06/03/2026
W niedzielę 8 marca Kaziuk Wileński w Poznaniu, którego głównym organizatorem jest Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Oddział w Poznaniu. Jako że autorem pierwszej monografii Wilna i piewcą kultury wileńskiej był J. I. Kraszewski, od lat poznańskie Muzeum współpracuje z Towarzystwem. W Kaziuka osobom zasłużonym dla kultury wileńskiej, tradycji i krzewienia wiedzy o Wilnie wręczana jest nagroda Żurawiny. Podczas obrad w Muzeum Kraszewskiego Kapituła Nagrody Żurawina: red. Grażyna Wrońska - sekretarz, Krzysztof Klupp - członek, Ryszard Liminowicz - przewodniczący, zdecydowała, że laureatami w 2026 roku zostały Poznańskie Słowiki Chór Chłopięcy i Męski Filharmonii Poznańskiej
Tradycja Kaziuków liczy przeszło 400 lat i jest związana z kanonizacją królewicza Kazimierza Jagiellończyka. O księciu św. Kazimierzu J.I. Kraszewski pisze w monografii Wilna:
„Zostawiony w Wilnie Kazimierz Królewicz pozostał tu już ciągle aż do roku 1484, w którym dnia 4 Marca w Zamku niższym Wileńskim życie zakończył. Był to młodzian oddany cały czci Boskiej, nabożeństwu i cichym cnotom klasztornym, po śmierci, pisze Bielski, zgodnie świętym uznany, na którego grobie wiele się cudów działo. Nie sunął się on do żadnego świeckiego znaczenia, ani nawet dostojeństw duchownych, lata swoje przebył w pokorze, na modlitwie; odrzucając od siebie nie tylko wielkości, lecz rozkosze świata. Umarł z suchot, nie chcąc się ocalić wedle rady lekarzy ożenieniem, gdyż był BOGU czystość swoją ślubował, którą do grobu poniósł z sobą. Ciało jego przy mnogim ludu napływie pochowane wspaniale w Kościele św. Stanisława Katedralnym, w tejże co Witold Kaplicy. On najwłaściwiej być powinien patronem miasta Wilna, tak jak jest patronem litewskim.
O ozdoby z jego pogrzebu pozostałe, które zwyczajnie Kapituła, Biskup i Kościół, dzielili między siebie, długa sprawa ledwie się w Rzymie rozwiązała. Ciało jego często potem przenoszone w czasie wojen jako palladium Litwy, długo leżało w tej samej Kaplicy, w której nieznane gdzieś kości Witolda próchnieją. Cóż to za dziwne zbliżenie tych dwóch ludzi w grobie. Witolda bohatera ziemi, męczennika dumy; Kazimierza bohatera niebios, męczennika czystości i pokory. Tam tego grobu już nawet nie ma, temu jeszcze stawią Kościoły. Jestże sprawiedliwym to zapomnienie wielkiego człowieka? ta niewiadomość miejsca nawet, w którym leży jeszcze garstka jego popiołów".