08/09/2026
Opadł już kurz na polu rekonstrukcyjnym w Beleniu, a my ruszamy z pierwszą częścią kalendarium Bitwy o Beleń. 🇵🇱 Ilustracją jest jeden z najnowszych nabytków w naszej kolekcji. Fotografia ze święcenia sieradzkich koszar przez ks. prał. Walerego Pogorzelskiego w 1935 r. Kadr został wywołany w zakładzie "FOTO FILM" mieszczącym się na ul. Piłsudskiego 16 w Zduńskiej Woli.
Tekst kalendarium opracował Dyrektor Muzeum Tomasz Polkowski. Zapraszamy do lektury. 👇
Linia zasadniczego oporu wojsk polskich w Łódzkiem miała przebiegać wzdłuż Warty i Widawki. Przecinała ona wszystkie szlaki komunikacyjne wiodące na Łódź i Piotrków Trybunalski, a więc stanowiła przeszkodę dla niemieckiej broni pancernej.
Między odległą o 60 km granicą państwową a linią obrony na Warcie nie było poważniejszych przeszkód terenowych –tym bardziej, że z powodu długotrwałej suszy stan wody w rzekach był wyjątkowo niski.
Armia „Łódź” otrzymała zadanie obrony obszaru woj. łódzkiego. Szerokość jej pasa działania wynosiła 120 km. W jej skład miały wejść 10, 12, 22, 28 i 30 DP oraz Kresowa i Podolska Brygada Kawalerii. Tylko jedna wielka jednostka 10 DP pochodziła z Okręgu Korpusu nr IV, czyli z woj. łódzkiego.
Obronę obszaru ówczesnego powiatu sieradzkiego powierzono 10 Kaniowskiej Dywizji Piechoty dowodzonej przez gen. bryg. Franciszka Dindorf-Ankowicza. Składała się ona z 28, 30 i 31 pułków piechoty. W Sieradzu w czasie pokoju stacjonowało dowództwo oraz II i III batalion 31ppSK.10 DP zakończyła koncentrację 29 sierpnia a gen. Dindorf-Ankowicz umieścił swój sztab w Sieradzu. Zadaniem dywizji było pobicie nieprzyjaciela, którego natarcia spodziewano się z rejonu Międzybórz-Syców przez Kępno w ogólnym kierunku na Sieradz. Dywizja miała w razie przewagi nieprzyjaciela prowadzić walki opóźniające na przedpolu Warty, a następnie przejść do uporczywej obrony tej rzeki na odcinku Glinno-Strońsko.
W dniu 1 września przeciwko Armii „Łódź” w składzie 10, 28, 30 DP i Wołyńska Brygada Kawalerii rozpoczęły działania 8 Armia i lewe skrzydło 10 Armii niemieckiej. Już pierwszego dnia wojny okazała się, że Niemcy mają wszędzie dużą przewagę w artylerii i środkach transportu mechanicznego, a przede wszystkim w lotnictwie i broni pancernej.
2 września gen. Juliusz Rómmel otrzymał rozkaz od Naczelnego Wodza nakazujący odwrót Armii „Łódź” na zasadniczą linię obrony. Wykonując wydane rozkazy 10 DP rozpoczęła marsz ku Warcie. Dowództwo dywizji zostało zakwaterowane w majątku Męcka Wola.
Wieczorem 3 września na odcinek I batalionu 31 pp przybył 4ppLeg. z 2 DP i 30 ppSK, który po wykonaniu zadań przekroczył most na Warcie pod Beleniem.
Rano 4 września 10 DP skończyła zajmowanie stanowisk obronnych nad Wartą. Poszczególne pułki otrzymały następujące odcinki obronne w linii z północy na południe: 28 ppSK od Dzierżązny do Okupnik; dalej 31 ppSK do szosy Zduńska Wola-Sieradz, 30 ppSK od tejże szosy po Pstrokonie.
Odcinek 30 ppSK dowodzonego przez ppłk Włodzimierza Szmyda obsadzono następująco: od szosy Sieradz-Zduńska Wola do Podłężyc był I batalion majora Bronisława Kamińskiego, we wsiach Beleń i Beleń – Zagórzyce znajdował się III batalion majora Romualda Borysowicza, a pozostałą część zajmował II batalion kapitana Konstantego Supińskiego. Każdy z batalionów miał po jednej kompanii w odwodzie, a artyleria pułkowa (2 działa 75 mm) znajdowała się 6 km za stanowiskami pododdziału majora Borysowicza. Ppłk Szmyd nie miał jednak prawie żadnego odwodu, gdyż prawie wszystkie siły broniły rzeki.
Na 30 ppSK skierowały się następujące siły niemieckie: 10 DP działająca na linii Dzigorzew-Męcka Wola i elementy 17 DP maszerujące na Chojne-Beleń.
W południe 4 września wysadzono mosty pod Sieradzem i Chojnem. Około godziny 14 artyleria niemiecka rozpoczęła z niespotykana dotychczas siłą bój o Wartę.
Dwie godziny później nieprzyjaciel podjął próbę forsowania rzeki pod miejscowością Chojne. Została ona udaremniona głownie ogniem plutonu artylerii 30ppSK, którym dowodził por. Wacław Borkiewicz. Zniszczono wtedy kładki i gumowe łodzie. W odwet artyleria niemiecka celnie ostrzelała stanowiska pułku i trafiła min. w schron dowództwa, gdzie został ranny ppłk Szmyd. Silny ogień artylerii niemieckiej wzmógł się o godzinie 23, lecz Polacy trwali na stanowiskach. Rwała się łączność i rosły straty w ludziach, a po północy nieprzyjaciel położył nawałę ogniową na Beleń, Beleń –Zagórzyce i Strońsko, przedostał się na prawy brzeg rzeki i opanował Beleń, gdzie 8 kompania poniosła szczególne straty i opuściła stanowiska.
Mjr Borysowicz osobiście poprowadził do ataku odwodową 7 kompanię (dowódca por. Jerzy Kucharski), która wpadła w ogień niemieckiej broni maszynowej. Podczas walk na bagnety polegli obaj dowódcy. Nad ranem 5 września kolejne niemieckie uderzenie na Beleń zostało zatrzymane przez 7 i 8 kompanię.
O godzinie 6 mjr Kamiński nakazał wycofanie 30 ppSK do lasu oddalonego o 2 km od dotychczasowych stanowisk. III batalion poniósł straty sięgające 50% obsady osobowej.
Niemcy ponownie uderzyli na słabo broniony Beleń, który został przez nich zdobyty. II batalion 30ppSK nie mając łączności z 15 pp opuścił stanowiska i wycofał się do lasu pod wsią Świerzyny.
Dowódca 10 DP postanowił zlikwidować przyczółek niemiecki pod Beleniem kolejnymi uderzeniami: III batalionu 31 ppSK –rozproszony o godzinie 8 ogniem niemieckiej artylerii, II batalionu 30 ppSK wspartego pododdziałami 15 i 36 pp z 28 DP-którego natarcie skierowało się na miejscowość Strońsko jednak bez powodzenia z powodu braku współdziałania ze strony własnej artylerii. Trzecie natarcie wykonała grupa płk Kopcia, pozbawione wsparcia artyleryjskiego pomimo ogromnych strat również bez powodzenia. Jako ostatni atakował 4 ppLeg. nie osiągając celu. O godzinie 17.00 I batalion z 30 pp trwający samotnie nad Wartą wycofał się na wschód.
Sytuację w dniu 4 września dobrze ilustruje meldunek sytuacyjny dowódcy 10 DP gen. Franciszka Dindorf-Ankowicza skierowany do dowódcy Armii "Łódź" gen. Juliusza Rómmela:
"1939, [4] września, godz. 22.50 Meldunek sytuacyjny dowódcy 10 Dywizji Piechoty do dowódcy
Armii „Łódź”, podpisany przez szefa sztabu ppłk. dypl. Stefana Osikę
O godz. 17.00 sytuacja na odcinku przedstawia się następująco:
Na odcinku Strońsko–Beleń w rejonie m. Chojny nieprzyjaciel chce uchwycić przeprawy
przy wsparciu silnego ognia artylerii i ckm. Na przedpolu w rejonie m. Chojny widziano
o godz. 16.00 około 8 czołgów. Na odcinku Beleń–Mnichów duże natężenie ognia artylerii i ckm. Na odcinku Mnichow–Ruda ogień artylerii na charakter specjalnego ostrzeliwania. Na odcinku północnym ogień ckm ucichł. W rejonie m. Włyń ogień ckm i silny ogień artylerii ciężkiej, która wprowadza we własnych jednostkach duże zamieszanie. Żołnierze słabo wytrzymują ogień artylerii nieprzyjaciela.
W rejonie Sieradza stwierdzono 20 pp.(niemiecki) O godz. 15.30 został kontuzjowany ppłk [Włodzimierz] Szmyd. Na dowódcę pułku wyznaczyłem mjr. Bronisława Kamińskiego. W związku z tym brak jednego dowódcy baonu. Na tyłach w rejonie Zduńskiej Woli duża ilość zwłok osób cywilnych, skutkiem ucieczki policji i władz administracji miejscowej niepogrzebana."