22/05/2026
7 lat temu, 21 maja 2019, zmarł w wieku 85 lat Rosław Szaybo. Grafik, zajmował się grafiką projektową (plakat, okładki płyt, projekty książek), ilustracją, fotografią, wystawiennictwem, a także rysunkiem satyrycznym. Urodził się w 1933 roku w Poznaniu, zmarł w 2019 roku w Warszawie.
Wykorzystano tekst: culture.pl – Artur Tanikowski, marzec 2010, aktualizacja luty 2016. Fot. Mariusz Gaczyński. Redakcja techniczna: Radosław Czapski.
Cały obszerny tekst Artura Tanikowskiego, okładki znanych płyt projektu Rosława Szaybo z komentarzem, muzyka z albumów z okładkami jego projektu, krótka historia Rosława Szaybo opowiedziana przez samego autora przed kamerą - wszystko to na stronie www Muzeum Jazzu: https://www.muzeumjazzu.pl/roslaw-szaybo-7-rocznica-smierci/
"...Studia oraz pierwsze realizacje Rosława Szayby przypadły na lata kształtowania się zjawiska zwanego polską szkołą plakatu. W miarę popaździernikowej liberalizacji życia kulturalnego, do Polski napływały informacje o aktualnych trendach w sztuce światowej, ze szczególnym uwzględnieniem taszyzmu i surrealizmu. Tendencje te były chętnie adaptowane przez projektantów, sięgających – jak pisał Zdzisław Szubert – także po formuły obrazowe z marginesów sztuki (m.in. kolaż z dziewiętnastowiecznych sztychów). Wśród artystów, którzy niedługo po Wojciechu Zameczniku eksperymentowali wówczas z zastosowaniem technik fotograficznych w plakacie znalazł się Rosław Szaybo. Poświadcza to pierwszy głośny plakat artysty: „Jazz 60”, w którym wykorzystał on zdjęcie zrobione w otwartym w 1957 roku klubie studenckim Hybrydy. Praca ta jest dowodem ścierania się odmiennych tendencji – dialogu z malarskością i bujnością obrazowej formuły spod znaku Tomaszewskiego z nową, ascetyczną stylistyką, opartą o fotograficzny kolaż i ograniczoną paletę barw. Wśród innych ciekawych plakatów, zrealizowanych w pierwszym okresie warszawskim warto wymienić takie, jak: „Pamiętniki Anny Frank” (1961), „Cyrk – mortale” (1965) oraz „Kochanka” (1965) do filmu Vilgota Sjömana.
Wyczucie muzycznych tematów (niezależnie od rodzaju muzyki: od popularnej po klasyczną) celny dobór środków służących przełożeniu na obraz plakatu czy okładki płyty esencji jej zawartości, czy też portretu jej wykonawcy na długie lata zadecydowały o jakościowym i ilościowym fenomenie muzycznych projektów, realizowanych przez Szaybę. Okładki płyt, te projektowane przez niego tuż po studiach, przed wyjazdem do Anglii, i te późniejsze, przeszły do legendy – dość wymienić dwie: „Astigmatic. The music of Komeda” (1965), uznaną w Polsce za jazzową płytę wszech czasów oraz „The Clash” (1977) – pierwszą płytę The Clash. Okładka Astigmatic należała do zaprojektowanych przez artystę kopert kolejnych płyt serii „Polish Jazz” (vol. 1-5 i 7), stanowiącej „przykład przemyślanej i konsekwentnej identyfikacji graficznej cyklu wydawniczego” (Michał Warda). Serię rozpoczynała okładka płyty „Warsaw Stompers / New Orleans Stompers” (1964; projekt z 1961), w której projektant, oprócz kolażu, wykorzystał także poetykę folkloru przedmieść i twórczości jarmarcznej.
Przystosowując się w Londynie do wymogów zachodniego rynku, Szaybo szybko i błyskotliwie wniósł do nich swobodę wypowiedzi i malarskość, czyli bagaż doświadczeń polskiej szkoły plakatu, które połączył z możliwościami, jakie dał mu dostęp do najnowszych środków technicznych. Potrafił znakomicie wyczuć specyfikę zadania projektowego. Do legendarnych już realizacji zespołu grafików kierowanych w CBS przez Szaybę należy koperta płyty „Judas Priest British Steel” (1980) z palcami zaciskającymi się na żyletce (fotografia przedstawia dłoń samego Szayby). Nie mniejszy rozgłos zyskało zaprojektowane przez Szaybę czarne pudełko papierosów John Player Special wraz z ich logotypem – złotym monogramem wiązanym JPS.
Odmienny, bo punkowy sznyt wspomnianej już okładki „The Clash” (1977) został kapitalnie oddany przez zakomponowanie na zielonym tle czarno-białego zdjęcia członków zespołu, jakby zostało wydarte ręcznie z jakiegoś artzinu i ukośne „opieczętowane” w dolnym narożniku agresywnie czerwoną, nieco przetartą, jakby zdjętą wprost z muru inskrypcją z nazwą grupy. Jeśli dodamy, że punk jako zjawisko muzyczne i kulturowe właśnie się rodził, to uznać trzeba, że polski artysta miał swój ważny udział w tworzeniu jego ikonosfery.
Nabyta w Londynie perfekcja techniczna i wykształcona tam elegancja formy znajdują odzwierciedlenie w plakatach projektowanych od początku lat 80. dla polskiego teatru, opery i sceny jazzowej. Pierwiastek fotograficzny odgrywa w nich do dziś ważną, często decydującą rolę. Do najciekawszych, najbardziej sugestywnych należą: „Elton John” (1979), „Bertold Brecht – Opera za trzy grosze” (1985), „29. Jazz nad Odrą’94” (1994), „Szare w kolorze 1956-70” (wystawa w Zachęcie; 2000). Bogata osobowość daje mu możliwość sprostania różnorakim zamówieniom w pracach, które nie sprowadzają się do jednolitej stylistyki, za to uderzają finezją w operowaniu fotografią i graficznym jej przetwarzaniu. Kompilacji poszczególnych elementów dokonuje z niespotykaną swobodą. Posługuje się przy tym nierzadko klasyczną formułą kompozycji rozegranej na osi pionowej („Panna Julia” / „Carmen”, 1999; „Fred Apke – Kura na plecach”, 2004). W ostatnich czasach artysta chętnie korzysta z dobrodziejstw komputerowych programów graficznych. Nieustająco inspiruje go teatr, muzyka jazzowa i klasyczna. ..."
Na zdjęciu: Roslaw Szaybo. Fot. Mariusz Gaczyński