Studenckie Koło Naukowe "Prawo, Społeczeństwo, Kultura"

Studenckie Koło Naukowe "Prawo, Społeczeństwo, Kultura" Studenckie Koło Naukowe "Prawo, Społeczeństwo, Kultura" działa przy Katedrze Doktryn Politycznych i Prawnych Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii UWr.

www.sknpsk.uni.wroc.pl SKN "Prawo, Społeczeństwo, Kultura" zajmuje się rozwijaniem zainteresowań studentów w zakresie idei politycznych, prawnych, ekonomicznych i socjologicznych, a zwłaszcza związków łączących te idee z kulturą i sytuacją społeczną. W ramach swojej działalności poszukujemy odpowiedzi na pytanie jak kultura, sytuacja ekonomiczna oraz nastroje społeczne wpływają na kształtowanie się prawa.

👉🏻Z PK!A Cresovia Leopoliensis mamy przyjemność zaprosić Was na wykład pt. „Wojciech Korfanty – jeden z Ojców Niepodległ...
26/04/2023

👉🏻Z PK!A Cresovia Leopoliensis mamy przyjemność zaprosić Was na wykład pt. „Wojciech Korfanty – jeden z Ojców Niepodległości”, który wygłosi dla nas prof. dr hab. Grzegorz Strauchold – wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego.

🏛 Wykład odbędzie się już JUTRO (czwartek 27 kwietnia) o godz. 18:00 w Amfiteatrze AC w budynku C na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy!

LINK DO WYDARZENIA W KOMENTARZU ⬇️⬇️⬇️

👉🏻 W zeszłym tygodniu na Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego swoją prelekcję nt. udziału ...
19/01/2023

👉🏻 W zeszłym tygodniu na Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego swoją prelekcję nt. udziału Romana Dmowskiego w odzyskaniu przez Polskę niepodległości wygłosił prof. UWr Krzysztof Kawalec.

Dziękujemy wszystkim za obecność i do zobaczenia na kolejnych uczelnianych wydarzeniach 👨‍🎓👩‍🎓

🗓 2 stycznia obchodziliśmy 84. rocznicę śmierci Romana Dmowskiego - ideologa polskiego ruchu narodowego 🇵🇱Wspólnie z PK!...
08/01/2023

🗓 2 stycznia obchodziliśmy 84. rocznicę śmierci Romana Dmowskiego - ideologa polskiego ruchu narodowego 🇵🇱

Wspólnie z PK!A Cresovia Leopoliensis zapraszamy na wydarzenia związane z upamiętnieniem Dmowskiego, które odbędą się 11 stycznia (środa) 👇

⬛️ 18:00 - Msza Święta w Kościele pw. NMP na Piasku, po niej złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą

⬛️ 19:15 - Wykład prof. Krzysztofa Kawalca "ROMAN DMOWSKI A NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI" w Amfiteatrze AC bud. C WPAIE UWr

Serdecznie zapraszamy❗❗

W czwartek o godzinie 19:00 w Hotelu im. Jana Pawła II na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu odbędzie się debata pt. "Jaka pr...
29/11/2022

W czwartek o godzinie 19:00 w Hotelu im. Jana Pawła II na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu odbędzie się debata pt. "Jaka przyszłość Polski w Unii Europejskiej" 🇪🇺.
Format debaty przewiduje udział publiczności (szczególnie osób młodych) w wydarzeniu, wobec czego jako koło naukowe weźmiemy w nim udział - do czego zachęcamy także Państwa, jako naszych obserwujących.

Gorąco 🔥 zachęcamy do przeczytania recenzji książki autorstwa Romana Dmowskiego - "Myśli Nowoczesnego Polaka" 👇🏻W swoim ...
01/11/2022

Gorąco 🔥 zachęcamy do przeczytania recenzji książki autorstwa Romana Dmowskiego - "Myśli Nowoczesnego Polaka" 👇🏻

W swoim wpisie stanowiącym przemyślenia absolwenta, chciałbym omówić ważne rozdziały książki, która dla każdego Polaka powinna mieć wielkie znaczenie. Chodzi o „Myśli nowoczesnego Polaka” Romana Dmowskiego.

Każdy, kto obcował z tym dziełem polityczno-formacyjnym stwierdzi, iż jego wydźwięk jest ponadczasowy. Nawet ludzie, którzy fundamentalnie nie zgadzają się z ojcem polskiej niepodległości, przyznają mu rację na wielu płaszczyznach. Dziś chciałbym omówić pierwsze rozdział tego znakomitego działa z mojej, skromnej perspektywy, a mianowicie „Na bezdrożach naszej myśli”. Wpis zawierają moją opinię, natomiast mogę przyznać, że przeczytanie tej książki uformowało mnie jako świadomego swoich obowiązków obywatela, chcącego jak najlepiej dla swojej Ojczyzny.

Roman Dmowski potępiał bardzo mocno obłudę odnośnie postrzegania świata. Czuł do niej odrazę od najmłodszych lat. Zdaniem twórcy Narodowej Demokracji uniemożliwiała ona konsekwentne działanie na płaszczyźnie służby Polsce. Przebywanie w innych krajach przez ojca polskiego nacjonalizmu dawało mu pole do porównania Polaków z innymi nacjami. Jako naród musieliśmy stanąć w prawdzie, aby zrozumieć swoje położenie. Roman Dmowski doskonale rozumiał stosunki międzynarodowe, gdzie siła, a nie słuszność czy prawo dawało określone korzyści. Wskazał, że Prusy wykorzystały naszą słabość i nas politycznie, a zarazem militarnie podbiły. Jego zdaniem ówcześni Niemcy oparli się właśnie na obłudzie, co ich zdemoralizowało, ale pozwoliło na ich zjednoczenie. Naród silny musi umiejętnie posługiwać geostrategią oraz cały czas się rozwijać. Bez tego prędzej czy później zatraci się oraz zacznie zanikać, a jego terytorium mogą wchłonąć silniejsi gracze. Wydaje się, że Roman Dmowski próbuje znaleźć przyczyny klęski I RP, widząc ekspansywność sąsiadów oraz nasze błędy. Polityk z przełomu wieków dostrzega, że nie można pielęgnować klęsk, a opierać swoją tożsamość na sukcesach, które naród na przestrzeni setek lat osiągnął. Słabość nie mogła być pielęgnowaną cnotą i zasługiwała na wyrugowanie z mentalności narodu. Z prawdą odnośnie rzeczywistości nas otaczającej nie można było polemizować, lecz stanąć z nią twarzą w twarz i wyciągać stosowne wnioski. Oszukiwanie samego siebie byłoby szkodliwe oraz mocno destrukcyjne. Romanowi Dmowskiemu nie podobało się to w Polakach XX wieku.

Lider ówczesnych narodowców wzywał do zmian w myśleniu swoich rodaków. Prawda na każdej płaszczyźnie naszego życia publicznego miała nas wyzwolić. „Święty spokój” czy ogólnie znana bierność powinna Polakom być obca i zostać wypleniona. Rok 1903 to był czas zbliżających się potężnych zawirowań politycznych, wobec których naród polski musiał wznieść na wyżyny ciężkiej pracy politycznej.

Założyciel Ligi Narodowej chciał odwagi wśród Polaków, bo bez niej odzyskanie niepodległości byłoby niemożliwe. Sam Roman Dmowski ponosił srogie sankcje za swoją działalność na rzecz odrodzenia niepodległego państwa polskiego. Bać się walki o polskie interesy nie powinniśmy, lecz podczas niej należy zachować trzeźwość umysłu oraz realizm wobec okoliczności sytuacyjnych. Według Romana Dmowskiego Polakom na przełomie XIX i XX wieku tego brakowało. Zdaniem twórcy „Armii Błękitnej” ówczesne elity naszego narodu nie rozumiały właściwie sytuacji, w której się znaleźli. Nadmierna romantyczność w postrzeganiu rzeczywistości, pacyfizm oraz strach przed odpowiedzialnością hamowały Polaków przed lepszym zorganizowaniem. Roman Dmowski uważał, że Polacy moralizowali zamiast skutecznie walczyć. Przyczyną tego był trauma, która ciążyła na narodzie po klęsce powstania styczniowego. Ideały zostały zniszczone przez rzeczywistość związaną z brakiem perspektyw na niepodległość. Nie umieliśmy się zaadaptować do ówczesnych warunków geopolitycznych. Naszą bolączką było nieumiejętne analizowanie rzeczywistości, która kolokwialnie pisząc nam odjechała.

Za mało dążyliśmy do samodoskonalenia, dodać trzeba, iż Roman Dmowski uważał, że wiedza nabyta z książek to nie wszystko bez analizowania otaczającego nas świata. Skłonność do brnięcie w mesjanizm również była krytykowana przez twórcę polskiej myśli narodowej. Ten polityk sądził, że taka postawa to wyrażenie zgody na bycie krzywdzonym. Tutaj nie chodziło o niszczenie innych nacji, lecz o przeorientowanie celów na rzecz realizacji stricte swoich interesów. Ojciec odrodzonego państwa nad Wisłą chciał abyśmy spoglądali w przyszłość i o nią rzeczywiście się troszczyli. Pamięć, historia i jej dziedzictwo oczywiście były ważne, lecz należało z nich wyciągać właściwe wnioski, aby zbudować nowe, lepsze czasy. Roman Dmowski analizował dogłębnie to, co działo się na zachodzie Europy, abyśmy nie popełnili błędów i budowali realnie nowoczesne jak na tamte czasy społeczeństwo. Rozwój poprzez pracę organiczną miał być panaceum. Polacy bez zrozumienia zmian, które działy się pośród innych narodów europejskich, mogliby mieć problem z wybiciem się na niepodległość.

Lider Komitetu Narodowego Polskiego krytykował część ówczesnego młodego pokolenia, które przejęło negatywne cechy warstwy szlacheckiej, gdzie interes indywidualny często wygrywał z dobrem zbiorowości. Przez to przeplatała się bierność, która szkodziła i nie pozwalała pójść do przodu.

Roman Dmowski potępiał na przeszczepianie wszystkiego na siłę z innych państw europejskich w przyszłej Polsce. Rozumiał to, iż każdy naród ma swoją specyfikę i to, że nie wszystko musi ze sobą współgrać w logiczną całość. Aby modernizować kraj nie można tkwić w politycznie w myślowych schematach z przeszłości, które nijak miały się do danych czasów. Pośród elit przełomów wieku było silne przekonanie, że implementowanie dorobku wcześniejszych stuleci da coś nowego i będzie czynnikiem modernizacyjnym. Często spoglądanie na inne kraje wraz z czerpaniem rozwiązań stamtąd nijak się miało do sprawy nadrzędnej dla Dmowskiego jakim było odzyskanie przez Polskę niepodległości. Ten cel bez zmian mentalnych nie miał racji bytu. Te zmiany były niezmiernie ważne dla budowy nowej Polski. Zerwanie tych kajdan to miało być zadanie dla wszystkich Polaków bez podziału na stany oraz orientację polityczną.
Widzimy więc, że wiele zagadnień poruszonych w tym rozdziale przez twórcę polskiej idei narodowej ma ponadczasowe znaczenie.

Służba Polsce bez zrozumienia tego, gdzie się znajdujemy i co się wokół nas dzieje nie ma racji bytu. Dobry patriota musi zrozumieć, że państwo powinno wyznaczyć sobie za cel rozwój nie tylko gospodarczy, ale i mentalny rozumiejąc, że jednostka jest częścią narodu, co nakłada na nią prawa z nieodzownymi obowiązkami. Młodzi ludzie mają przed sobą wielkie zadanie budowy silnego państwa zdolnego do obrony w tych trudnych czasach niepodległości oraz swojej tożsamości. Zdefiniowanie swoich interesów w dzisiejszym świecie i ich realizacja to postulat Romana Dmowskiego sprzed ponad 100 lat, ale nadal aktualny. Prawda i odwaga w oparciu mierzenie sił na zamiary musi być kompasem dla młodych ludzi, którzy kochają Polskę oraz na różne sposoby chcą służyć Ojczyźnie. Analiza oparta o to co się dzieje i krytyczne myślenie jest do tego dzisiaj kluczem.

Autor: Mateusz Turczyniak

🗓 W środę odbyło się I spotkanie naszego SKN w tym roku akademickim👨‍🎓👩‍🎓👥 Było to jednocześnie spotkanie otwarte gdzie ...
29/10/2022

🗓 W środę odbyło się I spotkanie naszego SKN w tym roku akademickim👨‍🎓👩‍🎓

👥 Było to jednocześnie spotkanie otwarte gdzie kol. Konrad pokrótce przedstawił skład zarządu koła oraz nasze działania na polu uniwersyteckim.

📣 Następnie wygłosił referat pt. "Heidegger, algorytmy i przyszłość prawa technologicznego".

🙏🏻 Dziękujemy przybyłym za obecność. Osoby, które nie mogły być na spotkaniu, a chcą dołączyć do naszego SKN zapraszamy do kontaktu 💬

Popieramy 😎Widzimy się już jutro o godz. 18:45 w w budynku A Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocła...
25/10/2022

Popieramy 😎

Widzimy się już jutro o godz. 18:45 w w budynku A Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego w sali 309💣

W rocznicę zabicia przez Niemców Jana Mosdorfa, doktora filozofii, prezesa Młodzieży Wszechpolskiej oraz współzałożyciel...
11/10/2022

W rocznicę zabicia przez Niemców Jana Mosdorfa, doktora filozofii, prezesa Młodzieży Wszechpolskiej oraz współzałożyciela Obozu Narodowo-Radykalnego zachęcamy do lektury artykułu autorstwa naszego kolegi Mateusza ⚜️

Jan Mosdorf (ur. 30.05.1904 r. w Warszawie, zm. 11.10.1943 w Auschwitz).
Postać tutaj opisywaną możemy różnie określać, gdyż mamy do czynienia z działaczem politycznym, publicystą, filozofem i ideologiem jednocześnie. Działał on w takich organizacjach jak Młodzież Wszechpolska, Obóz Wielkiej Polski, Stronnictwo Narodowe czy Obóz Narodowo Radykalny, a pisał dla Gazety Warszawskiej, Prosto z Mostu, Awangardy czy tygodnika Myśl Narodowa. Nosił pseudonim Andrzej Witowski. Osobą był z pozoru pełną sprzeczności, ale bardzo wyrazistą, ideową, mocno stojącą przy swoich przekonaniach.
Syn Bronisława Franciszka Mosdorfa i Bronisławy Pelagii Witowskich. Ogromne zasługą jednak w kształtowaniu postawy polityka miał ojczym Stanisław Franaszek, a zarazem wyżej wspomniana matka, która wpoiła mu zasady religii katolickiej. Przyszły lider ONR-u uczęszczał do znanego w całej Warszawie Gimnazjum im. Zamoyskiego na Smolnej, które było politycznie różnobarwne. Mimo, ogromnych różnic, bohater tej notatki przyjaźnił się z działaczem Komunistycznej Partii Polskiej Antonim Bonieckim. Działacz oraz późniejszy przywódca MW uwielbiał debaty z osobami o kompletnie innym spojrzeniu na rzeczywistość. Bardzo go to rozwijało, a należy dodać, iż uczniem był bardzo dobrym, o czym świadczyły jego oceny, które notował w szkole. Chwalił go Stanisław Grabski, dostrzegając ogromną inteligencję u pasierba Franaszka. Dodać też trzeba, iż od strony ojca Jan Mosdorf miał korzenie niemieckie. „Andrzej Witowski” postanowił podjąć studia prawnicze, lecz w ich trakcie zrezygnował z tego kierunku. Twórca idei narodowego radykalizmu zdecydował się na studiowanie filozofii, która była dla niego bardziej zajmująca. Pod kierunkiem prof. Władysława Tatarkiewicza napisał pracę magisterską na Uniwersytecie Warszawskim pt. "Poglądy etyczne Zygmunta Balickiego", a potem doktoryzował się na paryskiej Sorbonie na podstawie pracy pt. "Filozofia dziejów Augusta Comte’a" w 1934 roku.
Publicysta międzywojnia działał w wielu zrzeszeniach o charakterze narodowym. Wiele wskazuje na to, że na początku był to Związek Młodzieży Polskiej. Wraz z wiekiem młody narodowiec coraz mocniej angażował się w formację intelektualno-duchową. Przyłączył się do Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska. Z racji bycia dobrym organizatorem oraz człowiekiem o szerokich horyzontach myślowych piął się szybko w górę. Sprawował funkcję kierownika koła w Warszawie, a potem został członkiem Rady Naczelnej MW. Przy poparcia starszego pokolenia Endecji, w tym Romana Dmowskiego, został przywódcą całej organizacji. Miał sporo wyzwań przed sobą z racji fatalnych dla Polski rządów sanacji, konfliktów w II RP na tle narodowościowym oraz trudnej sytuacji ekonomiczno-społecznej. Lider Wszechpolaków miał wsparcie hierarchów kościelnych, dowodem na co jest błogosławieństwo prymasa Augusta Hlonda. Sama MW miała kształtować młodych ludzi w duchu służby Polsce, opierając się wartościach narodowo-katolickich. Coraz mocniej rysował się konflikt między frakcją młodych, a starych narodowców. Osią sporu była zarzucana uległość starszyzny względem sanacji, innych opcji politycznych czy też poparcie dla demokracji parlamentarnej. „Starzy” według Mosdorfa byli za mało zdecydowani w działaniach politycznych. Mosdorf z czasem (m. in. przez utratę poparcia Romana Dmowskiego) stracił znaczenie w Obozie Wielkiej Polski, organizacji zrzeszającej de facto wszystkie znaczące organizacje narodowe. Sam Dmowski wnioskował o pozbawienie Mosdorfa funkcji szefa młodzieżówki (Sekcji Młodych) Stronnictwa Narodowego. Działacze skupieni wokół przyszłego więźnia KL Auschwitz-Birkenau zdecydowali się na opuszczenie szeregów narodowych demokratów. Działanie ucznia prof. Tatarkiewicza w Stronnictwie Narodowym było krótkie i skończyło się rozłamem. Za powód uznaje się narastający konflikt między „młodymi” oraz „starymi”. To doprowadziło do powstania Obozu Narodowo Radykalnego, który miał ogromne poparcie pośród studentów.
Charyzma Mosdorfa przyciągała ludzi do ONR-u, a marsz zorganizowany przez Obóz 3 maja 1934 r. był ogromny, a zarazem bardzo pozytywnie przyjęty przez mieszkańców Warszawy. Zarzuty o faszyzm i hitleryzm lider „młodych” odparł tymi słowami: „Nie jesteśmy faszystami, ani hitlerowcami, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy ruchem czysto polskim, nie potrzebujemy obcych wzorów. Nie uważamy się za faszystów ani za hitlerowców również dlatego, że oba te ruchy mają wiele wad, a nawet grzechów, którymi obarczać się nie chcemy. Nie są to wzory, które chcielibyśmy naśladować”. Mimo szybkiego rozwoju ruchu zaczęły pojawiać się kolejne problemy. Sanacja bardzo mocno ingerowała w działalność „Sztafety” szefa młodzieży narodowej i tego właśnie dotyczyła rozmowa z ministrem Pierackim, która miała miejsce dzień przed zamachem na niego. Początkowo o zabójstwo niesłusznie oskarżano właśnie działaczy ONR, co nie było prawdą, gdyż za morderstwem stał członek OUN Hryhorija Maciejko. współpracownika kata Polaków Stepana Bandery. Były przewodniczący MW zbiegł z Warszawy na Mazury, a potem na tereny dzisiejszej Białorusi. Łącznie ukrywał się przez rok. Postawa Mosdorfa była źle odebrana przez jego kolegów, to wszystko doprowadziło do usunięcia się w cień przez faktycznego założyciela. Doszło potem też do kolejnego rozłamu w środowisku narodowym. Z jednego organizmu powstały dwa, czyli ONR-ABC i RNR-Falanga. Konflikty między tymi obozami próbował łagodzić właśnie Mosdorf.

„Andrzej Witowski”, w latach przedwojennych, decyduje oddać się publicystyce. Pisał bardzo mocnym językiem, przez który miał problemy z prawem (jak w sprawie Furstenberga za naruszenie jego dóbr osobistych w związku z obrazą). Otrzymał Mosdorf w ramach kary 3 miesiące aresztu, po czym wrócił do pisania. Wiele artykułów działacza narodowego znalazło się w piśmie „Prosto z Mostu”. Poruszane było tam bardzo wiele kwestii dotyczących spraw społecznych, gospodarczy czy również ideologicznych. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego chciał piórem wpływać na ogół Polaków. Jego twórczość zyskiwała coraz większą popularność, natomiast jednym z sukcesów doświadczonego życiowo człowieka było udowodnienie plagiatu Wincentemu Rzymkowskiemu, który zasiadał w Polskiej Akademii Literatury. Książka „Prawo do życia, a powinność pracy” okazała się być przekopiowaniem koncepcji Anglika – Bertranda Russela. PAL przychylił się do twierdzenia byłego lidera ONR-u, co spowodowało usunięcie wyżej wspomnianego pisarza z organizacji, której był członkiem.
Charakteryzując konkretnie poglądy Jana Mosdorfa nie sposób nawiązać do książki „Wczoraj i jutro” pisanej językiem typowym dla autorytetu młodych narodowców międzywojnia. Taki styl pisania wynika z radykalnej postawy opartej o bezkompromisowość w działaniu, do której zachęcał publicysta, a którą świetnie opisuje cytat: „Jesteśmy fanatykami, bo tylko fanatycy umieją dokonać wielkich rzeczy. Nienawidzimy kompromisu: jest to nie tylko cechą młodości naszej, ale ducha czasów, w których żyjemy”. Dwudziestolecie międzywojenne było czasem wielkiej niestabilności politycznej. Każda zbiorowość polityczna miała swoje oddziały bojowe, a wszechobecna bieda sprzyjała zjawisku.

Zdaniem Mosdorfa każdy student musi działać społecznie, gdyż brak takiej postawy to dezercja. Chodziło tu o budowanie pomostu z chłopami, którzy byli na marginesie przez szlachtę, co podkreśla były student prawa na UW. Niechęć ojca ideologicznego narodowego radykalizmu do Żydów nie była jednak podyktowana względami rasowymi czy etnicznymi. Zdaniem doktora filozofii była to walka na niwie ekonomicznej oraz politycznej. Spadkobierca myśli Romana Dmowskiego miał za złe szlachcie dopuszczenie do monopolizacji przez ludność żydowską wielu obszarów gospodarczych, które stały się niedostępne dla chłopów i prowadziły do ich pauperyzacji. Uważał, że problemem I RP był brak silnego mieszczaństwa. Twórca „Wczoraj i jutro” utrzymywał kontakty także z osobami pochodzenia żydowskiego dyskutując z nimi, bo urodzony w Warszawie polityk kierował się chrześcijańskimi zasadami. Jan Mosdorf popierał „numerus clausus”, gdyż wierzył, iż ograniczenie liczby studentów żydowskich pozwoli wyrównać szanse i dopuści więcej polskich. Student prof. Tatarkiewicza uważał, że asymilacja ludzi z żydowskimi korzeniami nie osiągnęła zamierzonych efektów i skończyła się porażką. Zakładał, że polonizacja, a także integracja ludności pochodzenia białoruskiego oraz ukraińskiego wzmocni Polskę z racji bliskości kulturowej.
Jan Mosdorf chciał wzmocnienia warstwy chłopskiej, krytykując szlachtę w mocnych słowach za brak zaangażowania w sprawy państwowe, a także ciągłą zabawę zamiast służby Polsce. W sprawach gospodarki krytykował własność, uważał, iż może jej forma być tylko w takiej formie, jaka będzie służyć narodowi. Jednak, co trzeba podkreślić dopuszczał zmniejszenie etatyzmu, jeśli uda się poprawić sytuację najuboższych. Państwo miało nadzorować sektor bankowy i wiele obszarów gospodarki uznanych za strategiczne. Wszystko miało mieć oparcie w solidaryzmie społecznym, a także nauce Kościoła. Ważne było wspieranie spółdzielczości czy prywatnej, drobnej wytwórczości. Krytykował kapitalizm oraz socjalizm. Pierwszą ideologię uznawał za wyzyskującą słabszych materialnie. Szukał czegoś pomiędzy na wzór „trzeciej drogi”. Państwo miało być oparte o hierarchię, w której na czele stoi wąska grupa organizująca działanie państwa, a społeczeństwo jest zhierarchizowane. Ludzie na czele państwa mają służyć Polsce, a Polska Bogu, natomiast przewodnictwo krajem jest obowiązkiem moralnym. Przywódca młodzieżówki Stronnictwa Narodowego popierał narodowy katolicyzm, postulowany przez Bocheńskiego jako ważną część przyszłego ustroju państwowego.
Ciekawe opinie formułował Jan Mosdorf w dziedzinie filozofii. Uważał życie za cud dany przez Stwórcę, twierdząc, że jest ono na swój sposób nienaturalne, bo wbrew naturze, a sama starość jego nie może skończyć. Drobne zmiany warunków do życia mogły je zakończyć. Interesował się także średniowieczem oraz zakonami cysterskimi, wielokrotnie dokonując ich afirmacji. Ze względu na motywy pracy dzielił ludzi na cztery kategorie: pracujących dla zadowolenia, utrzymania, zysku i idei. W pierwszej grupie mieliśmy uczonych czy też artystów, drugiej urzędników, trzeciej kupców i finansistów, natomiast czwartej ludzi mocno zmieniających rzeczywistość. Mosdorf wskazywał na przyczynowość działania ludzkiego, co oznaczało uzależnianie zachowania od czynników zewnętrznych. Potępiał mocno pacyfizm, gdyż widział w nim zagrożenia dla istnienia państwa polskiego.
Bardzo ważnym okresem w życiu lidera „młodych” jest II wojna światowa. Z powodów krzywicy kręgosłupa i astmy nie mógł walczyć na froncie, ale pomagał na ile pomógł. W kampanii wrześniowej pomagał budować schrony przeciwlotnicze. Po klęsce Polaków nawiązał kontakt z liderami ONR-ABC, ale dochodziło tam do zbyt dużych tarć. Powrócił do Stronnictwa Narodowego, działając w Centralnym Wydziale Propagandy Zarządu Głównego „Kwadratu”. W ramach Narodowej Organizacji Wojskowej pisał dla dziennika konspiracyjnego „Walka”. Został w czerwcu 1940 r. za to aresztowany i osadzony na Pawiaku, gdzie partnerem do pracy w bibliotece był Stanisław Dubois, z którym pomimo różnic zaprzyjaźnił się. 6 stycznia 1941 r niemieccy okupanci przewieźli narodowca do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Nie wiadomo, czyjego donosu za rzekomą konspirację komunistyczną ofiarą padł jeden z szefów frontu antysanacyjnego.
Jan Mosdorf otrzymał numer więzienny 8230 i wszedł do konspiracyjnego zarządu Stronnictwa Narodowego na terenie miejsca kaźni wielu niewinnych istnień ludzkich. Absolwent UW organizował pomoce żywnościowe, zastrzyki przeciwtyfusowe, opiekę zdrowotną czy różnorakie lekarstwa. Za sprawą wstawiennictwa Bolesława Świderskiego samemu Mosdorfowi udało się uniknąć śmierci na tyfus. Twórca ONR-u przedkładał los innych więźniów ponad swój, co wynikało z katolickiego światopoglądu, którego formację ukończył w późnych latach 30. XX wieku. W obozie koncentracyjnym doktor filozofii znajdował pole do dialogu z każdym, nie odmawiał nikomu pomocy. Autorytet „młodych” odmówił na propozycje wydostania się z obozu, zostając w nim do samego końca. Podczas przesłuchań nie zdradził tajemnic konspiracyjnych. W obozie nawiązał kontakt z legendarnym Witoldem Pileckim. Jan Mosdorf został rozstrzelany za pomoc Żydom (co potwierdzają dwie niezależne od siebie relacje) 11 października 1943 roku.
Warto również zapoznać się z cytatami różnych osób na temat heroicznej postawy w obozie koncentracyjnym Jana Mosdorfa, które są poniżej.
Irina Livizenau z Uniwersytetu w Pittsbutghu: „Mosdorf uczynił wszystko, co w jego mocy by nieść Żydom pomoc w Auschwitz i zginął razem z Żydami”.
Więzień Wolf Glicksman: „Przedwojenny przywódca antysemickiego ruchu młodzieżowego w Polsce, Jan Mosdorf, niejednokrotnie ryzykował życie, przenosząc moje listy do krewnej znajdującej się w obozie kobiecym w Birkenau. Mosdorf pracował w Birkenau i często przynosił mi warzywa, a czasem nawet kromkę chleba lub coś z ubrania”.
(Źródło: W. Gliksman, Annal of Jewish Social Science, t. VII, Nowy Jork 1953.)

Więzień Mieczysław Maślanko: „W Oświęcimiu też spotkałem się z Janem Mosdorfem. On też okazywał dużo serca i pomocy więźniom – Żydom. Ja osobiście doznałem od niego dużej pomocy, może decydującej o moim życiu. Leżałem w szpitalu na bloku XIX. Mosdorf pełnił w tym bloku jakąś podrzędną funkcję kancelaryjną. I oto nagle w początkach września 1943 roku do tego bloku szpitalnego wpadł Kuryłowicz z wieścią, że mnie grozi indywidualna likwidacja i trzeba mnie z tego bloku natychmiast i niezwłocznie usunąć. Mosdorf, nie zwlekając ani chwili, z narażeniem własnego życia, dosłownie w ciągu kilku minut załatwił skomplikowane w obozie formalności i zostałem po kilku minutach już przeniesiony na inny blok szpitalny nr IX. I znów żyłem…”
(Źródło: E. Mazur, Po prostu człowiek (materiały dotyczące pomocy niesionej Żydom w czasie okupacji hitlerowskiej w Warszawie), Palestra. Organ Naczelnej Rady Adwokackiej, ss. 94-95, nr 11, 1968 r.)

Philip Friedman: „Niektóre otrzymywane od przyjaciół paczki żywnościowe (chrześcijańscy więźniowie mieli ten przywilej) Mosdorf rozdzielał między Żydów. Pracując w kancelarii obozowej, kilkakrotnie ostrzegł Żydów o grożącej im selekcji do gazu”.
(Źródło: W. Friedman, Thier Brothers Keepers, ss. 111-121, 205-211, Nowy Jork 1957 r.)

Profesor Władysław Tatarkiewicz: „Ci, co wrócili z Oświęcimia, z podziwem i wzruszenie mówili o jego postawie w obozie: pogodą, cierpliwością a odwagą umiał podtrzymać na duchu towarzyszy niedoli”.

(Źródło: M. Kotas, Jan Mosdorf. Filozof, Ideolog, ss. 80-81, Krzeszowice 2007 r.)

Józef Cyrankiewicz: „Podam tu przykład, o którym trudno nie wspomnieć z najwyższym szacunkiem. Mówię tu o przywódcy narodowców radykalnych Mosdorfie. Wcześniej niż inni nacjonaliści czy szowiniści zdał sobie sprawę z tego, że Niemcy na wstępnym etapie mordują tylko Żydów (…) Otóż Mosdorf zrozumiał że jest to kwestia kolejności. Rozumiejąc to stał się w obozie jednym z czołowych wyznawców idei solidarności międzynarodowej. Pomagał więc ludziom innych narodowości, pomagał ludziom innych światopoglądów, Żydom, socjalistom, komunistom, pomagał- że użyję jego przedwojennej terminologii- tzw. żydokomunie”.
(Źródło: M. Kotas, Jan Mosdorf. Filozof, Ideolog, ss. 79, Krzeszowice 2007 r.)

Jan Mosdorf swoją postawą służył nie tylko Polsce, ale i człowieczeństwu, które powinno być wspólne dla wszystkich. Zostawił po sobie bardzo dużo materiałów do rozważań i badań. Dodać należy, iż jedynie w Krakowie jest ulica jego honorująca.

Autor: Mateusz Turczyniak

Bibliografia:
M. Kotas, Jan Mosdorf. Filozof, Ideolog, Krzeszowice 2007 r.
J. Mosdorf, Wczoraj i jutro, Warszawa 1937 r.
E. Mazur, Po prostu człowiek (materiały dotyczące pomocy niesionej Żydom w czasie okupacji hitlerowskiej w Warszawie), Palestra. Organ Naczelnej Rady Adwokackiej, ss. 94-95, nr 11, 1968 r.
M. Kofin i K. Kofin, Endecja wczoraj i jutro. Studia z zakresu myśli nacjonalistycznej XX i XXI w., Łódź 2017 r.
www.racjonalista.pl

Heraklit z Efezu.Sylwetka filozofa z punktu widzenia doktryn politycznych i prawnych. WstępHeraklit z Efezu (ur. ok. 544...
29/07/2022

Heraklit z Efezu.
Sylwetka filozofa z punktu widzenia doktryn politycznych i prawnych.

Wstęp

Heraklit z Efezu (ur. ok. 544/540 r. p.n.e. – zm. 480 r. p.n.e.), zwany również przez niejasność i przenośność swych nauk Ciemnym Filozofem, był jońskim filozofem przyrody, którego refleksja skierowana była również w stronę filozofii polityki, antropologii i kosmologii. Heraklita wiąże się z takimi nurtami w doktrynach politycznych i prawnych jak antydemokratyzm, arystokratyzm, tradycjonalizm, protokonserwatyzm, mizantropia, militaryzm (ostatnie chyba przy powierzchownej lekturze jego fragmentów). Heraklit miał pochodzenie arystokratyczne, wywodził się od legendarnego Androklosa, inicjatora jońskiej kolonizacji, który był synem Kodrosa, króla Aten. Jednakże zrzekł się przywilejów (głównie natury kapłańskiej-sakralnej) wynikających z pochodzenia na rzecz swojego brata. Mimo to, z uwagi na pochodzenie rodowe, był on tolerowany w Efezie mimo licznych pogardliwych sądów, które kierował względem swych współobywateli. Heraklit był twórcą wariabilizmu, czyli teorii, że trwałość rzeczy jest tylko złudzeniem; nie są one skończone, a wciąż się stają – „nie ma bytu, jest tylko stawanie się” (W. Tatarkiewicz).

Niezachowana księga Heraklita - O przyrodzie

Analiza poglądów Ciemnego Filozofa oparta jest na fragmentach z jego pism, z których żadne nie zachowało się w całości. Według przekazu Diogenesa Laertiosa niezachowana niestety już dziś w całości księga autorstwa Heraklita nosiła tytuł O przyrodzie. Nie miał on jednak pewności, że tak brzmiał jej tytuł i podaje tytuły alternatywne: Muzy, Ster nieomylny do kierowania życia, Przewodnik postępowania dla całego świata, Dla jednego i dla wszystkich. Diogenes Laertios przekazuje interesującą opinię Diodotosa, że dzieło Heraklita traktowało przede wszystkim o ustroju politycznym, a elementy dotyczące przyrody „służyły tylko za ilustrację” (do opinii tej przychylał się np. również XX-wieczny filozof Erich Voegelin). Dzieło Heraklita, niezależnie od faktycznego tytułu, miało dzielić się na 3 części: o wszechświecie, o państwie i o bogach. Nie wiadomo, czy był jego faktycznym autorem, czy był to jakiś jego uczeń. Napisane ono było w sposób niejasny, zapewne specjalnie, by utrudnić dostęp do niego dla motłochu. „Spośród nich krzykacz się wyrwał, gardzący tłumem Heraklit, który mówi zagadkami” – tak według Diogenesa Laertiosa przedstawia Heraklita z Efezu Timon.

Mizantrop

Heraklita zakwalifikować należy jako wręcz archetypicznego myśliciela w ramach nurtu pesymizmu antropologicznego (mizantropia). Znaczy to, że uważał on naturę człowieka za złą; jego niechęć szczególnie skierowana była w stronę mas (z czego wynikał jego antydemokratyzm) – nie zaprzeczał on jednak, że istnieją (nieliczni) ludzie godni, którzy są obdarzeni prawdziwą mądrością. W swoim postępowaniu kierują się oni bowiem Logosem (wszechogarniającym porządkiem – patrz niżej). Stąd pozytywne nastawienie Heraklita względem arystokratycznej formy rządów, w której to najlepsi panują – „najlepszy człowiek jest wart dziesięciu tysięcy innych” (pogląd ten wydaje się pokrewny platońskiej idei króla-filozofa, który dzięki odpowiedniej kondycji duchowej i wiedzy jest w stanie najlepiej rządzić polis). Potępienie przez Heraklita rządów motłochu wiązało się też z jego pogardą wobec „demokratycznych”, ogólnie dostępnych dla wszystkich obywateli obchodów dionizyjskich; skłaniał się on ku tradycyjnemu kultowi hierarchicznych bóstw olimpijskich. Heraklit był zwolennikiem arystokracji ducha a nie krwi.

Logos

Logos (z gr. słowo) to u Heraklita odpowiednik rozumu, mającego odniesienie tak w stosunku do wszechświata, jak i do każdego człowieka. Logos jest rodzajem kosmicznej siły porządkującej wszechświat, brak podporządkowania mu sprowadza karę na winnego występku (nawet w przypadku słońca, o czym dalej). Mimo że myśleniem posługiwały się tylko elity, Heraklit sądził, że każdy w pewnym stopniu posługuje się rozumem i jest (potencjalnie) w stanie „przebadać samego siebie i myśleć rozumnie”. Mimo to masy wolały kierować się wiedzą, którą czerpały z zabobonów i namiętności. Heraklit zarzucał również rządzącym kierowanie się radami „wędrownych bardów i pospólstwa”. Można stąd wyczytać nie tylko jego niechęć wobec kierowania się „opinią publiczną” (a więc antydemokratyzm), ale też pogardę wobec wszystkich rządzących, którzy nie są w stanie dobrać sobie dobrych doradców. Na „wędrownych bardów” kazał uważać również Platon, wskazując, że poeci i artyści winni być pod nadzorem miejskiej cenzury. Uczoność, a więc znajomość wielu faktów niezwiązana wcale ze znajomością Logosu, czyli ogólnego klucza do poznania prawdy była czymś, o co Heraklit oskarżał przykładowo Hezjoda, Pitagorasa, Ksenofanesa i Hekateiosa. „Ponieważ mądrość polega na jednym: poznać rozumną myśl, która rządzi poprzez wszystko” – twierdzi Heraklit z Efezu.
Ciemny Filozof, mimo pogardliwych słów miotanych w stronę swojej ojczyzny, zdaniem Diogenesa Laertiosa odznaczał się patriotyzmem, przydając Efezowi mimo wszystko pierwszeństwo pośród wszystkich państw (przedstawia to przykładowo apokryficzna wymiana listów między Heraklitem a królem Persji Dariuszem, gdzie Heraklit rzekomo odmawia Dariuszowi przybycia na jego dwór oraz fakt, że, mimo gromkich słów miotanych w stronę swoich współobywateli, Heraklit nie zdecydował się jednak opuścić swojej ojczyzny).

Lunatycy, wojna i apokatastasis

Ludzie według Heraklita w stanowczej większości kwalifikują się jako lunatycy. Lunatyzm ten polega na zamknięcie na poznanie Logosu; mimo niepewności, czy można ukrócić ten brak oświecenia, Heraklit i tak wzywa do tego, by przebudzić śpiących (lunatyków) – rezultatem przebudzenia jest homología (zgodność, odpowiedniość) pośród ludzi. I choć powinna panować homología, a przez to harmonijna wspólnota ludzi, to niestety wielu pozostaje przy swoich prywatnych, fałszywych przekonaniach: „chociaż powszechny jest Logos, to wielu żyje jakby miało własny pomyślunek”. Ciemny Filozof jest więc orędownikiem, że prawda jest jedna, a pluralizm poglądów w ramach wspólnoty jest czymś patologicznym. Heraklit z Efezu wskazuje, że elementami wspólnego ludzkiego porządku są wojna i niezgoda. „Bój jest wszystkich ojcem, wszystkich królem, i jednych ukazuje bogami, innych ludźmi, jednych czyni niewolnikami innych wolnymi”. Panowanie niezgody i polemiki rozciąga się też na sferę teologiczną (bogów) i kosmiczną (ciała niebieskie). Z uwagi na szczególne podejście do idei konfliktu, polemiki znalazł Heraklit szczególną popularność pośród heglistów (dialektyka).
Heraklitowi jako zwolennikowi rządów tradycyjnych (arystokracja/monarchia) przyszło żyć w okresie „porewolucyjnym”, w którym panowała demokracja. Nie sądził on jednak, że stan ten będzie trwał wiecznie. Heraklit dużą uwagę przykuwał do ognia – jego zdaniem był to podstawowy element w ramach wszechświata, „wszystko jest przemianą ognia i powstaje przez rozszerzanie i zgęszczanie”; zdaniem Ciemnego Filozofa słońce (a więc ciało które w starożytności widziane było jako ognisty obiekt na nieboskłonie) jest bóstwem, które nigdy nie zachodzi i przed którym nie można się ukryć. Słońce funkcjonuje kierując się logosem, straż nad tym pełnią Erynie; gdyby słońce przestało kierować się logosem (rozjaśniać się i gasnąć), spotkałaby je sprawiedliwa kara. Brak widoczności słońca na nieboskłonie w nocy wiązało jego zdaniem z tym, że w zależności od pory dnia słońce emitowało „wyziewy”, które były widoczne – za dnia, bądź niewidoczne – w nocy. Z tezy Heraklita z Efezu o tym, że wiecznie żyjący ogień jest początkiem i końcem wszystkich rzeczy bywa wyciągany wniosek o apokatastazie. A jeżeli świat funkcjonuje w ramach cyklów, w których dochodzi do oczyszczenia przez spopielenie, to pozostaje nadzieja, że demokratyczny porządek zostanie zniszczony i restaurowany zostanie dawny porządek arystokratyczny, w którym panuje arystokracja ducha i logos, nie motłoch i mathía.

Bibliografia:
- E. Voegelin, Świat polis, Warszawa 2013;
- D. Laertios, Żywoty i poglądy słynnych filozofów, Warszawa 2012;
- R. Antonów, E. Kozerska, E. Kundera, Ł. Machaj, M. Maciejewski, M. Marszał, M. Sadowski, T. Scheffler, Leksykon myślicieli politycznych i prawnych. 4. wydanie, Warszawa 2020;
- K. Mrówka, Heraklit. Fragmenty: nowy przekład i komentarz, Warszawa 2004;
- W. Tatarkiewicz, Historia filozofii. Tom pierwszy. Filozofia starożytna i średniowieczna, Warszawa 2001;
- J. Bartyzel (red.), Encyklopedia polityczna. Tom 2. Myśl polityczna starożytności. Od najdawniejszych czasów do narodzenia Chrystusa. Radom 2009.

Autor: Jan Chmielecki

Jeżeli nie zaznaczono w tekście inaczej, cytaty pochodzą od Heraklita z Efezu

Adres

Uniwersytecka 22/26
Wroclaw
50-145

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Studenckie Koło Naukowe "Prawo, Społeczeństwo, Kultura" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij