05/03/2026
Wczoraj, gdyby żył, obchodziłby swoje 99. urodziny . Igor Osiecki, urodził się 4 marca 1927r. w b. obozie pod Strzałkowem.
Był wyjątkowym i cudownym człowiekiem. Przyjacielem, którego nieobecność jest bardzo dotkliwą. Niedługo minie druga rocznica jego śmierci.
Życie jego rodziców Jana i Tamary Osieckich zostało wpisane w wydarzenia „wielkiej historii”, na którą nie mieli wpływu . W Arkuszu ewidencyjnym Starostwa Powiatowego (karta azylanta nr 862) napisano: Jan Osiecki, polityczny emigrant z Ukrainy, internowany w 1920 r.,major w Ukraińskiej Armii Ludowej Symona Petlury, walczący z bolszewikami ; przekroczył granicę z RP 21 listopada 1921r , skierowany do obozu w Łańcucie , a potem w czerwcu 1922r. wraz z żoną Tamara z domu Finks (karta azylanta nr 503 )
i wieloma innymi, przybył do obozu strzałkowskiego. Myśleli, że ich pobyt w obozie dla internowanych potrwa krótko; jednak okazało się , że ... Polska stałą się ich drugi domem.
Był ich jedynym synem .Drobnym, jasnowłosym chłopcem, który urodził się w domy przygranicznym ( ob. jeszcze zachowanym), dorastał wśród znajomych, przyjaciół rodziców, byłych internowanych Rosjan i Ukraińców, wśród swoich koleżanek i kolegów z „obozu”.
Wielokrotnie wracał wspomnieniami do tamtych czasów, do mimo wszystko, dobrego i szczęśliwego dzieciństwa, rozpoznawał twarze na fotografiach „obozowych”, na których, jako kilkuletni chłopiec, siedzi przy swojej mamie. Spotkania z Nim, rozmowy, także częste telefoniczne były bardzo ciekawe, pełne emocji; dzięki nim miałam możliwość wędrowania do minionego świata przedwojennej i wojennej Słupcy. A On, co często podkreślał, mógł (dzięki mnie) tam wracać , ponieważ wiedziałam o kim mówi i jakie miejsce przywołuje we wspomnieniach ;byłam trochę przygotowana do tych naszych wędrówek, a to zasługa mojej i jego przyjaciółki Grażyny Harmacińskiej –Nyczki . Gdy Ona zmarła w 2017r. mogłam tylko takie "podróże" odbywać z Igorem, za co jestem mu bardzo wdzięczna.💓 Drogi Igorze przesyłam Tobie( tak jak ostatnio ,tylko że, niebiańską pocztą kwiatową, bukiet czerwonych tulipanów i ufam, że T A M w towarzystwie swojej żony Krystyny, rodziców i przyjaciół ... jesteś szczęśliwy. Non omnis moriar.💓