10/02/2026
✍️ 𝐑𝐞𝐲𝐦𝐨𝐧𝐭 𝐩𝐨𝐳𝐚 𝐬𝐜𝐡𝐞𝐦𝐚𝐭𝐞𝐦.
Co prawda mróz za oknem dociska, a wieczory zdają się jeszcze nie mieć końca - wydaje się, że wielu z nas instynktownie sięga po literaturę klasyczną. Ale czy klasyka musi oznaczać tylko to, co znamy z lekcji języka polskiego?
My - lipieccy muzealnicy - mamy świadomość tego, że nasz patron - Władysław Reymont miał wiele twarzy. Twarzy, przez wielu miłośników literatury, nieznanych. Zamiast wracać do „Chłopów” czy „Ziemi Obiecanej”, tej zimy czy też przedwiośnia (jak kto woli), rzucamy wyzwanie! Odkryjcie Państwo Reymonta mniej znanego.
Dlaczego warto? Polecamy tylko, czy aż trzy pozycje, które tak bardzo różnią się od kultowej reymontowskiej, wiejskiej czy też miejskiej, epopei.
1️⃣ „Pielgrzymka do Jasnej Góry” - to reportaż, który czyta się, jak najlepszy reportaż naszych czasów. To absolutny unikat w polskiej literaturze, uznawany za pierwszy nowoczesny polski reportaż, tzw. reportaż uczestniczący, bowiem Reymont nie pisał go zza biurka.
W 1894 roku ruszył z tłumem pielgrzymów z warszawskiej Pragi i przeszedł całą drogę do Częstochowy na własnych nogach. Autor z niezwykłą precyzją pokazał przekrój społeczeństwa końca XIX wieku. Pątnicy, których opisał w tymże reportażu to ludzie zmęczeni drogą, nieufni, popadający w mniejsze lub większe konflikty.
Tekst czyta się znakomicie. Reymont jawi się tutaj jako bardzo dobry, czujny obserwator, a zarazem relacjonujący pielgrzymkę - wydarzenie, korespondent (Jego korespondencyje do gazet warszawskich czy krakowskich to zupełnie inny temat, ewentualnie na kolejny, osobny artykuł).
2️⃣ „Wampir” - To kolejna pozycja warta polecenia. Już sam tytuł zaskakuje, a zarazem sugeruje. Powieść jest reminiscencją flirtu Reymonta z okultyzmem i grozą. Lektura dla fanów spirytyzmu, modernistycznych klimatów, metafor i mrocznej, gęstej atmosfery.
3️⃣„Bunt” - W przeciwieństwie do czterotomowych „Chłopów” to zwarta, dynamiczna nowela, powieść, którą można „pochłonąć” w jeden, dwa wieczory. To historia pełna grozy, buntu zwierząt przeciwko człowiekowi i brutalnej walki o władzę. Książka stawia pytania, które są ciągle aktualne: Czy wolność bez zasad jest możliwa?
Warto wiedzieć, że to Reymont, a nie George Orwell jako pierwszy opisał tragiczne skutki buntu zwierząt. To właśnie Reymont wyprzedził Orwella o ponad dwadzieścia lat. Nie wiemy, czy autor „Folwarku zwierzęcego” znał reymontowski „Bunt”, ale któż to wie.
Powieść znajdowała się na indeksie książek zakazanych w PRL-u. Powód? Utwór, który jest alegorią krytykował mechanizmy terroru rewolucji bolszewickiej, jak i samą rewolucję. Z tego powodu komuniści uznali ją za ideologicznie bardzo szkodliwą. Po 1945 roku książka została wycofana z bibliotek i nie była wznawiana przez cały okres PRL-u. Pierwsze powojenne wydanie w Polsce ukazało się w 2004 roku.
Niech te, jeszcze długie, wieczory będą okazją do literackich podróży, które potwierdzą, ewentualnie udowodnią, Państwu, jak wielowymiarowym twórcą był Władysław Reymont. Chętnie o tym porozmawiamy w tzw. „realu”. Zapraszamy do naszego Muzeum.
PS. Nie udostępniamy okładek książek, o których piszemy, bo możemy narazić się na zarzut naruszenia praw autorskich. Dlatego też publikujemy taki, a nie inny obrazek adekwatny do tematu - tak nam się wydaje.