Muzeum karabinu w Urlach

Muzeum karabinu w Urlach Muzeum dokumentujące rozwój konstrukcji broni strzeleckiej na przestrzeni XIX i XX wieku do roku 1945

Eine zweite italienische Munitionstasche ist eingetroffen. Bislang hatten wir ein Modell für Mannschaften; das neue ist ...
31/07/2026

Eine zweite italienische Munitionstasche ist eingetroffen. Bislang hatten wir ein Modell für Mannschaften; das neue ist für Offiziere bestimmt. Wir sind mit diesem neuen Stück zufrieden.

15/07/2026

Poszukuję kolb karabinka wz98. W zamian oferuję K29.

13/07/2026

Kiedyś żona podrzuciła zagadnienie w kontekście rywalizacji; "ciekawe czy wcześniej osiągniesz 1000 obserwujących, czy 100 sztuk karabinów w muzeum.
Niniejszym informuję, że liczba karabinów w ewidencji już zbliża się do liczby 110. Oczywiście szereg oczekuje przywozu, remontu, kolby itp.. Jednak ciągle dążenie do powiększania ekspozycji wygrywa.. 😁
Kiedy ten setny egzemplarz znajdzie swe miejsce w stojaku-przygotujemy fetę na sto fajerek i już zapraszam wszystkich dobrych znajomych. Nastąpi to późną tegoroczną jesienią, a bardziej wiosną przyszłego roku. Możecie zatem z wolna pomyśleć o odwiedzinach. 🙂

I ostatni dziś. Karabin w zasadzie bez historii-a zarazem o ciekawej historii egzemplarz konstrukcji Berthiera. Zachęcam...
13/07/2026

I ostatni dziś. Karabin w zasadzie bez historii-a zarazem o ciekawej historii egzemplarz konstrukcji Berthiera.
Zachęcam do kombinowania... I chętnie poznam waszą opinię. Karabin Mle 1907 jak widać. Pochodzi z Niemiec.

I swym spontanicznym (😉) zainteresowaniem sprowokowaliście. Uchylę jeszcze kilka rąbków-to dwa z nich. Oba produkty Iżew...
13/07/2026

I swym spontanicznym (😉) zainteresowaniem sprowokowaliście.
Uchylę jeszcze kilka rąbków-to dwa z nich.
Oba produkty Iżewskiego Zawodu. Po lewej karabin piechoty obrazca1891 z roku 1897 i z prawej karabinek M1907 z roku 1912, co widać. Cieszy ogromnie obecność "czytelnego" carskiego aruża*.. A kolejne oczekują wymiany.

Widzę, że zaglądacie . Jednak potrzeba powiększenia zasobów wymusza i inne działania. Dość, że przybywa eksponatów-choć ...
13/07/2026

Widzę, że zaglądacie . Jednak potrzeba powiększenia zasobów wymusza i inne działania.
Dość, że przybywa eksponatów-choć nie wszystko od razu. Wiele z nich nadal czeka na transporty z zagranicy.
Tym razem o tych "wyborowych", bo w ekspozycji wciąż jest kilka takich karabinów z miejscem na lunetę. Kiedy jest już luneta, brak montażu i odwrotnie.
Przyjechała spod francuskiej granicy luneta modelu 41. W stojaku jest karabinek ze stosowną szyną. A w "niemcach" spakowany i gotowy do drogi jego lepszy odpowiednik.
Poszukuję montażu lunety w odpowiednim stanie. Może ktoś kiedyś..

Dziś przykład jak bogato może być stemplowana kolba niemiecka. Przy okazji poradnik dla nowicjuszy którzy kupują "niemie...
05/05/2026

Dziś przykład jak bogato może być stemplowana kolba niemiecka. Przy okazji poradnik dla nowicjuszy którzy kupują "niemiecką" kolbę za nazbyt wygórowane kwoty.
Z Koblencji przyjechał produkt Waffenfabrik Ma**er AG z Oberndorf nad Niesky.
Mamy tu dwa stemple odbioru na szyjce chwytu, numer, znak odbiorcy i znów dwa orły niemieckie z numerem klasyfikatora. Zwyczajowo na prawym płasku kolby od góry litera H która jest oznaczeniem przyjęcia na wyposażenie Herres i zgodnie z instrukcją dwa stemple klasyfikatora Wehrmachtu.
Skąd taka ilość? Odpowiedzią jest stempel na lewym płasku kolby z herbem Portugalii i datą 1941.
Otóż Królestwo Portugalii dwukrotnie zamawiało u Niemców karabinki. Egzemplarze produkowane w roku 1937 miały pewne cechy portugalskich karabinków (choćby osłona muszki), natomiast produkcja wg umowy z roku 1941 niczym nie różniła się już od standardowego 98kurz. I zestaw drugi stempli na spodniej części kolby pochodzi z procesu produkcji. Znajdziemy tu literę T która prawdopodobnie jest znakiem portugalskiego klasyfikatora, podobnie jak krzyż na stopce. Może to nie litera a także zbyt słabo odbity krzyż? Trzeba będzie przejrzeć internet.
Władze niemieckie zdecydowały o przejęciu ostatniej partii portugalskich karabinków i tak 10 tyś sztuk już gotowych egzemplarzy trafiło w ręce klasyfikatora Wehrmachtu, tedy zwyczajowy zestaw stempli przynależności wojskowej na płasku kolby.
A sama kolba jest wynikiem trafienia do nas żelaza takiegoż egzemplarza. Szkoda że w tam marnym stanie. Karabinek wyłowiony został gdzieś na Warmii i wkrótce bardziej jako historyczna ciekawostka trafi do regału.
No właśnie.. Wobec przypływu eksponatów już zaczyna brakować miejsc w stojakach. 😁
I jeszcze kilka wskazówek dla poszukiwaczy niemieckiej kolby. Jak w każdej fabryce broni, na poszczególnych etapach produkcji odbierający dany element nanosił młotkiem swój znak. W trzeciej Rzeszy Niemieckiej odbiorcy używali znanych wszystkim a dość charakterystycznych stempli. Dlatego nawet gdy produkowano broń na eksport (jakże wiele!), zakładowy klasyfikator przybijał swojego orła z numerem (tu 655 właściwym dla fabryki w Oberndorf). Wtedy na wielu elementach odnajdujemy owe "znaczki" choć broń ta nigdy nie była w ręku niemieckiego żołnierza!! Sprzedający, nie tylko w Polsce oferują kolbę niemiecką podpierając się podobnymi zdjęciami znaczków niemieckich, licząc na niewiedzę i gruby portfel nabywcy.
Możemy mówić o kolbie używanej przez jednostki niemieckie dopiero gdy na prawym płasku znajdziemy stemple odbioru wojskowego (nie fabrycznego) z wyróżnikiem formacji: H-Herres, L-Luftwaffe, M-Marine. Na koniec kilka przykładów z mojej kolekcji.
Więc, nie dajcie się nabierać i jak zawsze zapraszam do odwiedzin. Tu karabin można wziąć do ręki.. a nie "podiwejcie sie przez ta szybka". 😉

21/04/2026

Tak. Niewiele widać w profilu.. Ale dzieje się!
Dzięki sponsorom, życzliwości znajomych "kopaczy" i ciągłej walce na giełdach tu i tam wciąż przybywa eksponatów.
Przyjechał kolejny Hembrug oraz para kolb z tego modelu i wkrótce regał holenderski niemal zapełni się. Jest karabin wersji pierwszej z OEWG i późniejszy produkt ze zmianami. Są już w sumie trzy modele karabinka i do kompletu brak broni rowerzystów i wersji długiej spod okupacji niemieckiej.
W zbiorze pojawi się dwóch Francuzów, w tym rarytas dziś już prawie nie spotykany.
A i w niemieckiej półce będą uzupełnienia. Podobnie do regału trafi jeden czy dwóch wiarusów Jego Cesarskiej Mości Josefa I.
Tedy w cierpliwość się uzbroić należy i wyglądać.. 😉

Dziś żegnamy się z Gewehrem. Oby nie na zawsze.. Bo już na transport czeka pewien Peruwiańczyk.. Jednak o produkcjach po...
09/04/2026

Dziś żegnamy się z Gewehrem. Oby nie na zawsze.. Bo już na transport czeka pewien Peruwiańczyk.. Jednak o produkcjach pochodnych G98 można by nie jeden tom napisać. Kto wie, może poruszymy "sprężynę" pociotków owego Ma**era w Europie lat 1918-1945?
A tymczasem ostatni z naszej kolekcji..
Karabin Ma**er wz98.
Chciałoby się powiedzieć kolejny gdański, bo Państwowa Fabryka Karabinów powstała właśnie w oparciu o przekazany Rzeczpospolitej majątek Arsenału Gdańskiego czyli: linię produkcyjną, zapasy magazynowe i półprodukty. Jednym słowem przeniesiono fabrykę w całości wraz z "przyległościami". Znający temat wiedzą, że nie obyło się bez przeszkód i "kłód rzucanych"..
Tym sposobem, w roku 1922 w Warszawie uruchomiono produkcję karabinu wz98. Pierwsze serie posiadały nawet szereg znaków odbiorczych pruskich 😁 bo użyto zapasów magazynowych. Karabiny te produkowano w latach 1922-1924, gdy zrezygnowano zeń na rzecz karabinka. Swoją drogą, w ekspozycji mamy dwa niedoszłe karabiny (w perspektywie trzeci) które opuściły P. F. K. w wersji karabinka.
Do rzeczy jednak!
Karabin wz98 z roku 1923.
Wciąż stajemy przed odpowiedzią na pytanie; kto miał więcej szczęścia?.. żelazo (kompletne!) w skupie złomu w Falenicy przed dziesięciu laty, czy My w swej drodze napotykając taki SKARB!
Ja wciąż obstaję przy tej drugiej opcji. 😃
/zachęcam do poznania historii działań bojowych tamże, jednostek polskich uderzających w kierunku stolicy ze skutkiem mieszanym jak cała kampania a których pokłosiem jest nasz karabin/.
Tedy mamy warszawski karabin z roku 1923 który "oprawiliśmy" w łoże produkcji pruskiej.
W pewnym sensie trochę owe stemple niemieckie kłócą się i lepiej pasowałaby (kolba ta) do Prusaka z wcześniejszego odcinka, to stoi jak stoi.
Karabin ów, że służył kolejnym rocznikom poborowych jakże wydajnie.. przeszedł (najpewniej w połowie lat 30-tych) remont w Fabryce Broni w Radomiu, co udokumentowano widocznym na komorze stemplem. A "ożeniony" został z pruską kolbą, która prócz swych pierwszych stempli rodzimych, posiada odbiory po remontowe majora Dzierżyńskiego (!) z tejże F. B. Radom.
Kwiatkiem do kożucha i jakby zwieńczeniem różnych dróg żołnierza polskiego i jego oręża niech będzie widoczny na chwycie stempel przyjęcia broni na uzbrojenie Wehrmachtu w roku 1940...
Reszta opisu przy zdjęciach.
Miłej lektury życząc - zapraszam na kolejny serial. 😉

09/04/2026

Zazwyczaj, tego dnia chwalę się prezentem/prezentami. Bo jak porzekadło ludowe glosi: najlepszy prezent, to ten który sam sobie zrobisz.
W tym roku trzeba obejść się bez zdjęć przybywajacych eksponatów. Choć, ma Luba sprezentowała ekstrasuperprimasort koszulkę z gatunku t-shirt z ludzikiem line.. Kawał wyśmienitego a prostego dowcipu. 😁
Jest jednakowoż i pozytyw dzisiejszy urodzinowy-jawi się szansa na przyjazd zakupów ukraińskich. Jeśli wszystko się powiedzie, już latem nowe przedmioty w ekspozycji, w tym wiele poloników. 👌 A zaraz jedziemy z ostatnim odcinkiem..

Adres

Ul Wakacyjna 30
Urle
05-281

Godziny Otwarcia

Wtorek 14:00 - 16:30
Piątek 14:00 - 18:00
Sobota 13:00 - 17:00

Telefon

+48784427391

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum karabinu w Urlach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria