15/05/2026
W drugiej połowie XIX w. ruszyła fala emigracji ludności wiejskiej z ziem zaboru pruskiego do Ameryki. Władze próbowały to zjawisko tłumaczyć silnym uciskiem od strony panów i duchowieństwa, co nie zawsze pokrywało się ze stanem faktycznym. „Gazeta Wielkopolska” podawała, że licznie wyjeżdżała ludność z terenów dotkniętych największą nędzą, w tym m. in.: z Kaszub i z terenów nadnoteckich. Przyczynę migracji upatrywała w ogólnej nędzy, głodzie, słabej edukacji i przeludnieniu wsi, na którą – za przyzwoleniem rządu – trafiali agitatorzy spekulanci, namawiający chłopów na wyjazd. Dodatkową zachętą dla zubożałych chłopów były listy, z załączonymi dolarami, słane zza granicy przez emigrantów.
Chłopi, aby zdobyć pieniądze na wyjazd, zapożyczali się po rodzinie, sąsiadach lub na wysoki procent u lichwiarzy. Niektórzy ruszali pieszo do granicy lub bezpośrednio do niemieckich miast portowych gdzie czekali na statek płynący za ocean.
Z czasem stało się normalne, że niemalże każda rodzina miała kogoś w Ameryce.
Wyjeżdżano z myślą szybkiego zarobku i powrotu z gotówką. Za zarobione pieniądze powiększano areał ziemi, robiono podłogi z desek zamiast klepiska, wymieniano piece w chatach, robiono nowe poszycia dachowe, wymieniano sprzęty w domu i w obejściu. Kupowano siewniki, młocarnie, sprowadzano nowe gatunki zboża.