15/09/2026
82 lata temu poległ Andrzej Romocki "Morro" - dowódca 2. kompanii batalionu "Zośka".
Na zdjęciach:
Andrzej Romocki - fotografia z archiwum Wandy Leopold opisana przez Jadwigę Romocką: Milanówek, 22 VII 1944
Zapis w kalendarzyku Jadwigi Romockiej pod datą 15 września 1944: "Drzazga - wiadomości o Jaśku i Andrzeju". Drzazga to być może metafora, ale pseudonim "Drzazga" nosił Jerzy Radomski, który w czasie walk na Czerniakowie był podoficerem aprowizacyjnym kompanii dowodzonej przez Andrzeja Romockiego. (AAN, Akta J.B. Deczkowskiego)
Zapis we wspomnieniach Jadwigi Romockiej z 19 listopada 1946:
"28 miesięcy od śmierci, a dzisiaj od pogrzebu Jaśka, 26 długich miesięcy od śmierci Jędrka - a ja żyję!
Czemu, po co, dlaczego? Jakim cudem mogę chodzić po świecie przytomnie, rozmawiać, uśmiechać się do ludzi? Czy tylko dlatego, że staram się myśleć o kłopotach innych? Że wiem - wiem na pewno, że chcecie Chłopcy, abym coś jeszcze zrobiła - ale co?
Te 28 miesięcy - to straszliwa męka, potęgująca się z dniem każdym. Przecież całe życie byłam zawsze z Wami". (AAN, Akta J.B. Deczkowskiego)
Zapis we wspomnieniach Jadwigi Romockiej z 12 marca1947 (tuż pod notatkami dotyczącymi śmierci młodszego syna - Jana Romockiego):
"Był jeszcze Jędrek. Niedługo! Zaczęły krążyć i o Nim wiadomości straszliwe. Ale serce biło dalej i szukało prawdy. Znalazło i chyba skamieniało. Nie wiem co myślałam.
Na pytanie a teraz co dalej? Szłam przed siebie nic - nic nie czując - tylko pustkę. I chyba Pan Bóg doprowadził mnie do kościoła i tam siedziałam długo i bezmyślnie. I co dzień tu szukałam, tak jak i dotychczas ratunku. Ratunku przed rozpaczliwą myślą, że Jędrek leży gdzieś nawet nie pochowany i co się z nim stanie. Że nikogo z najbliższych już przy nim nie było, że nie miał żadnego, żadnego ratunku. Dlaczego - dlaczego?" (AAN, Akta J.B. Deczkowskiego)
Jadwiga Romocka przy grobach synów. (AAN, Akta J.B. Deczkowskiego)