14/06/2026
Spacerując Kowarską Starówką zapewne zauważyliście, że jedna pierzeja jest wyraźnie odsunięta względem ulicy, a nawet znajduje się nieco powyżej niej. Z czego to wynika? 🕵 Dowiecie się z poniższego wpisu! ⤵
"W nocy z 4 na 5 maja 1792 r., kwadrans po godzinie jedenastej w budynku stajni domu nr 276 przy Rynku pojawił się ogień. Dom był wówczas własnością mistrza rzeźnickiego Scholza, obecnie stanowi całość z gospodą "Pod Złotym Lwem" ("Zum goldenen Löwen"). Na Rynku stały podówczas jeszcze drewniane domy, tak więc płomienie błyskawicznie się rozprzestrzeniły. W chwili, gdy kasjer miejski Kaulfers, perukarz Röhricht i kowal koński Dresler przyprowadzili z Kowar Średnich sikawkę, płonęły już budynki na sąsiednich działkach, nr 277 - gospoda "Pod Owcą" ("Zum Lamm") i nr 275 - dom wdowy po złotniku Hoppestocku. Nowy ratusz oparł się żywiołowi, chociaż stojące na gzymsach blaszane wazy stopiły się w wysokiej temperaturze, spłonęły drzwi i popękały szyby w oknach. Udało się obronić przed ogniem dwa murowane domy Exnera (nr 278 i 279) - obecnie należących do pana Köppera i Lausmanna. Stojący naprzeciwko dom kupca Friderici kilkakrotnie dosięgały płomienie, jednak za każdym razem udawało się ugasić je za pomocą sikawki z Kowar Dolnych. Ogień rozprzestrzeniał się po południowej stronie w górę, ku Färbergasse (dziś fragment ul. Górniczej - przyp. aut.) i w dół, aż do należącego do handlowca Lauterbacha murowanego domu nr 262, który pozostał nietknięty, podobnie jak budynek nr 263. Szereg domów po północnej stronie, nad Jedlicą, spłonęło doszczętnie aż po numer 167. Pożar zatrzymał się na budynku nr 262, dzięki czemu ocalał kościół katolicki (...)".
~fragment artykułu z "Provinzialblätter", znajdującego się w tłumaczeniu na język polski w kronice "Historia Miasta Kowary w Karkonoszach (...)" autorstwa Theodora Eisenmängera
Akcja gaszenia pożaru była bardzo trudna, ze względu na wąską ulicę, którą ciężko było przejechać wozem strażackim. Dodatkowo taki układ architektoniczny sprawił, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, czego efektem było spalenie się niemalże całej zabudowy Kowarskiej Starówki, wówczas głównie drewnianej. Podczas odbudowy tej reprezentacyjnej części miasta zdecydowano o kilku zmianach:
👉 wszystkie nowe budynki miały być murowane i kryte ceglaną dachówką,
👉 zlikwidowano podcienia,
👉 strychy otynkowano ognioodporną zaprawą,
👉 pierzeja południowo-zachodnia została przesunięta w kierunku Karkonoszy i znalazła się nieco powyżej poziomu jezdni.
Efekt tych przebudów możecie podziwiać do dziś. Jako ciekawostkę dorzucimy Wam fakt, że pierwotne piwnice... nadal znajdują się w tych samych miejscach! 😲 Co za tym idzie - gdy mieszkańcy budynków widocznych na zdjęciu z lewej strony, chcą się dostać do swoich komórek, muszą zejść w dół, a następnie skręcić w kierunku ulicy. Tam, gdzie dziś stoją latarnie, ławeczki i rosną drzewa, kiedyś stały budynki, ale ich podziemna część nadal istnieje. 🔦
Kto wie... Może kiedyś powstanie coś na kształt podziemnej trasy pod Kowarską Starówką? 🤔 Kto nam broni trochę pomarzyć? 😉 Dziś, póki co, zapraszamy na spacer na powierzchni - można przy okazji wstąpić na coś słodkiego do jednej z miejscowych, urokliwych kawiarenek. ☕🍰 Polecamy!
📸 Fotografia Krajobrazowa Rafał Kotylak