Transl'arte z Vedic Art

Transl'arte z Vedic Art Nie musisz umieć malować — wystarczy, że chcesz odkryć, co naprawdę w Tobie żyje. Nie musisz umieć malować. Wystarczy ciekawość i otwartość.

Transl'arte z Vedic Art to strona poświęcona malarstwu oraz metodzie Vedic Art, która poprzez malowanie pomaga wejść w kontakt z własnymi potrzebami, intuicją i marzeniami. Nazywam się Kinga Czarnik i jestem rekomendowaną nauczycielką Vedic Art uprawnioną do prowadzenia warsztatów I stopnia. Tworzę przestrzeń, w której malowanie staje się podróżą do wewnętrznego spokoju, intuicji i naturalnego przepływu. Dzielę się tutaj tym, co wspiera twórczy proces: inspiracjami, refleksjami, praktykami i zaproszeniami na warsztaty. Jeśli czujesz, że sztuka może być drogą do odkrywania siebie — zostań na dłużej.

Są takie galerie, do których wchodzi się po prostu po to, żeby zobaczyć obrazy, a wychodzi z głową pełną kolorów, kształ...
18/09/2026

Są takie galerie, do których wchodzi się po prostu po to, żeby zobaczyć obrazy, a wychodzi z głową pełną kolorów, kształtów, historii i pytań.

Takim miejscem jest dla mnie Kunstmuseum Basel (w Bazylei ☺️)– jedno z najważniejszych muzeów sztuki w Szwajcarii, którego historia sięga aż 1661 roku. To właśnie wtedy Bazylea zakupiła kolekcję Gabinetu Amerbacha. Przez kolejne stulecia kolekcja rosła, tworząc niezwykłą podróż przez historię sztuki – od dawnych mistrzów po sztukę współczesną.

I właśnie ta możliwość przechodzenia przez kolejne epoki zrobiła na mnie największe wrażenie.

El Greco, Monet, Renoir, Cézanne… a chwilę później Matisse, Modigliani, Munch, Schiele, Kokoschka.

Potem świat zaczyna się zmieniać jeszcze bardziej. Kandinsky, Klee, Braque, Léger, Delaunay, Schlemmer, Feininger.

Każdy z nich patrzył inaczej.

Kandinsky pokazał, że kolor i linia mogą zacząć żyć własnym życiem.
Klee potrafił zamknąć w pozornie prostych formach całe światy.
Braque i Léger rozbijali rzeczywistość na geometryczne kształty, a Delaunay w Hommage à Blériot zamienił kolor, rytm i formę w coś niemal muzycznego.

Jest Chagall – trochę sen, trochę poezja, trochę wspomnienie.

Jest Dalí, Rodin, Warhol… i oczywiście Picasso.

Przy jego pracach przypomniała mi się niezwykła historia związana z Bazyleą. W 1967 roku mieszkańcy miasta zaangażowali się w zebranie pieniędzy, aby dwa obrazy Picassa mogły pozostać w muzeum. Historia dotarła do artysty. Picasso był tak poruszony przywiązaniem mieszkańców do jego sztuki, że podarował Bazylei kolejne swoje dzieła. Lubię tę historię, bo pokazuje, że galeria to nie tylko budynek pełen obrazów. To także ludzie, dla których sztuka staje się ważna.

A Picasso jest tu obecny nie tylko na płótnie. W muzeum można zobaczyć również jego rzeźbę – i znów spotkać tego samego artystę, ale jakby z zupełnie innej strony.

Jest też Roy Lichtenstein i wystawa poświęcona jego twórczości. Lichtenstein, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli pop-artu, czerpał z komiksów, reklam i kultury masowej. Charakterystyczne czarne kontury, mocne kolory i kropki imitujące druk stały się jego własnym językiem artystycznym.

Obrazy, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się proste, zaczynają zadawać całkiem poważne pytania: czym właściwie jest sztuka? Co sprawia, że zwyczajny obraz z kultury masowej staje się dziełem sztuki? Gdzie przebiega granica między sztuką a codziennością?

I oczywiście jest mój Van Gogh 🌻 😁 Spotkanie z jego obrazem zawsze jest dla mnie czymś więcej niż oglądaniem kolejnego dzieła w muzealnej sali. Może dlatego, że jego malowanie tak bardzo przypomina mi, że obraz nie musi być jedynie odwzorowaniem tego, co widzimy. Może być sposobem patrzenia. Przeżywania. Szukania własnego języka.

W galerii w Bazylei można przejść obok obrazu, który powstał kilkaset lat temu, potem stanąć przed abstrakcją Kandinsky'ego, zachwycić się światem Klee, spotkać Picassa, zatrzymać przy Van Goghu, a na końcu znaleźć się w świecie pop-artu Lichtensteina.

Tak różne języki, a przecież wszyscy próbują odpowiedzieć na podobne pytanie: jak pokazać świat?

Nie ma jednej odpowiedzi.

I całe szczęście. Bo sztuka nie musi być jedną odpowiedzią.

Może być El Greco, Monetem, Van Goghiem, Klee, Picassem, Chagallem, Munchem czy Lichtensteinem.

A może być też po prostu nasza. Ta, którą dopiero zaczynamy tworzyć.

I może czasem wystarczy tylko wziąć pędzel do ręki i pozwolić sobie spróbować. I w końcu zrozumieć słowa Van Gogha:

"Jeśli słyszysz w sobie głos mówiący: nie potrafisz malować, wtedy za wszelką cenę maluj, a ten głos ucichnie.” -Vincent van Gogh.

„W malowaniu jest coś więcej niż tylko malowanie.”— Vincent van GoghMoże jest w nim chwila zatrzymania.Spotkanie ze sobą...
11/09/2026

„W malowaniu jest coś więcej niż tylko malowanie.”
— Vincent van Gogh

Może jest w nim chwila zatrzymania.
Spotkanie ze sobą.
Cisza, której na co dzień tak mało.
I coś, co pojawia się dopiero wtedy, kiedy przestajemy próbować wszystko zaplanować.

Czasem zaczyna się od koloru.
Czasem od jednego śladu.
A czasem… od niczego konkretnego.

Już za niedługo spotykamy się na warsztatach Vedic Art pierwszego stopnia w Zagroda Magija Bieszczady w Orelcu, w przestrzeni Materria. Będzie czas na malowanie, bycie, rozmowę, ciszę i odkrywanie tego, co chce się pojawić na płótnie.

Nie szukam – znajduję.

Do zobaczenia. 💙



„Malowanie z natury nie polega na kopiowaniu przedmiotu, lecz na urzeczywistnianiu własnych doznań.”Paul CézanneW Vedic ...
06/09/2026

„Malowanie z natury nie polega na kopiowaniu przedmiotu, lecz na urzeczywistnianiu własnych doznań.”
Paul Cézanne

W Vedic Art nie kopiujemy natury ale możemy się nią inspirować.
To dla mnie ogromna różnica. Nie chodzi o to, żeby namalować dokładnie to, co widzą oczy. Nie muszę odtwarzać drzewa, trawy, nieba czy wody tak, jak wyglądają w rzeczywistości.

Mogę natomiast zatrzymać się na chwilę i zobaczyć, co natura porusza we mnie. Jaki kolor przyciąga moją uwagę. Jakie światło zostaje we mnie na dłużej. Jaką linię, rytm czy przestrzeń chcę przenieść na płótno.

Tak powstał ten obraz.

Inspiracją była natura – jej kolory, wilgotne powietrze, spokojna woda, trawy poruszające się na wietrze i niebo, które nieustannie się zmienia. Nie chciałam namalować konkretnego pejzażu. Chciałam namalować wrażenie, jakie ten pejzaż we mnie zostawił.

🍁✨Zapraszam Cię na Złoty Czas Tworzenia – Jesienne warsztaty kreatywne dla dorosłych, które odbędą się w magicznych Bies...
04/09/2026

🍁✨Zapraszam Cię na Złoty Czas Tworzenia – Jesienne warsztaty kreatywne dla dorosłych, które odbędą się w magicznych Bieszczadach w dniach 24-27 września! To cztery dni wypełnione czystą twórczością, kobiecą energią i relaksem.

📍Nie musisz mieć żadnego doświadczenia ani „talentu” – te warsztaty są po to, abyś mogła bawić się sztuką i tworzyć prosto z serca.

W programie czeka na Ciebie mnóstwo pięknych doświadczeń:
🎨 Malowanie intuicyjne (Transl'arte z Vedic Art prowadzone przez Kingę Czarnik)
🏺 Ceramika – dotyk ziemi i tworzenie własnych naczyń
🌸 Decoupage – nadawanie przedmiotom drugiego życia
🌀 Mandale – wyciszająca i głęboka praca z formą i kolorem

📍Co zyskujesz w cenie 890 zł?
Pełne uczestnictwo we wszystkich warsztatach i wszystkie potrzebne materiały. Komfortowy nocleg w klimatycznej Zagrodzie Magija w Bieszczadach. Pyszne, domowe jedzonko, które dopieści Twoje podniebienie

💡 Ważna informacja: Możesz skorzystać z Podkarpackiego Czeku Turystycznego i obniżyć cenę aż o -300 zł!

Podaruj sobie ten bieszczadzki, złoty czas. Zasługujesz na chwilę wytchnienia, zapach jesieni, kubek ciepłej herbaty i twórcze spełnienie w gronie wspaniałych kobiet.

✨ Liczba miejsc jest ograniczona, aby każda z nas czuła się swobodnie i komfortowo.
📍Jak się zapisać?
Napisz wiadomość prywatną bezpośrednio na Facebooku lub wyślij zgłoszenie na e-mail: [email protected] 📥 Zarezerwuj swoje miejsce i dołącz do naszej bieszczadzkiej przygody!

24/08/2026

Czasem mówisz: „Kiedyś dużo malowałam/malowałem. Miałam/łem pomysły, chciało mi się. A teraz patrzę na puste płótno i nic nie przychodzi mi do głowy.
Może to nie znaczy, że skończyła się inspiracja, że brak natchnienia. Może po prostu za długo na nie czekamy.
Czekamy na pomysł.
Na odpowiedni moment.
Na nastrój.
Na ten jeden obraz, który nagle pojawi się w głowie i powie: „namaluj mnie”.
A może warto zrobić odwrotnie?
Wziąć pędzel.
Wybrać kolor.
Postawić pierwszą kreskę, nawet jeśli nie wiemy, dokąd nas zaprowadzi.
Bo czasem dopiero wtedy coś zaczyna się dziać. Pojawia się drugi kolor. Potem kolejny. Jakiś kształt, plama, przypadkowe połączenie… I nagle zaczynamy widzieć coś, czego jeszcze chwilę wcześniej nie było.
Może więc inspiracji wcale nie trzeba szukać. Trzeba tylko zrobić jej miejsce.
Jak podobno powiedział Pablo Picasso: „Inspiracja istnieje, ale musi zastać cię przy pracy.”
To zdanie jest mi bardzo bliskie. Bo przypomina, że nie zawsze trzeba wiedzieć, co chce się stworzyć. Czasem wystarczy zacząć.
A reszta może wydarzyć się po drodze. 🎨

[1]: https://en.wikiquote.org/wiki/Pablo_Picasso?utm_source=chatgpt.com "Pablo Picasso - Wikiquote"

Znasz to?Jak dzieci trochę podrosną…Jak skończy się ten remont…Jak będzie spokojniej w pracy…Jak uporam się z tym wszyst...
18/08/2026

Znasz to?

Jak dzieci trochę podrosną…
Jak skończy się ten remont…
Jak będzie spokojniej w pracy…
Jak uporam się z tym wszystkim…
Jak będę miała trochę więcej czasu…

Wtedy zacznę malować.
Wtedy zapiszę się na warsztaty.
Wtedy zrobię coś tylko dla siebie.

Tylko że „wtedy” ma dziwny zwyczaj ciągle się przesuwać. Bo zawsze jest coś ważniejszego. Coś pilniejszego. Ktoś, kto czegoś potrzebuje. I nagle mijają miesiące. Lata. A ta rzecz, na którą tak bardzo mieliśmy ochotę, wciąż czeka.

Może nie potrzebujesz więcej czasu. Może potrzebujesz po prostu przestać czekać na idealny moment.

Nie musisz od razu zostać malarką/malarzem. Nie musisz mieć talentu. Nie musisz znać zasad ani technik. Nie musisz nawet wiedzieć, co chcesz namalować. Możesz po prostu usiąść przed pustą kartką i zrobić pierwszą kreskę.

Właśnie dlatego tak bliski jest mi Vedic Art. To sposób pracy, w którym nie trzeba umieć malować i nie trzeba niczego z góry planować. Jest przestrzeń na eksperyment, intuicję, ciekawość i spotkanie z samym sobą.

Może więc zamiast kolejnego: „kiedyś…” spróbuj powiedzieć: „Dlaczego nie teraz?”
Bo czas, którego ciągle szukamy, rzadko pojawia się sam.
Czasem trzeba go sobie po prostu dać. ❤️

I właśnie taki czas chcę stworzyć podczas wrześniowych warsztatów Vedic Art w Bieszczadach – kilka dni, podczas których nie trzeba niczego załatwiać, organizować ani robić dla innych. Można zwolnić, wziąć do ręki pędzel i zobaczyć, co się wydarzy.

„Nie szukam, znajduję.”
Pablo Picasso

Nie czekaj już dłużej na właściwy moment. Weź pędzel do ręki i pozwól, żeby coś się znalazło. Tego Ci życzę🙂

Zagroda Magija Bieszczady
Materria


15/08/2026

Zapraszamy 🖌️🎨🍂🍁🍄

12/08/2026
Człowiek tworzył zanim powstały galerie, muzea i akademie sztuk pięknych. Malował na ścianach jaskiń, rysował zwierzęta ...
12/08/2026

Człowiek tworzył zanim powstały galerie, muzea i akademie sztuk pięknych. Malował na ścianach jaskiń, rysował zwierzęta i dłonie, tworzył znaki, śpiewał, tańczył, opowiadał historie. Nie wiemy dokładnie, co czuł i myślał tworząc. Wiemy jednak, że potrzeba tworzenia towarzyszy człowiekowi od zawsze.
Może więc sztuka nie jest dodatkiem do naszego życia. Może jest jego integralną częścią, jednym ze sposobów, w jaki człowiek od zawsze próbuje rozumieć siebie i świat.
I właśnie tutaj pojawia się pytanie: co właściwie dzieje się z nami, kiedy tworzymy?
Carl Gustav Jung, jeden z tych psychologów, do których wracam szczególnie często, pisał o twórczości jako o czymś, czego nie da się sprowadzić wyłącznie do działania rozumu: „Tworzenie czegoś nowego nie dokonuje się za sprawą intelektu, lecz poprzez instynkt zabawy działający z wewnętrznej potrzeby. Twórczy umysł bawi się przedmiotami, które kocha.” — C.G. Jung, Psychological Types.
Psycholog Mihály Csíkszentmihályi opisywał z kolei stan, który nazwał "flow" – całkowitym zanurzeniem w wykonywanej czynności. W takim stanie uwaga skupia się na tym, co robimy, poczucie czasu może się zmieniać, a wewnętrzny krytyk na chwilę cichnie. Koncepcja "flow" stała się jednym z ważnych sposobów opisywania doświadczenia głębokiego zaangażowania i twórczości.
Możemy tego doświadczyć podczas malowania. Nagle mija godzina, choć wydaje nam się, że minęło kilkanaście minut. Nie myślimy o telefonie. Nie zastanawiamy się, co trzeba zrobić jutro. Jesteśmy po prostu tu i teraz. Pędzel, kolor, ruch, oddech. I obraz, który powstaje.
Co ciekawe, coraz więcej współczesnych badań interesuje się związkiem pomiędzy uczestnictwem w sztuce a dobrostanem. Nie oznacza to oczywiście, że malowanie jest lekarstwem na wszystko. Ale coraz wyraźniej widać, że twórcza aktywność może być związana z naszym samopoczuciem, emocjami, poczuciem sensu i relacją z innymi ludźmi. I chyba właśnie dlatego sztuka jest nam potrzebna.
Nie zawsze po to, żeby stworzyć coś pięknego. Czasem po prostu po to, żeby zatrzymać się na chwilę i pobyć ze sobą.
I tutaj dochodzę do czegoś, co jest mi szczególnie bliskie. Do malowania intuicyjnego. Nie chodzi w nim o to, żeby namalować coś pięknego. Nie chodzi o poprawną perspektywę, kompozycję czy technikę. Nie trzeba nawet wiedzieć, co chce się namalować.
Można zacząć od koloru. Od jednej kreski. Od plamy. Od ruchu ręki.
A potem zobaczyć, co wydarzy się dalej. Bez oceniania. Bez poprawiania siebie. Bez pytania: „Czy ja w ogóle potrafię malować?”
Bo przecież obraz nie musi być dowodem naszych umiejętności. Może być śladem naszego doświadczenia.
Czasem podczas malowania pojawia się coś, czego wcześniej wcale nie planowaliśmy. Kolor, który nagle zaczyna mieć znaczenie. Kształt, który coś przypomina. Obraz, na który patrzymy po kilku godzinach i myślimy: „Skąd ja to właściwie wzięłam/wziąłem?”
I właśnie to jest dla mnie w malowaniu intuicyjnym najbardziej fascynujące.
Bardzo doceniam i podziwiam sztukę wielkich mistrzów. Lubię galerie, lubię zatrzymywać się przed obrazem i patrzeć, jak ktoś potrafił namalować świat, światło, człowieka czy emocję w sposób, którego sama nigdy nie osiągnę. Nie neguję zasad akademickiego malarstwa ani wartości warsztatu – przeciwnie, im więcej wiem o malarstwie, tym bardziej potrafię docenić ogrom pracy, wiedzy i talentu, który stoi za wielkimi dziełami.
Ale przecież nie musimy być zawodowymi kolarzami, żeby jeździć na rowerze. Nie musimy być zawodowymi tancerzami, żeby tańczyć. Nie musimy być muzykami, żeby śpiewać. Dlaczego więc mielibyśmy uważać, że malować mogą tylko ci, którzy potrafią malować pięknie, zgodnie z zasadami sztuki?
Może warto czasem popatrzeć na wielkie dzieła nie po to, żeby pomyśleć: „ja tak nigdy nie będę umieć”, ale żeby poczuć: „jak wspaniale, że człowiek potrafi tworzyć”. A potem wziąć własny pędzel i stworzyć coś po swojemu. Nie po to, żeby konkurować z mistrzami. Po prostu po to, żeby tworzyć.
Dlatego tak bliskie jest mi , które traktuję jako zaproszenie do spotkania ze sobą poprzez obraz. Do zatrzymania się. Do odejścia na chwilę od tego, co powinnam, muszę, wypada i jak należy. Do pozwolenia sobie na eksperyment, ciekawość i zabawę. W takim procesie nie powstaje tylko obraz, powstaje przestrzeń, w której możemy poczuć siebie trochę inaczej niż na co dzień.
Jeśli czujesz, że chciałabyś/chciałbyś tego doświadczyć, zapraszam.
20–25 września 2026 w Materria Zagroda Magija Bieszczady
– I stopień

*Historia powstania załączonej pracy:
Ten obraz miał wyglądać zupełnie inaczej. Malowałam go w poziomie. Na płótnie pojawiały się pionowe kreski – jasne i ciemne. Bez planu. Intuicyjnie. W pewnym momencie odeszłam od sztalugi i niechcący trąciłam nogą paletę. Obraz spadł na podłogę... farbą do dołu. Pamiętam to uczucie. Zamarłam. Byłam przekonana, że wszystko zniszczyłam. Podniosłam płótno. Trzymałam je już w pionie. I wtedy wydarzyło się coś, czego do dziś nie potrafię nazwać inaczej niż małym cudem. Farba, która rozmazała się podczas upadku, stworzyła zupełnie nową kompozycję. Obraz, który przed chwilą był jedynie układem linii i kolorów, nagle zaczął opowiadać historię.
Zobaczyłam twarze. Nie namalowałam ich. One jakby wyłoniły się z tego, co wydarzyło się przez przypadek. Potrzebowałam zaledwie kilku ruchów pędzla, aby je wydobyć.
Od tamtej chwili jeszcze bardziej uwierzyłam, że czasem największym sprzymierzeńcem twórczości nie jest kontrola. Jest nim gotowość, by zaufać temu, co nieplanowane. Bo być może nie wszystko, co wydaje nam się pomyłką, rzeczywiście nią jest. Czasem to właśnie przypadek otwiera drzwi do czegoś, czego nigdy nie wymyślilibyśmy sami.
Myślę, że wielu ludzi doświadcza podobnego momentu nie tylko podczas malowania, ale i w życiu: czasem dopiero zmiana perspektywy pozwala dostrzec to, co od początku było ukryte.

Adres

Strzyzow
38-100

Telefon

+48607446575

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Transl'arte z Vedic Art umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Transl'arte z Vedic Art:

Skróty

Udostępnij

Kategoria