22/03/2026
Joanna Krzysztoń / Dyplom z wyróżnieniem w roku 1978 na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie ( prac. Prof. J. Tarasina). Uprawia malarstwo oraz jego formy multimedialne. Jest autorką ponad 20 wystaw indywidualnych. Brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą.
Requiem dla miejsca. O malarstwie Joanny Krzysztoń !
Malarstwo Joanny Krzysztoń wyrasta z bezpośredniego doświadczenia miejsca — konkretnego, lokalnego, a zarazem symbolicznego. Punktem odniesienia staje się Jeziorko Imielińskie: relikt natury uwięziony w środku miasta, przestrzeń graniczna pomiędzy dzikością a cywilizacją, trwaniem a zanikiem. Artystka nie dokumentuje jednak tego miejsca w sposób realistyczny. Jej obrazy są raczej zapisem emocjonalnym — śladem obecności, pamięci i lęku przed utratą.
Powstałe w czasie pandemii prace niosą w sobie napięcie charakterystyczne dla tamtego okresu: poczucie zagrożenia, potrzebę schronienia, ale też intensywność kontaktu z najbliższym otoczeniem. Materiał, na którym artystka maluje — kartony po przeprowadzce — wzmacnia ten kontekst tymczasowości i kruchości. Podłoże staje się częścią opowieści: nie jest neutralnym nośnikiem obrazu, lecz świadkiem zmiany, przemieszczania się, niepewności.
Dominującym motywem prac są trzcinowiska, gęste, splątane struktury roślinne, które w malarstwie Krzysztoń tracą jednoznaczność pejzażu. Przestają być „widokiem”, a stają się formą przejścia — zasłoną, labiryntem, barierą i jednocześnie drogą. Artystka operuje ograniczoną paletą barw, często przytłumioną, ziemistą, jakby pochłoniętą przez wilgoć i cień. Kolor nie opisuje natury, lecz jej stan: wysychanie, zanikanie, napięcie między życiem a pustką.
Istotna jest tu również skala — obrazy nie epatują monumentalnością, lecz wciągają widza
w intymny kontakt. To malarstwo bliskie ciału i oddechowi, malarstwo patrzenia z wnętrza zarośli, a nie z dystansu. Widz nie obserwuje krajobrazu — raczej w nim tkwi, zanurzony, zmuszony do uważności.
W tym sensie „Requiem dla Jeziorka” nie jest jedynie lamentem nad ginącym ekosystemem. To także requiem dla stanu równowagi, dla iluzji bezpieczeństwa, dla świata, który wydawał się trwały. Jednocześnie w obrazach Krzysztoń obecny jest subtelny gest ocalenia — przekonanie, że nawet w sytuacji rozpadu możliwe jest przejście. Symboliczna trzcina, przywołana w legendzie zen, staje się metaforą malarstwa samego w sobie: kruchego, ale wystarczającego, by utrzymać sens i pozwolić przetrwać.
Malarstwo Joanny Krzysztoń nie krzyczy. Jest ciche, gęste, uparte. Domaga się czasu i uważności — dokładnie tych wartości, których najbardziej brakuje światu, wobec którego artystka kieruje swoje requiem.
Prof. Wioletta Jaskólska / Kurator wystawy
Obserwujący