Muzeum karabinu w Urlach

Muzeum karabinu w Urlach Muzeum dokumentujące rozwój konstrukcji broni strzeleckiej na przestrzeni XIX i XX wieku do roku 1945

O ładownicach znów .. Podstawowa "patrontasche" Armii Włoskiej dla piechoty. Dwie komory "przyjmujące" po trzy ładowniki...
03/09/2026

O ładownicach znów ..
Podstawowa "patrontasche" Armii Włoskiej dla piechoty.
Dwie komory "przyjmujące" po trzy ładowniki. Zatem, Giuseppe dźwigał* 36 Cartuce. Mało, co nie? 😉 Widuje się trzecią pojedynczą ładownicę na plecach, jak u Francuzów. Niewiele to zmienia jednakowoż w boju..
Na zdjęciach, ładownica noszona jest na środku, wsparta zapewne pasem chlebaka jak w innych armiach.
Ci co wiedzą to wiedzą-pas włoskich żołnierzy pozwalał na takie rozwiązanie. Pracujemy nad pozyskaniem takowego wprost z "Ojczyzny". Bywają w Ukrainie ale kraj wojenny i "miedza" nie puszcza...
Wracając do sacchetto.. Skóra wyprawiona jak tylko Włosi to robili.. Zauważcie, że mieściła ładownica karton z amunicją.
Rozwiązanie o tyle praktyczne, że wystarczy podnieść klapkę i pociągnąć za tasiemkę by dostać się do nieco uszczelnionej zawartości. Fajne! Sprawdziłem na moim brzuchu jak to się mogło odbywać. Gorzej z wyjęciem i porzuceniem kartonika. Choć w zasadzie różnie można traktować ten element..
Wyrób zasadniczo nie zmienił się od początków XX wieku, bo i wciąż patron ten sam.
Skąd i dlaczego tu?! Armia Italii cofając się wraz z frontem wschodnim zawitała w nasze strony. Nadto, po kapitulacji Królestwa Italii, Niemcy przejęli sporo wyposażenia Włoskiej armii. Tu akurat ładownice nie odegrały żadnej roli wobec powszechnego użycia plecaków, pałatek i samych karabinów. Wciąż ostrzymy kły na Carcano w kalibrze niemieckim 7,92. Pojawiają się czasem.
Może i coś znajdziecie przy zdjęciach a na pytania i wątpliwości-chętnie odpowiemy. 😁

Jest i akcent wrześniowy. Przyjechał kolejny polski pas karabinkowy. 😁 Wkrótce trafi do ekspozycji.
02/09/2026

Jest i akcent wrześniowy. Przyjechał kolejny polski pas karabinkowy. 😁 Wkrótce trafi do ekspozycji.

Choć dziś "wrześniowa" rocznica-będzie o czym innym. O naszym wrześniu za tydzień. Otóż, jak porzekadło mawia: "gdy cię ...
01/09/2026

Choć dziś "wrześniowa" rocznica-będzie o czym innym. O naszym wrześniu za tydzień.
Otóż, jak porzekadło mawia: "gdy cię nie chwalą-chwal się sam". Bo jest powód!
Od lat poszukiwana czechosłowacka ładownica w końcu "zdobyta". Trafiały się wcześniej różne, które w końcu okazywały się produktami bałkańskimi.
Niniejszym, rozpoczynamy kolejny serial (giwery francuskie na później), tym razem o ładownicach, bo te w muzeum jak bagnety muszą mieć swe miejsce przy karabinach. A że wiedza w "narodzie" na temat wciąż płytka-i przydać się może kilka wskazówek, by nie paść ofiarą okazji*-zaczynamy.
Zakupiona jako ładownica mosina, zgodnie z podejrzeniem, okazała się być produktem czechosłowackim z lat międzywojnia.
Armia czechosłowacka w latach trzydziestych dysponowała dwoma rodzajami ładownic: pojedynczych i podwójnych. Oba warianty posiadały ucho do zaczepiania szelek.
Komora ładownicy mieści trzy łódki nabojowe Ma**era, co dowodzi że piechur w wariancie podstawowym nosił 60 sztuk amunicji. Mniej od polskiego a równowartość obciążenia niemieckiego żołnierza.
/Niestety, nie dane było w boju sprawdzić wartość żołnierza Czechosłowackiej Armii. A szkoda.. wtedy historia mogła potoczyć się inaczej nieco.. /
Wracając do tematu-nasza ładownica jest dosyć zdeformowana. Została umyta i wyprofilowana wkładkami. Niewykluczone, że nosiła istotnie patrony mosinowe. Niemcy wiele zdobycznego uzbrojenia i wyposażenia przekazywali/sprzedawali sojusznikom. Jak widać szwy pasków zostały wzmocnione nitami. Nie nosi jednak nasz egzemplarz żadnych stempli (także tych SA z Finlandii) prócz pojedynczych liter wypisanych przez użytkownika. O tuszowych stemplach Armii Czechosłowacji należy zapomnieć.
Proszę zwrócić uwagę na istotne szczegóły, reszta przy zdjęciach.
Za parę dni po "włosku". 😁

Eine zweite italienische Munitionstasche ist eingetroffen. Bislang hatten wir ein Modell für Mannschaften; das neue ist ...
31/07/2026

Eine zweite italienische Munitionstasche ist eingetroffen. Bislang hatten wir ein Modell für Mannschaften; das neue ist für Offiziere bestimmt. Wir sind mit diesem neuen Stück zufrieden.

15/07/2026

Poszukuję kolb karabinka wz98. W zamian oferuję K29.

13/07/2026

Kiedyś żona podrzuciła zagadnienie w kontekście rywalizacji; "ciekawe czy wcześniej osiągniesz 1000 obserwujących, czy 100 sztuk karabinów w muzeum.
Niniejszym informuję, że liczba karabinów w ewidencji już zbliża się do liczby 110. Oczywiście szereg oczekuje przywozu, remontu, kolby itp.. Jednak ciągle dążenie do powiększania ekspozycji wygrywa.. 😁
Kiedy ten setny egzemplarz znajdzie swe miejsce w stojaku-przygotujemy fetę na sto fajerek i już zapraszam wszystkich dobrych znajomych. Nastąpi to późną tegoroczną jesienią, a bardziej wiosną przyszłego roku. Możecie zatem z wolna pomyśleć o odwiedzinach. 🙂

I ostatni dziś. Karabin w zasadzie bez historii-a zarazem o ciekawej historii egzemplarz konstrukcji Berthiera. Zachęcam...
13/07/2026

I ostatni dziś. Karabin w zasadzie bez historii-a zarazem o ciekawej historii egzemplarz konstrukcji Berthiera.
Zachęcam do kombinowania... I chętnie poznam waszą opinię. Karabin Mle 1907 jak widać. Pochodzi z Niemiec.

I swym spontanicznym (😉) zainteresowaniem sprowokowaliście. Uchylę jeszcze kilka rąbków-to dwa z nich. Oba produkty Iżew...
13/07/2026

I swym spontanicznym (😉) zainteresowaniem sprowokowaliście.
Uchylę jeszcze kilka rąbków-to dwa z nich.
Oba produkty Iżewskiego Zawodu. Po lewej karabin piechoty obrazca1891 z roku 1897 i z prawej karabinek M1907 z roku 1912, co widać. Cieszy ogromnie obecność "czytelnego" carskiego aruża*.. A kolejne oczekują wymiany.

Widzę, że zaglądacie . Jednak potrzeba powiększenia zasobów wymusza i inne działania. Dość, że przybywa eksponatów-choć ...
13/07/2026

Widzę, że zaglądacie . Jednak potrzeba powiększenia zasobów wymusza i inne działania.
Dość, że przybywa eksponatów-choć nie wszystko od razu. Wiele z nich nadal czeka na transporty z zagranicy.
Tym razem o tych "wyborowych", bo w ekspozycji wciąż jest kilka takich karabinów z miejscem na lunetę. Kiedy jest już luneta, brak montażu i odwrotnie.
Przyjechała spod francuskiej granicy luneta modelu 41. W stojaku jest karabinek ze stosowną szyną. A w "niemcach" spakowany i gotowy do drogi jego lepszy odpowiednik.
Poszukuję montażu lunety w odpowiednim stanie. Może ktoś kiedyś..

Dziś przykład jak bogato może być stemplowana kolba niemiecka. Przy okazji poradnik dla nowicjuszy którzy kupują "niemie...
05/05/2026

Dziś przykład jak bogato może być stemplowana kolba niemiecka. Przy okazji poradnik dla nowicjuszy którzy kupują "niemiecką" kolbę za nazbyt wygórowane kwoty.
Z Koblencji przyjechał produkt Waffenfabrik Ma**er AG z Oberndorf nad Niesky.
Mamy tu dwa stemple odbioru na szyjce chwytu, numer, znak odbiorcy i znów dwa orły niemieckie z numerem klasyfikatora. Zwyczajowo na prawym płasku kolby od góry litera H która jest oznaczeniem przyjęcia na wyposażenie Herres i zgodnie z instrukcją dwa stemple klasyfikatora Wehrmachtu.
Skąd taka ilość? Odpowiedzią jest stempel na lewym płasku kolby z herbem Portugalii i datą 1941.
Otóż Królestwo Portugalii dwukrotnie zamawiało u Niemców karabinki. Egzemplarze produkowane w roku 1937 miały pewne cechy portugalskich karabinków (choćby osłona muszki), natomiast produkcja wg umowy z roku 1941 niczym nie różniła się już od standardowego 98kurz. I zestaw drugi stempli na spodniej części kolby pochodzi z procesu produkcji. Znajdziemy tu literę T która prawdopodobnie jest znakiem portugalskiego klasyfikatora, podobnie jak krzyż na stopce. Może to nie litera a także zbyt słabo odbity krzyż? Trzeba będzie przejrzeć internet.
Władze niemieckie zdecydowały o przejęciu ostatniej partii portugalskich karabinków i tak 10 tyś sztuk już gotowych egzemplarzy trafiło w ręce klasyfikatora Wehrmachtu, tedy zwyczajowy zestaw stempli przynależności wojskowej na płasku kolby.
A sama kolba jest wynikiem trafienia do nas żelaza takiegoż egzemplarza. Szkoda że w tam marnym stanie. Karabinek wyłowiony został gdzieś na Warmii i wkrótce bardziej jako historyczna ciekawostka trafi do regału.
No właśnie.. Wobec przypływu eksponatów już zaczyna brakować miejsc w stojakach. 😁
I jeszcze kilka wskazówek dla poszukiwaczy niemieckiej kolby. Jak w każdej fabryce broni, na poszczególnych etapach produkcji odbierający dany element nanosił młotkiem swój znak. W trzeciej Rzeszy Niemieckiej odbiorcy używali znanych wszystkim a dość charakterystycznych stempli. Dlatego nawet gdy produkowano broń na eksport (jakże wiele!), zakładowy klasyfikator przybijał swojego orła z numerem (tu 655 właściwym dla fabryki w Oberndorf). Wtedy na wielu elementach odnajdujemy owe "znaczki" choć broń ta nigdy nie była w ręku niemieckiego żołnierza!! Sprzedający, nie tylko w Polsce oferują kolbę niemiecką podpierając się podobnymi zdjęciami znaczków niemieckich, licząc na niewiedzę i gruby portfel nabywcy.
Możemy mówić o kolbie używanej przez jednostki niemieckie dopiero gdy na prawym płasku znajdziemy stemple odbioru wojskowego (nie fabrycznego) z wyróżnikiem formacji: H-Herres, L-Luftwaffe, M-Marine. Na koniec kilka przykładów z mojej kolekcji.
Więc, nie dajcie się nabierać i jak zawsze zapraszam do odwiedzin. Tu karabin można wziąć do ręki.. a nie "podiwejcie sie przez ta szybka". 😉

Adres

Ul Wakacyjna 30
Urle
05-281

Godziny Otwarcia

Wtorek 14:00 - 16:30
Piątek 14:00 - 18:00
Sobota 13:00 - 17:00

Telefon

+48784427391

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum karabinu w Urlach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria