11/10/2022
W rocznicę zabicia przez Niemców Jana Mosdorfa, doktora filozofii, prezesa Młodzieży Wszechpolskiej oraz współzałożyciela Obozu Narodowo-Radykalnego zachęcamy do lektury artykułu autorstwa naszego kolegi Mateusza ⚜️
Jan Mosdorf (ur. 30.05.1904 r. w Warszawie, zm. 11.10.1943 w Auschwitz).
Postać tutaj opisywaną możemy różnie określać, gdyż mamy do czynienia z działaczem politycznym, publicystą, filozofem i ideologiem jednocześnie. Działał on w takich organizacjach jak Młodzież Wszechpolska, Obóz Wielkiej Polski, Stronnictwo Narodowe czy Obóz Narodowo Radykalny, a pisał dla Gazety Warszawskiej, Prosto z Mostu, Awangardy czy tygodnika Myśl Narodowa. Nosił pseudonim Andrzej Witowski. Osobą był z pozoru pełną sprzeczności, ale bardzo wyrazistą, ideową, mocno stojącą przy swoich przekonaniach.
Syn Bronisława Franciszka Mosdorfa i Bronisławy Pelagii Witowskich. Ogromne zasługą jednak w kształtowaniu postawy polityka miał ojczym Stanisław Franaszek, a zarazem wyżej wspomniana matka, która wpoiła mu zasady religii katolickiej. Przyszły lider ONR-u uczęszczał do znanego w całej Warszawie Gimnazjum im. Zamoyskiego na Smolnej, które było politycznie różnobarwne. Mimo, ogromnych różnic, bohater tej notatki przyjaźnił się z działaczem Komunistycznej Partii Polskiej Antonim Bonieckim. Działacz oraz późniejszy przywódca MW uwielbiał debaty z osobami o kompletnie innym spojrzeniu na rzeczywistość. Bardzo go to rozwijało, a należy dodać, iż uczniem był bardzo dobrym, o czym świadczyły jego oceny, które notował w szkole. Chwalił go Stanisław Grabski, dostrzegając ogromną inteligencję u pasierba Franaszka. Dodać też trzeba, iż od strony ojca Jan Mosdorf miał korzenie niemieckie. „Andrzej Witowski” postanowił podjąć studia prawnicze, lecz w ich trakcie zrezygnował z tego kierunku. Twórca idei narodowego radykalizmu zdecydował się na studiowanie filozofii, która była dla niego bardziej zajmująca. Pod kierunkiem prof. Władysława Tatarkiewicza napisał pracę magisterską na Uniwersytecie Warszawskim pt. "Poglądy etyczne Zygmunta Balickiego", a potem doktoryzował się na paryskiej Sorbonie na podstawie pracy pt. "Filozofia dziejów Augusta Comte’a" w 1934 roku.
Publicysta międzywojnia działał w wielu zrzeszeniach o charakterze narodowym. Wiele wskazuje na to, że na początku był to Związek Młodzieży Polskiej. Wraz z wiekiem młody narodowiec coraz mocniej angażował się w formację intelektualno-duchową. Przyłączył się do Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska. Z racji bycia dobrym organizatorem oraz człowiekiem o szerokich horyzontach myślowych piął się szybko w górę. Sprawował funkcję kierownika koła w Warszawie, a potem został członkiem Rady Naczelnej MW. Przy poparcia starszego pokolenia Endecji, w tym Romana Dmowskiego, został przywódcą całej organizacji. Miał sporo wyzwań przed sobą z racji fatalnych dla Polski rządów sanacji, konfliktów w II RP na tle narodowościowym oraz trudnej sytuacji ekonomiczno-społecznej. Lider Wszechpolaków miał wsparcie hierarchów kościelnych, dowodem na co jest błogosławieństwo prymasa Augusta Hlonda. Sama MW miała kształtować młodych ludzi w duchu służby Polsce, opierając się wartościach narodowo-katolickich. Coraz mocniej rysował się konflikt między frakcją młodych, a starych narodowców. Osią sporu była zarzucana uległość starszyzny względem sanacji, innych opcji politycznych czy też poparcie dla demokracji parlamentarnej. „Starzy” według Mosdorfa byli za mało zdecydowani w działaniach politycznych. Mosdorf z czasem (m. in. przez utratę poparcia Romana Dmowskiego) stracił znaczenie w Obozie Wielkiej Polski, organizacji zrzeszającej de facto wszystkie znaczące organizacje narodowe. Sam Dmowski wnioskował o pozbawienie Mosdorfa funkcji szefa młodzieżówki (Sekcji Młodych) Stronnictwa Narodowego. Działacze skupieni wokół przyszłego więźnia KL Auschwitz-Birkenau zdecydowali się na opuszczenie szeregów narodowych demokratów. Działanie ucznia prof. Tatarkiewicza w Stronnictwie Narodowym było krótkie i skończyło się rozłamem. Za powód uznaje się narastający konflikt między „młodymi” oraz „starymi”. To doprowadziło do powstania Obozu Narodowo Radykalnego, który miał ogromne poparcie pośród studentów.
Charyzma Mosdorfa przyciągała ludzi do ONR-u, a marsz zorganizowany przez Obóz 3 maja 1934 r. był ogromny, a zarazem bardzo pozytywnie przyjęty przez mieszkańców Warszawy. Zarzuty o faszyzm i hitleryzm lider „młodych” odparł tymi słowami: „Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów. Nie uważamy się za faszystów ani za hitlerowców również dlatego, że oba te ruchy mają wiele wad, a nawet grzechów, którymi obarczać się nie chcemy. Nie są to wzory, które chcielibyśmy naśladować”. Mimo szybkiego rozwoju ruchu zaczęły pojawiać się kolejne problemy. Sanacja bardzo mocno ingerowała w działalność „Sztafety” szefa młodzieży narodowej i tego właśnie dotyczyła rozmowa z ministrem Pierackim, która miała miejsce dzień przed zamachem na niego. Początkowo o zabójstwo niesłusznie oskarżano właśnie działaczy ONR, co nie było prawdą, gdyż za morderstwem stał członek OUN Hryhorija Maciejko. współpracownika kata Polaków Stepana Bandery. Były przewodniczący MW zbiegł z Warszawy na Mazury, a potem na tereny dzisiejszej Białorusi. Łącznie ukrywał się przez rok. Postawa Mosdorfa była źle odebrana przez jego kolegów, to wszystko doprowadziło do usunięcia się w cień przez faktycznego założyciela. Doszło potem też do kolejnego rozłamu w środowisku narodowym. Z jednego organizmu powstały dwa, czyli ONR-ABC i RNR-Falanga. Konflikty między tymi obozami próbował łagodzić właśnie Mosdorf.
„Andrzej Witowski”, w latach przedwojennych, decyduje oddać się publicystyce. Pisał bardzo mocnym językiem, przez który miał problemy z prawem (jak w sprawie Furstenberga za naruszenie jego dóbr osobistych w związku z obrazą). Otrzymał Mosdorf w ramach kary 3 miesiące aresztu, po czym wrócił do pisania. Wiele artykułów działacza narodowego znalazło się w piśmie „Prosto z Mostu”. Poruszane było tam bardzo wiele kwestii dotyczących spraw społecznych, gospodarczy czy również ideologicznych. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego chciał piórem wpływać na ogół Polaków. Jego twórczość zyskiwała coraz większą popularność, natomiast jednym z sukcesów doświadczonego życiowo człowieka było udowodnienie plagiatu Wincentemu Rzymkowskiemu, który zasiadał w Polskiej Akademii Literatury. Książka „Prawo do życia, a powinność pracy” okazała się być przekopiowaniem koncepcji Anglika – Bertranda Russela. PAL przychylił się do twierdzenia byłego lidera ONR-u, co spowodowało usunięcie wyżej wspomnianego pisarza z organizacji, której był członkiem.
Charakteryzując konkretnie poglądy Jana Mosdorfa nie sposób nawiązać do książki „Wczoraj i jutro” pisanej językiem typowym dla autorytetu młodych narodowców międzywojnia. Taki styl pisania wynika z radykalnej postawy opartej o bezkompromisowość w działaniu, do której zachęcał publicysta, a którą świetnie opisuje cytat: „Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. Nienawidzimy kompromisu: jest to nie tylko cechą młodości naszej, ale ducha czasów, w których żyjemy”. Dwudziestolecie międzywojenne było czasem wielkiej niestabilności politycznej. Każda zbiorowość polityczna miała swoje oddziały bojowe, a wszechobecna bieda sprzyjała zjawisku.
Zdaniem Mosdorfa każdy student musi działać społecznie, gdyż brak takiej postawy to dezercja. Chodziło tu o budowanie pomostu z chłopami, którzy byli na marginesie przez szlachtę, co podkreśla były student prawa na UW. Niechęć ojca ideologicznego narodowego radykalizmu do Żydów nie była jednak podyktowana względami rasowymi czy etnicznymi. Zdaniem doktora filozofii była to walka na niwie ekonomicznej oraz politycznej. Spadkobierca myśli Romana Dmowskiego miał za złe szlachcie dopuszczenie do monopolizacji przez ludność żydowską wielu obszarów gospodarczych, które stały się niedostępne dla chłopów i prowadziły do ich pauperyzacji. Uważał, że problemem I RP był brak silnego mieszczaństwa. Twórca „Wczoraj i jutro” utrzymywał kontakty także z osobami pochodzenia żydowskiego dyskutując z nimi, bo urodzony w Warszawie polityk kierował się chrześcijańskimi zasadami. Jan Mosdorf popierał „numerus clausus”, gdyż wierzył, iż ograniczenie liczby studentów żydowskich pozwoli wyrównać szanse i dopuści więcej polskich. Student prof. Tatarkiewicza uważał, że asymilacja ludzi z żydowskimi korzeniami nie osiągnęła zamierzonych efektów i skończyła się porażką. Zakładał, że polonizacja, a także integracja ludności pochodzenia białoruskiego oraz ukraińskiego wzmocni Polskę z racji bliskości kulturowej.
Jan Mosdorf chciał wzmocnienia warstwy chłopskiej, krytykując szlachtę w mocnych słowach za brak zaangażowania w sprawy państwowe, a także ciągłą zabawę zamiast służby Polsce. W sprawach gospodarki krytykował własność, uważał, iż może jej forma być tylko w takiej formie, jaka będzie służyć narodowi. Jednak, co trzeba podkreślić dopuszczał zmniejszenie etatyzmu, jeśli uda się poprawić sytuację najuboższych. Państwo miało nadzorować sektor bankowy i wiele obszarów gospodarki uznanych za strategiczne. Wszystko miało mieć oparcie w solidaryzmie społecznym, a także nauce Kościoła. Ważne było wspieranie spółdzielczości czy prywatnej, drobnej wytwórczości. Krytykował kapitalizm oraz socjalizm. Pierwszą ideologię uznawał za wyzyskującą słabszych materialnie. Szukał czegoś pomiędzy na wzór „trzeciej drogi”. Państwo miało być oparte o hierarchię, w której na czele stoi wąska grupa organizująca działanie państwa, a społeczeństwo jest zhierarchizowane. Ludzie na czele państwa mają służyć Polsce, a Polska Bogu, natomiast przewodnictwo krajem jest obowiązkiem moralnym. Przywódca młodzieżówki Stronnictwa Narodowego popierał narodowy katolicyzm, postulowany przez Bocheńskiego jako ważną część przyszłego ustroju państwowego.
Ciekawe opinie formułował Jan Mosdorf w dziedzinie filozofii. Uważał życie za cud dany przez Stwórcę, twierdząc, że jest ono na swój sposób nienaturalne, bo wbrew naturze, a sama starość jego nie może skończyć. Drobne zmiany warunków do życia mogły je zakończyć. Interesował się także średniowieczem oraz zakonami cysterskimi, wielokrotnie dokonując ich afirmacji. Ze względu na motywy pracy dzielił ludzi na cztery kategorie: pracujących dla zadowolenia, utrzymania, zysku i idei. W pierwszej grupie mieliśmy uczonych czy też artystów, drugiej urzędników, trzeciej kupców i finansistów, natomiast czwartej ludzi mocno zmieniających rzeczywistość. Mosdorf wskazywał na przyczynowość działania ludzkiego, co oznaczało uzależnianie zachowania od czynników zewnętrznych. Potępiał mocno pacyfizm, gdyż widział w nim zagrożenia dla istnienia państwa polskiego.
Bardzo ważnym okresem w życiu lidera „młodych” jest II wojna światowa. Z powodów krzywicy kręgosłupa i astmy nie mógł walczyć na froncie, ale pomagał na ile pomógł. W kampanii wrześniowej pomagał budować schrony przeciwlotnicze. Po klęsce Polaków nawiązał kontakt z liderami ONR-ABC, ale dochodziło tam do zbyt dużych tarć. Powrócił do Stronnictwa Narodowego, działając w Centralnym Wydziale Propagandy Zarządu Głównego „Kwadratu”. W ramach Narodowej Organizacji Wojskowej pisał dla dziennika konspiracyjnego „Walka”. Został w czerwcu 1940 r. za to aresztowany i osadzony na Pawiaku, gdzie partnerem do pracy w bibliotece był Stanisław Dubois, z którym pomimo różnic zaprzyjaźnił się. 6 stycznia 1941 r niemieccy okupanci przewieźli narodowca do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Nie wiadomo, czyjego donosu za rzekomą konspirację komunistyczną ofiarą padł jeden z szefów frontu antysanacyjnego.
Jan Mosdorf otrzymał numer więzienny 8230 i wszedł do konspiracyjnego zarządu Stronnictwa Narodowego na terenie miejsca kaźni wielu niewinnych istnień ludzkich. Absolwent UW organizował pomoce żywnościowe, zastrzyki przeciwtyfusowe, opiekę zdrowotną czy różnorakie lekarstwa. Za sprawą wstawiennictwa Bolesława Świderskiego samemu Mosdorfowi udało się uniknąć śmierci na tyfus. Twórca ONR-u przedkładał los innych więźniów ponad swój, co wynikało z katolickiego światopoglądu, którego formację ukończył w późnych latach 30. XX wieku. W obozie koncentracyjnym doktor filozofii znajdował pole do dialogu z każdym, nie odmawiał nikomu pomocy. Autorytet „młodych” odmówił na propozycje wydostania się z obozu, zostając w nim do samego końca. Podczas przesłuchań nie zdradził tajemnic konspiracyjnych. W obozie nawiązał kontakt z legendarnym Witoldem Pileckim. Jan Mosdorf został rozstrzelany za pomoc Żydom (co potwierdzają dwie niezależne od siebie relacje) 11 października 1943 roku.
Warto również zapoznać się z cytatami różnych osób na temat heroicznej postawy w obozie koncentracyjnym Jana Mosdorfa, które są poniżej.
Irina Livizenau z Uniwersytetu w Pittsbutghu: „Mosdorf uczynił wszystko, co w jego mocy by nieść Żydom pomoc w Auschwitz i zginął razem z Żydami”.
Więzień Wolf Glicksman: „Przedwojenny przywódca antysemickiego ruchu młodzieżowego w Polsce, Jan Mosdorf, niejednokrotnie ryzykował życie, przenosząc moje listy do krewnej znajdującej się w obozie kobiecym w Birkenau. Mosdorf pracował w Birkenau i często przynosił mi warzywa, a czasem nawet kromkę chleba lub coś z ubrania”.
(Źródło: W. Gliksman, Annal of Jewish Social Science, t. VII, Nowy Jork 1953.)
Więzień Mieczysław Maślanko: „W Oświęcimiu też spotkałem się z Janem Mosdorfem. On też okazywał dużo serca i pomocy więźniom – Żydom. Ja osobiście doznałem od niego dużej pomocy, może decydującej o moim życiu. Leżałem w szpitalu na bloku XIX. Mosdorf pełnił w tym bloku jakąś podrzędną funkcję kancelaryjną. I oto nagle w początkach września 1943 roku do tego bloku szpitalnego wpadł Kuryłowicz z wieścią, że mnie grozi indywidualna likwidacja i trzeba mnie z tego bloku natychmiast i niezwłocznie usunąć. Mosdorf, nie zwlekając ani chwili, z narażeniem własnego życia, dosłownie w ciągu kilku minut załatwił skomplikowane w obozie formalności i zostałem po kilku minutach już przeniesiony na inny blok szpitalny nr IX. I znów żyłem…”
(Źródło: E. Mazur, Po prostu człowiek (materiały dotyczące pomocy niesionej Żydom w czasie okupacji hitlerowskiej w Warszawie), Palestra. Organ Naczelnej Rady Adwokackiej, ss. 94-95, nr 11, 1968 r.)
Philip Friedman: „Niektóre otrzymywane od przyjaciół paczki żywnościowe (chrześcijańscy więźniowie mieli ten przywilej) Mosdorf rozdzielał między Żydów. Pracując w kancelarii obozowej, kilkakrotnie ostrzegł Żydów o grożącej im selekcji do gazu”.
(Źródło: W. Friedman, Thier Brothers Keepers, ss. 111-121, 205-211, Nowy Jork 1957 r.)
Profesor Władysław Tatarkiewicz: „Ci, co wrócili z Oświęcimia, z podziwem i wzruszenie mówili o jego postawie w obozie: pogodą, cierpliwością a odwagą umiał podtrzymać na duchu towarzyszy niedoli”.
(Źródło: M. Kotas, Jan Mosdorf. Filozof, Ideolog, ss. 80-81, Krzeszowice 2007 r.)
Józef Cyrankiewicz: „Podam tu przykład, o którym trudno nie wspomnieć z najwyższym szacunkiem. Mówię tu o przywódcy narodowców radykalnych Mosdorfie. Wcześniej niż inni nacjonaliści czy szowiniści zdał sobie sprawę z tego, że Niemcy na wstępnym etapie mordują tylko Żydów (…) Otóż Mosdorf zrozumiał że jest to kwestia kolejności. Rozumiejąc to stał się w obozie jednym z czołowych wyznawców idei solidarności międzynarodowej. Pomagał więc ludziom innych narodowości, pomagał ludziom innych światopoglądów, Żydom, socjalistom, komunistom, pomagał- że użyję jego przedwojennej terminologii- tzw. żydokomunie”.
(Źródło: M. Kotas, Jan Mosdorf. Filozof, Ideolog, ss. 79, Krzeszowice 2007 r.)
Jan Mosdorf swoją postawą służył nie tylko Polsce, ale i człowieczeństwu, które powinno być wspólne dla wszystkich. Zostawił po sobie bardzo dużo materiałów do rozważań i badań. Dodać należy, iż jedynie w Krakowie jest ulica jego honorująca.
Autor: Mateusz Turczyniak
Bibliografia:
M. Kotas, Jan Mosdorf. Filozof, Ideolog, Krzeszowice 2007 r.
J. Mosdorf, Wczoraj i jutro, Warszawa 1937 r.
E. Mazur, Po prostu człowiek (materiały dotyczące pomocy niesionej Żydom w czasie okupacji hitlerowskiej w Warszawie), Palestra. Organ Naczelnej Rady Adwokackiej, ss. 94-95, nr 11, 1968 r.
M. Kofin i K. Kofin, Endecja wczoraj i jutro. Studia z zakresu myśli nacjonalistycznej XX i XXI w., Łódź 2017 r.
www.racjonalista.pl