18/09/2026
Nad ranem 3 kwietnia 1656 roku, w sandomierskim zamku rozegrały się wydarzenia, które na trwałe zmieniły funkcję i wygląd warowni. Wysadzenie zamku przez wojska szwedzkie podczas potopu szwedzkiego stało się jednym z najważniejszych punktów zwrotnych w jego dziejach.
Dzień wcześniej, 2 kwietnia 1656 roku, siły szwedzkie zostały niemal całkowicie wyparte z Sandomierza. Szwedzka załoga utrzymywała się już tylko w obrębie zamku. Wobec zdecydowanej przewagi wojsk koronnych, wzmocnionych oddziałami dowodzonymi przez Stefana Czarnieckiego, król Szwecji Karol X Gustaw podjął decyzję o ewakuacji.
Rankiem 3 kwietnia Szwedzi opuścili twierdzę, przeprawiając się przez Wisłę na trzech jednostkach rzecznych i łącząc z głównymi siłami. Oddziałom polskim udało się powstrzymać jedynie ostatnią grupę około trzydziestu żołnierzy, którą zlikwidowano na brzegu rzeki.
Przed opuszczeniem zamku jeden ze szwedzkich żołnierzy przygotował w podziemiach ładunek wybuchowy, a następnie doprowadził do jego detonacji. Choć pojawiła się informacja o zagrożeniu, Czarniecki nie zdołał powstrzymać żołnierzy i czeladzi obozowej przed wejściem na teren zamku. Rozpoczęła się grabież. Wkrótce potem nastąpiła eksplozja, która doprowadziła do niemal całkowitego zniszczenia zabudowy zamkowej i śmierci wielu osób.
Źródła różnią się w podawaniu liczby ofiar. Polskie relacje mówią o około 500 zabitych, natomiast Samuel von Pufendorf podaje liczbę sięgającą 2000 osób. Zniszczeniu uległa większość pomieszczeń wraz z wyposażeniem. Z pierwotnego, wieloskrzydłowego założenia zachowało się jedynie skrzydło zachodnie, które przetrwało do naszych czasów.
Wysadzenie zamku miało zarówno znaczenie militarne, jak i propagandowe. Dla Szwedów było elementem działań opóźniających odwrót, dla wojsk koronnych – przykładem tragicznych konsekwencji braku dyscypliny. Wydarzenie zostało utrwalone w ikonografii, między innymi na miedziorycie Erika Dahlbergha „Gesta ad Sandomiriam”, a także w malarstwie – na obrazie „Wysadzenie zamku sandomierskiego przez Szwedów” Karola de Prevot, znajdującym się w Bazylice Katedralnej w Sandomierzu.
Motyw ten pojawił się również w literaturze. W „Potopie” Henryka Sienkiewicza wydarzenia sandomierskie przywołuje Jan Onufry Zagłoba, co pokazuje, jak mocno zapisały się one w pamięci kulturowej.
W tym roku mija 370 lat od wysadzenia zamku przez wojska szwedzkie. We wrześniu, w ramach projektu FEnIKS przekazaliśmy do konserwacji m.in. działo oktawa kartauny z okresu potopu szwedzkiego, odnalezione w 1996 roku podczas prac stabilizujących na wzgórzu zamkowym. To jeden z zachowanych zabytków związanych z historią zamku w czasach potopu szwedzkiego.