16/03/2026
Co zrobić, gdy się coś zgubi? W „Domu Sierot” i „Naszym Domu” z wielkim szacunkiem traktowano wszelkie zguby rzeczy dziecięce: nawet te najbardziej skromne i niepozorne. Dziś znowu przypominamy Marię (Marynę) Falską i kawałek jej artykułu pisanego do dzieci 😊
„Często ktoś z dzieci do którejś z pani przychodzi: znalazło naparstek, nie wie czyj, ołówek, jakiś kawałek metalu, wstążeczkę, stalówkę. Panie do kieszeni biorą i nie wiedzą, co z tym zrobić. A ten, co zgubił, może szuka, może się martwi, może dla niego to rzecz ważna, a nie wie, gdzie szukać. W Warszawie, w Domu Sierot przy Krochmalnej, jest szafka oszklona na znalezione rzeczy. Znajdzie co które z dzieci, oddaje do szafki. Każdy może podejść i przez szkło obejrzeć, co w szafce leży, czy jego zguby nie ma. Często tak bywa, ktoś zgubił, a myśli, że mu ktoś ukradł. Podejrzewa innych, gniewa się, oni na niego się gniewają, tyle zamieszania i przykrości. A tu idzie do szafki, patrzy…leży. Więc nikt nie zabrał, sam zgubił. Inni znaleźli, odnieśli […]”
Maria (Maryna) Falska, „W słońcu”, nr 6, 15 marca 1920
Fotografia przedstawiająca dzieci przed budynkiem Naszego Domu
autorstwo nieznane
lata 30. XX w.
MHW 257/JK