Izba Regionalna Ziemi Makowskiej im. Emila Wacyka

Izba Regionalna Ziemi Makowskiej im. Emila Wacyka Izba Regionalna w Makowie Podhalańskim mieści się w budynku Miejskiej Biblioteki Publicznej. Swo

17/02/2026

Zapraszamy!

17/02/2026

Zapusty. Mięsopusty. Ostatki. 🎭

To określenia na wiejski karnawał, który zaczynał się już po Nowym Roku.
„Ostatkami” nazywano ostatni tydzień przed Wielkim Postem – od Tłustego Czwartku aż do dzisiejszego wtorku. Nazwa przylgnęła szczególnie do ostatniego dnia przed rozpoczęciem Wielkiego Postu, czyli dzisiejszego wtorku.

Dziś mówimy po prostu: śledzik 🐟
Bo jak wiadomo – lubi pływać 😉

To był dzień totalnego odwrócenia porządku, karnawałowego chaosu i zachowań „na opak”
Świat stawał na głowie.

W rejonie Byczyny, Trzebini i Krzeszowic następowała zamiana ról – kobiety zmieniały się w mężczyzn, mężczyźni w kobiety. Tę drugą grupę nazywano Suzołami.
W Myślachowicach chodzili „Misie”.
W Krakowskiem huczne zabawy i żarty przed nadejściem Wielkiego Postu były wręcz obowiązkowe.

W Krakowie po 1846 roku, po rabacji galicyjskiej, austriacka policyjna zaczęła jednak tępić ludowe obyczaje. Karnawałowy żywioł był zakazany.

W Krakowskiem tańczono „na owies”, „na len”, „na konopie” – zwyczajowy nakaz, żeby zapewnić sobie dobry urodzaj 🌾
Po ziemi krakowskiej wędrowały barwne korowody zwane „bachusami” lub „bakusami”.

Był też zwyczaj chodzenia z Zapustem od domu do domu, uwieczniony przez Oskara Kolberga. Zapust miał mieć np. spiczastą papierową czapkę, „długą brodę konopianą” (Władysław Anczyc) czy kożuch barani przewrócony na nice. Wygłaszał przewrotne oracje. Towarzyszyły temu poczęstunki, tańce etc.

Motyw walki karnawału z postem inspirował europejskich malarzy, a nawet… psychiatrów. Zajmował się nim choćby Carl Gustav Jung.

A na koniec – fragment tradycyjnej przyśpiewki:

CHÓR
Zapust, zapust, zapustowe dziecię
Ucieszcie się chwilkę, bo go nie ujźrycie
Bo go nie ujźrycie aż na przyszły roczek
A że mu od żuru na nic schudnie boczek

Ilustracja i większość opowieści pochodzą z wydanej w 2023 roku przez Muzeum Małopolski Zachodniej książki „Krakowskie zwyczaje”. 📖
☝️Książkę tę, pięknie wydaną możecie kupić oczywiście w filiach naszego Muzeum - Skansenie (Parku Etnograficznym Krakowiaków Zachodnich w Wygiełzowie) i w Małopolskim Muzeum Pożarnictwa w Alwerni!

A Wy? Świętujecie jeszcze dziś „na całego”, czy już mentalnie wchodzicie w post? :)

29/11/2025

Wigilia św. Andrzeja (z 29 na 30 listopada) przypada tuż przed początkiem Adwentu – czasu powściągliwości, wyciszenia, wyczekiwania na radosne Boże Narodzenie. To właśnie ta graniczność – między „ostatnią wesołą nocą” przed dniami ciszy – nadawała Andrzejkom szczególnego charakteru „chwili zawieszenia”, w której można było bezpieczniej zajrzeć w przyszłość. Kolberg i późniejsi autorzy podkreślają, że był to czas, kiedy młode kobiety w sposób – na ile to możliwe – społecznie akceptowany próbowały dowiedzieć się, czy i za kogo wyjdą za mąż.

Ważna jest również pora roku. Późna jesień to okres, gdy prace polowe zostały zakończone, długie wieczory sprzyjały wspólnemu przebywaniu w izbie (bo co można było robić?), opowiadaniu historii, śpiewaniu i – właśnie – wróżeniu. Antropolodzy, począwszy od Arnolda van Gennepa i Victora Turnera, opisują takie momenty jako „liminalne” – progi pomiędzy jednym stanem a drugim, kiedy obowiązują nieco inne reguły, a to, co zwykle zakazane lub przynajmniej podejrzane (jak magia), może zostać WYJĄTKOWO uznane za dozwolone.

Andrzejki są więc dobrym przykładem ludowego „rytuału przejścia” – nie tyle z dzieciństwa do dorosłości, ile z bycia panną w stan potencjalnej przyszłej mężatki. Wróżby nie zmieniały statusu natychmiast, ale symbolicznie go „otwierały”, pozwalając dziewczętom wyobrazić sobie siebie w nowej roli.

Najczęściej przywoływanym w literaturze źródłem jest komedia „Justyn i Konstancja” Marcina Bielskiego z XVI wieku. Pojawia się tam znany cytat:
„Nalejcie wosku na wodę, ujrzyjcie swoją przygodę.
Słuchałam od swej macierzy, że która mówi pacierze,
W wigilię Jędrzeja Świętego ujrzy oblubieńca swego.”
Już tu widzimy trzy ważne elementy, które później będą stale obecne w obrzędowości andrzejkowej:
lanie wosku jako środek materializowania przyszłości,
wątek matrymonialny („oblubieniec”),
połączenie pobożności i magii – modlitwa w wigilię świętego ma wzmocnić skuteczność wróżby.

W XIX wieku zwyczaje andrzejkowe szeroko notowali etnografowie, przede wszystkim Oskar Kolberg w monumentalnym cyklu „Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy…”. W tomach poświęconych m.in. Radomskiemu czy Kaliskiemu znajdujemy opisy wieczornych spotkań dziewcząt, wróżb z butów, kołków w płocie, kart, luster czy właśnie wosku. Z kolei Henryk Biegeleisen – znany ze studiów nad obrzędowością cyklu życia – omawia wróżby matrymonialne w kontekście wesela i małżeństwa w książkach „U kolebki, przed ołtarzem, nad mogiłą” oraz „Wesele. Obrzędy i zwyczaje”.

W XX wieku temat andrzejek podejmowano zarówno w klasycznych syntezach etnograficznych, jak i w publikacjach popularyzatorskich. W serii „Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej” zwraca się uwagę na proces przechodzenia wróżb z izby wiejskiej do przestrzeni szkolnej, świetlicowej i domów kultury, a także na ich stopniową sekularyzację – osłabienie powiązań z osobą św. Andrzeja na rzecz „wieczoru zabawy”. Nowszą próbą syntetycznego omówienia wróżb jest choćby książka Wojciecha Śliwerskiego „Andrzejki”, która zestawia tradycyjne praktyki z ich współczesnymi mutacjami.

Mimo tych przekształceń zasadniczy rdzeń obrzędu pozostał zaskakująco trwały: Andrzejki to czas próby odczytania przyszłości, szczególnie w sferze uczuć i małżeństwa, przy pomocy prostych przedmiotów codziennych – wody, ognia, chleba, butów, zachowań zwierząt… i klucza.

W literaturze etnograficznej wyróżnia się kilka podstawowych grup wróżb andrzejkowych:
wróżby „przejścia” – ustawianie butów w kierunku drzwi, przeskakiwanie przez próg, bieganie do płota i liczenie kołków (tym szybciej „przeskoczy” próg małżeństwa ta panna, której but pierwszy przekroczy próg);
wróżby losowania – kubki, miseczki, garnuszki, pod którymi chowa się np. obrączkę, różaniec, kawałek chleba, pierścień, kawałek węgla; wyciągnięty symbol ma przepowiadać los (małżeństwo, stan zakonny, staropanieństwo);
wróżby z pomocą zwierząt – szczekanie psa, od której strony się odezwie, miało wskazywać, skąd przyjdzie przyszły mąż;
wróżby z lustrami, ogniem, cieniem – np. oglądanie swojego odbicia w lustrze o północy, by zobaczyć twarz przyszłego męża, lub interpretowanie cienia przedmiotów na ścianie.

Na tle tych rozbudowanych technik szczególnie wyróżnia się lanie wosku (dawniej także ołowiu) przez dziurkę od klucza. To właśnie wokół tego gestu – wlania substancji przeciwnej - gorącej (światła świecy, ognia) przez wąski otwór w drugim (metalowy klucz, powiązany z drzwiami domu, kościoła, izby) do trzeciego (zimna woda, przeciwieństwo gorącego wosku z płonącej świecy) – skupiła się najbogatsza symbolika.
W wielu opisach podkreśla się, że wtórne stało się samo „co” powstanie z wosku – figurka, kształt, cień – ważniejsze było „jak”: w ciszy, przy przygaszonym świetle, we wspólnocie dziewcząt, często przy szeptanych modlitwach lub zaklęciach. Muzea etnograficzne, przygotowując współczesne lekcje o Andrzejkach, chętnie rekonstruują tę scenę, zwracając uwagę na koncentrację, półmrok, ściszony głos prowadzącej i dreszcz oczekiwania towarzyszący patrzeniu na cienie na ścianie.
Aby jednak zrozumieć, dlaczego w ogóle wosk miał być lany przez klucz, trzeba przyjrzeć się bliżej jego symbolice.

W kontekście życia codziennego klucz był przede wszystkim narzędziem kontroli nad dostępem – do domu, spiżarni, skrzyni z posagiem, magazynu zboża, chlewu czy komory. W społeczeństwach wiejskich, gdzie majątek rodziny był w dużej mierze związany z konkretnymi, łatwymi do wyniesienia dobrami (zbożem, słoniną, płótnem), możliwość zamknięcia i otwarcia drzwi oznaczała realną władzę.

Ten wymiar dobrze widać w bajkach ludowych i podaniach, analizowanych m.in. w „Słowniku polskiej bajki ludowej” pod hasłem „Klucz”. Klucz w opowieściach magicznych bywa narzędziem smoka, rozbójnika czy czarownicy, którzy za jego pomocą więżą bohaterów w wieżach,
I piwnicach – kto posiada klucz, ten decyduje o cudzej wolności. Jednocześnie zdobycie klucza przez dzielnego bohatera jest warunkiem uwolnienia uwięzionych i przywrócenia ładu.

W wielu ludowych narracjach pojawia się motyw zakazanego klucza – bohaterka otrzymuje cały pęk, ale jednego nie wolno jej użyć; gdy łamie zakaz, odkrywa skrywaną tajemnicę (np. izbę pełną zwłok żon Sinobrodego, komnatę z zaklętymi duszami). Sama obecność takiego klucza nasyca go ciężarem moralnym: staje się on znakiem pokusy, wiedzy, która może okazać się zarówno wyzwalająca, jak i niszcząca.
Ludowe wyrażenia typu „mieć do czegoś klucz” czy „klucz do czyjegoś serca” nie są więc przypadkowe – odzwierciedlają bardzo konkretną, podskórnie odczuwaną rolę klucza jako pośrednika między tym, co dostępne, a tym, co ukryte.

Klucz jest nierozerwalnie związany z progiem – drzwiami, bramą, furtką. Etnografia polska wielokrotnie podkreśla znaczenie progu domu jako miejsca granicznego: to tam witano nowożeńców chlebem i solą, tam matka żegnała dziecko wyruszające „w świat”, tam stawiano zmarłego w trumnie na krótki moment po wyniesieniu z izby. Biegeleisen, opisując zwyczaje związane z małżeństwem i śmiercią, pokazuje próg jako miejsce przejścia z „wewnątrz” do „na zewnątrz” – przestrzeni, w której intensywnie działają zarówno błogosławieństwa, jak i uroki.

Klucz jest tu konkretnym instrumentem zarządzania tą granicą. Otwiera drzwi, gdy chcemy kogoś wpuścić, zamyka, gdy chcemy się odgrodzić – od złodzieja, złego ducha, osoby „nieczystej”. Wierzono na przykład, że pozostawienie „otwartych” drzwi nocą sprzyja wnikaniu demonów; zamykanie domu na noc było nie tylko rozsądkiem, ale i gestem symbolicznym. W niektórych regionach klucz kładziono na progu, gdy chciano „zamknąć” dom przed urokiem lub przed powrotem duszy zmarłego.
Tradycyjny pogląd, że „klucz oznacza otwarcie drzwi dla przyszłości, symbolizuje przejście między światem żywych i duchów, bywa amuletem, ale może też przynosić pecha” – cytowany współcześnie m.in. w popularnych opracowaniach o obrzędach andrzejkowych – dobrze streszcza ambiwalentny charakter tego przedmiotu.

Symbolika klucza w kulturze ludowej splata się z jego znaczeniem w ikonografii chrześcijańskiej. Najbardziej znanym motywem są „klucze św. Piotra” – symbol władzy „związywania i rozwiązywania”, danej apostołowi przez Chrystusa. W sztuce przedstawia się go niemal zawsze z kluczami do nieba w dłoni; w teologii oznaczają one władzę nad bramami raju i piekła.
W praktyce ludowej przekładało się to choćby na przekonanie, że klucz od kościoła (głównego wejścia, zakrystii) ma szczególną moc ochronną. W niektórych regionach, jak sugerują opracowania dotyczące Andrzejek, do lania wosku używano właśnie takiego klucza, poświęconego i „przeniesionego” w przestrzeń sakralną. Ja tam nie wiem czy z kościoła to taki święty, no ale...

Równocześnie w szerszej, międzykulturowej perspektywie klucze pojawiają się w rękach bóstw związanych z progami, przejściami i zaświatami – rzymskiego Janusa, strażnika bram, czy greckiej/późnoantycznej Hekate, bogini rozdroży i nocy. W literaturze symbolicznej (Chevalier, Gheerbrant) klucz omawiany jest jako znak władzy nad przejściem „z jednego porządku rzeczywistości w drugi” – od chaosu do ładu, od niewiedzy do poznania, od śmierci do życia wiecznego.
Choć polski chłop rzadko rozważał to w kategoriach abstrakcyjnych, „wysoka” symbolika przenikała do praktyk codziennych poprzez obrazy świętych, kazania, dewocjonalia. Klucz, który otwierał drzwi kościoła, i klucz, przez który lano wosk, funkcjonował w tym samym imaginarium – jako narzędzie otwierania i zamykania tego, co niewidzialne.

Najstarsze opisy wróżby mówią nie o wosku, a o ołowiu – metalu ciężkim, „poważnym”, kojarzonym z trwałością i nierozerwalnością związku, a tak serio to świece z wosku były cholernie drogie i na takie bałamuty ich nie zużywano. W późniejszych wiekach ołów został wyparty przez wosk – znacznie łatwiejszy w użyciu, bezpieczniejszy, dostępny w każdej chacie w postaci świec, a zarazem symbolicznie naładowany (pochodzenie od pszczół, uważanych w wielu regionach za „święte” zwierzęta). Parafina to życie.

Wosk ma również tę przewagę, że jego plastyczność i miękkość po ostygnięciu sprzyja interpretacji: powstające kształty są pełne otworów, wypustek, różnego rodzaju „szczelin”, w których łatwo dostrzec profil twarzy, literę, przedmiot, zwierzę. Nieprzypadkowo częścią wróżby jest często raczej cień odlewu rzucany na ścianę niż sama bryłka – cień jeszcze bardziej „rozmywa” granice kształtu, otwierając pole dla wyobraźni.

Pytanie, dlaczego wosk leje się przez klucz, a nie np. przez lejek, gałąź czy inny przedmiot, prowadzi nas w głąb ludowej symboliki.
Po pierwsze, klucz – jak już wspomniano – wiąże się z progiem domu. Wróżba, w której płynny wosk „przepływa” przez klucz, może być odczytana jako obraz przechodzenia dziewczyny z domu rodzinnego (gdzie jest „zamknięta”) do domu męża. Subtelnie, ale wyraźnie, wosk „przeciska się” przez wąską szczelinę – jak panna przez granicę stanu wolnego.

Po drugie, klucz w ludowej wyobraźni jest nośnikiem tajemnicy. Przepuszczenie wosku przez klucz oznacza niejako zmuszenie tej tajemnicy, by się ujawniła: to, co zwykle zamknięte za drzwiami przyszłości, wycieka do świata teraźniejszego w formie plastycznego znaku. W cytowanych już opisach współczesnych podkreśla się często, że „klucz był elementem koniecznym, ponieważ jako przedmiot służący do otwierania i zamykania drzwi otwierał również wszelkie sekrety i tajemnice” – jest to zresztą kontynuacja dawnej logiki ludowej.
Po trzecie wreszcie, ważna jest sama dziurka od klucza jako mikro-próg. W wielu kulturach otwory, szczeliny, szpary w drzwiach czy ścianach uznawano za miejsca, przez które mogą przenikać duchy, demony, choroby, ale też błogosławieństwa. W polskiej kulturze ludowej niechętnie zostawiano otwarte okna, „rozwarte” drzwi, zasuwano szczeliny – właśnie po to, by nic „niepożądanego” się nie dostało. W andrzejki robi się coś odwrotnego: świadomie otwiera się mikroprzejście, pozwalając, by „coś” z przyszłości przeszło do teraźniejszości w postaci woskowego znaku.

Jeśli spojrzeć na Andrzejki w perspektywie teorii rytuałów przejścia van Gennepa i Turnera, widać wyraźnie kilka charakterystycznych cech:
faza separacji – dziewczęta odłączają się od zwykłych zajęć, gromadzą w jednej izbie bez mężczyzn, przy przygotowanych rekwizytach (miska z wodą, świeca, klucz, wosk);
faza liminalna – w ciszy, półmroku, przy skupionej uwadze wykonuje się gest lania wosku; codzienne role społeczne ulegają częściowemu zawieszeniu, pojawia się poczucie wspólnoty („wszystkie jesteśmy w tej samej sytuacji, czekamy na przyszłych mężów”);
faza powrotu – po zakończonych wróżbach dziewczęta wracają do zwykłych obowiązków, ale już z „nową wiedzą” o sobie, choćby była ona żartobliwa.

Ważna jest emocjonalna atmosfera tego czasu – mieszanina lęku, nadziei, śmiechu. Wspólne interpretowanie kształtów z wosku służy nie tylko (i nie przede wszystkim) „poznaniu przyszłości”, ale też wzmocnieniu więzi między dziewczętami, wymianie opowieści o kawalerach, wyobrażeniom o małżeństwie. Klucz w tym kontekście jest nie tylko narzędziem technicznym, ale też rekwizytem teatralizującym przejście – jego metaliczny chłód, ciężar, charakterystyczny kształt są doskonale rozpoznawalne i działają na wyobraźnię.
Nieprzypadkowo we współczesnych, „odświeżonych” interpretacjach Andrzejek klucz opisuje się jako „bramę przyszłości” – metafora ta ma zakorzenienie zarówno w dawnej obrzędowości, jak i w ogólniejszej symbolice.

Choć wróżby andrzejkowe są zjawiskiem swoiście polskim (z pewnymi analogiami w regionie środkowo- i wschodnioeuropejskim), sama symbolika klucza jest uniwersalna. Antropolodzy kultury i badacze symboli wskazują, że w różnych tradycjach klucz łączy się z trzema głównymi sferami:
władzą i autorytetem – klucze do miasta, klucze świątynne, klucze do skarbca; otrzymanie kluczy oznacza przyjęcie odpowiedzialności i włączenie do wspólnoty „wtajemniczonych”;
inicjacją i przejściem – klucze w rękach bogów progów (Janus), opiekunów rozdroży (Hekate), strażników zaświatów;
sekretem i poznaniem – klucz jako narzędzie otwierania nie tylko drzwi, ale i metaforycznych „kłódek” wiedzy, pamięci, psychiki (stąd częste występowanie klucza w snach i ich interpretacjach).
W klasycznych leksykonach symboli (Chevalier, Gheerbrant; polski „Słownik stereotypów i symboli ludowych”) klucz omawiany jest jako „symbol przejścia z jednego stanu do drugiego” – czy będzie to przejście z niewiedzy do poznania, z niewoli do wolności, czy ze świata żywych do świata zmarłych.

W tym świetle andrzejkowy klucz staje się miniaturą kosmicznego klucza: tym samym gestem, którym gospodarz zamyka oborę, a kościelny otwiera bramę świątyni, dziewczyna próbuje „otworzyć” bramę swojej przyszłości. Oczywiście, w realnym doświadczeniu chłopów nie była to refleksja teoretyczna, ale intuicyjne wyczucie, że z tym konkretnym przedmiotem wiąże się coś więcej niż tylko pragmatyka dnia codziennego.

W kulturze ludowej klucz występował nie tylko w kontekście andrzejek. Etnograficzne opisy z różnych regionów Polski wskazują na szereg praktyk magicznych i leczniczych, w których klucz pełnił funkcję ochronną lub uzdrawiającą. Możemy tu wymienić m.in.:
przykładanie zimnego, żelaznego klucza do karku lub czoła w celu zatrzymania krwotoku z nosa albo powstrzymania omdlenia – co łączy praktykę medyczną z wiarą w „zamykającą” moc metalu;
wrzucanie klucza do wody, którą następnie podawano choremu, by „zamknąć” bieg choroby;
zawieszanie klucza nad kołyską dziecka jako amuletu przeciw złym mocom (demonologicznym istotom czy „złym spojrzeniom”).
Takie praktyki wpisują się w szerszy wzór magii homeopatycznej – stosowania przedmiotu zgodnie z jego zwykłą funkcją (tu: zamykanie, blokowanie, odgradzanie), ale przeniesioną na inną sferę (choroba, uroki, wpływ demonów). Jednocześnie klucz – zwłaszcza żelazny – korzystał z ogólnej wiary w apotropaiczną moc metalu, dobrze poświadczonej w polskiej demonologii ludowej.
Choć andrzejkowe lanie wosku przez klucz ma inny cel (otwieranie, a nie zamykanie), korzysta z tego samego repertuaru wyobrażeń: coś, co ma władzę zamykania, ma również władzę otwierania, a więc decydowania o tym, co będzie „po drugiej stronie”.

W XX wieku andrzejki zaczęły stopniowo zmieniać swój charakter. Przynajmniej trzy procesy wydają się tu kluczowe:
sekularyzacja – osłabienie związku z osobą św. Andrzeja, zniknięcie elementów modlitewnych, przesunięcie akcentu z „poważnych wróżb” na zabawę i „żartobliwe przepowiednie”;
instytucjonalizacja – przeniesienie obrzędu ze sfery domowej do szkół, domów kultury, klubów; w konsekwencji zanik wielu bardziej intymnych, potencjalnie „nieobyczajnych” wróżb (np. z rozbieraniem się, kontaktem z lustrem o północy itp.);
komercjalizacja i popkulturyzacja – włączenie andrzejek w kalendarz imprez rozrywkowych, dekoracje, gotowe zestawy „do wróżenia”, poradniki internetowe.

Co ciekawe, klucz przetrwał te przemiany całkiem dobrze. W wielu współczesnych opisach wróżb andrzejkowych stale powtarza się formuła „lanie wosku przez klucz”, choć praktyka realna bywa różna (niekiedy wosk wylewa się po prostu z łyżeczki do wody). Klucz pojawia się także jako motyw dekoracyjny – na plakatach, zaproszeniach, grafikach promujących „wieczór andrzejkowy”.
W tekstach popularyzatorskich wyraźnie artykułuje się to, co dawniej było raczej intuicyjne: „klucz to symbol bramy przyszłości”, „klucz otwiera drzwi losu”, „dziurka od klucza to przejście do świata wróżb”. W ten sposób ludowa symbolika zostaje przetworzona i uproszczona, ale zarazem zachowana – nadal operujemy tym samym wyobrażeniem przejścia przez próg, choć wyrażamy je nowym językiem.

Patrząc szerzej, Andrzejki są jednym z wielu momentów w roku, kiedy ludowa kultura pozwalała sobie na kontrolowaną zabawę z losem. Wróżby noworoczne, zwyczaje w wigilię Bożego Narodzenia, praktyki wielkanocne – wszystkie te sytuacje miały w sobie element „sprawdzania”, co przyniesie przyszłość. Andrzejki wyróżnia jednak silne skoncentrowanie na temacie małżeństwa i związków uczuciowych.
Klucz, używany w tej nocy, łączy kilka ważnych wątków:
wątek domowy – klucz do domu, do chleba, do skrzyni posagowej;
wątek społeczny – klucz jako symbol przyjęcia do nowej wspólnoty (rodziny męża, wsi, parafii);
wątek religijny i metafizyczny – klucz jako narzędzie otwierania lub zamykania bram nieba, bram świata duchów;
wątek psychologiczny – klucz do czyjegoś serca, do własnych pragnień, do lęków związanych z przyszłością.
W ten sposób prosty gest – wlanie wosku przez dziurkę od klucza – staje się symbolicznym skrzyżowaniem wielu poziomów znaczeń. To nie tylko zabawa, ale i wyraz głębokiej potrzeby oswojenia niepewności: dziewczęta, stojąc u progu dorosłości, chciały choć na chwilę poczuć, że posiadają „klucz do własnego losu”.

Bibliografia
Biegeleisen, Henryk, U kolebki, przed ołtarzem, nad mogiłą. Lwów: Instytut Stauropigjański, 1929 (współczesne wyd. Replika i inne).
Biegeleisen, Henryk, Wesele. Zwyczaje i obrzędy weselne ludu polskiego. Lwów: Instytut Stauropigjański, 1902.
Biegeleisen, Henryk, Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego. Lwów ok. 1930 (współczesne wyd. Replika).
Kolberg, Oskar, Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce (różne serie regionalne). Wyd. zbiorowe, m.in. Wrocław: Ossolineum, od lat 60. XX w.
Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. 1, red. Maria Biernacka, Bronisława Kopczyńska-Jaworska, Anna Kutrzeba-Pojnarowa, Wanda Paprocka. Wrocław: Ossolineum, 1976.
O andrzejkach i wróżbach
Bielowski, Marcin, Justyn i Konstancja (komedia renesansowa)

https://vm.tiktok.com/ZNRJWyJuK/
26/11/2025

https://vm.tiktok.com/ZNRJWyJuK/

Polubienia: 187, komentarze: 2. „Które z tych świąt miały szczególne znaczenie w Waszych domach? Andrzejki, Barbórka, a może Mikołajki? Czy obchodząc je wszystkie po kolei czuliście że coraz bardziej zbliża się wyjątkowy czas Bożego Narodzenia?”

Wspaniała inicjatywa ! Pozdrawiamy!
23/11/2025

Wspaniała inicjatywa ! Pozdrawiamy!

13/09/2025

Adres

3-maja 24
Makow Podhalanski
34-220

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:30 - 15:30
Wtorek 08:30 - 15:30
Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 08:30 - 15:30
Piątek 08:30 - 15:30

Telefon

+48338771341

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Izba Regionalna Ziemi Makowskiej im. Emila Wacyka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Izba Regionalna Ziemi Makowskiej im. Emila Wacyka:

Udostępnij

Kategoria