01/02/2026
Ryszard Szurkowski 12.01.1946 - 01.02.2021 🚴♂️🏆🥇
To był poniedziałek 5 lat temu. Wielu z nas jechało właśnie do pracy czy też powoli zaczynało dzień, gdy kolarskie środowisko w Polsce, a za chwilę i na świecie, obiegła bardzo smutna wieść. W wieku 75 lat odszedł największy. Ryszard Szurkowski.
Kiedy kolejny raz walczył o życie w szpitalu po ciężkiej operacji, wielu z kolarskich fanów nie miało o tym pojęcia. Jeszcze w niedzielę oglądaliśmy film dokumentalny „Ryszard Szurkowski - Wyścig przez życie” autorstwa Zbigniewa Rytla. Odżyły wspomnienia o jego największych sukcesach.
Niegdyś kibicowały mu miliony P***ków. Przy trasie Wyścigu Pokoju ustawiały się nieprzebrane tłumy, by choć przez chwilę móc ujrzeć szybko przemykającą sylwetkę Mistrza. Kolejne tysiące par uszu wyczekiwało niezwykle barwnych meldunków z trasy, podawanych przez radioodbiorniki. Dzieciaki wystawały godzinami w oczekiwaniu na autograf, a reporterzy, mimo że byli właśnie w pracy, marzyli o uścisku dłoni Mistrza.
Kiedy odszedł, jego rodzina i bliscy umówili się, że będą o nim mówić w czasie teraźniejszym. Tak, jakby ciągle był pośród nas. Wszak tak wielka osobowość i człowiek nie może po prostu odejść. Pamięć o tym kim był i czego nas nauczył nie może, tak po prostu, ulec zatraceniu.
Ryszard był wielkim sportowcem i wielkim człowiekiem. Ale był też moim Przyjacielem. „Najtwardszy z twardych, najskromniejszy ze skromnych” - tak zacząłem mowę pożegnalną podczas ceremonii pogrzebowej 13 lutego 2021, w Wierzchowicach k. Świebodowa.
Krótko po tym bardzo smutnym wydarzeniu powstała w mojej głowie idea budowy Muzeum Ryszarda Szurkowskiego w Krośnicach, 4 km od Świebodowa, które godnie zachowałoby pamięć o Ryszardzie. Wszak jego historia i pasja są wciąż żywe, bo przecież to wszystko, co wspaniałe, co uczyniło z niego Mistrza i co na zawsze zapisało jego nazwisko na kartach światowej historii kolarstwa, zdarzyło się jedynie chwilę temu…
Mój pomysł, jeszcze w lutym, przestawiłem Wójtowi Gminy Krośnice Andrzejowi Białemu. Na odpowiedź nie czekałem długo i w marcu podpisaliśmy „List Intencyjny” dotyczący budowy muzeum. Podział ról, w dużym skrócie, był określony tak: Pan Wójt daje powierzchnię, a ja zapewniam finansowanie, projekt i budowę.
Proces budowy muzeum jest niezwykle czasochłonny i drobiazgowy. Przez te kilka lat musieliśmy zebrać wszystkie artefakty, czarno-białe fotografie, archiwalne, nigdy dotąd niewidziane negatywy, fragmenty radiowych audycji, nagrania filmowe, historyczne koszulki, często wciąż noszące ślady rywalizacji, numery startowe czy wreszcie prawdziwe rowery, na których ścigał się nasz mistrz, aby móc pokazywać i dalej przekazywać dziedzictwo Ryszarda Szurkowskiego.
I tak jak to bywa w kolarstwie, ten projekt tworzył wieloosobowy team i każdy odpowiadał za konkretnie określony fragment wystawy. Postanowiliśmy stworzyć miejsce, które nie tylko zachowa pamięć o Ryszardzie ale i zainspiruje kolejne pokolenia kolarzy. Stanie się swoistą mekką, do której wielu entuzjastów kolarstwa będzie chciało pielgrzymować.
Muzeum Ryszarda Szurkowskiego powstaje po to, aby każdy z nas mógł sobie uświadomić, czemu polska kolarska historia, choć tak mało znana, jest tak niezwykła.
Prace dobiegają końca i jeśli to przełożyć na język kolarski, to jesteśmy na 90 km, 100 km wyścigu. Pod koniec I kwartału tego roku planuję zakończyć budowę wystawy. Następnie będzie realizowany etap uruchomienia muzeum. W każdym razie jesteśmy na finiszu i meta tuż, tuż. Projekt realizowany jest wyłącznie z prywatnych środków sponsorów.
Ryszard pomimo swoich sukcesów pozostawał bardzo skromnym człowiekiem. Nie szukał sławy. Tym bardziej zasłużył, aby pamięć o nim nie zagasła nigdy.
„Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych”
Krzysztof Kozanecki