21/04/2026
Mateczka Apolonia, czyli właściwie Apolonia Wandowicz (ur. 9 lutego 1883 r., zm. 6 października 1970 r.), była siostrą zakonną ze Zgromadzenia Franciszkanek Rodziny Maryi, a zarazem wybitną nauczycielką, wychowawczynią i działaczką społeczną, która przez blisko 40 lat pracowała w Nowosiółce Koropieckiej.
Przybyła do wsi na przełomie sierpnia i września 1906 roku, tuż po złożeniu ślubów zakonnych, by objąć posadę w miejscowej szkole powszechnej. Zyskała przydomek „Mateczka” już na pierwszych zajęciach, kiedy poprosiła dzieci, aby w ten łagodny sposób się do niej zwracały.
Do jej największych zasług dla lokalnej społeczności należały:
Budowa szkoły i kościoła: Mateczka Apolonia zainicjowała starania, dzięki którym (z finansowym wsparciem hrabiny Jadwigi Badeni z Koropca) wybudowano dla dzieci nowy, murowany budynek szkolny. To również jej zasługą było zburzenie starej karczmy i wybudowanie na jej miejscu w latach 1908–1911 kościoła filialnego pod wezwaniem Opieki św. Józefa.
Wychowanie i podniesienie moralności wsi: Oprócz nauki szkolnej siostra Apolonia uczyła dzieci szacunku, dobrych obyczajów, pieśni religijnych oraz miłości do ojczyzny. Szybko stała się niekwestionowanym autorytetem dla mieszkańców wsi, którzy często radzili się jej w sprawach życiowych, a nawet przy wyborach na wójta.
Powstanie Domu Ludowego: Widząc potrzebę integracji i kulturalnego rozwoju dorastającej młodzieży, organizowała bezalkoholowe festyny, z których dochód przeznaczyła na budowę wiejskiego Domu Ludowego. Budynek ten, mieszczący świetlicę, salę widowiskową, kancelarię gminną oraz sklep, oddano do użytku po zaledwie dwóch latach. Została także przewodniczącą Kółka Rolniczego w Nowosiółce Koropieckiej.
Bohaterska pomoc chorym: Podczas morderczej epidemii tyfusu plamistego, siostra Apolonia z ogromnym narażeniem własnego życia chodziła od domu do domu i ofiarnie pielęgnowała chorych, do których ze strachu przed zarazą bali się zbliżyć nawet najbliżsi krewni.
Po wojnie, latem 1945 roku, opuściła Nowosiółkę Koropiecką ostatnim transportem razem z resztą mieszkańców i udała się na zachód. Ostatnie lata życia, zmagając się ze słabym wzrokiem i niedołęstwem fizycznym, spędziła w Domu Starców dla sióstr zakonnych w Wieleniu nad Notecią. Zmarła w wieku 87 lat i została pochowana na tamtejszym cmentarzu.