Dawny Pruszcz Dom Wiedemanna - Krótka 6

Dawny Pruszcz Dom Wiedemanna - Krótka 6 Dom Wiedemanna to zabytkowy budynek w sercu Pruszcza Gdańskiego. Miejsce spotkań z historią, kulturą i mieszkańcami. Wystawy, warsztaty, wydarzenia.

Przeszłość, która żyje.

16/08/2026

Wielka historia rodziła się, gdy milkły maszyny, przerywano codzienną pracę, a w zakładowych halach padały słowa o solidarności, wolności i wspólnym sprzeciwie.

Latem 1980 roku jej częścią stał się również Pruszcz Gdański. Gdy strajkowa fala zapoczątkowana 14 sierpnia w Stoczni Gdańskiej im. Lenina rozchodziła się na kolejne zakłady pracy Pomorza, do ogólnopolskiego ruchu protestu dołączyli również pracownicy pruszczańskiej Fabryki Urządzeń Okrętowych „Techmet”. 16 sierpnia spontanicznie przerwali pracę, powołali Komitet Strajkowy i rozpoczęli akcję protestacyjną, która w kolejnych dniach przekształciła się w zorganizowany strajk włączony do działań Międzyzakładowy Komitetu Strajkowego w Gdańsku. Przewodniczącym wewnętrznego Komitetu Strajkowego został Adam Dziwisz, natomiast funkcję jego zastępcy objął Franciszek Malec. To właśnie oni, wraz z pozostałymi członkami Komitetu, reprezentowali załogę podczas negocjacji z dyrekcją i koordynowali przebieg strajku w zakładzie. Delegatami „Techmetu” do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Gdańsku zostali Adam Dziwisz i Marian Piekarski. Dzięki ich udziałowi przedstawiciele pruszczańskiego zakładu uczestniczyli w podejmowaniu najważniejszych decyzji dotyczących przebiegu ogólnopolskiego protestu.

Protest szybko objął również inne pruszczańskie zakłady. Do strajku przyłączyły się m.in. Przedsiębiorstwo Konstrukcji Stalowych i Montaży Budownictwa Rolniczego „Fermstal”, Gdańskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, Przedsiębiorstwo Urządzeń Wodnych i Melioracyjnych, Przedsiębiorstwo Sprzętowo-Transportowe Budownictwa Rolniczego, Branżowy Ośrodek Elektronicznej Techniki Obliczeniowej Budownictwa Rolniczego „BETOBR”, Spółdzielnia Transportu Wiejskiego oraz Cukrownia „Pruszcz”. Fala protestów objęła również Państwowy Ośrodek Maszynowy w Kolbudach. Każdy z tych zakładów powołał własny komitet strajkowy, formułował postulaty i utrzymywał kontakt z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym w Gdańsku, tworząc wspólny front protestu na terenie Pruszcza gdańskiego. To właśnie „Techmet” odegrał kluczową rolę w rozprzestrzenieniu protestów na kolejne przedsiębiorstwa Pruszcza Gdańskiego. Już 18 sierpnia zakład znalazł się wśród pierwszych przedsiębiorstw zarejestrowanych przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Gdańsku, a wydarzenia w fabryce stały się impulsem do podejmowania akcji strajkowych przez kolejne zakłady w mieście i okolicy.

Jedną z osób szczególnie zaangażowanych w organizację protestu był Kazimierz Maciejowski, związany wcześniej ze środowiskami opozycyjnymi. W czasie strajku współorganizował przepływ informacji, a w kolejnych dniach prowadził zakładowy radiowęzeł „Kwadrans Solidarności”, przekazując pracownikom wiadomości o przebiegu wydarzeń w Gdańsku oraz w innych strajkujących zakładach.

Symbolem determinacji uczestników protestu stały się również wydarzenia z 22 sierpnia 1980 roku, gdy delegacja ze Spółdzielni Transportu Wiejskiego w Pruszczu Gdańskim została zatrzymana przez Milicję Obywatelską w drodze do Stoczni Gdańskiej. Mimo przeszkód delegaci dotarli na miejsce, a ich relacja została entuzjastycznie przyjęta przez uczestników obrad w Sali BHP.

W następnych tygodniach rozpoczęło się organizowanie niezależnych związków zawodowych. 1 września 1980 r. w „Techmecie” powołano Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność”, a do 11 września deklaracje członkowskie podpisało ponad 80 procent załogi. W grudniu odbyły się demokratyczne wybory władz zakładowej organizacji związkowej, których przewodniczącym został Marian Piekarski. Przedstawiciele „Techmetu” weszli również do władz regionalnych NSZZ „Solidarność”, dzięki czemu Pruszcz Gdański zyskał silną reprezentację w Regionie Gdańskim.

Zachowane dokumenty i fotografie są dziś niezwykle cennym świadectwem tamtych wydarzeń. Pokazują nie tylko przebieg strajku, ale także zaangażowanie pracowników, którzy w atmosferze odpowiedzialności i wzajemnego zaufania organizowali funkcjonowanie zakładu, dbali o porządek oraz aktywnie uczestniczyli w tworzeniu rodzącego się ruchu społecznego. Do Stoczni Gdańskiej regularnie wyjeżdżały także delegacje z Pruszcza Gdańskiego, utrzymując stały kontakt z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym. Ich relacje z przebiegu negocjacji podtrzymywały morale pracowników i umacniały poczucie wspólnoty wśród strajkujących.

Narodziny „Solidarności” były czymś znacznie więcej niż serią protestów. Był to bezprecedensowy ruch społeczny, który zjednoczył miliony Polaków wokół idei wolności, godności, dialogu i prawa do współdecydowania o własnym losie. Wydarzenia sierpnia 1980 roku stały się początkiem głębokich przemian społecznych i politycznych, ale jednocześnie zapoczątkowały okres narastającego napięcia między społeczeństwem a władzami komunistycznymi. Ich konsekwencją było wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku i próba stłumienia dążeń do wolności. Także w Pruszczu Gdańskim podjęto próbę kontynuowania protestów. W „Techmecie” strajk został jednak przerwany pod naciskiem władz, a wielu działaczy „Solidarności” objęły represje. Mimo to część z nich kontynuowała działalność konspiracyjną, organizując pomoc dla represjonowanych i podtrzymując więzi środowiska solidarnościowego aż do odrodzenia związku w 1989 roku.

W 46. rocznicę tych wydarzeń warto przypomnieć, że historia Sierpnia 80. tworzyła się nie tylko w największych ośrodkach przemysłowych, ale również w takich miejscach jak Pruszcz Gdański. To właśnie lokalne społeczności, odwaga zwykłych ludzi i solidarność złożyły się na jeden z najważniejszych rozdziałów najnowszej historii naszego kraju.

A może w Państwa domowych archiwach zachowały się zdjęcia, dokumenty lub wspomnienia związane z pruszczańskim Sierpniem 80.? Chętnie je poznamy - każda taka opowieść jest cennym elementem historii naszego miasta.

Zamknęliśmy drzwi do Podworów, by już za chwilę otworzyć kolejne - do nowej opowieści. Tym razem za nimi ukaże się świat...
14/08/2026

Zamknęliśmy drzwi do Podworów, by już za chwilę otworzyć kolejne - do nowej opowieści. Tym razem za nimi ukaże się świat zawieszony między bajką, teatrem i rzeczywistością. Świat, w którym granice zaczynają się zacierać, a wyobraźnia otwiera drzwi do tego, co pozornie niemożliwe.

Serdecznie zapraszamy na spotkanie z Barbarą Boetcher i jej artystyczną opowieścią o przekraczaniu granic – między jawą a snem, realizmem a wyobraźnią, tradycją a współczesnością. Inspiracją dla artystki stała się jedna z najbardziej niezwykłych i rozpoznawalnych opowieści - „Alicja w Krainie Czarów”.

Ale ta Kraina Czarów nie ma jednej mapy. Każdy widz może odnaleźć w niej własną drogę przez labirynt znaczeń, spotkać własne znaki i obrazy, zatrzymać się na chwilę po drugiej stronie codzienności.

Zapraszamy. Otwórzmy kolejne drzwi.

Wernisaż wystawy „Po drugiej stronie logiki”: wtorek 18 sierpnia godz. 18.30
📍Dom Wiedemanna, ul. Krótka 6

📅Wystawę będzie można oglądać do 30 sierpnia 2026 roku.
⏰Godziny otwarcia:
wtorek–niedziela, w godzinach 12:00–16:30

----------
fot. Jakub Groborz

Zdobyła Srebrną Palmę w Cannes za „Kanał” Andrzeja Wajdy, spotkała Marilyn Monroe i została nominowana do BAFTA. Jej kar...
13/08/2026

Zdobyła Srebrną Palmę w Cannes za „Kanał” Andrzeja Wajdy, spotkała Marilyn Monroe i została nominowana do BAFTA. Jej kariera mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Po publikacji jednego wywiadu władze PRL zablokowały jej paszport, zamykając drogę do międzynarodowej kariery.
„Nie tylko Stokrotka” to pierwsza próba przywrócenia Teresie Iżewskiej należnego miejsca w artystycznej i kulturowej pamięci Trójmiasta.

W 1964 roku Teresa Iżewska została zesłana do Gdańska, rozpoczynając jeden z najważniejszych etapów swojej kariery. Przez 18 lat była związana z Teatrem Wybrzeże, gdzie stworzyła dziesiątki ról i współpracowała z najwybitniejszymi twórcami trójmiejskiej sceny.

Historię aktorki przypomina wystawa przygotowana przez Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego, Teatr Wybrzeże oraz Gdańskie Towarzystwo Naukowe. Jej premiera odbędzie się 14 sierpnia 2026 roku na Scenie Letniej Teatru Wybrzeże w Pruszczu Gdańskim.

To szczególny moment także dla Teatru Wybrzeże, który w 2026 roku obchodzi 80-lecie działalności. Wyjątkowe jest również miejsce prezentacji – Scena Letnia Teatru Wybrzeże w Pruszczu Gdańskim, największa tego typu scena teatralna w Polsce, która może pomieścić około 2000 widzów.

Przez lata pamiętano przede wszystkim jej „Stokrotkę” z „Kanału”. Nowa wystawa pozwala zobaczyć całą Teresę Iżewską – aktorkę, artystkę i kobietę, której życie i kariera mogły potoczyć się zupełnie inaczej.

📅Premiera wystawy: 14 sierpnia 2026 r., godz. 20:00
📍Miejsce: Scena Letnia Teatru Wybrzeże, ul. Zastawna 8, 83-000 Pruszcz Gdański

Serdecznie zapraszamy.

Waży około 300 kilogramów a ktoś - najprawdopodobniej praworęczny, pomiędzy wczesnym średniowieczem a początkiem epoki n...
12/08/2026

Waży około 300 kilogramów a ktoś - najprawdopodobniej praworęczny, pomiędzy wczesnym średniowieczem a początkiem epoki nowożytnej - wykonał na nim krzyż.

Po ujawnieniu, w trakcie prowadzenia prac ziemnych przy zabytkowym budynku Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, kamienia z wyrytym na nim gmerkiem i zgłoszenia tego faktu przez urzędników UM w Pruszczu Gdańskim do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku, dziś na miejsce przybyła inspektor z wydziału d.s. Zabytków Archeologicznych.

Kamień, znajdujący się po płytką podmurówką płotu z lat 70. XX wieku, został najprawdopodobniej wcześniej relokowany z innego miejsca i wykorzystany jako podwalina pod pierwotne ogrodzenie XVIII-wiecznej pastorówki - dziś biblioteki.
Być może pochodzi z cmentarza znajdującego się po drugiej stronie ulicy do XIX wieku, poszerzającej się w tym miejscu do rozmiarów niewielkiego placu. Może też być na przykład dawnym kamieniem granicznym.

Decyzją inspekcji konserwatorskiej kamień pozostanie na razie na terenie biblioteki. Gdzie docelowo trafi - o tym zdecyduje wojewódzki konserwator zabytków.

Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Pruszczu Gdańskim

To już ostatni weekend z „Podworami”!Powoli przychodzi czas, by zamknąć drzwi do świata zapomnianych posiadłości. Miejsc...
08/08/2026

To już ostatni weekend z „Podworami”!

Powoli przychodzi czas, by zamknąć drzwi do świata zapomnianych posiadłości. Miejsc, które niegdyś tętniły życiem, a dziś trwają w ciszy – ukryte wśród drzew, opuszczone, czasem zachowane już tylko na fotografiach.

Jeszcze tylko przez dwa dni można zajrzeć do ich wnętrz, dostrzec ślady dawnego piękna i historie zapisane w starych murach, pustych oknach i ocalałych detalach.
Jeśli „Podwory” wciąż czekają na waszą wizytę, to ostatnia szansa, by je zobaczyć, zanim wystawa sama stanie się wspomnieniem!

Zapraszamy do Domu Wiedemanna na ostatnie spotkanie.

🕑 12:00-16:30
🎟Wstęp wolny
📍Wystawa czynna do niedzieli, 9 sierpnia 2026 r.

Zwykłe zdjęcie z historią w tle Uparcie obstajemy przy przekonaniu, że nawet pozornie „najzwyklejsze zdjęcie” skrywa jak...
07/08/2026

Zwykłe zdjęcie z historią w tle

Uparcie obstajemy przy przekonaniu, że nawet pozornie „najzwyklejsze zdjęcie” skrywa jakąś historię. W tym przypadku – dosłownie.
Na fotografii młode dziewczyny wychodzą ze „spożywczaka”. Niby nic niezwykłego… Ale ten sklep stał w miejscu, które przez blisko dwieście lat miało zupełnie inne oblicze.

Starsi Pruszczanie zapewne pamiętają „leżący wieżowiec”, czyli długi, parterowy budynek mieszkalny, usytuowany tuż przy dzisiejszym Urzędzie Miasta i niegdysiejszej pompie. A może ktoś z mieszkańców ma go uwiecznionego na starych fotografiach? Jeśli tak, będziemy bardzo wdzięczni za ich udostępnienie!

Budynek od lat znajdował się w bardzo złym stanie. Gdy zapadła decyzja o jego rozbiórce, nie wywołała ona większych protestów. W jego miejscu powstał samoobsługowy sklep spożywczy widoczny na zdjęciu. Przez kolejne kilkadziesiąt lat służył mieszkańcom Pruszcza, niemal nie zmieniając swojego wyglądu.

Kiedy sklep spożywczy zakończył swoją działalność, było jasne, że tak atrakcyjna lokalizacja nie pozostanie długo pusta. Szybko wprowadził się tam znany dyskont kosmetyczny. Dziś trwa jego remont związany ze zmianą wystroju. Z ciekawością czekamy na efekt przebudowy.

Właśnie takie codzienne chwile uchwycone na zdjęciach pokazują, że nawet pozornie zwykła fotografia potrafi opowiedzieć niezwykłą historię.

Są miejsca, które wymagają od nas szczególnej troski. Nie tylko dlatego, że są częścią przestrzeni naszego miasta, ale p...
06/08/2026

Są miejsca, które wymagają od nas szczególnej troski. Nie tylko dlatego, że są częścią przestrzeni naszego miasta, ale przede wszystkim dlatego, że przypominają o ludzkich tragediach i historii, o której nie wolno zapomnieć.

Na terenie Miasto Pruszcz Gdański również znajdują się miejsca pamięci narodowej. To między innymi Pomnik Pamięci Więźniarek Podobozu KL Stutthof w Pruszczu oraz Ofiar Marszu Śmierci przy ul. Powstańców Warszawy, a także Pomnik Pamięci Więźniarek KL Stutthof podobozu w Rusocinie przy ul. Dworcowej.
Z szacunku dla historii i tych, którzy ponieśli śmierć, miejsca te wymagają stałej opieki. Dlatego na zlecenie miasta pracownicy PURUM wykonali prace porządkowe i konserwacyjne – umyli pomniki, tablice oraz płyty granitowe, odnowili ławki, a także uporządkowali teren wokół nich.

Dbanie o te miejsca to coś więcej niż utrzymanie porządku. To wyraz naszej odpowiedzialności za zachowanie pamięci o ofiarach wojny i przekazywanie wiedzy o ich losach kolejnym pokoleniom.

Pamiętamy. Dbamy. Nie pozwalamy zapomnieć.

Dom Towarowy…KIOSK RUCHUDziś prawdziwych kiosków już nie ma… - chciałoby się powiedzieć, parafrazując przebój Maryli Rod...
04/08/2026

Dom Towarowy…KIOSK RUCHU

Dziś prawdziwych kiosków już nie ma… - chciałoby się powiedzieć, parafrazując przebój Maryli Rodowicz. Właśnie zamknął się jeden z ostatnich takich przybytków w Pruszczu Gdańskim - ten przy Placu Wyzwolenia.
A przecież kioski były zawsze gdzieś w tle. Niepozorne, niewielkie, a jednak przez lata stanowiły nieodłączny element krajobrazu każdego miasta – również Pruszcza Gdańskiego.

Z kiosków RUCHU korzystali wszyscy. Po drodze do pracy kupowało się poranną prasę, papierosy i zapałki - klasyczny zestaw tamtych czasów. W tych niewielkich budkach można było dostać niemal wszystko: szampon, zeszyt, gumę do żucia, zabawki, a nawet proszek do prania i papier toaletowy. Mieścił się w nich asortyment, którego niejeden dom towarowy mógł pozazdrościć.

Nasze pruszczańskie kioski, podobnie jak inne na Pomorzu, codziennie przeżywały swoje pięć minut. Krótko przed godziną 15 ustawiały się przed nimi długie kolejki po kultową regionalną popołudniówkę - „Wieczór Wybrzeża”. Mogłoby się wydawać, że w tamtych czasach przynajmniej wśród klientów kiosków panowała demokracja. Nic bardziej mylnego. Istniała bowiem uprzywilejowania grupa stałych klientów, dla których prowadzono tzw. „teczki”. Kioskarze odkładali do nich codziennie zamówione gazety, dzięki czemu ich właściciele nie musieli stać w kolejce i mieli pewność, że otrzymają swój egzemplarz. A było to niezwykle ważne, ponieważ kioski otrzymywały ograniczone przydziały i nie było gwarancji, że wystarczy gazet dla każdego. Szczególnie jeśli chodziło o niezwykle popularny „Wieczór Wybrzeża”.

Dzieciom szczególnie ciężko było przejść obok kiosku obojętnie. Za szybą kioskarze wystawiali bowiem niezawodne pokusy: lizaki, dropsy gumy do żucia, a także małe zabawki - plastikowe samochodziki, laleczki i inne drobiazgi. Nic dziwnego, że wielu rodziców podczas spacerów po mieście starało się omijać kioski szerokim łukiem, chcąc uniknąć dobrze znanego: „Kup mi to!”.

Szczyt świetności kiosków przypadł na lata 60. i 70. XX w. W niewielkim wówczas Pruszczu było ich co najmniej kilkanaście, rozsianych po całym mieście. Niektóre z nich tak mocno wpisały się w świadomość Pruszczan, że stały się elementem lokalnego kodu miejskiego. W końcu wielu z nas kupowało gazety i codzienne drobiazgi w kiosku „u Pamuły” albo „u Dziadka”. Te potoczne nazwy funkcjonowały często lepiej niż oficjalne adresy.

Dlatego zwracamy się z gorącą prośbą do naszych Czytelników. Po bardzo ciepłym przyjęciu cyklu wspomnień o nie tak odległej codzienności Pruszcza chcielibyśmy wspólnie odtworzyć historię miejskich kiosków, ale także innych podobnych punktów handlowych. Jesteśmy przekonani, że oprócz wspomnianych istniały również inne kioski funkcjonujące pod potocznymi nazwami.

Będziemy wdzięczni za każdą informacje, wspomnienie czy fotografię przedstawiającą jeden z pruszczańskich kiosków. W archiwum Domu Wiedemanna takich materiałów wciąż bardzo nam brakuje!
Na koniec prosimy o pomoc w uporządkowaniu naszej pamięci. Gdzie stał kiosk „u Pamuły”, a gdzie kiosk „u Dziadka”?

Dzisiaj przed Domem Wiedemanna zrobiło się naprawdę radiowo! To właśnie tutaj rozstawiło się mobilne studio Radia Tczew,...
31/07/2026

Dzisiaj przed Domem Wiedemanna zrobiło się naprawdę radiowo!

To właśnie tutaj rozstawiło się mobilne studio Radia Tczew, a słuchacze audycji „Kierunek: Region” mogli usłyszeć, co ciekawego dzieje się w Pruszczu.
O planach i najważniejszych wydarzeniach w mieście opowiedział Radosław Pietrzak, zastępca burmistrza, a o tym, co szykujemy w Domu Wiedemanna, opowiedział Bartosz Gondek.

📣 Jedno możemy zdradzić już teraz – będzie się działo! Przed nami kolejne wystawy i wydarzenia, które z pewnością Was zainteresują.

A zanim odkryjemy, co przygotowujemy na najbliższe miesiące, zapraszamy na aktualną wystawę „Podwory”. To świetna okazja, by zajrzeć do Domu Wiedemanna i zanurzyć się w niezwykłym świecie dawnych pałaców i dworów.

🖼️ Wystawę można oglądać od wtorku do niedzieli w godzinach 12:00–16:30.

Do zobaczenia!

W ubiegłym tygodniu przy bramie 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim rozpoczęła się niezwykle poruszająca wizyta. Pona...
30/07/2026

W ubiegłym tygodniu przy bramie 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim rozpoczęła się niezwykle poruszająca wizyta. Ponad 80 lat po tragicznych wydarzeniach II wojny światowej członkowie rodziny byłej więźniarki odwiedzili miejsce, w którym ich matka była więziona i zmuszana do pracy.

Rina Waldman trafiła do podobozu KL Stutthof „Kochstedt”, który od lipca 1944 do marca 1945 funkcjonował na terenie dzisiejszej jednostki wojskowej w Pruszczu Gdańskim. Spotkanie z potomkami Żydówki z Munkacsa, która przeżyła piekło wojny, a po jej zakończeniu wyemigrowała do Izraela, stało się wyjątkową okazją do rozmowy o historii podobozu, losach jego więźniarek oraz o tym, jak wojenne doświadczenia na zawsze odcisnęły piętno na kolejnych pokoleniach.

- Dla nas poznanie historii tego miejsca było nierozerwalnie związane z powrotem na ziemię, na której nasza mama cierpiała jako więźniarka kobiecego podobozu pracy, i z której została wypędzona na marsz śmierci w styczniu 1945 roku – mówi U*i Eran, syn byłej więźniarki. - Stanąć tam, gdzie ona kiedyś stała i zobaczyć, jak jej osobiste doświadczenia zostały osadzone w szerszym kontekście historycznym, było jednym z najbardziej poruszających przeżyć naszej podróży po Polsce. To doświadczenie pozostanie z nami do końca życia.

Syn i córka ocalałej z obozu wraz z małżonkami oddali hołd ofiarom niemieckiego podobozu przymusowej pracy oraz uczestnikom Marszu Śmierci przy miejscu pamięci znajdującym się przy ul. Powstańców Warszawy. Dzięki tablicom poświęconym wystawie „Zaginione podobozy Pruszcz Gdański – Rusocin”, opracowanej przez pracowników Domu Wiedemanna, mogli lepiej poznać historię tego miejsca. Dla ich rodziny stanowi ono nie tylko część dziejów Europy, lecz także osobistą, bolesną kartę rodzinnej pamięci.

Wystawa „Zaginione podobozy Pruszcz Gdański – Rusocin”, prezentowana w Domu Wiedemanna w 2021 roku, wyjaśniała jedną z zagadek, która przez wiele lat nurtowała historyków - gdzie dokładnie na terenie Pruszcza Gdańskiego i jego najbliższych okolic znajdowały się poszczególne podobozy niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof.

Wiadomo było, że istniał nie tylko obóz macierzysty w Sztutowie, lecz także rozbudowana sieć podobozów tworzonych w regionie w zależności od potrzeb różnych gałęzi przemysłu oraz na potrzeby wojska. Od połowy 1944 roku rosło zapotrzebowanie na przekształcenie szkoleniowego lotniska w Pruszczu Gdańskim w obiekt o znaczeniu wojskowym, co wiązało się z jego znaczną rozbudową. Realizacja tych prac wymagała zaangażowania dużej liczby robotników. W związku z tym na terenie lotniska w Pruszczu Gdańskim oraz w Rusocinie i Cieplewie utworzono podobozy Stutthofu, do których kierowano więźniów z głównego obozu.

Specjalnie z okazji wizyty ekspozycja została wypożyczona do siedziby 49. Bazy Lotniczej i umieszczona w jednym z budynków znajdujących się na jej terenie. Dr Bartosz Gondek przedstawił dzieje podobozu Kochstedt oraz znaczenie tego miejsca w lokalnej i europejskiej pamięci historycznej.

- Szczególnie poruszyła nas szczegółowa dokumentacja marszu śmierci, który rozpoczął się 25 stycznia 1945 roku z terenu lotniska w kierunku Pucka nad Bałtykiem – marszu, który przeszła również nasza mama. Przez dziesięciolecia była to historia opowiadana w naszym domu jedynie we fragmentach i pełna bolesnych przemilczeń. Zobaczyć ją przedstawioną na mapach, opatrzoną datami i godnie upamiętnioną oznaczało przywrócenie jej świadectwu należnego miejsca w historii – przyznaje U*i Eran. - Dzięki zdjęciom lotniczym z okresu wojny zamknął się pewien krąg pamięci – obraz, który nasza mama przez całe życie potrafiła opisywać jedynie słowami.

Z kolei Marek Kozłow wraz z przedstawicielami wojska opowiedzieli o powojennej historii lotniska, pokazując, jak przestrzeń naznaczona wojenną tragedią zmieniała się na przestrzeni kolejnych dekad.

Kulminacyjnym i zarazem najbardziej wzruszającym momentem spotkania była wspólna wizyta w miejscu, gdzie znajdował się podobóz Kochstedt. Dla potomków pani Waldman był to powrót do miejsca, które na zawsze pozostanie związane z historią ich matki – pełnego cierpienia, ale także świadectwa jej niezwykłej siły i przetrwania.

- Chwila zadumy nad losem żydowskich kobiet, które w niewyobrażalnych warunkach budowały pasy startowe oraz oddanie hołdu tym, które zginęły podczas marszu śmierci, pozostanie dla nas na zawsze symbolem cichej godności i pamięci – nie ukrywa U*i Eran. -Jesteśmy wdzięczni wszystkim osobom, które strzegą tej pamięci, za to, że nie pozwalają zapomnieć o tym przerażającym rozdziale epoki nazistowskiej.

Takie spotkania przypominają, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o tragicznych wydarzeniach z czasów II wojny światowej i przekazywanie wiedzy kolejnym pokoleniom. Dziękujemy za możliwość wspólnej refleksji nad historią naszego miasta. Było to niezwykle cenne i głęboko poruszające spotkanie, które na długo pozostanie w pamięci wszystkich uczestników.

Adres

Ulica Krótka 6
Pruszcz Gdanski
83-000

Godziny Otwarcia

Wtorek 07:30 - 16:30
Środa 07:30 - 16:30
Czwartek 07:30 - 16:30
Piątek 07:30 - 16:30
Sobota 12:00 - 16:30
Niedziela 12:00 - 16:30

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dawny Pruszcz Dom Wiedemanna - Krótka 6 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Dawny Pruszcz Dom Wiedemanna - Krótka 6:

Skróty

Udostępnij