Muzeum Historii Polski

Muzeum Historii Polski Muzeum Historii Polski tworzy pomost
między przeszłością a teraźniejszością. Otwieramy się w 2023! Muzeum Historii Polski jest jego operatorem od 2009 roku.

Słuchaj
Rekrutujemy👩‍💻 muzhp.pl/pl/c/1647/ogloszenia-o-prace

MHP posiada szeroką ofertę edukacyjną skierowaną do szkół i rodzin. Składają się na nią m.in.
✔️ lekcje historyczne,
✔️ spacery,
✔️ konkursy szkolne
✔️ interaktywne pakiety edukacyjne

🇵🇱 💰 „Patriotyzm Jutra” to program realizowany od 2006 roku ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W ramach progra

mu udzielane są granty na projekty organizacji pozarządowych i instytucji samorządowych. W latach 2009−2022 napłynęło ok. 11 500 zgłoszeń z całej Polski. W tym czasie rozdysponowano 39,5 mln złotych, dzięki którym dofinansowano ponad 1500 projektów.

🏆 Muzeum Historii Polski od wielu lat organizuje plebiscyt „Wydarzenie Historyczne Roku”. Jego celem jest uhonorowanie organizatorów, twórców oraz inicjatorów najciekawszych przedsięwzięć historycznych. Można do niego zgłaszać wydarzenia związane z szeroko rozumianą historią: filmy historyczne, wystawy, portale internetowe, odkrycia archeologiczne, powstanie nowych placówek działających na rzecz historii, a także innowacyjne przedsięwzięcia edukacyjne, gry, książki czy konkursy. Informacje szczegółowe na stronie plebiscytu: http://whr.muzhp.pl/

Znaczącym elementem działalności MHP są przedsięwzięcia popularyzatorskie jak organizowana co roku 11 listopada impreza plenerowa „Przystanek Niepodległość”, której główną atrakcję stanowi edukacyjna gra miejska. Konsekwentnie rozbudowujemy działalność w Internecie. W 2020 roku uruchomiliśmy projekt Muzeum Historii Polski Online. Można tam znaleźć materiały, które w atrakcyjny sposób przybliżają historię Polski, w tym zakładki z materiałami edukacyjnymi przeznaczonymi dla uczniów. Inicjujemy programy badawcze i realizujemy je we współpracy z ośrodkami akademickimi w Polsce i za granicą. Są one związane z tworzeniem ekspozycji stałej i wystaw czasowych MHP. Aktywnie bierzemy też udział w dyskusjach nad dziejami Polski i pamięcią historyczną, współtworząc przestrzeń dla spotkań historyków z przedstawicielami innych dziedzin nauki i kultury. Wydawnictwa można kupić w sklepie internetowym sklep.muzhp.pl oraz w wybranych księgarniach. Część tytułów dostępna jest także za darmo w wersji elektronicznej. Muzeum Historii Polski tworzy pomost między przeszłością a teraźniejszością. Fundamentem naszych działań jest tradycja wolności – historia parlamentaryzmu, ruchów obywatelskich, wytrwałej walki o niepodległość. Prowadząc zróżnicowane działania wystawiennicze, edukacyjne i naukowe, kształtujemy nowoczesną wrażliwość patriotyczną. Przyczyniamy się do kształtowania postaw obywatelskich opartych na znajomości tradycji i otwartości na świat. Przedstawiając kluczowe wątki dziejów polskiego państwa i narodu, prezentujemy pogłębione spojrzenie na polską historię, doceniając rolę pamięci we współczesnym świecie.

📅 15 CZERWCA 1927 📅 🎨🖤 Urodził się Andrzej Wróblewski. Malarz, który widział wojnę 🖤🎨15 czerwca 1927 roku w Wilnie przys...
15/06/2026

📅 15 CZERWCA 1927 📅
🎨🖤 Urodził się Andrzej Wróblewski. Malarz, który widział wojnę 🖤🎨

15 czerwca 1927 roku w Wilnie przyszedł na świat Andrzej Krystyn Wróblewski – jeden z najwybitniejszych polskich malarzy XX wieku, twórca legendarnego cyklu „Rozstrzelania" i postać, którą Andrzej Wajda nazwał „malarzem odrzuconym". Żył zaledwie 29 lat – zginął tragicznie w Tatrach. Jego sztuka, czerpiąca z dramatu wojennego dzieciństwa, do dziś należy do najbardziej rozpoznawalnych głosów powojennego malarstwa europejskiego. 🖤

🏛️ Urodził się w intelektualnym domu. Ojciec, Bronisław Wróblewski, był profesorem prawa karnego i rektorem Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Matka, Krystyna z Hirschbergów, była artystką graficzką – to ona uczyła małego Andrzeja techniki drzeworytu. W ich wileńskim mieszkaniu spotykała się elita artystyczna międzywojnia. Wszystko zmieniło się 26 sierpnia 1941 roku. Podczas hitlerowskiej rewizji w domu ojciec, prof. Wróblewski, dostał zawału serca i zmarł na oczach swojego 14-letniego syna. Ta scena miała wracać w jego twórczości przez całe życie.

🎓 Po wojnie rodzina przeniosła się do Krakowa, gdzie Andrzej rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych i równolegle podjął studia z historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Szybko zaczął się jednak buntować przeciwko kolorystycznym założeniom swoich profesorów. W 1948 roku zainicjował Grupę Samokształceniową, do której przystąpili m.in. Andrzej Wajda, Andrzej Strumiłło i Przemysław Brykalski. Wybór między abstrakcją a figuracją był wtedy dla artystów wyborem etycznym: pisanie pod propagandę socrealizmu albo eksperymentowanie z formą. Wróblewski – jak pisała później krytyczka Marta Dziewańska – „nie podjął się tego wyzwania, a z drugiej strony znacznie je skomplikował".

🩸 W 1949 roku, w wieku zaledwie 22 lat, namalował cykl ośmiu obrazów „Rozstrzelania" – być może najważniejszą serię polskiego malarstwa powojennego. Surowe, niemal komiksowe sceny pokazują śmierć przez egzekucję: ciała pocięte jak figury z papieru, twarze bez wyrazu, kolory wyblakłe. To nie była abstrakcja, ale też nie był to socrealizm – była to mocna, indywidualna odpowiedź na pamięć ulic Wilna, Warszawy i Krakowa. Wróblewski pisał: „Malarstwo i poezja są pamięcią, której nie wolno zatracić". Cykl „Rozstrzelania" wszedł do kanonu polskiej sztuki XX wieku.

☢️ Rok wcześniej, pod wpływem słynnego zdjęcia z Hiroszimy – konturu człowieka wypalonego światłem na moście – Wróblewski namalował „Cień Hiroszimy" (1948). Forma została zredukowana do minimum: syntetyczny znak plastyczny zamiast realistycznego obrazu. To było ćwiczenie z malarskiego skrótu, jakie później rozwijała sztuka konceptualna. Wróblewski malował też zwykłe życie powojennej Polski: kolejki, autobusy, dworce, niebieskich szoferów – pokazując, jak codzienność trzyma się obok śmierci.

⛰️ 23 marca 1957 roku malarz wyruszył samotnie na wyprawę w Tatry. Tego samego dnia turyści wielokrotnie widzieli go siedzącego pod drzewem przy drodze Oswalda Balzera, między Toporową Cyrhlą a Zazadnią. Wieczorem znaleziono go martwego na poboczu zaśnieżonej drogi. Miał 29 lat. Ubrany był „po turystycznemu, lecz na spodnie narciarskie nałożone miał, nie wiadomo dlaczego, spodnie od piżamy". Prasa pisała o „zagadkowej śmierci plastyka w Tatrach". Najprawdopodobniej był to atak epilepsji lub zawał serca. Osierocił żonę Teresę i troje dzieci, w tym dwie maleńkie córki-bliźniaczki urodzone rok wcześniej.

🌍 Wróblewski został pochowany na cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Za życia pozostawał na marginesie oficjalnego życia artystycznego. Pełne uznanie przyszło dopiero kilkadziesiąt lat po śmierci. W 1995 roku Galeria Zachęta zorganizowała wielką retrospektywę. Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA) w Nowym Jorku zakupiło jego obraz. W 2015 roku jego wystawa indywidualna była polską reprezentacją na Biennale w Wenecji. Dziś jego prace są w zbiorach najważniejszych polskich muzeów – Narodowego w Warszawie, Krakowie i Poznaniu, w MOCAK-u i Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Stał się tym, kim za życia nie zdążył być: jednym z najważniejszych malarzy swojego pokolenia.

📷 Andrzej Wróblewski, Andrzej Wróblewski, „Rozstrzelanie V" (Ex*****on V), 1949 – jeden z ośmiu obrazów słynnego cyklu, w którym 22-letni artysta zmierzył się z pamięcią wojennych egzekucji. Muzeum Narodowe w Warszawie, Wikimedia Commons, domena publiczna.

📅 14 CZERWCA 1940 📅 🖤 Pierwszy transport polskich więźniów do KL Auschwitz 🖤14 czerwca 1940 roku z dworca kolejowego w T...
14/06/2026

📅 14 CZERWCA 1940 📅
🖤 Pierwszy transport polskich więźniów do KL Auschwitz 🖤

14 czerwca 1940 roku z dworca kolejowego w Tarnowie wyruszył transport, który stał się symbolicznym początkiem niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. W bydlęcych wagonach jechało 728 polskich więźniów politycznych. Otrzymali numery od 31 do 758 – pierwsze trzydzieści zarezerwowano dla niemieckich kryminalistów przewiezionych wcześniej z obozu Sachsenhausen, którzy mieli zostać kapo. Tę datę uznaje się dziś za początek funkcjonowania obozu. Co roku 14 czerwca obchodzony jest w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

🚂 Większość więźniów stanowili ludzie młodzi – studenci, podchorążowie, harcerze i gimnazjaliści. Byli wśród nich żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych oraz niewielka grupa polskich Żydów. Wielu zostało zatrzymanych przy próbie przedostania się przez „zieloną granicę" na Węgry, skąd chcieli dotrzeć do tworzącej się we Francji Armii Polskiej generała Sikorskiego. Trafili do tarnowskiego więzienia z aresztów w Krakowie, Rzeszowie, Zakopanem, Jarosławiu, Przemyślu, Sanoku i Nowym Sączu.

🌹 Rankiem 14 czerwca, w piękny słoneczny dzień, więźniów ustawiono w kolumnach po stu i poprowadzono przez Tarnów na rampę kolejową. Mieszkańcy patrzyli z okien zza firanek. Jeden z więźniów, Eugeniusz Niedojadło, zapamiętał ten moment: „rzucona niewidzialną ręką, wiązanka czerwonych kwiatów, zdeptana wściekle butem idącego żandarma – tak żegnał swoich więźniów poczciwy Tarnów: cicho, tajemnie, serdecznie". Tego samego dnia kapitulował Paryż. Na dworcu w Krakowie więźniowie słyszeli ze zdumieniem radosne okrzyki esesmanów: „Paris ist genommen", „Paris hat kapituliert".

Wśród 728 więźniów był 23-letni Tadeusz „Teddy" Pietrzykowski – przedwojenny mistrz Warszawy w wadze koguciej, wychowanek Feliksa Stamma, obrońca stolicy z września 1939 roku. Aresztowany przy próbie przedostania się do Francji, w obozie otrzymał numer 77. W marcu 1941 roku, ważąc zaledwie 40 kilogramów, stanął do walki bokserskiej z obozowym kapo Walterem Dünningiem – niemieckim mistrzem wagi średniej. Wygrał. Stoczył w obozach Auschwitz, Neuengamme i Bergen-Belsen około sześćdziesięciu walk – niemal wszystkie wygrał. Otrzymywanym za zwycięstwa jedzeniem dzielił się ze współwięźniami. „P***k jest w ringu, P***k bije niemieckiego kryminalistę, który wczoraj jeszcze bił i mordował naszych kolegów" – wspominał jeden z więźniów. „To była jakby transfuzja wiary, bodziec dodający otuchy, że przecież Jeszcze Polska nie zginęła…".

Spośród 728 więźniów pierwszego transportu wojnę przeżyło około 325 osób. 292 zginęły, los 111 pozostaje nieznany. Po nich do Auschwitz przyjechały kolejne transporty – P***ków, Żydów z całej Europy, Romów, jeńców sowieckich. Niemcy zamordowali tu około 1,1 miliona ludzi, z czego około 960 tysięcy stanowili Żydzi z różnych krajów Europy. W styczniu 1945 roku, gdy zbliżał się front sowiecki, esesmani wypędzili pozostałych więźniów w „marsze śmierci" na zachód.

🕯️ Pamięć o tym dniu jest jednym z fundamentów polskiej tożsamości historycznej. Co roku 14 czerwca pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu Bloku 11 byłego obozu Auschwitz I zbierają się ostatni żyjący świadkowie, ich rodziny, oficjalne delegacje państwowe. Składane są wieńce, odprawiana jest msza święta w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. To dzień, który przypomina, że historia największego ośrodka eksterminacji w okupowanej Europie zaczęła się od pociągu z Tarnowa – wypełnionego polskimi gimnazjalistami, harcerzami, studentami i żołnierzami.

📷 Więźniowie pierwszego transportu do KL Auschwitz na dworcu kolejowym w Tarnowie, 14 czerwca 1940, Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, domena publiczna.
📷 Oświęcim, obóz koncentracyjny "Auschwitz-Birkenau", 1940-1945 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Tomasz Bienias, Ściana straceń w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, 1 kwietnia 2009 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Tory kolejowe, wartownia i brama główna Auschwitz II (Birkenau), widok z rampy wewnątrz obozu, 1945 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.

📅 13 CZERWCA 1872 📅 💡⚙️ Urodził się Jan Szczepanik. „Polski Edison", którego patent uratował króla ⚙️💡⚡13 czerwca 1872 r...
13/06/2026

📅 13 CZERWCA 1872 📅
💡⚙️ Urodził się Jan Szczepanik. „Polski Edison", którego patent uratował króla ⚙️💡

⚡13 czerwca 1872 roku w Rudnikach koło Mościsk (dziś Ukraina) przyszedł na świat Jan Szczepanik – samouk, nauczyciel wiejski, geniusz techniki. Autor ponad 50 wynalazków i kilkuset patentów w Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Świat nazwał go „polskim Edisonem", „Leonardem da Vinci z Galicji" i „galicyjskim geniuszem". O P***ku z odległej Galicji pisał z zachwytem Mark Twain, podobiznę pisarza utkał później Szczepanik własną metodą – w prezencie.

🌱 Jego początki nie zapowiadały światowej kariery. Urodził się jako nieślubne dziecko Marianny Szczepanik, w wieku roku osierocony, wychowany przez ciotkę Salomeę i wujka Wawrzyńca Gradowiczów w Krośnie. Skończył gimnazjum w Jaśle, potem Seminarium Nauczycielskie w Krakowie i przez kilka lat pracował jako nauczyciel wiejski – w Potoku koło Krosna i w Lubaczowie. Wieczorami zaczął eksperymentować z fotografią i mechaniką. Tych eksperymentów już nigdy nie porzucił.

📺 W 1897 roku Szczepanik opatentował urządzenie, które miało zmienić świat: telektroskop. Maszyna potrafiła przesyłać na odległość ruchomy, kolorowy obraz wraz z dźwiękiem – była to protoplasta telewizji. Trzy lata później, na Wystawie Światowej w Paryżu, zaprezentował udoskonaloną wersję – telefot. Amerykański „New York Times" w 1898 roku poświęcił mu cały artykuł zatytułowany „Nowy telektroskop, maszyna Szczepanika". Niestety urządzenie było zbyt skomplikowane i kosztowne, by trafić do masowej produkcji. Sława wynalazcy telewizji przypadła w udziale innym – choć to Szczepanik pierwszy pokazał, że można.

✍️ Fenomen P***ka odkrył Mark Twain. W sierpniu 1898 roku w nowojorskim magazynie „The Century Illustrated" amerykański pisarz opublikował artykuł „The Austrian Edison Keeping School Again", opisujący wynalazki Szczepanika. Później wrócił do tematu w futurystycznym opowiadaniu „From the London Times 1904", w którym opisywał świat XX wieku napędzany maszynami galicyjskiego geniusza. Twain przyjechał do Europy, próbował kupić patenty Szczepanika dotyczące tkactwa – do transakcji nie doszło, ale obaj zostali przyjaciółmi. W prezencie Twain dostał gobelin z własną podobizną, utkany maszynowo metodą Szczepanika.

🛡️ Najsłynniejszy wynalazek Szczepanika ratował życie. Wraz z księdzem Kazimierzem Żegleniem opracował kuloodporną tkaninę – jedwab wzmocniony cienkimi blachami stalowymi. Demonstracje przeprowadzano w obecności wojska i policji w Wiedniu i Krakowie. Najsłynniejszy test odbył się w realiach prawdziwego zamachu: kareta króla Hiszpanii Alfonsa XIII, wyłożona w środku tkaniną Szczepanika, ocaliła monarchę przed śmiercią od bomby anarchistów. Wdzięczny król odznaczył P***ka Orderem Izabeli Katolickiej – jednym z najwyższych odznaczeń hiszpańskich. Podobny gest chciał wykonać car Mikołaj II, ale Szczepanik z pobudek patriotycznych odznaczenia nie przyjął. Otrzymał zamiast tego złoty zegarek wysadzany brylantami.

🧵 Tkactwo było jego prawdziwą obsesją. Stworzył fotoelektryczną metodę tkania wzorzystego, która pozwalała przenosić zdjęcia na materiał – „fotowłókiennictwo". Maszyna tkacka Szczepanika potrafiła odtworzyć z dokładnością do detalu portret znanej osoby. W 1898 roku, z okazji 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa, P***k wykonał gobelin „Apoteoza" przedstawiający monarchę – w czterech egzemplarzach! Pracownie Szczepanika działały w Wiedniu, Berlinie i Dreźnie, a gratulacje przysyłał mu sam Nikola Tesla. W latach 1918–1925 opracował system filmu barwnego, wysoko ceniony za realistyczne odwzorowanie kolorów.

Mimo światowej sławy Szczepanik pozostał wierny ojczyźnie. W latach 1907–1914 mieszkał i pracował w Tarnowie, gdzie wziął ślub z ukochaną Wandą i wychowywał piątkę dzieci. Skromny, pracowity, nieustannie konstruujący – jak wspominali bliscy, „tytan pracy". Zmarł 18 kwietnia 1926 roku w Tarnowie, w wieku zaledwie 53 lat. Po sobie pozostawił niemal niemożliwy do wymiernego policzenia ślad w dziejach światowej techniki. Telewizja, film barwny, kamizelka kuloodporna, fotografia kolorowa, fotowłókiennictwo – wszystkie te dziedziny zawdzięczają coś nauczycielowi z małych Rudników, który nie skończył żadnej politechniki, a otworzył przed światem nowe stulecie.

📷 Portret Jana Szczepanik, ca. 1900 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Maszyna tkacka patentu Jana Szczepanika, ca. 1898 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Jan Szczepanik w swojej pracowni, ca. 1901 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Kamizelka projektu Jana Szczepanika odtworzona według wzoru z 1901, Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Polski wynalazca Jan Szczepanik z właśnie poślubioną małżonką Marianną, 8 listopada 1902 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.

📚✨ Więcej niż zbiory – biblioteka, która buduje relacje!Za nami pierwszy dzień 8. Ogólnopolskiej Konferencji Bibliotekar...
12/06/2026

📚✨ Więcej niż zbiory – biblioteka, która buduje relacje!

Za nami pierwszy dzień 8. Ogólnopolskiej Konferencji Bibliotekarzy i Pracowników Bibliotek Muzealnych, która odbywa się w Muzeum Historii Polski pod hasłem „Więcej niż zbiory: biblioteka, która buduje relacje”.

🤝 W wydarzeniu uczestniczyło aż 81 przedstawicieli muzeów, bibliotek i instytucji z całej Polski, a także gościni z Politechniki Lwowskiej.

🎤 Konferencję uroczyście otworzył dyrektor Muzeum Historii Polski, Marcin Napiórkowski, przypominając, że: „Biblioteka to miejsce, z którego wyrusza się w podróż!”

Podczas pierwszego dnia wysłuchaliśmy 9 inspirujących referatów poświęconych m.in.:
📖 edukacji w bibliotekach muzealnych,
👥 budowaniu relacji z publicznością,
💡 nowym formom działania,
🌍 otwartości i dostępności bibliotek.

Rozmowy pokazały, że współczesna biblioteka muzealna to już nie tylko miejsce gromadzenia i udostępniania zbiorów. To także przestrzeń spotkań, dialogu, edukacji i budowania społeczności. ❤️

Przed nami jeszcze drugi dzień konferencji, kolejne wystąpienia oraz debata „Czy edukacja w bibliotece to dobra droga? O przyszłości bibliotek muzealnych”.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność, energię i inspirujące rozmowy! 😊

📸 Fot. MHP/ M. Cioch

🌿👣 Spacer z maluchem… i historią w tle! 👣🌿Czy można połączyć spokojne przedpołudnie z pierwszymi wspólnymi odkryciami mi...
12/06/2026

🌿👣 Spacer z maluchem… i historią w tle! 👣🌿

Czy można połączyć spokojne przedpołudnie z pierwszymi wspólnymi odkryciami miasta? W czerwcową sobotę zapraszamy Was na wyjątkowy spacer po Cytadeli Warszawskiej – w rytmie najmłodszych, bez pośpiechu, wśród letniej zieleni i historii jednego z najważniejszych miejsc w Warszawie.

🌟 To propozycja dla rodzin z dziećmi do 1,5 roku życia – podróżujących w wózkach lub nosidłach. Spacer ma kameralny charakter i został zaplanowany tak, by był komfortowy zarówno dla dzieci, jak i opiekunów.

⏰ 13 czerwca 2026 (sobota), godz. 11:00
📍 Start: hol główny Muzeum Historii Polski (poziom 0), Cytadela Warszawska, ul. Gwardii 1
⏳ Czas trwania: ok. 60 minut
⚠️ Liczba miejsc ograniczona

🎟️ Bilety: 25 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), dziecko – bezpłatnie
do kupienia w kasie Muzeum i online 👉 tiny.pl/pzkxbbtp7

Spacer to okazja, by:
🌳 zobaczyć Cytadelę w letniej, zielonej odsłonie
👂 usłyszeć historie tego miejsca opowiedziane w spokojnej, przystępnej formie
👶 spędzić czas z innymi rodzicami w uważnym, niespiesznym rytmie

Spacer poprowadzi Marta Gawryluk – licencjonowana przewodniczka i varsavianistka, inicjatorka cyklu „Parada Dzidziusiów”, tworzonego z myślą o rodzicach i opiekunach najmłodszych dzieci. Jej opowieści łączą lekkość z ciekawostkami i są dostosowane do tempa spaceru z maluchami.

Trasa została zaplanowana z myślą o osobach poruszających się z wózkami i nosidłami. W trakcie przewidziane są przerwy oraz swobodna przestrzeń na odpoczynek.

W budynku Muzeum dostępny jest pokój dla rodzica z dzieckiem, wyposażony w przewijak, fotel do karmienia oraz osobną przestrzeń sanitarną.

🌞 Zapraszamy do odkrywania Cytadeli w jej letnim rytmie – jako miejsca, w którym historia spotyka się z codziennością i spokojem.

📷 MHP/M. Cioch, P. Łukaszewska

📅 12 CZERWCA 2021 📅 ⛵🌊 Pierwsza Dama Oceanów. Pożegnanie Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz 🌊⛵W nocy z 12 na 13 czerwca 20...
12/06/2026

📅 12 CZERWCA 2021 📅
⛵🌊 Pierwsza Dama Oceanów. Pożegnanie Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz 🌊⛵

W nocy z 12 na 13 czerwca 2021 roku w Gdańsku odeszła kapitan Krystyna Chojnowska-Liskiewicz – pierwsza kobieta w historii, która samotnie opłynęła kulę ziemską pod żaglami. Miała niespełna 85 lat. Polski Związek Żeglarski przekazał wiadomość krótkim, marynarskim zwrotem: „odeszła na wieczną wachtę". Była ostatnią z legend swojego pokolenia – obok Wandy Rutkiewicz, która tego samego 1978 roku jako pierwsza Polka stanęła na szczycie Mount Everest. ⛵

Krystyna Chojnowska urodziła się 15 lipca 1936 roku w Warszawie. Po wojnie rodzina przeniosła się do Ostródy, gdzie nad jeziorem Drwęckim mała Krystyna po raz pierwszy zetknęła się z żeglarstwem. Już wtedy wiedziała, że woda i wiatr to żywioły, którym podporządkuje swoje życie. W połowie lat 50. wyjechała do Gdańska, gdzie podjęła studia na Wydziale Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej. Tam też poznała Wacława Liskiewicza – przyszłego męża, inżyniera, konstruktora jachtów. Razem zaprojektowali nie tylko statki, ale i drogę, która miała ich zaprowadzić w głębiny historii.

⚓ W 1966 roku Krystyna otrzymała patent kapitana jachtowego żeglugi wielkiej – jeden z najwyższych stopni żeglarskich w Polsce. Już wtedy organizowała pionierskie rejsy z kobiecą załogą. W 1971 roku poprowadziła pierwszy wyłącznie damski rejs po Bałtyku, rok później dotarła z czterema kobietami do Szkocji. W czasach, gdy „pełnomorskie" jachty były nieformalnie zarezerwowane dla mężczyzn, Liskiewicz konsekwentnie udowadniała, że kobiety potrafią to samo – tylko muszą o tę szansę walczyć.

🌍 Szansa przyszła w 1975 roku, ogłoszonym przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Kobiet. Polski Związek Żeglarski postanowił zrealizować bezprecedensowy projekt: wysłać Polkę w samotny rejs dookoła świata. Spośród kilku kandydatek wybrano Chojnowską-Liskiewicz. W gdańskiej Stoczni Jachtowej im. Josepha Conrada Korzeniowskiego powstał specjalnie dla niej jacht – Conrad 32, sloup o długości zaledwie 9,51 metra. Konstruktorem był jej własny mąż. Imię „Mazurek" wybrali w plebiscycie słuchacze Polskiego Radia. Chrzest jachtu odbył się 21 grudnia 1975 roku.

⛵ 28 marca 1976 roku Mazurek wyszedł z portu w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich. Krystyna popłynęła w niespotykanym wówczas kierunku – z wschodu na zachód (westabout) – co utrudniało wykorzystanie pasatów. Trasa wiodła przez Atlantyk, Kanał Panamski, Ocean Spokojny, Australię i wokół Przylądka Dobrej Nadziei. Przez 723 dni żeglarka miała mierzyć się z huraganami, awariami, samotnością i ciszami morskimi. Na trasie 28 tysięcy mil – jak relacjonował amerykański dziennikarz po jej wpłynięciu do Sydney – jej „jedynymi towarzyszami byli żółty, pluszowy miś i mała laleczka".

W ostatnich miesiącach rejs zamienił się w dramatyczny wyścig. Tym samym celem żyły wówczas także Nowozelandka Naomi James i Francuzka Brigitte Oudry. Od południowych krańców Afryki Krystyna żeglowała już non stop – wiedziała, że konkurentki płyną szybciej, na nowocześniejszych jachtach. 20 marca 1978 roku, w pobliżu Wysp Zielonego Przylądka, polska żeglarka zamknęła pętlę wokółziemską. Była pierwsza. Naomi James dotarła do mety w czerwcu, Oudry w sierpniu. Mazurek wszedł do portu w Las Palmas w kwietniu – w prasie całego świata komentowano polski wyczyn jako jedno z największych wydarzeń sportowych roku.

🏆 Za swój rejs Chojnowska-Liskiewicz została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, najważniejszym polskim wyróżnieniem żeglarskim Srebrnym Sekstantem oraz – po latach – Super Kolosem (2008). Jej wyczyn wpisano do Księgi Rekordów Guinnessa. Świat nadał jej przydomek „Pierwsza Dama Oceanów". W 1979 roku ukazała się jej książka „Pierwsza dookoła świata" – opowieść o najdłuższym pojedynku, jaki kiedykolwiek stoczyła z oceanem.

🌊 Do końca życia pozostała aktywną żeglarką. Zasiadała w jury najważniejszych polskich nagród żeglarskich – „Rejs Roku" i „Kolosy". W 2015 roku otrzymała tytuł Żeglarki 50-lecia Pomorskiego Związku Żeglarskiego. 28 marca 2021 roku, dokładnie w 45. rocznicę startu z Las Palmas, sejmik PZŻ przyjął ją – jako drugą osobę w historii – w poczet członków honorowych. Niespełna trzy miesiące później cicho odeszła. Pozostawiła po sobie nie tylko rekord, ale i dowód, że dla polskiej kobiety lat 70. nie było horyzontów, których nie dałoby się przekroczyć.

📷 Wojciech Samoliński, Krystyna Chojnowska-Liskiewicz na jachcie „Mazurek" – polska żeglarka i jej jacht, dwa nierozłączne symbole rejsu, który zapisał się w historii żeglarstwa światowego, Lata 70. XX wieku, Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Krystyna Chojnowska-Liskiewicz na jachcie „Mazurek" – jednostce o długości zaledwie 9,51 metra, zaprojektowanej przez jej męża Wacława Liskiewicza i zbudowanej w gdańskiej Stoczni Jachtowej im. Conrada, ok. 1976 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Krystyna Chojnowska-Liskiewicz na jachcie „Mazurek" w 1978 r., powracająca do Gdańska po samotnym opłynięciu świata – w tle witające ją tłumy, Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Żeglarka inż. Krystyna Chojnowska-Liskiewicz w 1978 r. – krótko po zamknięciu pętli wokółziemskiej, gdy stała się pierwszą kobietą w historii, która samotnie opłynęła świat, Wikimedia Commons, domena publiczna.
📷 Polska kapitan żeglugi wielkiej Krystyna Chojnowska-Liskiewicz – kobieta z patentem kapitana jachtowego od 1966 r., jedna z najwybitniejszych polskich żeglarek XX wieku. Archiwum Państwowe w Gdańsku, Wikimedia Commons, domena publiczna.

☀️ Niedziela z historią – czerwcowe warsztaty dla najmłodszych! ☀️Co by było, gdyby lato dało się zatrzymać w obrazie, z...
11/06/2026

☀️ Niedziela z historią – czerwcowe warsztaty dla najmłodszych! ☀️

Co by było, gdyby lato dało się zatrzymać w obrazie, zapachu roślin albo opowieści? Jak dawniej przeżywano wakacje, zanim wszystko stało się fotografią w telefonie?

W czerwcową niedzielę zapraszamy Was na rodzinne spotkania, podczas których historia, światło i dawne wakacyjne zwyczaje staną się inspiracją do wspólnego działania. ✨

📅 14 czerwca 2026 (niedziela) | 11:00 i 12:00
📍 Muzeum Historii Polski | Cytadela Warszawska, ul. Gwardii 1
sale edukacyjne 4 i 2 (poziom 0)
🎟️ Bilety: 20 zł (dziecko), 10 zł (kolejne dziecko), 25 zł (opiekun)
do kupienia w kasie Muzeum i online.
⏰ 11:00 👉 tiny.pl/q_04cwhrq | ⏰ 12:00 👉 tiny.pl/72c8khxd6

🔵 11:00 – Złapmy trochę słońca: warsztaty cyjanotypii (3+)

Wspólnie sprawdzicie, jak działa światło i jak można „rysować” nim na papierze. Poznacie cyjanotypię – technikę fotograficzną, w której słońce staje się współtwórcą obrazu, tworząc intensywnie niebieskie kompozycje.

Będziecie pracować z roślinami, fakturami i codziennymi przedmiotami, eksperymentując i odkrywając, jak wiele zależy od przypadku i światła. Spotkacie się przy wspólnych stołach, by tworzyć obok siebie i razem.

🔵 12:00 – Lato na letnisku (6+)

Przeniesiecie się do czasów, gdy wakacje miały inny rytm – wolniejszy, bardziej analogowy. Sprawdzicie, jak wyglądało pakowanie, wyjazdy i codzienność letniska, kiedy podróż była wydarzeniem samym w sobie.

Na zakończenie stworzycie niewielki przedmiot inspirowany dawnymi wakacyjnymi zwyczajami – coś osobistego, co można zabrać ze sobą na letnie dni. ✨

✨ Zapraszamy Was na spokojne, twórcze spotkanie, w którym historia staje się doświadczeniem, a nie tylko opowieścią. ✨

🎨 MHP/M. Cioch, P. Łukaszewska

📅 11 CZERWCA 1694 📅 ⚔️🛡️ Polskie Termopile. 400 jeźdźców kontra 40 tysięcy Tatarów 🛡️⚔️11 czerwca 1694 roku na stepach P...
11/06/2026

📅 11 CZERWCA 1694 📅
⚔️🛡️ Polskie Termopile. 400 jeźdźców kontra 40 tysięcy Tatarów 🛡️⚔️

11 czerwca 1694 roku na stepach Podola, w pobliżu wsi Hodów, rozegrała się jedna z najbardziej niezwykłych potyczek w dziejach wojen Rzeczypospolitej z Chanatem Krymskim. Niewielki oddział około 400 kawalerzystów – 100 husarzy i 300 pancernych – stanął naprzeciw wielokrotnie liczniejszym siłom tatarskim, osłaniając okoliczne wsie przed łupieżczym najazdem. Dawna tradycja, sięgająca samego Jana III Sobieskiego, mówi nawet o przewadze 100:1, choć współcześni badacze podchodzą do tych liczb ostrożniej. Nie ulega jednak wątpliwości, że polscy żołnierze walczyli w skrajnie nierównych warunkach. Bitwa przeszła do historii jako „polskie Termopile".

🏰 Bitwa była fragmentem wojny polsko-tureckiej (1683–1699), zapoczątkowanej słynną odsieczą wiedeńską. W czerwcu 1694 roku Tatarzy krymscy chana Gazy Gereja ruszyli na ziemie polskie po jasyr – niewolników na sprzedaż na targach Stambułu i Krymu. Hetman wielki koronny Stanisław Jan Jabłonowski skierował przeciwko nim dwa zgrupowania jazdy: jedno z naddniestrzańskiej twierdzy Okopów Świętej Trójcy pod dowództwem Konstantego Zahorowskiego, drugie z Szańca Panny Marii pod komendą Mikołaja Tyszkowskiego. Polacy mieli rozpoznać sytuację – nie spodziewali się, że napotkają całą armię ordy.

🐎 Pierwsza potyczka rozegrała się na polach pod Hodowem. Polska jazda zaatakowała tatarską straż przednią liczącą około 600 jeźdźców, biorąc do niewoli dwóch mirzów (tatarskich dowódców). Gdy jednak ukazały się główne siły wroga, stało się jasne, że dysproporcja jest zatrważająca. Husarze i pancerni wycofali się do wsi, zsiedli z koni i zorganizowali prowizoryczną obronę z wozów, płotów, beczek i kobylin. Za plecami mieli staw, dzięki czemu nie mogli zostać otoczeni.

Przez pięć–sześć godzin odpierali kolejne ataki. Każdy husarz miał strzelbę i dwa pistolety, pancerni dysponowali rusznicami i bandoletami – z polskich barykad sypał się grad kul, a huk i dym wystrzałów wywierały ogromny efekt psychologiczny na pozbawionych broni palnej Tatarach. Gdy zabrakło amunicji, obrońcy ładowali w lufy groty tatarskich strzał i strzelali nimi do nacierających. Po bitwie obrońcom i miejscowym chłopom udało się zebrać aż sześć wozów pocisków nadających się do ponownego użycia.

Po godzinach bezskutecznych szturmów Tatarzy wysłali do rozmów Lipków – polskich Tatarów osiadłych w Rzeczypospolitej. Mieli skłonić obrońców do kapitulacji. Polacy odmówili. Wracając do swoich, Lipkowie ostrzegli tatarskie dowództwo: „my z tymi ludźmi co dzień ubijamy się pod Kamieńcem, że są to ludzie niezwalczeni, że wprzód wszyscy wyginiecie, nim wam ich dostać przyjdzie". Tatarzy, którzy ponieśli już duże straty (szacowane na 2000–4000 ludzi) i nie widzieli korzyści z dalszej walki, odstąpili od oblężenia i wycofali się do Kamieńca Podolskiego.

🎖️ Straty polskie również były dotkliwe – kilkudziesięciu żołnierzy zginęło, kilku trafiło do niewoli, a wszyscy obrońcy odnieśli rany. Wieść o niezwykłej obronie dotarła do króla Jana III Sobieskiego, który przebywał wówczas we Lwowie, już następnego dnia. Cztery dni po bitwie monarcha przekazał 1000 złotych na leczenie rannych, a hetman Jabłonowski dorzucił 400 złotych dla cyrulika ze Złoczowa. 27 czerwca król osobiście przyjął ocalałych we Lwowie i obdarował ich pieniędzmi oraz końmi. W 1695 roku polecił wznieść w samym Hodowie kamienny pomnik z łacińskim napisem: „Bogu Najwyższemu na chwałę, potomności na pamiątkę, bohaterom polskim na przykład, wrogom ojczyzny na hańbę". Pomnik stoi do dziś – został odrestaurowany w 2014 roku przez polskich konserwatorów.

🏛️ Choć bitwa pod Hodowem była tylko epizodem długich wojen z Turcją i Tatarami, urosła do rangi mitu. Była też – co historycy podkreślają szczególnie chętnie – ostatnim wielkim zwycięstwem polskiej husarii w jej dziejach. Porównanie do Termopil, gdzie garstka Spartan stawiła czoło potędze Persów, na trwałe weszło do polskiej wyobraźni historycznej. Z jedną zasadniczą różnicą: Spartanie zginęli, a Polacy spod Hodowa odeszli z pola jako zwycięzcy.

🖼️ Józef Brandt, Towarzysz pancerny, XIX w., Wikimedia Commons, domena publiczna.

📅 10 CZERWCA 1938 📅 🎤✨ Urodziła się Violetta Villas. Narodziny gwiazdy ✨🎤10 czerwca 1938 roku w belgijskim Heusy (dziś d...
10/06/2026

📅 10 CZERWCA 1938 📅
🎤✨ Urodziła się Violetta Villas. Narodziny gwiazdy ✨🎤

10 czerwca 1938 roku w belgijskim Heusy (dziś dzielnica Verviers) w polskiej rodzinie górniczej przyszła na świat Czesława Maria Cieślak – znana całemu światu jako Violetta Villas. Była jedną z najbardziej fascynujących i wyjątkowych postaci polskiej estrady. Jej głos – sopran koloraturowy o skali sięgającej 4,7 oktawy – do dziś uznawany jest za jeden z najbardziej niezwykłych w historii światowej wokalistyki.

🎼 W rodzinnym domu mówiło się po polsku i po walońsku. Ojciec Bolesław był górnikiem węgla kamiennego i kapelmistrzem orkiestry górniczej – to on jako pierwszy zaszczepił w córce miłość do muzyki. Czesława od najmłodszych lat grała na skrzypcach, fortepianie i puzonie, miała słuch absolutny, a do tego talent językowy: biegle władała polskim, francuskim, rosyjskim, walońskim i niemieckim. W 1946 roku rodzina wróciła do Polski i osiedliła się w Lewinie Kłodzkim – miejscu, które miało wracać w jej życiu przez kolejne dekady.

🎓 Naukę kontynuowała we Wrocławiu i Szczecinie, a w 1959 roku trafiła do Warszawy, gdzie pod okiem prof. Eugenii Falkowskiej doskonaliła swój wyjątkowy głos. Skala i barwa zapowiadały karierę operową, ale Villas wybrała estradę. Pseudonim sceniczny wymyślił dla niej sam Władysław Szpilman – słynny pianista, znany później jako bohater filmu „Pianista". „Dziecko, nie przyzwyczajaj ludzi do Cieślak, bo nikt za granicą nie wypowie twojego nazwiska" – miał jej powiedzieć. Imię Violetta pochodziło z metryki chrztu, a „Villas" dorobiła sama – ponieważ w Lewinie mieszkała blisko lasu.

🌟 Sukcesy przyszły błyskawicznie. Już w 1960 roku jej piosenka „Dla ciebie, miły" wygrała plebiscyt „Expressu Wieczornego" na najlepszy polski szlagier, otrzymując ponad 67 tysięcy głosów. Wkrótce zaczęły się występy zagraniczne – w Niemczech, Francji, Belgii, ZSRR, a w 1966 roku Villas została pierwszą gwiazdą legendarnej rewii „Casino de Paris" w hotelu Dunes w Las Vegas, gdzie występowała przez pięć kolejnych sezonów. Próbowała sił przed kamerami MGM, koncertowała w USA, Kanadzie i Australii.

Prasa zagraniczna prześcigała się w określeniach. Francuzi nazwali ją „głosem ery atomowej" i porównywali do szampana. Amerykanie pisali o „białym kruku wokalistyki światowej" i nazywali ją „polską Ymą Sumac". Villas była nie tylko śpiewaczką – komponowała, pisała teksty, grała w filmach, występowała w rewii, łącząc piosenkę popularną z arią operową, kabaret z teatralnym blaskiem.

🐾 Była postacią pełną sprzeczności. W willi w Magdalence pod Warszawą miała własne studio nagraniowe, podgrzewany basen, saunę i prywatną kaplicę – luksusy nieznane w realiach PRL. Jednocześnie z czułością opiekowała się porzuconymi zwierzętami, których w jej domu mieszkały dziesiątki. Honorowa obywatelka Lewina Kłodzkiego i amerykańskiego New Britain w stanie Connecticut – do końca pozostała artystką osobną, niepoddającą się żadnym modom.

🕯️ Violetta Villas zmarła 5 grudnia 2011 roku w Lewinie Kłodzkim, w tym samym mieście, w którym po wojnie zaczęła swoją muzyczną drogę. Miała 73 lata. Jej głos – nieuchwytny, magiczny, niemożliwy do powtórzenia – pozostał jednym z najbardziej rozpoznawalnych dźwięków polskiej kultury XX wieku. Dla kolejnych pokoleń artystów stała się tym, czym dla niej była opera: nieosiągalnym ideałem.

📷 Violetta Villas, 1967 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.

Adres

Cytadela Warszawska, Ulica Gwardii 1
Warsaw
01-538

Godziny Otwarcia

Środa 10:00 - 18:00
Piątek 10:00 - 18:00
Sobota 10:00 - 19:00
Niedziela 10:00 - 19:00

Telefon

+48222557627

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum Historii Polski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum Historii Polski:

Udostępnij

Kategoria