Galeria Anielska

Galeria Anielska U nas nie spotkasz masowej produkcji: „Made in China”, tu znajdziesz duszę artysty. Galeria zobowiązuje do odpowiedzialności za wytwór pracy artystycznej.

Nasza galeria sztuki powstała przy Ośrodku Michael z potrzeby prezentacji dzieł - wytworów działalności plastycznej, ceramicznej i fotograficznej uczestników „Michaela”. Rysunek, szkic, obraz, gliniana figurka tworzona często jako zadanie domowe czy efekt zajęć dydaktyczno-edukacyjnych pod nazwą „zajęcia plastyczne” mogą tu stawać się wizytówką Twórcy. Nie trafia on przecież do szuflady, kosza czy

na makulaturę. W galerii sztuki urasta do miary dzieła, dzieła sztuki. Twórca natomiast rysując, malując, modelując glinę, fotografując - dzieli się ze światem i z drugim człowiekiem, tym co ma najpiękniejszego, często skrytego, zabarykadowanego gruzami kompleksów, niewiary w siebie, brakiem ufności w talenty i zdolności.

17/02/2026

📖 Kilka myśli o Słowie 🔥 🙏
🟣 Środa, 18 lutego

„lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać” (Mt 6, 5)

Można modlić się, żeby być widzianym przez ludzi albo po to, by spotkać się z naszym Bogiem i Panem. Można zrobić coś dobrego, żeby dostać pochwałę lub chcieć zaświadczyć o Miłości Boga, z którą On Sam pochyla się nad nami każdego dnia.
Jezus pokazuje nam Boga jako tego, który widzi to, co ukryte i zachęca do spotkania z Nim w szczerości i prawdzie.

„wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu” (Mt 6, 6a)

Panie, który widzisz w ukryciu, dopomóż mi nie być obłudnikiem, który tworzy pozory dla innych i siebie, ale uzdolnij mnie do życia w szczerości i prawdzie przed Tobą, drugim człowiekiem i samym sobą.
Niech Twój Święty Duch otwiera moje serce na Twoje Słowo i wprowadza mnie na drogę nawrócenia i ofiary. Niech zamieszka w moim sercu i nauczy mnie życia według Twojej Świętej woli i na Twoją chwałę.
Uczyń mnie, Panie, radosnym świadkiem Twojej Miłości, by całe moje życie było uwielbieniem Ciebie.

17/02/2026

Święty Michał Archanioł jako Uzdrowiciel

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, szczególnie w tradycji bizantyńskiej, był on uważany za niebiańskiego lekarza ludzkich dolegliwości. Często identyfikowano go z Aniołem przy sadzawce Betesda.

Patron dobrej śmierci

Święty ten uważany jest za przewodnika dusz do nieba. Ta jego rola jest uwypuklona szczególnie w liturgii rzymskiej we Mszy świętej za zmarłych: „Panie Jezu Chryste uwolnij dusze wiernych zmarłych od kar piekielnych, a św. Michał Archanioł, który obwieszcza Twą świętą wolę, niech je zaprowadzi do światłości wiecznej, którą obiecałeś Abrahamowi i jego potomstwu”.

Uczestnik Bożego sądu nad człowiekiem

Od wieków chrześcijanie powierzają się św. Michałowi Archaniołowi by ich bronił nie tylko za życia ziemskiego, ale także podczas Bożego sądu, o czym świadczy starożytne wezwanie: „Święty Michale Archaniele broń nas w walce, abyśmy nie zginęli w dzień straszliwego sądu”. Tradycja przypisuje św. Michałowi Archaniołowi zadanie składania na szale dobrych i złych uczynków dusz stojących na Bożym sądzie. Dlatego też na wielu wyobrażeniach ikonograficznych św. Michał Archanioł oprócz miecza trzyma w ręce wagę. Od XIV wieku przy św. Michale Archaniele, ważącym na sądzie Bożym ludzkie uczynki – na tego typu obrazach – często bywa przedstawiana także Matka Najświętsza, która przeważa szalę na korzyść tego, kto za życia modlił się do Niej i praktykował nabożeństwo różańcowe. Dzieła takie pojawiają się głównie w sztuce włoskiej i niemieckiej. Inne wyobrażenia z tegoż okresu ukazują św. Michała Archanioła jak podczas ważenia dobrych uczynków wylewa na szalę Krew Jezusa Chrystusa, która natychmiast przeważa szalę, co oznacza, że łaska Boża waży o wiele więcej, niż największa nawet wina człowieka.

Poniżej obraz: Raúl Berzosa Święty Michał Archanioł

17/02/2026

B̳Ó̳J̳ ̳B̳E̳Z̳K̳R̳W̳A̳W̳Y̳
Rozdział VIII - Powrót, który miał być początkiem (cz. II)

DOJRZEWANIE PROROCTWA

Po chorobie ks. Bronisław Markiewicz już nie wrócił do dawnego sposobu życia. Każdy dzień odczuwał jak dar odzyskany z rąk Boga. Kiedy kaszel ustępował, a oddech stawał się coraz swobodniejszy, nie mówił o cudzie. Nie lubił wielkich słów.
— Pan Bóg pozwolił — odpowiadał, gdy ktoś wyrażał zdumienie.
Jednak w jego sercu coś dojrzewało. Coraz częściej powracała myśl o Polsce. Nie była to tęsknota sentymentalna. Było to raczej poczucie niedokończonego zadania.
Św. Jan Bosko był już u schyłku życia. Twarz miał wyniszczoną, lecz spojrzenie zachowało dawną jasność. Często przyzywał Markiewicza do siebie.

— Siadaj, księże Bronisławie — mówił spokojnie. — Trzeba jeszcze porozmawiać.
Rozmawiali długo. Nie o sprawach codziennych, lecz o duchu, który musi przetrwać ludzi. Bosko dawał mu do przepisania swoje widzenia. Z pokory nazywał je snami, ale mówił o nich z powagą.
— To nie są obrazy dla ciekawych — wyjaśniał. — To wskazania dla tych, którzy będą musieli dźwigać odpowiedzialność.
Markiewicz pisał w skupieniu. Czuł, że te zapiski są jak testament.
Pewnego wieczoru Bosko zatrzymał pióro w jego dłoni.
— Pamiętaj — powiedział — jeśli duch zgromadzenia się rozluźni, dzieło się rozsypie. Praca i powściągliwość. Tego trzeba strzec jak źrenicy oka.
— Ojcze — zapytał cicho Markiewicz — czy to wystarczy?
Bosko spojrzał na niego długo.
— Wystarczy, jeśli będzie wiernie zachowane.
Po chwili dodał, jakby mimochodem:
— Wrócisz do Polski. Otworzysz domy dla opuszczonych dzieci. Powstaną zakłady. Rozwiną się, ale tylko wtedy, gdy nie zapomnisz o zasadzie pracy i powściągliwości.
Markiewicz nie odpowiedział od razu. Wstał, podszedł bliżej i ucałował rękę Fundatora.
— Jeśli Bóg da mi siły, będę wierny — powiedział.
Nie przeczuwał jeszcze, ile ta wierność będzie kosztować.
Gdy 31 stycznia 1888 roku św. Jan Bosko odszedł, Markiewicz stał przy jego łóżku. Ucałował rękę swojego ojca duchowego po raz ostatni. Na pogrzebie panowała atmosfera niezwykła. Był żal, ale był też pokój, jakby wszyscy wiedzieli, że żegnają świętego.

Wkrótce pojawiła się nadzieja, która wydawała się odpowiedzią na proroctwo.
W tym samym roku śluby w zgromadzeniu salezjańskim złożył książę August Czartoryski. Nazwisko, które otwierało drzwi całej Europy, tutaj nie miało znaczenia. W nowicjacie był jak inni: milczący, skupiony, posłuszny.
Markiewicz pisał o nim do matki Ksawery, karmelitanki bosej w Krakowie:
„Książę August... obecnie jest zakonnikiem najwzorowszym pod każdym względem… Powszechnie nazywają go drugim Alojzym”.
To nie był komplement. To było świadectwo.
W rozmowach coraz częściej padało jedno słowo.
— Polska.
Pewnego dnia ks. Rua powiedział do Markiewicza:
— Jeśli Bóg pozwoli, książę August stanie na czele wyprawy do waszego kraju.
Markiewicz poczuł, jak serce przyspiesza.
— A ja? — zapytał.
— Prawdopodobnie i ty będziesz z nim wysłany.
W liście do matki Ksawery pisał z nadzieją:
„Niechże Matka się modli i każe się modlić, aby to co rychlej się spełniło… Towarzyszów wyprawy ma książę August już gotowych… Na razie wystarczy sześciu Polaków”.
Plan był jasny. Wyprawa miała być wspólna. Książę na czele, kilku salezjanów u boku, on sam w cieniu.
Lecz Opatrzność prowadziła inaczej.
Książę zachorował ciężko. Siły nie wróciły już w pełni. Niedługo po święceniach odszedł do wieczności.
Kiedy Markiewicz usłyszał o jego śmierci, długo milczał.
— Pan Bóg wie lepiej — powiedział w końcu.
Zrozumiał, że droga do Polski nie będzie triumfalną wyprawą. Nie będzie księcia na czele. Nie będzie gotowego orszaku.
Jeśli wróci, wróci inaczej.

Jeszcze w drodze…
12/01/2026

Jeszcze w drodze…

Serdecznie zapraszamy
12/01/2026

Serdecznie zapraszamy

06/12/2025

Matko, oto masz mnie całego,
Tak przy Tobie na wieki stoję,
Ofiaruję Ci serce moje:
Wyrzucam z niego wszelki grzech –
Pani, która upadłych dźwigasz,
Ulituj się nad Polską biedną:
Szeregi Twych poddanych rzedną,
Gdyż je tępi nikczemny wróg.
Tyś na wieki Królową Polski,
Ty nie zerwiesz z nami przymierza,
Co zaszło za Jana Kazimierza,
Boć odnawiamy jego ślub.
Panno wierna, Ty nie zawodzisz,
Gdy(ż) sprzymierzeńcy nie zawodzą:
Zwyciężymy przeto pod Twą wodzą,
Choćby przeciw był cały świat.

(Bł. Bronisław Markiewicz)

Adres

Ulica Ks. Bronisława Markiewicza 1
Warsaw
01-493

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 19:00
Wtorek 09:00 - 19:00
Środa 09:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 19:00
Piątek 09:00 - 19:00
Sobota 09:00 - 19:00
Niedziela 08:00 - 21:00

Telefon

+48502198927

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Galeria Anielska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Galeria Anielska:

Udostępnij

Kategoria