24/06/2026
Z muzealnej szuflady...
Św. Jan Chrzciciel był syn kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Maryi. Zanim rozpoczął swoją misję nad brzegami Jordanu, przez długi czas żył na pustyni judzkiej. Wzywał do nawrócenia, udzielał chrztu, stąd przydomek Chrzciciel. Św. Jan uważany jest za ostatniego proroka. Ochrzcił Jezusa jako „Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata”.
Przedstawienie Chrztu Chrystusa w Jordanie do 1934 r. ukazane było na filarze nawy południowej w kolegiacie sandomierskiej, przed umieszczeniem na nim gotyckiej rzeźby Chrystusa Ukrzyżowanego. Obraz był prawdopodobnie dziełem Carla de Prevo. Artysta ten w 1 poł. XVIII w. namalował dla kolegiaty w Sandomierzu cykl obrazów Martyrologium Rzymskiego, a także inne obrazy, zawieszone niegdyś w górnej części ścian korpusu nawowego, przedstawiające działalność publiczną Jezusa Chrystusa.
W zbiorach muzeum znajdują się liczne przedstawienia malarskie ukazujące św. Jana Chrzciciela. Jednym z nich jest rozpowszechniony w renesansie wizerunek małego Jana Chrzciciela, który bawi się z Dzieciątkiem Jezus w obecności Maryi. Św. Jan przepasany jest wielbłądzią skórą, w ręce trzyma krzyż z napisem: Ecce Agnus Dei [ecce qui tollit peccata mundi]. Obraz jest repliką dzieła Rafaela z lat 1516-1518.
W zbiorach muzeum znajduje się także dzieło caravaggionisty z 1 poł. XVII w., ukazujące wypełniającą cały kadr postać św. Jana Chrzciciela odzianego w skórę wielbłądzią. Stanowi to nawiązanie do przedstawień kazań głoszonych przez św. Jana na pustyni. Postać ukazana w pełnym gracji kanonie postrafaelowskim, wiele zawdzięcza malarstwu Jose de Ribery. Widoczne na obrazie skały, drzewo i drobna roślinność, potraktowane jako pars pro toto pejzażu, kojarzą się bardziej ze scenografią teatralną, niż elementami rzeczywistego pejzażu. Obraz należy do nurtu malarstwa określanego jako pittura tenebrosa. Problem światła i ciemności nie jest tu jedynie problemem czysto artystycznym, ale przenikał on wówczas całe życie umysłowe tego czasu, religię, filozofię, czy nauki przyrodnicze.