12/04/2026
13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Tego dnia w 1943 r. odbyła się w Berlinie konferencja prasowa, której tematem głównym była sowiecka zbrodnia na polskich oficerach. Również 13 kwietnia „Radio Berlin” podało informację o odnalezieniu ciał pomordowanych polskich oficerów w Lesie Katyńskim.
Po przegranej kampanii w 1939 r., gdy kolejny raz Polska została podzielona przez dwóch totalitarnych sąsiadów - hitlerowskie Niemcy i Związek Sowiecki. Z terenów okupowanych przez Sowietów, wzięci do niewoli oficerowie Wojska Polskiego, wywiezieni zostali do obozów: w Kozielsku -do dawnej posiadłości Ogińskich ( poeci, lekarze, malarze, oficerowie rezerwy itp.), do Ostaszkowa, w którym byli oficerowie m.in. korpusu ochrony pogranicza, policjanci, żandarmi oraz do Starobielska (wyżsi dowódcy, generałowie i wyżsi urzędnicy państwowi). Warunki w obozach były bardzo ciężkie - kiepska aprowizacja, ciężkie warunki klimatyczne (zimno i nieogrzewane pomieszczenia) oraz wszechobecna ciasnota (budynki nie były przygotowane na taką liczbę przetrzymywanych). Dochodził do tego częsty brak wody i co za tym idzie kiepskie warunki higieniczne. W obozie w Kozielsku, niedaleko Katynia racje żywnościowe ograniczono do dwóch razy na dzień, natomiast miejsca do spania -prycze przyczepione do siebie jedna nad drugą, tworzyły 4-6 metrowe piętra, wąskie, niekiedy liczące 38 cm szerokości a długości 2 metry, w innych o szerokości do 70 cm. Te informacje znaleziono w pamiętnikach i notatkach żołnierzy polskich m.in. Maksymiliana Trzepałki, Bronisława Weisa. Władze obozowe pozwalały jednak na korespondencję z bliskimi, nawet na przesyłanie jeńcom paczek oraz środków pieniężnych. Oczywiście cały czas oficerowie byli poddawani obróbce propagandowej, zabroniona została wszelka działalność patriotyczna i religijna (przed Bożym Narodzeniem 1939 r. wywieziono w nieznanym kierunku kapłanów wszystkich wyznań). Nieliczne były przypadki, kiedy oficerowie poddawali się ideologicznym namowom funkcjonariuszom NKWD.
Biuro Polityczne KC WKP(b) zaczęło się zastanawiać, co zrobić z taką ilością ludzi, których Stalin wypuścić na wolność nie chciał. Początkowo był rozważany pomysł by polskich oficerów zesłać na ciężkie roboty na wschód. Jednak przeważył pogląd, by żołnierzy rozstrzelać. Los zamkniętych w obozach został przesądzony decyzją Politbiura z 5 marca 1940 r. a przypieczętowany tajnym rozkazem szefa NKWD Ławrientija Berii z 22 marca 1940 r. Strzałem w tył głowy zamordowano prawie 22 tys. ludzi w tym oficerów, podoficerów i szeregowych Wojska Polskiego oraz Policji Państwowej a także urzędników instytucji rządowych i samorządowych. Miejscami straceń były kolejno dla Kozielska – Katyń, dla Ostaszkowa –Miednoje, zaś dla Starobielska – Charków.
Data odkrycia grobów pomordowanych w Katyniu jest trudna do ustalenia w wyniku różnic w źródłach. Mówią one o październiku 1941 r. i przymusowych polskich robotnikach z organizacji Todt, którzy natrafili na groby, inne wskazują na marzec 1942 r. Niemcy o istnieniu grobów oficjalnie poinformowali świat w kwietniu 1943 r. – 13 kwietnia ogłosiło to Radio Berlin, chociaż wiedzieli o tym wcześniej. Pomordowanych polskich oficerów użyli oni do celów propagandowych. Rząd gen. Władysława Sikorskiego zwrócił się do międzynarodowego Czerwonego Krzyża o przeprowadzenie badań w Katyniu. Nie uzyskał zgody, dlatego też Niemcy sami zorganizowali międzynarodową komisję specjalistów. Po zbadaniu szczątków ofiar, 30 kwietnia 1943 r. stwierdziła, że mordu dokonano wiosną 1940 r. Opinia światowa nie chciała w to uwierzyć, tym bardziej, że po przesunięciu się frontu dostęp do tego miejsca uzyskały władze sowieckie. Na odpowiednio przygotowany przez NKWD teren wkroczyła komisja kierowana przez Nikołaja Burdenki, która stwierdziła, że mordu dokonali Niemcy. Na procesie norymberskim oskarżeni o to zostali Niemcy, jednak Międzynarodowy Trybunał Wojskowy uznał materiał dowodowy za niewystarczający. Po latach kłamstwa katyńskiego, zostały poruszone niektóre prawdziwe elementy Katynia jeszcze w 1980 r. Przełom nastąpił na fali przemian w ZSRR i 13 kwietnia 1990 r. tamtejsze władze oficjalnie ogłosiły kto rzeczywiście strzelał do polskich oficerów. Wkrótce rozpoczęły się prace badawcze także w innych miejscach zbrodni m.in. w Miednoje.
Wśród pomordowanych, nie tylko w Lesie Katyńskim, ale także w Charkowie czy Twerze byli również związani z Rzeszowem oficerowie m.in. Roman Androletti (Katyń), Mieczysław Jan Samołyk (Charków) czy Władysław Ciepielowski (Charków).
Cześć Ich Pamięci!