01/08/2026
Żołnierze Powstania Warszawskiego i niepodległościowego podziemia pozostawili znaczący ślad swojej obecności na Ziemi Ślężańskiej. Przez powojenne lata działali na rzecz zachowania przeszłości. Wielu z nich znalazło u podnóża Ślęży miejsce nieeksponowane dla życia i swojej działalności. Wielu z nich należało po II wojnie światowej do Towarzystwa Ślężańskiego, chroniąc szeroko pojęte dziedzictwo historyczne z myślą o przyszłych pokoleniach.
Dziś delegacja z Muzeum Ślężańskiego złożyła wiązankę kwiatów przed pomnikiem Rotmistrza Pileckiego, pamięcią ogarniając wszystkich członków polskiego podziemia niepodległościowego, którzy przyczynili się do wybuchu Powstania Warszawskiego i walki z okupantem.
Z dumą przypominamy, patrona Muzeum Ślężańskiego - Stanisława Dunajewskiego, żołnierza Armii Krajowej, członka Biura Informacji i Propagandy AK (referat N w Okręgu Warszawa), którego w czasie drugiej wojny światowej Polskie Podziemie, uznało za tak ważnego- a tym samym potrzebnego, że podjęło się by odbić skutecznie z rąk Niemców, gdy trafił na Pawiak. Stanisław Dunajewski, w czasie II wojny pracował między innymi przy powielaniu pisma przeznaczonego dla żołnierzy niemieckich, a tym samym przygotowywał wybuch powstania warszawskiego i wziął w nim udział. Po jego klęsce udał się wraz z rodziną do Lublina. Zaś po wojnie tu w Sobótce wraz z innymi działaczami AK budował nową rzeczywistość, chronił historię w której polskie wątki wybrzmiewały najmocniej dźwiękami słowiańskiej i piastowskiej przeszłości. Jako pierwszy społeczny konserwator zabytków na Dolnym Śląsku chronił przeszłość. Jego inicjatywa przyczyniła się do powstania Muzeum Ślężańskiego. Był również kierownikiem schroniska na Ślęży, wspierał pierwsze, powojenne badania archeologiczne w czasach gdy Muzeum Ślężańskie było filią Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu.
Odpowiedzialne funkcje i zadania takie jak organizacja pierwszego powojennego ośrodka zdrowia w naszym miasteczku powierzono kapitanowi Żebrowskiemu ps " Wacław". Kapitan Żebrowski, lekarz, chirurg, uczestnik polskiej konspiracji, który zabezpieczał medycznie akcję żołnierzy AK rannych w głośnym Zamachu na dowódcę SS -Franza Kutscherę. Jako lekarz w Powstaniu Warszawskim należał do ... "Bakcyla" czyli Sanitariatu Okręgu Warszawskiego AK, który między innymi ewakuował na przełomie sierpnia i września 1944 roku szpital maltański znajdujący się przy ulicy Senatorskiej w Warszawie. Jednak kapitan Żebrowski wyczerpany doświadczeniami wojennymi zmarł 29 listopada 1946 roku w Sobótce. Jego grób wyróżnia się wśród cmentarnych mogił ślężańskiej nekropolii.
Porucznik Aleksandra Kryszkiewicz „pseudonim Wanda” żołnierz Armii Krajowej, zahartowana w najtrudniejszych warunkach wojennych i okupacyjnych, zdołała przetrwać tragedie osobiste i nie utraciła powołania zawodowego, wciąż czuła potrzebę pomagania potrzebującemu człowiekowi, również po wojnie osiedlając się na kilka powojennych lat pod Śląski Olimp. Po upływie ponad 70 lat niemal nikt w Sobótce nie zna jej nazwiska ani nie wspomina jej zasług dla rozwoju służby zdrowia, jakie włożyła dyrektor Szpitala Miejskiego w Sobótce. Pani dyrektor, w czasie okupacji niemieckiej wraz z rodziną w szeregach Armii Krajowej ryzykowała życie w walce o niepodległą Polskę, co jej mąż przypłacił życiem, a siostry więzieniem, właśnie za udział w Powstaniu Warszawskim. Po śmierci męża w lutym 1944 roku opuściła Warszawę i przeniosła się do Osiecka, powiat Garwolin, gdzie prowadziła prywatną praktykę lekarską. Tragedia spowodowała, że podupadła na zdrowiu. Być może jej przeprowadzka była związana z przygotowaniami do wybuchu powstania warszawskiego, w którym jej ówczesny stan zdrowia wykluczał czynny udział. Można się tylko domyślać, co czuła w sierpniu i wrześniu 1944 r., gdy nocą widziała łuny nad stolicą i miała świadomość, że jej najbliżsi uczestniczą w walkach w Warszawie Jej siostra Zofia Orlicka w Szpitalu Polowym Zgrupowania AK „Gurt” przy ulicy Złotej, zaś druga z sióstr Maria Buchwald w Zgrupowaniu „Bartkiewicz”. Doświadczenia wojenne nie złamały jej ducha, a prężnie rozwijający się ośrodek zdrowia, mieszczący się w obecnym budynku Powiatowego Zespołu Szkół nr 3 w Sobótce to jej zasługa. W najtrudniejszym okresie kilku powojennych lat była filarem tworzenia i rozwoju polskiej służby zdrowia w Sobótce.
Powstanie Warszawskie odcisnęło się w życiorysach wielu żołnierzy, którzy skryli się u podnóża Ślęży by być niewidocznymi dla władzy ludowej. I choć wielu z nich w bezpośredniej walce w Powstaniu Warszawskim nie wzięło udziału to ich spektakularne akcje dodały wiary w zwycięstwo powstańcom. Wśród nich opowieść o udanej operacji III most dotarła do Warszawy i dodawała energii młodym żołnierzom. Sukces III Mostu należał do dowódcy operacyjnego tej akcji -Władysława Kabata pseudonim „Brzechwa”, która w lipcu 1944 roku skutecznie pozwoliła przekazać systemy naprowadzania rakiet V2 do Londynu, i tym samym zabezpieczyć Anglię, przed niemieckim atakami. Obecnie w Anglii nie tylko o polskich lotnikach, ale i o zgrupowaniu „Motyl”, którym dowodził Władysław Kabat, mówi się „ Oni ocalili Londyn”. Historia zapomniana, która u podnóża Ślęży miała swój finał. Władysław Kabat, przez długie lata czekał na swój medal, którego po skutecznej akcji III Most, z powodu wybuchu powstania warszawskiego, władze powstania nie zdążyły mu wręczyć. Prześladowany przez komunistów i aresztowany, doprowadzony do trwałego kalectwa mieszkał i działał u podnóża Ślęży. Zmarł 29 września 1980 i został pochowany na cmentarzu w Sobótce.. Wielu w mieszkańców wspomina udział w pogadankach szkolnych z Władysławem Kabatem o II wojnie.. Dopiero w wolnej Polsce, Rada Gminy w Sobótce zdecydowała, że jedna z uliczek będzie nosić miano Władysława Kabata. W 2027 roku, Muzeum Ślężańskie planuje otworzyć wystawę poświęconą wojennej działalności -jednego z najskuteczniejszych żołnierzy polskiego podziemia – pułkownika Władysława Kabata i zaprezentować zbiory nie pokazywane dotąd. Bohatera, który swoim czynem dodawał wiary w zwycięstwo powstańcom warszawskim.