23/01/2026
163 lat temu, 22 stycznia 1863 r., Manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego rozpoczęło się Powstanie Styczniowe. „Powstanie było aktem desperacji, ale nie było szaleństwem”. To był największy i ostatni w XIX wieku polski zryw niepodległościowy. Powstanie trwało 14 miesięcy i miało charakter wojny partyzanckiej, w której wzięło udział ponad 100 tys. żołnierzy, głównie szlachta, ziemianie i inteligencja. Walki objęły cały zabór rosyjski, stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. W naszym muzeum możemy odnaleźć kilka pamiątek po tych wydarzeniach – krzyżyk powstańczy czy patriotyczna broszka znaleziona na pobliskich polach. Do dziś widoczne są ślady po kulach na ścianach starego spichlerza, w którym wraz ze swym oddziałem nocował Józef Oxiński.
Uczestnikiem tego powstania był Józef Szumski – ojciec pisarki. W dziennikach Dąbrowskiej można przeczytać, że „poszedł ojciec do powstania w styczniu 1863”, czyli jako osiemnastolatek. Został ciężko ranny w walkach koło Kuczborka. Ugodzony bagnetem w pierś, trafiony kulami w plecy i policzek, potłuczony kolbami, z kulą utkwioną w karku – z uporem wracał na pole walki. Jego późniejsze losy były dość burzliwe. Po upadku powstania trafił do niewoli pruskiej a po ogłoszeniu amnestii postanowił wstąpić do Aleksandryjskiego Pułku Huzarów, z którego musiał dezerterować po pobiciu jednego z rosyjskich oficerów. Zbiegł do Niemiec, gdzie zarabiał na chleb, jak umiał, po czym po latach wrócił do rodzinnego Kuczborka, by jako człowiek już 40-letni poślubić Ludomirę z Gałczyńskich. W 1888 roku młodzi małżonkowie przyjechali do Russowa.. Podobieństwo biografii ojca Dąbrowskiej i Bogumiła Niechcica jest bardzo duże. Tak duże, że opis losów Niechcica może pozwolić na wypełnienie białych plam w biografii ojca pisarki.
W rolę postaci z tego tragicznego okresu wcielili się nasi nieocenieni pracownicy Arek i Ula.