Muzeum Niepodległości w Myślenicach

Wczoraj obchodziliśmy 87. rocznicę inwazji sowieckiej na Polskę. W nawiązaniu do tej tragicznej rocznicy w dzisiejszym e...
18/09/2026

Wczoraj obchodziliśmy 87. rocznicę inwazji sowieckiej na Polskę. W nawiązaniu do tej tragicznej rocznicy w dzisiejszym eksponacie tygodnia prezentujemy medal upamiętniający inwazję Związku Sowieckiego, dokonaną dnia 17 września 1939 roku.
Medal został wyemitowany w 1990 roku przez Polskie Towarzystwo Archeologiczne i Numizmatyczne (PTAiN). Obiekt zaprojektował polski rzeźbiarz i medalier Bohdan Chmielewski.
Na awersie medalu na pierwszym planie widać postać polskiego piechura z okresu kampanii wrześniowej z hełmem „Salamandra” na głowie. Wojskowy trzyma w rękach karabin, do pasa ma przypięty bagnet, a przez ramię przewieszony plecak. Za żołnierzem w tle widać sprzęt wojskowy Armii Czerwonej. Są to między innymi jadące czołgi oraz kilka przelatujących samolotów. Na awersie u góry wybita data: „17 WRZESIEŃ/1939”, pierwsze litery emitenta: „PTAIN”, inicjały projektanta medalu „BCH” oraz rok emisji: „1990”.
Na rewersie zaprezentowana została mapa Rzeczpospolitej z 1939 roku. Zaznaczono na niej przebiegającą granicę podziału państwa polskiego wyznaczoną przez dwóch najeźdźców: III Rzeszę i Związek Sowiecki. Na mapie ukazano dwa zwalone polskie słupy graniczne. Na ich miejscu stoją słupy agresorów: po lewej słup Niemiec hitlerowskich, zwieńczony swastyką oraz słup graniczny Związku Sowieckiego, który zwieńczony został gwiazdą z sierpem i młotem.
Inwazja sowiecka na Polskę nastąpiła w godzinach porannych 17 września 1939 roku. Na tereny wschodnich województw Rzeczypospolitej wkroczyło blisko 1 mln żołnierzy Armii Czerwonej, należących do Frontu Ukraińskiego oraz Frontu Białoruskiego. Agresja wschodniego sąsiada była następstwem tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow podpisanego 23 sierpnia 1939 roku.
Rozkaz Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego wydany wieczorem 17 września nakazywał oddziałom Wojska Polskiego unikania walk z Armią Czerwoną. Polski wódz zalecał swoim żołnierzom cofanie się w kierunku Węgier i Rumunii i unikanie walki z Sowietami. Marszałek zalecał opór jedynie w przypadkach prób rozbrojenia lub utrudniania marszu przez czerwonoarmistów. Jednak wobec jawnej agresji ze strony wschodniego sąsiada, polskie oddziały w wielu miejscach zaczęły stawiać opór najeźdźcy. Obronę Kresów Wschodnich usiłowały wziąć na siebie jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP). Na Polesiu i Wołyniu grupa KOP dowodzona przez gen. Wilhelma Orlik-Rückemanna stoczyła z Armią Czerwoną dwie duże bitwy: pod Szackiem (28-29 września) i Wytycznem (1 października). Na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie walkę z Sowietami podjęły oddziały KOP "Iwieniec", "Głębokie" i "Krasne". Opór najeźdźcy ze wschodu stawiały też miasta: Wilno (18-19 września), Grodno (20-21 września) i Lwów. To ostatnie miasto walczyło przez 10 dni. Obrońcy Lwowa bronili go najpierw przed Wehrmachtem a następnie przed Sowietami. Ostatecznie dowódca obrony Lwowa gen. Władysław Langner skapitulował przed Armią Czerwoną 22 września 1939 roku. Walki z oddziałami sowieckimi toczył pod koniec września także gen. Franciszek Kleeberg dowodzący Samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie”.
Działania oddziałów sowieckich na terenach Polski odznaczały się bezwzględnością. W wielu miejscach czerwonoarmiści dokonywali zbrodni na żołnierzach Wojska Polskiego, a także na ludności cywilnej. Do bestialskiego zachowania nieprzyjaciela doszło m. in. w Grodnie. Po kapitulacji miasta sowieccy żołnierze wymordowali 300 jego obrońców. Do zbrodni wojennych na wojskowych i cywilach dochodziło też w wielu innych miejscach na Kresach, m. in. w Rohatynie, Nowogródku Sarnach, Tarnopolu, Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie i Kosowie Poleskim.
Kiedy działania wojenne w Polsce dobiegały końca, 28 września 1939 roku przedstawiciele III Rzeszy i Związku Sowieckiego podpisali „Traktat o Granicy i Przyjaźni”. Dwaj agresorzy podzielili się terenami państwa polskiego. Wspólnie ustalono niemiecko-sowiecką granicę, która miała przebiegać wzdłuż linii rzek San – Bug – Narew – Pisa. Sowieci zagarnęli wschodnią część II Rzeczypospolitej, obejmującą tereny o powierzchni ponad 190 tys. km². Zamieszkiwało je 13 milionów ludzi. Wydarzenia, które się rozegrały jesienią 1939 roku można określić mianem IV rozbioru Polski.
Warto też wspomnieć, że po 17 września 1939 roku w sowieckiej niewoli znalazło się około 40 mieszkańców przedwojennego powiatu myślenickiego. Byli wśród nich oficerowie Wojska Polskiego, a także funkcjonariusze Policji Państwowej czy Straży Granicznej. Osoby te kilka miesięcy później, w kwietniu i maju 1940 roku, zostaną zgładzone w Katyniu oraz innych miejscach na terenie Związku Sowieckiego.

Wyżej przedstawiony medal, znajdujący się w zbiorach Muzeum Niepodległości w Myślenicach, stanowi depozyt pana Piotra Gofronia.

W poście wykorzystano zdjęcia, na których widnieją:
1. Kolumny piechoty sowieckiej wkraczające do Polski 17 września 1939 r., źródło: Domena publiczna
2. Polscy jeńcy wzięci do niewoli przez Sowietów we wrześniu 1939 r., źródło: Domena publiczna

Andrzej Małysa

Na cesarskim trakcie. Myślenice w dobie autonomii galicyjskiej. 📌Nowa wystawa czasowa Muzeum Niepodległości w Myślenicac...
17/09/2026

Na cesarskim trakcie. Myślenice w dobie autonomii galicyjskiej.
📌Nowa wystawa czasowa Muzeum Niepodległości w Myślenicach będzie dostępna od 25 września do 31 grudnia 2026 r. Wernisaż odbędzie się 25 września 2026 r. o godz. 17.00. W programie wydarzenia opowieść o galicyjskich Myślenicach i koncert akordeonowy Mikołaja Wątora. Nie może Was tam zabraknąć!
📌Ta wystawa to podróż. Wyruszamy gościńcem cesarskim prowadzącym ze Lwowa do Wiednia, aby zatrzymać się w połowie tej trasy, w malowniczych Myślenicach, i zobaczyć, jak wyglądało to miasto w latach 1869 – 1914, czyli w dobie autonomii galicyjskiej. Przyjrzymy się funkcjonowaniu ówczesnego aparatu samorządowego, rozejrzymy się po mieście, wejdziemy do izby i podglądniemy, jak powstały budynki, które stały się symbolem Myślenic. Poznamy też ludzi, którzy wówczas żyli, wybitnych patriotów i działaczy niepodległościowych, ale też zwykłych chłopów, rzemieślników i przedsiębiorców, którzy tworzyli codzienną przestrzeń regionu. Zajrzymy również do synagogi, pokazując, że Myślenice u schyłki XIX wieku to miejsce krzyżowania się wielu kultur i mniejszości narodowych. Nie zabraknie też refleksji nad galicyjskim mitem, ciemnymi stronami zaborów i nad tym, czy autonomia nie była tylko iluzją narodowej wolności, jaką władze austriackie mamiły Polaków. Podczas wyprawy nieustannie będziemy się też zastanawiać, jak dziedzictwo kulturowe Galicji wpłynęło na obraz dzisiejszych Myślenic. Naszym przewodnikiem będzie pewien anonimowy kupiec, który w drodze do Wiednia zatrzymał się w myślenickiej gospodzie. W drogę!
📌Wystawa pokaże kilkadziesiąt eksponatów pochodzących z naszej akcji społecznej "Galicyjska pamiątka". Są to depozyty czternastu instytucji, kolekcjonerów i strażników pamięci historycznej z regionu Myślenic.
📌Kurator wystawy: dr Łukasz Malinowski
Aranżacja wystawy: mgr Agnieszka Turska
Autorzy wystawy: dr Łukasz Malinowski, dr Andrzej Małysa, mgr Klaudia Rams, mgr Marek Stoszek, mgr Agnieszka Turska, mgr Karol Zastawny

Miasto i Gmina Myślenice Myślenice iTV Telewizja Internetowa - Region Południe Jarosław Szlachetka Jarosław Szlachetka Myślenicki Serwis Informacyjny, Gazeta Myślenicka SEDNO, wśród fanów

 Wrzesień, to czas, w którym zazwyczaj wspominamy czasy II wojny światowej. Odcisnęła ona swoje straszne piętno również ...
17/09/2026


Wrzesień, to czas, w którym zazwyczaj wspominamy czasy II wojny światowej. Odcisnęła ona swoje straszne piętno również na Ziemi Myślenickiej. Wśród wielu strasznych okupacyjnych dni, w pamięci utrwaliła się data 17-18 września 1944 roku, kiedy to w następstwie walk oddziałów Armii Krajowej z siłami niemieckimi w rejonie Łysiny i Kamiennika okupant przeprowadził szeroko zakrojoną akcję represyjną skierowaną przeciwko ludności cywilnej. Jej szczególnie tragicznym etapem była pacyfikacja Wiśniowej i Lipnika, przeprowadzona przede wszystkim 17 i 18 września 1944 roku. Jak co roku aby oddać hołd ofiarom niemieckich zbrodni i utrwalić pamięć o tych tragicznych wydarzeniach przypominamy, w naszym cyklu , książkę autorstwa Władysława Banacha, Mariana Żaby, Zofii Lenartowicz, Adolfa Płonki i Tadeusza Ślusarza „Nastały krwawe dni. Kronika lat wojny rejonu Wiśniowa, Raciechowice. Obwód Murawa”, książka została wydana w roku 1981 przez Związek Bojowników o Wolność i Demokracje, Koło w Wiśniowej i Urząd Gminy Wiśniowa.
Wspomniana książka to bardzo ważne źródło wiedzy lokalnej. Co istotne, książka nie powstała jako współczesne opracowanie akademickie, lecz jako kronika oparta w znacznej mierze na relacjach uczestników i świadków wydarzeń. Treść książki wskazuje, że zasadniczym celem autorów było uporządkowanie dat i faktów historycznych, a w opracowaniu występują osoby, które same uczestniczyły w wydarzeniach lub były ich świadkami. Część rozdziałów poświęcona jest tragicznym dniom pacyfikacji Wiśniowej i Lipnika. Poruszający wiersz, oraz szczegółowy opis niemieckiej zbrodni, wiernie oddaje to co działo się w czasie tych dni.
Pacyfikacja Wiśniowej i Lipnika była jednym z najtragiczniejszych wydarzeń okupacji niemieckiej na Ziemi Myślenickiej. Doszło do niej 17–18 września 1944 r., w następstwie walk oddziałów Armii Krajowej z siłami niemieckimi w rejonie Łysiny, Kamiennika i Glichowa. Wydarzenia te były częścią działań przeciwko Obwodowi AK „Murawa”, którego obszar obejmował m.in. Wiśniową, Lipnik, Raciechowice i okoliczne miejscowości.
Tło wydarzeń - Latem i jesienią 1944 r. okolice Wiśniowej i Lipnika stały się ważnym terenem działalności partyzanckiej. W Lipniku funkcjonowała placówka AK, a w rejonie Kamiennika i Łysiny znajdowały się zgrupowania partyzanckie. 12 września 1944 r. doszło do dużego starcia z Niemcami, znanego jako bitwa pod Łysiną. Po wycofaniu się partyzantów Niemcy rozpoczęli działania represyjne wobec ludności cywilnej.
Pacyfikacja Lipnika - W dniach 17–18 września 1944 r. oddziały niemieckie wkroczyły do Lipnika. Wieś została w znacznej części spalona. Według danych zamieszczonych przez Gminę Wiśniowa zamordowano 5 osób cywilnych i spalono około 140 domów, co oznaczało zniszczenie ponad 60% zabudowy miejscowości.
Skala zniszczeń była tak duża, że po wojnie w Lipniku zachowało się stosunkowo niewiele dawnej zabudowy. Pamięć o ofiarach i pacyfikacji upamiętniono m.in. tablicą umieszczoną w 1966 r. na budynku szkoły.
Pacyfikacja Wiśniowej - Równie tragiczny przebieg miały wydarzenia w Wiśniowej. 18 września 1944 r. dokonano tam masowych mordów na mieszkańcach. Źródła lokalne podają 78 zamordowanych mieszkańców Wiśniowej, w tym wiele kobiet i dzieci; w części opracowań liczba ofiar obejmuje również mieszkańców sąsiednich osiedli i miejscowości.
Ważnym źródłem dotyczącym tych wydarzeń jest zachowana w zbiorach Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego relacja Jakuba Bajera „Straszliwa pacyfikacja w Wiśniowej”, opisująca pacyfikację z 18 września 1944 r.
Liczba ofiar i zniszczenia - W opracowaniach dotyczących Obwodu AK „Murawa” pojawia się także liczba około 132 zamordowanych mieszkańców Wiśniowej, Lipnika i Pogorzan oraz około 150 spalonych gospodarstw. Dane te warto podawać z zaznaczeniem, że różnią się w zależności od tego, czy zestawienia obejmują wyłącznie mieszkańców poszczególnych wsi, czy również osoby zamordowane na ich obrzeżach i w sąsiednich osiedlach.
Książka „Nastały krwawe dni. Kronika lat wojny rejonu Wiśniowa, Raciechowice. Obwód Murawa”, to pozycja która co roku, szczególnie w tych dniach, staje się hołdem dla ofiar i przypomnieniem zbrodni niemieckich na naszym terenie. Jest szczególną pozycją w .
MS

Dzisiaj w naszym muzeum było bardzo... filmowa. Zajmując się na co dzień dziedzictwem historycznym Myślenic lubimy opowi...
15/09/2026

Dzisiaj w naszym muzeum było bardzo... filmowa. Zajmując się na co dzień dziedzictwem historycznym Myślenic lubimy opowiadać o wyjątkowych postaciach, które wpłynęły na dzieje naszego regionu. Jednym z takich bohaterów jest Jan Dunin-Brzeziński, patron ważnej części ekspozycji stałej MNM, i to właśnie wiedzą o nim dzieliliśmy się dzisiaj z telewizyjnymi redaktorami. W zdjęciach brała również udział wnuczka Jana Dunina-Brzezińskiego. Efekty tych rozmów zobaczycie niebawem na TVP Kraków.
Miasto i Gmina Myślenice

wśród fanów

 Bieżący miesiąc, w najnowszej historii Polski nierozerwalnie kojarzy się z kampanią wrześniową, toteż kolejny   nawiązy...
11/09/2026


Bieżący miesiąc, w najnowszej historii Polski nierozerwalnie kojarzy się z kampanią wrześniową, toteż kolejny nawiązywać będzie do uzbrojenia polskiego żołnierza, biorącego udział w obronie Polski w 1939 roku. Dziś pragniemy zaprezentować replikę legendarnego polskiego karabinu przeciwpancernego wzór 1935 (zwanego potocznie „Ur”). Pragniemy przypomnieć, że muzeum w swoich zbiorach posiada również oryginalne elementy tej broni.
Karabin przeciwpancerny wz. 35 został opracowany przez zespół pod kierownictwem inżyniera Józefa Maroszka w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie. Prace Polaków nad nowoczesną bronią przeciwpancerną rozpoczęły się pod koniec lat 20. XX w, jednak do połowy lat 30. Wojsko Polskie nie dysponowało żadną wyspecjalizowaną bronią tego typu. Dopiero w listopadzie 1935 roku przedstawiono model, który jako późniejszy wzór 1935 został przyjęty do uzbrojenia. Poza innowacyjną konstrukcją broń ta zasilana była charakterystycznym nabojem kalibru 7,92 mm z ołowianym rdzeniem w stalowym płaszczu. W czasie testów naboje te „wystrzelone z karabinu przebiły piętnastomilimetrową płytę pancerną ustawioną pod kątem 30 stopni z odległości 300 m, wybijając przy tym otwór o średnicy trzy razy większej od kalibru”.
Broń ta produkowana była w wielkiej tajemnicy, jako "karabiny eksportowe dla jednego z krajów Ameryki Południowej – Urugwaju" (stąd częsta potoczna nazwa "Ur" czy też "UR"). Części tworzono w różnych zakładach i wysyłano w oplombowanych skrzyniach z napisem: "sprzęt optyczny" lub "sprzęt optyczno-mierniczy". ''Ur”-y wykorzystywane były w pierwszych dniach kampanii wrześniowej, również na terenach ówczesnego powiatu myślenickiego. Tajemnica związana z produkcją i posiadaniem karabinu przyczyniła się jednak do tego, że nie został wydany oddziałom w planowanej liczbie. Również ilość osób przeszkolonych w jego obsługiwaniu nie była wystarczająca. W późniejszym okresie zagarnięte „Ur-y” (pod zmienioną nazwą) wykorzystywane były zarówno przez Wehrmacht, jak i państwa sojusznicze III Rzeszy, takie jak Włochy, Węgry, czy Finlandia.

Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego zapraszamy do zapoznania się z naszą aktualną ofertą edukacyjną. Zachęcamy do ...
10/09/2026

Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego zapraszamy do zapoznania się z naszą aktualną ofertą edukacyjną. Zachęcamy do zapisów!

„Jest to miasteczko niewielkie, dziś składające się z 2000 mieszkańców; ma rynek, jak na tak małe miasto ogromny, czworo...
10/09/2026

„Jest to miasteczko niewielkie, dziś składające się z 2000 mieszkańców; ma rynek, jak na tak małe miasto ogromny, czworograniasty, wkoło którego 10 jednopiętrowych kamienic wznosi się, a reszta domów. Rynek i wszystkie domy są nadzwyczajnie porządnie utrzymane ...” – przeczytamy w artykule Ludwiki Leśniowskiej pt. „Myślenice i tychże okolice, osobliwości, a szczególnie opisanie cudownego obrazu N. Panny myślenickiej” z 1860 r. (kserokopia w zbiorach muzeum) – prezentowanym dziś w ramach cyklu .

Wkrótce, wraz z nadchodząca, zaplanowaną wystawą czasową w naszym muzeum, zabierzemy Państwa w niezwykłą historyczną podróż do Myślenic z okresu autonomii galicyjskiej. Zanim to jednak nastąpi – zanim zobaczymy rozwijające się miasto, zarządzane przez prężnie działających włodarzy, wspieranych przez zaangażowanych społeczników przygotowujących się do odzyskania niepodległości – najpierw zatrzymajmy się na chwilę u progu tych przemian, w 1860 roku. Wtedy to na łamach krakowskiego „Kalendarza Powszechnego” (nakładem Juliusza Wildta) ukazał się w/w artykuł Ludwiki Leśniowskiej. Cytowany fragment ukazuje obraz miasta widziany oczami osoby rozmiłowanej w naszej myślenickiej ziemi, która chciała w ten sposób „wywdzięczyć się tym stronom, co ją w swą przyjęły sferę”. Warto jednak zauważyć, że wcześniejsze opisy miasta, pojawiające się w relacjach innych podróżnych (jak L. Pietrusiński, czy T. Tripplin) przemierzających Galicję w 1. połowie XIX wieku – nie były tak optymistyczne. Myślenice przechodziły wówczas okres stagnacji. Postrzegane były jako dość liche miasteczko ze „staroświecką zabudową”. Ponury wizerunek zaczął zmieniać się na lepsze dopiero w 2. połowie XIX wieku. O tym dowiedzą się Państwo z przygotowywanej przez nas czasowej wystawy czasowej, na którą już dziś serdecznie zapraszamy.
Dlaczego jednak Leśniowska „naszkicowała obraz” miasta nieco inaczej? Z „wesołymi góralami” i porządnym rynkiem. Ponieważ pokochała te strony. Większość życia była związana z Krakowem. Otoczona równinami, od dziecka marzyła o „niebieskich, myślenickich górach”, bo jak pisała: „do nich, jakby do jakiego drogiego sercu przedmiotu, wyrywała się dusza moja”. Po latach trudów i rodzinnych tragedii, zmierzając „ku jesieni życia”, w 1859 roku, wdowa Ludwika Leśniowska znalazła ukojenie w Myślenicach. Tu m.in. zajęła się popularyzowaniem czytelnictwa i w 1861 roku założyła czytelnię dla ludu.
Kim była? Ludwika Leśniowska z domu Zielińska (1814-1890) była wyjątkową, wyemancypowaną jak na owe czasy kobietą, zapomnianą przez potomnych pisarką, publicystką, działaczką społeczną i niepodległościową, przede wszystkim miłośniczką gór i Myślenic. Urodziła się w Łabowej (powiat nowosądecki), stąd na stronie internetowej Towarzystwa Miłośników Ziemi Łabowskiej znajdziemy szeroką notę biograficzną dotyczącą naszej bohaterki. Dużo wcześniej o „Ludce z Myślenic” (jej pseudonim literacki) wspominał w swoich zapiskach inny miłośnik ziemi myślenickiej – Emil Kubala.
Z pochodzenia – ziemianka, „szlachetna, miłująca maluczkich i całe życie w miarę sił pracująca dla nich Polka” – zmarła w nędzy w wieku 75 lat, pochowana ze składek na Cmentarzu Rakowickim Krakowie, o czym informowano m.in. w krakowskich dzienniku „Nowa Reforma”. W nekrologiach „Czasu” z 11 stycznia 1890 r. pisano z kolei, że odeszła: „zasłużona autorka ludowa i dziejów polskich popularnie napisanych pod pseudonimem Ludka z Myślenic”.
Pisała prosto, tendencyjnie. Zgodnie z założeniami „pracy u podstaw” jej teksty miały trafiać do włościan, najuboższych warstw społecznych. Rozgłos przyniosła jej książka „Historia polska dla ludu, zebrana w krótkości z małymi objaśnieniami geografii i żywotami niektórych świętych i bohaterów polskich” (nagrodzona w konkursie we Lwowie, wydana w 1859 roku).
Wróćmy jednak do „Kalendarza Powszechnego” z 1860 roku. W polecanym przez nas artykule, Leśniowska nie tylko opisuje miasto i tutejszych górali. Najwięcej uwagi poświęca cudownemu obrazowi Matki Bożej Myślenickiej (wg niej - autorstwa Rafaela!). Poza kilkoma błędnymi faktami, autorka podaje kilka ciekawostek związanych z malowidłem. Były to czasy, kiedy kaplica była bardzo słabo oświetlona, a obraz „zaszklony”. To nie pozwalało na dokładne przyjrzenie się wizerunkuMatki Boskiej. Pisała: „Muszę się przyznać, że od mego tu pobytu, raz tylko tak jakoś promienie światła ułożyły się, żem mogła widzieć wyraźnie oblicze cudowne Maryi...”. Wspomina także o książce z 1752 roku, napisanej przez miejscowego proboszcza ks. Józefa Saryusza z Olbrachcic Bielskiego, opisującej cuda związane z wizerunkiem Myślenickiej Pani. Leśniowska pisze o licznych odpustach, tłumach pielgrzymów „zalegających tutejszy ogromny rynek” oraz cytuje fragment książki księdza Bielskiego, przybliżający historię obrazu. Potem wraca do nieco wyidealizowanego opisu miasta i jego mieszkańców. Podaje, iż „Podczas jarmarków nawet, … nie ujrzysz taczającego się chłopa. Również rzadko posłyszysz o kradzieży i innych występkach”. Zachwycona okolicznymi walorami przyrody, Leśniowska dostrzegała ogromny potencjał miasteczka, głównie w dziedzinie „kiełkującej” wówczas turystyki. Możliwości rozwoju wiązała z przeprowadzeniem połączenia kolejowego (temat budowy kolei przechodzącej przez Myślenice zostanie podjęty dopiero pod koniec XIX wieku przez księcia Kazimierza Lubomirskiego i Andrzeja Średniawskiego). Pisała: „Doprawdy, gdyby pociągnięto kolej żelazną od Krakowa do Myślenic, chociażby tylko na spacerowe pociągi Krakowianom, zaręczam, że co niedziela, jedna połowa amatorów spacerowych puściłaby się pewno do Myślenic; a mieliby lubownicy natury różne tutaj przedmioty (...). Lecz to jest marzenie, a czasem i marzenia spełniają się”.

A.T.

„Opowiem Ci o Sprawiedliwych. Rodzina Ulmów – Świadkowie Nadzieje”, pod takim tytułem odbyło się spotkanie w myślenickim...
07/09/2026

„Opowiem Ci o Sprawiedliwych. Rodzina Ulmów – Świadkowie Nadzieje”, pod takim tytułem odbyło się spotkanie w myślenickim Domu Parafialnym im. Ks. prałata Józefa Bylicy, zorganizowane przez Fundacje „SOAR” im. Rodziny Ulmów, przy współpracy z Miastem i Gminą Myślenice, Muzeum Niepodległości w Myślenicach i myślenicką Parafią pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
Spotkanie poświęcone było szeroko pojętej kwestii i znaczeniu działań Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, ratujących Żydów w czasie okupacji niemieckiej, ze szczególnym uwzględnieniem historii Błogosławionej Rodziny Ulmów. W trakcie spotkania zebrani obejrzeli film o Błogosławionej Rodzinie, oraz materiały dotyczące działań fundacji „SOAR”, wysłuchali również prelekcji Marka Stoszka (pracownika Muzeum Niepodległości w Myślenicach) na temat ratowania Żydów na terenie powiatu myślenickiego, w czasie II wojny światowej. Miłym akcentem było uhonorowanie medalem Fundacji „SOAR” pana Stanisława Filipka, wnuka Katarzyny Filipek, Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata z Tokarni. Na koniec przybyli na spotkanie obejrzeli wystawę poświęconą Błogosławionej Rodzinie Ulmów, oraz tematyce ratowania Żydów na ziemiach Polski w czasie II wojny Światowej.
MS

Za nami już V Turniej Myślimira publikujemy więc reportaż fotograficzny Klaudii Mikulec. My nie możemy oderwać wzroku od...
04/09/2026

Za nami już V Turniej Myślimira publikujemy więc reportaż fotograficzny Klaudii Mikulec. My nie możemy oderwać wzroku od tych zdjęć! Link do całego albumu w komentarzu. Wspominajcie razem z nami!

Kilka dni temu – we wtorek 1 września obchodziliśmy 87. rocznicę rozpoczęcia inwazji hitlerowskich Niemiec na Polskę. At...
04/09/2026

Kilka dni temu – we wtorek 1 września obchodziliśmy 87. rocznicę rozpoczęcia inwazji hitlerowskich Niemiec na Polskę. Atak podjęty 1 września 1939 roku przez III Rzeszę na Rzeczpospolitą, zapoczątkował wybuch II wojny światowej – największego jak do tej pory konfliktu w dziejach ludzkości.
Eksponatem tego tygodnia, nawiązującym do obchodzonej niedawno rocznicy, jest okrągły medal. Wyemitowano go z okazji 50. rocznicy wybuchu Wojny Obronnej 1939 roku. Obiekt ten (wykonany z brązu srebrzonego), zaprojektował artysta rzeźbiarz Józef Stasiński. Medal miał niski nakład, wynoszący zaledwie 300 sztuk. Został wyemitowany w 1989 roku przez Polskie Towarzystwo Archeologiczne i Numizmatyczne (PTAiN) – Oddział w Lubinie. Medal wybito prawdopodobnie w Mennicy Państwowej w Warszawie w 1989 lub w 1990 roku.
Na awersie medalu znajduje się płonąca Wieża Zygmuntowska Zamku Królewskiego w Warszawie. Obok tego zabytkowego obiektu widać duży fragment Kolumny Zygmunta III Wazy. Zamek Królewski w Warszawie został poważnie uszkodzony na skutek niemieckich bombardowań i ostrzału artyleryjskiego. Te tragiczne dla stolicy Polski wydarzenia, miały miejsce 17 września 1939 roku (dokładnie w tym samym dniu, kiedy Armia Czerwona wkroczyła na tereny wschodnich województw Rzeczpospolitej). Na awersie medalu widnieje napis: „PIĘDZIESIĄTA ROCZNICA WOJNY OBRONNEJ” oraz dwie daty: pierwsza: „1 IX 1939” – oznacza wybuch wojny, druga: 17 IX 1939” – jest związana z uszkodzeniem Zamku Królewskiego przez oddziały niemieckie.
Na rewersie medalu zostało przedstawionych kilku kawalerzystów na koniach. Są to żołnierze Wojska Polskiego, uczestniczący w Wojnie Obronnej 1939 roku. Polscy wojskowi z charakterystycznymi rogatywkami na głowach – uzbrojeni w szable i lance zwieńczone chorągiewkami – dokonują brawurowej szarży na oddziały nieprzyjaciela. Na rewersie występują także sygnatury, określające oddział emitenta oraz rok emisji medalu: „PTAiN/LUBIN/1989”.
Medal znajdujący się w zbiorach myślenickiego muzeum stanowi depozyt pana Piotra Gofronia.
Andrzej Małysa

Adres

Ulica Traugutta 11
Myslenice
32-400

Godziny Otwarcia

Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 18:00
Niedziela 12:00 - 18:00

Telefon

+48123127140

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum Niepodległości w Myślenicach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum Niepodległości w Myślenicach:

Skróty

Udostępnij

Kategoria