26/05/2026
Wspomnienie…
„Autor pierwszej monografii powiatu wałeckiego Schmitt twierdzi, iż polonizacja powiatu przez cztery wieki stałych rządów czyniła takie postępy, że byłaby niechybnie doprowadziła do zupełnego spolszczenia tej ziemi, gdyby niemczyzny nie był uratował pierwszy rozbiór Polski. Nowszy monografista natomiast dr Schultz (1902) podkreśla zupełnie niemiecki charakter zarówno miast jak i wsi a jako dowód przytacza długie szeregi nazwisk mieszkańców poszczególnych miejscowości o niemieckiem zupełnie brzmieniu. Posuwa się jednak tylko do 17 w., kiedy przewaga Niemców była istotnie przytłaczająca; zresztą i wśród wymienionych nazwisk znajdujemy sporo takich rodzin, które albo były pochodzenia pomorskiego, albo też dawno już spolszczyły się, więc np. Bolt, Sydow, Busse, Mittelstaedt, Eichstedt, Osten, Kleina, Szwander, Mellin itp.
Istotnie niemiecką pozostała jednak ziemia Tuczyńskich, zabór „uratował” więc naprawdę jej charakter niemiecki, ale nie wynika z tego wcale, by ludność z zadowoleniem powitała swych nowych władców. Przypuszczać można, że było wprost przeciwnie; Polska była wobec tej ludności niemieckiej zawsze tolerancyjna, a jeśli zdarzały się walki i ucisk, to podłożem ich były sprawy wyznaniowe, a sprawcami byli właśnie ci wielmoże na pół zniemczeni i przeniknięci niemiecką kulturą i niemieckim obyczajem („cuius regio, eius religio”).
Po zajęciu „Ziemi Niemieckiej” przez Prusaków zaczyna się zwolna ponowne kolonizowanie jej; wzrasta liczba protestantów i... Żydów. Tuczno w r. 1772 liczyło 715 mieszkańców, w tem 6 protestantów i 201 Żydów, a do r. 1804 liczba ta wzrosła zaledwie do 865, w tem jednak było już 250 protestantów i 241 Żydów; katolicy znaleźli się zatem w mniejszości. Dobra tuczyńskie, po wymarciu rodziny Tuczyńskich należące do Mycielskich, Skoraszewskich i Ponińskich, przeszły teraz w ręce niemieckie, a nowi nabywcy byli gorliwymi progatorami protestantyzmu…”.
(źródło: A. Różański, „Powstanie tuczyńskie”…, „Dzień Pomorski” Nr 57, 11 marca 1934; fot. zbiory MZW).