02/09/2026
🍀„Dostojeństwo ludu jeno z oświatą przyjść może”. Związek Młodej Polski Ludowej – ku niepodległości i samodzielności chłopów.🍀
Z Radzymina ku niepodległości. Narodziny nowej idei ludowej
Są w dziejach polskiego ruchu ludowego daty, które nie powinny pozostawać jedynie pozycjami w kalendarium. Jedną z nich jest 2 września 1906 roku - dzień, w którym w Jadwisinie, w realiach rosyjskiego zaboru i w atmosferze rewolucji 1905–1907, powołano Związek Młodej Polski Ludowej. Mija właśnie 120 lat od tego wydarzenia. Rocznica ta jest dobrą okazją, aby przypomnieć organizację, która choć działała krótko i w konspiracji, odegrała ważną rolę w kształtowaniu nowoczesnej świadomości politycznej polskiej wsi.
Związek Młodej Polski Ludowej był drugą - po Polskim Związku Ludowym - tajną organizacją niepodległościową, która stworzyła fundamenty pod rozwój zorganizowanego ruchu ludowego na Mazowszu i szerzej w Królestwie Polskim. Nie był jeszcze partią polityczną w późniejszym znaczeniu tego słowa. Nie posiadał rozbudowanej struktury, własnego aparatu organizacyjnego ani możliwości legalnego działania. A jednak jego znaczenie wykraczało daleko poza skromne ramy organizacyjne. ZMPL był wyrazem rodzącej się potrzeby, aby chłopi przestali być jedynie przedmiotem polityki prowadzonej przez inne środowiska, a stali się jej świadomym i aktywnym podmiotem.
To właśnie w tym należy dostrzegać najważniejszy sens jego działalności.
Narodziny ZMPL były związane z konfliktem wewnątrz Towarzystwa Oświaty Narodowej, organizacji pozostającej pod wpływem Narodowej Demokracji. W 1906 roku podjęto decyzję o połączeniu wiejskich kół TON ze Związkiem Pracy Narodowej, organizacją o wyraźnie obszarniczym charakterze. Dla części działaczy wiejskich oznaczało to ograniczenie samodzielności i podporządkowanie środowisk chłopskich interesom ziemiańskim.
Sprzeciw wobec tej decyzji miał szczególne znaczenie w powiecie radzymińskim. Z endeckiego Towarzystwa Oświaty Narodowej wystąpiły koła skupiające 632 zaprzysiężonych członków. Nie była to więc garstka niezadowolonych osób, ale środowisko posiadające własną energię społeczną i polityczną, świadome odrębności swoich interesów i coraz bardziej niechętne polityce ugodowej wobec władz carskich.
2 września 1906 roku delegaci tych kół spotkali się w Jadwisinie. Tam powołali Związek Młodej Polski Ludowej. Jednocześnie zdecydowali o wydawaniu legalnego pisma „Siewba”.
W tym momencie zaczyna się historia, którą warto odczytać nie tylko jako dzieje jednej organizacji, ale jako fragment wielkiego procesu społecznego. Polska wieś na początku XX wieku budziła się politycznie. Chłop coraz częściej chciał czytać, wiedzieć, rozumieć i decydować. Chciał mieć własną prasę, własne organizacje, własnych przedstawicieli. Chciał mówić własnym głosem.
Niepodległość Polski i emancypacja chłopów zaczynały być postrzegane jako sprawy wzajemnie ze sobą związane.
Nieprzypadkowo program ZMPL, opracowany przez ks. Antoniego Szecha i wydany w styczniu 1907 roku, na pierwszym miejscu stawiał walkę o niepodległość i zjednoczenie ziem polskich. Organizacja dążyła do stworzenia państwa polskiego obejmującego ziemie wszystkich trzech zaborów – państwa „etnograficznie jednolitego od Karpat do Bałtyku”. Ale obok niepodległości równie mocno akcentowano oświatę i dobrobyt szerokich mas ludowych.
Ta kolejność nie była przypadkowa. Dla działaczy ZMPL niepodległość nie mogła oznaczać wyłącznie zmiany granic czy odbudowy państwowości. Niepodległa Polska miała być także krajem świadomych obywateli. A świadomy obywatel – zwłaszcza na wsi – musiał mieć dostęp do wiedzy, prasy i możliwości organizowania się.
W tym sensie Związek Młodej Polski Ludowej był organizacją niepodległościową, ale zarazem głęboko ludową. Jego celem było bowiem nie tylko odzyskanie państwa, lecz także przygotowanie chłopów do życia w tym państwie jako pełnoprawnych obywateli.
„Siewba” - pismo, które siało świadomość
Historia ZMPL jest nierozerwalnie związana z „Siewbą”. Nazwa tego pisma mówi właściwie wszystko. Siew jest przecież czynnością, która wymaga cierpliwości i wiary w przyszłość. Ziarno wrzucone w ziemię nie daje natychmiastowego plonu. Potrzebuje czasu, pracy i troski. Podobnie było ze świadomością społeczną i narodową chłopów.
„Siewba” miała być, jak głosił napis w winiecie, „organem ludu polskiego”. W rzeczywistości była organem konspiracyjnego ZMPL i jednym z najważniejszych narzędzi oddziaływania ruchu siewbiarskiego.
Towarzystwo Wydawnicze „Siewba” powołano tego samego dnia co ZMPL, 2 września 1906 roku. Na jego czele stanął Jan Kielak, a wśród osób zaangażowanych w działalność wydawniczą znaleźli się między innymi Jan Adamowicz-Piliński, Tadeusz Gałecki, Jan Sadowski i Władysław Koskowski. Siedzibę Towarzystwa przeniesiono następnie z Chrzęsnego do Tłuszcza.
Warto przy tym zachować historyczną precyzję. ZMPL i „Siewba” nie były spontanicznym ruchem powstałym wyłącznie wśród chłopów. W ich tworzeniu uczestniczyli przedstawiciele postępowej inteligencji oraz ziemiaństwa. Wśród dobroczyńców wydawnictwa znaleźli się również działacze Związku Postępowo-Demokratycznego, a także przedstawiciele ziemiaństwa.
Nie osłabia to jednak ludowego znaczenia „Siewby” i ZMPL. Wręcz przeciwnie. Pokazuje, że u początków nowoczesnego ruchu ludowego spotkały się różne środowiska, które dostrzegały potrzebę społecznego i politycznego przebudzenia wsi. Kluczowe było jednak to, do kogo kierowano ten program i jaką zmianę chciano wywołać. A adresatem była przede wszystkim wieś.
Najważniejszym zadaniem było pobudzenie chłopów do samodzielnego myślenia i działania.
„Siewba” szybko zaczęła przekraczać granice powiatu radzymińskiego. Początkowo ukazywała się jako dwutygodnik, a od września 1907 roku jako tygodnik. Jej nakład trafiał nie tylko na Mazowsze, ale także na Lubelszczyznę, Kielecczyznę i do innych części Królestwa Polskiego. Czytelnikami i korespondentami byli ludzie, którzy w następnych latach mieli odegrać istotną rolę w życiu politycznym polskiej wsi.
Wśród nich znaleźli się między innymi Tomasz Nocznicki, a także przyszli działacze Polskiego Związku Ludowego: Karol Klimek, Teofil Kurczak, Piotr Koczara, Ignacy Kobus i Piotr Deptuła.
„Siewba” docierała nawet do Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych, Brazylii i Rosji. Nie była więc jedynie lokalnym periodykiem radzymińskim. Jej zasięg wyznaczał znacznie szerszą mapę rodzącej się chłopskiej aktywności.
Szczególnie wymowna jest historia kolportażu pisma. Tadeusz Gałecki od maja 1907 roku osobiście zajmował się przesyłaniem „Siewby” do powiatu radzymińskiego. Podróżował pociągiem i na kolejnych stacjach przekazywał egzemplarze oczekującym na peronach kolporterom – czasem po prostu przez okno wagonu.
To obraz niemal symboliczny. Gazeta wędrująca z rąk do rąk, przekazywana na kolejowych stacjach, była czymś więcej niż papierem. Niosła wiadomości, argumenty, idee i przekonanie, że wieś może sama zabierać głos w sprawach publicznych.
Władze carskie szybko dostrzegły zagrożenie. W nocy z 14 na 15 czerwca 1907 roku policja dokonała rewizji w mieszkaniu Gałeckiego, a jego samego zatrzymano na dziesięć dni. Od tej chwili znajdował się pod stałą obserwacją.
Tak działały imperia wobec słowa, którego zaczynały się obawiać.
„Siewba” nie była jednak zwalczana wyłącznie przez władze carskie. Atakowała ją również prawicowa prasa, niekiedy posuwając się do działań o charakterze denuncjatorskim. Dla części środowisk politycznych samo pojawienie się samodzielnego, ludowego głosu stanowiło zagrożenie.
Dlaczego?
Bo ludowość oznaczała wówczas coś więcej niż określenie miejsca zamieszkania. Oznaczała aspirację do podmiotowości.
Chłop miał nie tylko pracować na roli i płacić podatki. Miał czytać, organizować się, wybierać swoich przedstawicieli, interesować się państwem i rozumieć własne prawa. Miał być obywatelem.
To właśnie dlatego hasło ZMPL - „Dostojeństwo ludu jeno z oświatą przyjść może” -pozostaje tak niezwykle aktualnym świadectwem epoki.
Oświata nie była dla ówczesnych ludowców dodatkiem do działalności politycznej. Była jej fundamentem.
W Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego dobrze wiemy, jak wielką rolę w dziejach polskiej wsi odegrała książka, gazeta, broszura, ulotka i słowo drukowane. Edukacja była jednym z najważniejszych narzędzi emancypacji. Człowiek, który zaczynał czytać, zaczynał także zadawać pytania. A człowiek, który zadawał pytania, przestawał godzić się z tym, że inni decydują za niego.
Od „Siewby” do PSL. Ziarno, które wydało plon
13 maja 1908 roku władze carskie zawiesiły „Siewbę”. Kilka dni później, 16 maja, ukazał się jej ostatni, 57. numer. Odwołania i próby interwencji nie przyniosły rezultatu. Pismo przestało się ukazywać.
Był to poważny cios. „Siewba” była bowiem nie tylko gazetą. Była ośrodkiem organizacyjnym, miejscem spotkania ludzi, idei i doświadczeń. Jej redakcja integrowała środowisko, które bez wspólnego punktu odniesienia zaczęło się stopniowo rozpraszać.
Dodatkowym ciosem była śmierć Jana Adamowicza-Pilińskiego 27 czerwca 1908 roku – człowieka, którego można uznać za jedną z najważniejszych postaci ruchu siewbiarskiego. Na jego cześć Towarzystwu Wydawniczemu „Siewba” nadano jego imię.
Nie oznaczało to jednak końca idei.
Towarzystwo kontynuowało działalność wydawniczą. Ukazały się między innymi broszury Kajetana Izydora Wysłoucha: „W czym nadzieja”, „Hańba” i „Na sąd was wzywam”, a także „Dwie dusze” Jakuba Bojki. Wydawnictwo borykało się jednak z trudnościami finansowymi, a jego rolę coraz wyraźniej przejmowało „Zaranie”.
To właśnie w tym ciągu przemian należy widzieć znaczenie ZMPL i „Siewby”.
dr Janusz Gmitruk
Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego
Prezes Ludowego Towarzystwa Naukowo-Kulturalnego