12/06/2026
Dawniej Toruń opływał w towary wszelakie, dzięki handlowi, którym parało się wielu mieszczan. Jednak Krzyżacy poczęli coraz bardziej go utrudniać. Uknuto spisek, dzięki któremu już na wieki miano pozbyć się rycerzy zakonnych z miasta. Mieszczanie pokładali nadzieję w kucharzu Jordanie, który urzędował w zamkowej kuchni, a nie darzył rycerzy sympatią.
7 lutego roku pańskiego 1454, gdy Krzyżacy ucztowali, Jordan pobiegł na najwyższą wieżę, by dać mieszczanom umówiony znak. Wymachiwał swą długą chochlą, acz był niemal pewien, iż nikt nie zdołał go dostrzec w ciemnościach. Jednak mieszczanie tylko na to czekali! Ruszyli do ataku, wyłamali bramę i podłożyli proch pod zamkowe wieże. Jordan, osłupiały ze strachu, nie zdążył zbiec, a siła wybuchu wyrzuciła go aż na Bramę Chełmińską, gdzie przesiedział całą noc, dopóki nie usłyszał wiwatów oznaczających zwycięstwo.
🏰 Tak oto Toruń odzyskał wolność, a kucharz Jordan zapisał się w dziejach miasta jako bohater z chochlą w dłoni.
🎫 Jeśli chcesz usłyszeć więcej miejskich opowieści, nawiedź Dom Legend, w którym po dziś dzień drzemie duch średniowiecznego Torunia.