Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu

Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Muzeum w sercu Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym to miejsce, gdzie historia i tradycja spotykają nowoczesność.

Odkryj wyjątkowe zbiory – starodruki, rękopisy, obrazy, rzeźbę, broń białą, pamiątki z powstań narodowych – i poczuj ducha przeszłości.

⚔️ 18 czerwca 1815 r. pod Waterloo rozstrzygnęły się losy Napoleona Bonaparte i jego imperium.🇧🇪 Waterloo to dziś spokoj...
18/06/2026

⚔️ 18 czerwca 1815 r. pod Waterloo rozstrzygnęły się losy Napoleona Bonaparte i jego imperium.

🇧🇪 Waterloo to dziś spokojna miejscowość położona w belgijskiej Walonii. Ponad 200 lat temu rozegrała się tutaj jedna z najsłynniejszych bitew w historii Europy. To właśnie tutaj śmierć poniosło lub zostało rannych ponad czterdzieści tysięcy ludzi.

Armia angielska pod wodzą Arthura Wellingtona wraz z armią pruską Gebharda Blüchera pokonały wojska francuskie.

⚔️ Bitwa rozpoczęła się około godz. 11.30 i trwała do późnych godzin nocnych. Francuzi nieustannie atakowali pozycje brytyjskie, podczas gdy Wellington bronił się, oczekując na przybycie armii Blüchera.

Wojska pruskie dotarły na pole bitwy dopiero pod wieczór, jednak ich pojawienie się dodało sił wyczerpanym już żołnierzom brytyjskim. Około godz. 21.00 francuskie natarcie załamało się po nieudanym ataku Gwardii Cesarskiej. Dodatkowo pruskie oddziały Friedricha von Bülowa uderzyły na Francuzów z flanki.

📖 Napoleon poniósł ogromne straty – około 25 tysięcy jego żołnierzy zostało zabitych, rannych lub uznanych za zaginionych. Francuzi wycofywali się przez całą noc, ścigani przez oddziały pruskie aż do granicy z Francją.

🇵🇱 W bitwie pod Waterloo walczył także liczący 225 osób polski oddział, złożony z żołnierzy, którzy wcześniej służyli w 1 Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej oraz w 3 Pułku Eklererów Gwardii Cesarskiej. Zostali oni wcieleni do dywizji generała Édouarda de Colberta.

Dowódcą polskiego szwadronu był pułkownik Paweł Jerzmanowski, który wcześniej towarzyszył Napoleonowi podczas jego zesłania na Elbie.

🎨 Obraz „Szarży Gwardii Narodowej pod Waterloo” przyniósł jego autorowi, Luke’owi Clennellowi, nagrodę i sławę. Wkrótce potem artysta zachorował jednak na depresję, która doprowadziła do jego hospitalizacji w londyńskim zakładzie psychiatrycznym. Rodzina znalazła go rzucającego paletą i pędzlami w płótno, „aby uzyskać właściwy wyraz twarzy” portretowanych osób. Z chorobą zmagał się do końca życia.

🖼️ Grafika z naszych zbiorów: „The Decisive Charge of the Life Guards at Waterloo in 1815”, William Bromley (1835–1888) według obrazu Luke’a Clennella (1781–1840), 1821 r.

🕯️ „Trzeba być dobrym jak chleb” – te słowa najczęściej przywołujemy, myśląc o św. Bracie Albercie. Za nimi kryje się je...
17/06/2026

🕯️ „Trzeba być dobrym jak chleb” – te słowa najczęściej przywołujemy, myśląc o św. Bracie Albercie. Za nimi kryje się jednak niezwykła historia człowieka, który przeszedł drogę od powstańca, artysty i człowieka salonów do opiekuna tych, których świat najchętniej omijał.

Adam Chmielowski potrafił poświęcić wiele: zdrowie, karierę malarską i wygodne życie. Wybrał służbę ubogim, bezdomnym i opuszczonym, dostrzegając w nich godność i obecność Chrystusa. ❤️

17 czerwca obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego (1845–1916) – patrona ubogich i wszystkich, którzy niosą pomoc potrzebującym.

📜 W zbiorach naszego muzeum znajduje się wyjątkowa pamiątka związana z Bratem Albertem – własnoręcznie napisany list do Księdza Dobrodzieja. Autor wspomina w nim o prowadzonych domach dla bezdomnych, planowanym wyjeździe do Lwowa, a także przeprasza za krótki i spóźniony odpis, tłumacząc, że pisze go złożony chorobą, leżąc w łóżku.

🤝 To niewielki dokument, ale niezwykle poruszające świadectwo codzienności człowieka, który całe swoje życie poświęcił drugiemu człowiekowi.

📚 „Żył tylko 48 lat, a w ciągu tak krótkiego życia dokonał więcej niż wielu uczonych. 🎂 16 czerwca 1835 roku w Tarnowie ...
16/06/2026

📚 „Żył tylko 48 lat, a w ciągu tak krótkiego życia dokonał więcej niż wielu uczonych.

🎂 16 czerwca 1835 roku w Tarnowie urodził się Józef Szujski – historyk, poeta, publicysta, polityk i jeden z najwybitniejszych polskich intelektualistów XIX wieku.

Jego droga do wielkości nie była łatwa. Przyszedł na świat jako nieślubny syn Emilii. Już od najmłodszych lat wyróżniał się niezwykłą pracowitością i talentem. Znał języki obce, pasjonował się historią, filozofią i literaturą. Jako młody człowiek określał siebie mianem „kandydata na wielkiego człowieka” – i z czasem udowodnił, że nie były to puste słowa.

Wraz z przyjaciółmi rozpoczął badania nad dziejami Polski, a doświadczenia powstania styczniowego wpłynęły na jego późniejsze poglądy. Szujski zaczął szukać przyczyn upadku Rzeczypospolitej w jej własnej historii, a drogę do odrodzenia narodu widział przede wszystkim w pracy organicznej, edukacji i odpowiedzialności obywatelskiej.

🇵🇱 Stał się czołowym przedstawicielem krakowskich konserwatystów – stańczyków, posłem na Sejm Krajowy we Lwowie, profesorem i kierownikiem Katedry Historii Polski Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także współzałożycielem i pierwszym sekretarzem Akademii Umiejętności.

✒️ Był również niezwykle płodnym pisarzem. Jego rozprawy historyczne, dramaty i artykuły budziły ogromne zainteresowanie współczesnych. Współtworzył także „Przegląd Polski”, najważniejsze pismo krakowskich konserwatystów.

Co ciekawe był spokrewniony z Romualdem Trauguttem. Babka Romualda – Justyna Błocka, pochodziła z książęcego ruskiego rodu Szujskich. To ona po śmierci matki Traugutta przejęła nad nim opiekę.

Z tego samego rodu wywodził się Józef Szujski.

Pradziadkiem Romualda był Piotr Szujski, porucznik ułanów, rotmistrz 5. Pułku Kawalerii Lekkiej Wojsk Polskich w czasie insurekcji kościuszkowskiej.

W naszych zbiorach znajdują się fotografie przedstawiające Justynę Błocką z Szujskich oraz Emilię Szujską, żonę Witalisa Szujskiego. Przypominają one o rodzinnych więzach łączących Romualda Traugutta z Józefem Szujskim.

15/06/2026

"Ksiądz Józef Jarzębowski był poetą. Urodził się poetą, i gdyby nigdy nie napisał ani jednej wierszowanej strofy, byłby mimo to poetą, bo przepojony był poezją i cale jego życie było jednym nieprzerwanym poematem.

Ksiądz Józef nie rościł sobie żadnych pretensji do poetyckich laurów, ani też po te laury nigdy nie sięgał. Nie wiem, czy zdawał sobie w ogóle sprawę, ile jest piękna w jego utworach i jaki mają one urok i czar.

Dla mnie były i są po dziś dzień jak gobeliny, tak są delikatne w swych pastelowych tonach. Mają w sobie jakąś zadumę, tchnie z nich świeżością wiosennego poranka, to znów kojącą ciszą ciepłego letniego popołudnia. (...)

Nim swoje wiersze przelał na papier, Ksiądz Józef śpiewał je wszystkie w głębi swej duszy. Dlatego są jak pieśń, tyle jest w nich rytmu i melodii. Wszystkie przepojone są jakąś przedziwną muzyką, która urzeka swą subtelnością, to znów wstrząsa w swoim fortissimo.

Znalem Księdza Józefa długo, bo od bardzo wczesnej jego młodości aż po kres jego żywota. Łączyło nas wiele, dlatego wiem na pewno, że swoje wiersze pisał na klęczkach w żarliwym rozmodleniu. Dlatego są jak dłonie, wzniesione do modlitwy.

W oderwaniu od jego poezji nie sposób uświadomić sobie kim był Ksiądz Józef, ani jakim był naprawdę. W każdym jego utworze jest jakaś drobina jego życia, jego przejść i przeżyć, jego dążeń i nadziei. (...)

Sam na wskroś Boży, nikomu nigdy nie narzucał się ze swoją pobocznością, ani tez nikogo do pobożności nie zmuszał. Dobry kapłan i dobry zakonnik. Do końca życia brewiarz swój na klęczkach odmawiał. Był kapłanem Bożego Miłosierdzia, któremu tylekrotnie zawdzięczał ratunek. (...)

Przeminą lata. I ludzie, jak to ludzie, wiele rzeczy ważnych puszczą w niepamięć. Powoli zatrą się w pamięci kontury sylwetki Księdza Józefa. Ożyje on jednak ilekroć czytane bądź recytowane będą jego poezje..."

Cytat ze wstępu do tomiku poezji ks. Józefa Jarzębowskiego "Pieśń Bezimiennego Krzyżowca" napisanego przez Rafała Gogolińskiego - Elston, Londyn 20 stycznia 1970 r.

Dzisiaj, po latach, słowa Rafała Gogolińskiego wciąż pozostają aktualne – ks. Józef Jarzębowski żyje w swojej poezji.

Posłuchajcie fragmentu jego wiersza, który naszym zdaniem doskonale pasuje do wystawy "Światło w cieniu gotyku"

Czy wiecie, że twórca jednej z najsłynniejszych marek zegarków był powstańcem listopadowym?14 czerwca 1812 r. w Piaskach...
14/06/2026

Czy wiecie, że twórca jednej z najsłynniejszych marek zegarków był powstańcem listopadowym?

14 czerwca 1812 r. w Piaskach urodził się Antoni Patek – patriota, uczestnik powstania listopadowego, działacz emigracyjny i człowiek, którego nazwisko do dziś kojarzone jest z najwyższej klasy zegarmistrzostwem.

Miał zaledwie 17 lat, gdy wstąpił do 1 Pułku Strzelców Konnych. Walczył w powstaniu listopadowym, kilkakrotnie odnosząc rany. Za odwagę został odznaczony Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari.

Po upadku powstania w 1831 roku opuścił kraj i udał się do Francji. Pracował tam jako zecer w drukarni, a następnie osiedlił się w Genewie, gdzie rozwijał swoje zainteresowania artystyczne, ucząc się malarstwa.

To właśnie w Szwajcarii rozpoczęła się jego niezwykła droga związana z zegarkami. Antoni Patek kupował gotowe mechanizmy od renomowanych szwajcarskich zegarmistrzów, a następnie zamawiał dla nich bogato zdobione koperty. W 1839 roku, wspólnie z Franciszkiem Czapkiem, założył manufakturę produkującą zegarki artystyczne.

Podczas prezentacji swoich wyrobów w Paryżu poznał francuskiego zegarmistrza Adriena Philippe’a – konstruktora innowacyjnego mechanizmu naciągowego z koronką, który zastępował tradycyjny kluczyk do nakręcania zegarków.

W 1845 roku drogi Patka i Czapka się rozeszły. Antoni założył własną firmę, a po pewnym czasie powierzył stanowisko dyrektora technicznego właśnie Adrienowi Philippe’owi.

Tak narodziła się marka Patek Philippe, która istnieje i cieszy się światową renomą do dziś.
W zbiorach naszego muzeum znajduje się zegarek wyprodukowany przez firmę Patek i Czapek. Można go zobaczyć w sali „Drogi do Niepodległości”, w części poświęconej powstaniu listopadowemu.

Zapraszamy do odwiedzin i spotkania z historią człowieka, który od walki o wolność Polski doszedł do stworzenia jednej z najbardziej prestiżowych marek zegarmistrzowskich na świecie.

😊 Z ogromną radością gościliśmy dzisiaj w naszym muzeum grupę z Gołuchowa🏛️ Nasi goście mieli okazję odkrywać bogactwo n...
13/06/2026

😊 Z ogromną radością gościliśmy dzisiaj w naszym muzeum grupę z Gołuchowa

🏛️ Nasi goście mieli okazję odkrywać bogactwo naszych wystaw stałych. Na ekspozycji „Rzeczpospolita Szlachecka” podziwiali między innymi szable węgiersko-polskie, pasy kontuszowe, dokumenty sygnowane przez polskich hetmanów oraz królewskie listy.

Z kolei na wystawie „Drogi do Niepodległości” szczególne zainteresowanie wzbudziły niezwykłe pamiątki historyczne – okulary Romualda Traugutta oraz obrączka z zaślubin Polski z morzem generała Józefa Hallera.

✨ Podczas wizyty uczestnicy odwiedzili również wystawę „Promienny ślad”, gdzie poznali inspirującą sylwetkę księdza Józefa Jarzębowskiego – założyciela naszego muzeum. Następnie wspólnie odkrywaliśmy nasze ekspozycje czasowe, pełne piękna, historii i symboliki.

🖼️ Wystawa „Światło w cieniu gotyku” zachwyciła zwiedzających wyjątkowymi grafikami przedstawiającymi gotyckie budowle, w tym majestatyczne katedry Francji.

Duże zainteresowanie wzbudziła także ekspozycja „Znaki obecności”, prezentująca niezwykłe monstrancje, rzeźby oraz starannie zaaranżowany stół ołtarzowy.

📚 Nie zabrakło również wizyty w „Skarbczyku Starej Książki”, gdzie można podziwiać prawdziwe perły dawnego drukarstwa, w tym pierwsze drukowane wydania Biblii w języku polskim.

👏 Dziękujemy za wspólnie spędzony czas, uważne słuchanie, ciekawe pytania oraz autentyczne zainteresowanie prezentowanymi zbiorami. Spotkania z tak życzliwymi, otwartymi i zaangażowanymi gośćmi są dla nas ogromną radością i motywacją do dalszej pracy.

❤️ Cieszymy się, że mogliśmy podzielić się z Państwem historią, kulturą i dziedzictwem zgromadzonym w naszym muzeum. Mamy nadzieję, że dzisiejsza wizyta pozostawiła wiele miłych wspomnień, inspirujących odkryć i chwil, do których będzie się Państwu przyjemnie wracać.

🌷Podziękowania kierujemy również do organizatorów wyjazdu, w szczególności do pana Mariana Walczaka. Dziękujemy za zaufanie, zaangażowanie oraz wybór naszego muzeum jako miejsca wspólnego spotkania z historią i kulturą.

🤝 Będzie nam niezwykle miło gościć Państwa ponownie w murach naszego muzeum.

Do zobaczenia! 😊

Fot. Anna Kazuś, Natalia Smolarek. Dziękujemy ❤️

Biblioteka Publiczna Gminy Gołuchów

🔥 20 miesięcy. 11 dni. Dziesiątki szturmów. I jedna noc, która zmieniła wszystko.W nocy z 12 na 13 czerwca 1611 roku waż...
13/06/2026

🔥 20 miesięcy. 11 dni. Dziesiątki szturmów. I jedna noc, która zmieniła wszystko.

W nocy z 12 na 13 czerwca 1611 roku ważyły się losy jednej z najpotężniejszych twierdz Europy Wschodniej. Smoleńsk – miasto otoczone murami grubymi na sześć metrów i wysokimi nawet na dziewiętnaście metrów – od blisko dwóch lat odpierał ataki wojsk króla Zygmunta III Wazy.

Broniła go załoga licząca około 20 tysięcy ludzi. Miasto posiadało 38 baszt, z których dziewięć strzegło bram. Wydawało się nie do zdobycia.

A jednak tej nocy nastąpił przełom.

Kawaler maltański Bartłomiej Nowodworski umieścił minę w kanale odprowadzającym z twierdzy nieczystości. Eksplozja zniszczyła znaczną część murów. Kolejne wybuchy obróciły w ruinę niektóre baszty. W mieście wybuchł pożar. Wśród dymu, ognia i huku walących się fortyfikacji wojska królewskie wdarły się na ulice Smoleńska.

Po 20 miesiącach i 11 dniach oblężenia twierdza skapitulowała.

Najdłużej opór stawiała położona nad Dnieprem baszta Frołowska, wysoka na 31 metrów. Jej załoga poddała się dopiero wieczorem 13 czerwca.

Po 97 latach Smoleńsk wrócił w granice Polski i Litwy.

🏛 W naszych zbiorach znajduje się kopia medalu wybitego na pamiątkę zdobycia Smoleńska w 1611 roku.

Na awersie widzimy króla Zygmunta III Wazę w zbroi, z wieńcem laurowym na głowie, Orderem Złotego Runa na piersiach i buławą w dłoni. Obok znajdują się szyszak i korona – symbole królewskiej władzy i majestatu.

Jeszcze bardziej niezwykły jest rewers. Przedstawia Smoleńsk z lotu ptaka – z widocznymi murami, basztami, szańcami i wojskami. W centrum ukazano eksplozję, która stała się symbolem zwycięskiego szturmu. Nad miastem umieszczono napis:

„DUM VINCOR LIBEROR”
– „Gdym zwyciężony, wolność odzyskuję”.

U dołu widnieje inskrypcja:

„SMOLENSCUM CAPTUM DIE 13. JUNII 1611”
– „Smoleńsk zdobyty dnia 13 czerwca 1611 roku”.

Medal ten był darem przeznaczonym dla dworu cesarskiego i innych europejskich dworów, niosąc wieść o jednym z największych sukcesów militarnych panowania Zygmunta III.

📜 Niewielki medal, a opowiada historię oblężenia, które trwało niemal dwa lata i zakończyło się jednej czerwcowej nocy.

❤️ Dziś przypada Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa.Motyw serca od wieków zajmuje szczególne miejsce w kulturze...
12/06/2026

❤️ Dziś przypada Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Motyw serca od wieków zajmuje szczególne miejsce w kulturze wielu narodów. W tradycji biblijnej oznacza ono nie tylko źródło uczuć, lecz także siedzibę duszy, myśli i sumienia. To właśnie serce postrzegano jako centrum ludzkiego życia duchowego.

✨ Chrześcijański kult Najświętszego Serca Jezusa jest wyrazem czci dla miłości Bożej – wiernej, ofiarnej i bezgranicznej. Jego teologicznym punktem odniesienia pozostaje ewangeliczna scena przebicia boku Ukrzyżowanego Chrystusa.

📖 Rozwój nabożeństwa pasyjnego, koncentrującego się na męce Chrystusa, zawdzięczamy Ojcom Kościoła. Szczególne znaczenie miały także rozważania św. Augustyna, nazywanego twórcą „filozofii serca”.

Serce stało się w nich metaforą świątyni, w której sam Bóg przygotowuje Ofiarę. Wątki te rozwijali później mistycy średniowiecza, m.in. Bonawentura, Metchylda, Gertruda oraz Katarzyna ze Sieny.

🎨 Pierwsze przedstawienia związane z ikonografią Najświętszego Serca Pana Jezusa zaczęły kształtować się w średniowieczu. W XV wieku w grafice coraz częściej pojawiały się stygmaty pięciu ran Chrystusa, co wiązało się z rosnącym zainteresowaniem tematyką Męki Pańskiej.

🕊️ Szczególny rozkwit kultu nastąpił w XVIII wieku. Na jego upowszechnienie wpłynęli Franciszek Salezy, Jan Eudes, a przede wszystkim Małgorzata Maria Alacoque. Podczas objawień Chrystus wezwał ją do szerzenia nabożeństwa ku czci swojego Serca w duchu wynagrodzenia i zadośćuczynienia.

🖋️ Zachował się odręczny szkic wykonany przez świętą – przedstawiający płonące serce otoczone koroną cierniową, z wpisanym w ranę słowem „CHARITAS”.

🖼️ Prezentowany obraz ze zbiorów naszego muzeum przedstawia Najświętsze Serce Pana Jezusa. Jest to olej na płótnie, kopia dzieła Pompeo Batoni (1708–1787) z 1767 roku.

⚔️ 12 czerwca 1672 roku. Ren staje się sceną jednego z najsłynniejszych epizodów wojny holenderskiej.Czy można uchwycić ...
12/06/2026

⚔️ 12 czerwca 1672 roku. Ren staje się sceną jednego z najsłynniejszych epizodów wojny holenderskiej.

Czy można uchwycić moment tuż przed rozstrzygającym manewrem? Na przedstawieniu inspirowanym dziełem Adama Fransa van der Meulena wydaje się, że tak.

Przed naszymi oczami rozgrywa się przeprawa wojsk francuskich przez Ren przy brodzie Tolhuis. Na pierwszym planie, na wzgórzu po prawej stronie, zgromadzili się dowódcy na koniach. Wśród nich wyróżnia się Ludwik XIV na białym pstrokatym wierzchowcu. Król odwraca się w stronę widza, trzymając w prawej ręce pałeczkę dowodzenia. Miecz pozostaje w pochwie, lecz atmosfera nie pozostawia wątpliwości – decydujące działania właśnie nabierają tempa.

Koń królewski unosi się, jakby dawał sygnał do rozpoczęcia manewru. W tle panorama ożywa: jeźdźcy z dobytymi szablami pędzą ku rzece, część wojsk znajduje się już w wodzie, a od strony wieży wioski Tolhuys padają strzały armatnie. Wojenne manewry i kanonada wzmacniają wrażenie uczestnictwa w wydarzeniu obserwowanym niemal na żywo.

Van der Meulen odwiedził miejsce przeprawy jesienią 1672 roku i wielokrotnie przedstawiał ten temat z dużą dokładnością topograficzną. Przy realizacji kompozycji korzystał z pomocy współpracownika, być może Jeana-Baptiste'a Martina.

🖼️ Na rycinie znajduje się także inskrypcja: po lewej stronie „Van der Meulen pinx.”, po prawej „J. Duplessi-Bertaux sculp aqua forte 1802”.

„11 czerwca 1924 r. środaDni zleciały migiem. (…) Bielany – Potok. Na Bielanach przyjęto mnie bez zdziwienia „Jak wygląd...
11/06/2026

„11 czerwca 1924 r. środa
Dni zleciały migiem. (…) Bielany – Potok. Na Bielanach przyjęto mnie bez zdziwienia „Jak wyglądasz? Trup!” Na pobliskim Potoku osiadłem i w ciszy, w pokoju dochodzę do siebie, jest lepiej, nawet dużo lepiej, ale wyglądam licho i jednak na myśl mi często przychodzi, ze może miast przygotowywać się do czynu, może właściwsze będzie przygotowywanie się do tej drogi, skąd się nie wraca.”

Ks. Józef Jarzębowski, marianin, twórca naszego muzeum, ma wówczas 27 lat.

W chwili, gdy powstaje ten zapis, jest w czasie zatrzymania, osłabienia, fizycznego i wewnętrznego wyczerpania. Szuka ciszy i schronienia w Bielanach i na Potoku — miejscach, które stają się nie tylko przestrzenią odpoczynku, ale też głębokiej refleksji nad własnym życiem.

To nie jest wyłącznie notatka o zdrowiu. To zapis chwili, w której pojawia się pytanie o sens dalszej drogi i o to, czym właściwie ma być „czyn” — a czym rezygnacja z niego.

Dziś czytamy te słowa jako świadectwo człowieka, który jeszcze nie wie, że jego życie dopiero nabiera kierunku, a przyszłe decyzje doprowadzą go do utworzenia dzieła, które przetrwa go samego.

Adres

Ulica Klasztorna 4
Lichen Stary
62-563

Godziny Otwarcia

Wtorek 10:00 - 16:00
Środa 10:00 - 16:00
Czwartek 10:00 - 16:00
Piątek 10:00 - 16:00
Sobota 10:00 - 16:00
Niedziela 10:00 - 16:00

Telefon

+48632708635

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu:

Skróty

Udostępnij

Kategoria