Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa "Nila" w Krakowie

Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa "Nila" w Krakowie Muzeum Armii Krajowej im. Gen. Wystawy w siedzibie Muzeum i poza nią tylko w 2011 r. Kasa nie sprzedaje biletów na 60 minut, przed zamknięciem Muzeum.
(2)

Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie jest jedyną tego rodzaju instytucją w Polsce upowszechniającą wiedzę o Polskim Państwie Podziemnym i jego siłach zbrojnych. Nasza placówka została utworzona jako wspólne przedsięwzięcie Gminy Kraków i Województwa Małopolskiego w 2000 r., a jej formalne powołanie poprzedził dziesięcioletni trud gromadzenia i eksponowania pamiątek historycznych przez Kombatantów AK. Dotychczas Muzeum zgromadziło niemal 7000 muzealiów oraz ponad 12000 archiwaliów – głównie darów Żołnierzy AK i ich rodzin rozsianych po całym świecie – pamiątek historycznych, często o charakterze eksponatów-relikwii; w zasobach bibliotecznych znajduje się około 11500 tomów. zwiedziło niemal 100 000 osób, nie licząc uczestników imprez, konferencji, wykładów, odczytów, prelekcji, lekcji muzealnych czy pokazów historycznej broni i oporządzenia żołnierskiego. Ideą Muzeum AK jest przedstawienie całościowego obrazu polskiego podziemia wraz z jego duchową genezą oraz kształtu jego dziedzictwa patriotycznego aż po współczesność.
27 września 2012 roku otwarta została ekspozycja stała prezentująca dzieje Polskiego Państwa Podziemnego w okresie II wojny światowej na tle polskich tradycji niepodległościowych. Ostatnie wejście na wystawę następuje nie później niż 60 minut przed zamknięciem Muzeum dla zwiedzających. Ceny biletów
bilet normalny: 16,00 zł
bilet ulgowy: 8,00 zł
bilet na wystawy czasowe normalny: 10,00 zł
bilet na wystawy czasowe ulgowy: 5,00 zł
bilet rodzinny: 30,00 zł
(2 osoby dorosłe + 2 dzieci lub jedna osoba dorosła + 3 dzieci)
bilet specjalny: 2,00 zł
zwiedzanie z przewodnikiem (język polski): 100,00 zł
zwiedzanie z przewodnikiem (język obcy): 150,00 zł
lekcja muzealna (dla grupy do 30 osób): 100,00 zł
niedziele: wstęp wolny

‼Fragmenty Enigmy w Muzeum AK 🟦 To Polacy, genialni polscy matematycy: Jerzy Różycki, Henryk Zygalski oraz Marian Rejews...
19/08/2026

‼Fragmenty Enigmy w Muzeum AK

🟦 To Polacy, genialni polscy matematycy: Jerzy Różycki, Henryk Zygalski oraz Marian Rejewski, złamali kod Enigmy – niemieckiej maszyny szyfrujące, przyczyniając się do wygrania wojny przez aliantów. Przez kilkadziesiąt lat po wojnie dokonania Polaków w pokonaniu Enigmy była przemilczane, a rezultaty ich prac przypisywane wyłącznie Brytyjczykom.

🟦 Historia elektromechanicznej maszyny szyfrującej Enigma zaczęła się w 1918 r., kiedy to dwaj niemieccy przedsiębiorcy – inżynierowie: Arthur Schrebius i Richard Ritter założyli firmę produkującą maszynę szyfrującą opartą na zasadzie obracających się wirników. W pewnym sensie „prochu nie wymyślili”, bo Schrebius odkupił prawa patentowe od innego wynalazcy – holenderskiego inżyniera Hugo Kocha. Wkrótce Enigma znalazła zastosowanie w sektorze cywilnym – używano jej do szyfrowania korespondencji handlowej. Jednak Enigma szybko trafiła „w kamasze”.

🟦 W 1926 r. Enigmę przyjęła na wyposażenie niemiecka marynarka wojenna. Szyfr Enigmy próbowali złamać już w latach 20. XX w. zarówno Brytyjczycy, Francuzi i Polacy. Problemem okazało się jednak zastosowanie nowej idei szyfrowania. Do tej pory przy łamaniu szyfrów stosowano metody lingwistyczne. Ta jednak tutaj zawiodła, ponieważ szyfr Enigmy opierał się na zupełnie innej zasadzie – maszynopisaniu i pracy obracających się wirników (rotorów), zmieniających w ściśle określony sposób oparty na zasadzie permutacji tekst otwarty w szyfrogram. To właśnie te obracające się zgodnie z regułami permutacji wirniki były osią systemu – to było „serce” Enigmy.

🟦 Możecie je zobaczyć na naszej ekspozycji w przestrzeni poświęconej II Rzeczpospolitej. Niepozorna drewniana skrzyneczka kryje w sobie dwa rotory. Ich ilość, kolejność zakładania do maszyny były ściśle regulowane instrukcjami. Stąd rozpracowanie Enigmy nie polegało wyłącznie na dokonaniu obliczeń matematycznych – konieczne były zbierane jak puzzle różne dane wywiadowcze. Polacy część z nich otrzymali od aliantów zachodnich, ale to właśnie polscy matematycy i inżynierowie byli w stanie w pełni wykorzystać je i połączyć ze swoimi pracami teoretycznymi. Na przykład, dzięki współpracy z francuskim wywiadem udało się ustalić wewnętrzne połączenia pierścieni szyfrujących z klawiaturą. Do innych problemów należało ustalenie kolejności znaków na klawiaturze. Polacy dysponowali handlową wersją Enigmy, w której klawisze ułożone były w kolejności QWERTYZUIO. Matematycy dysponowali wiedzą, że model wojskowy ma inne ustawienie. Marian Rejewski założył, że Niemcy zastosowali w nim logiczną kolejność ABCDEFG... to przypuszczenie okazało się trafnym.

🟦 Polskie wysiłki nad rozpracowaniem Enigmy przyspieszyły pod koniec lat 20. XX w. W 1929 r. na uniwersytecie poznańskim rozpoczął się kurs kryptograficzny zorganizowany przez Biuro Szyfrów II Oddziału Sztabu Głównego WP. Uczestniczyli w nim między innymi wymienieni wcześniej panowie. Warunkiem koniecznym była doskonała znajomość niemieckiego, a wychowani w pruskim zaborze matematycy taką kompetencję posiadali. Wkrótce w Poznaniu otwarto ekspozyturę Biura Szyfrów, ale w 1932 r. rozwiązano ją, a trzech obiecujących matematyków przeniesiono do Warszawy, do Pałacu Saskiego. Tam ulokowane było właśnie Biuro Szyfrów, w tym Referat Szyfrów Niemieckich, w którym pracowali.

🟦 Pierwszą złamaną depeszę Enigmy Marian Rejewski odczytał w grudniu 1932 r. Stworzył przy tym pierwszą metodę deszyfrażu: metodę rusztu. W następnym roku zwierzchnicy przydzielili do pomocy Rejewskiemu Różyckiego i Zygalskiego, którzy do tej pory pracowali nad innymi szyframi niemieckimi. Odtąd trzech polskich matematyków stanowiło zespół zgodnie ze sobą współpracujących naukowców. W związku z wprowadzanymi przez Niemców stopniowo zmianami procedur w szyfrowaniu, jak również upowszechnianiem się Enigmy w innych rodzajach wojsk (Luftwaffe) polscy matematycy opracowali kolejne rozwiązania pozwalające łamać szyfr Enigmy. Były to metody zegara, która opierała się na lingwistycznych zasadach budowy zdań i cyklometru, który opierał się już na czystej matematyce.

🟦 Te metody okazały się jednak nieskuteczne po wprowadzeniu przez Niemców pod koniec 1938 r. dalszych komplikacji w procedurach użytkowania Enigmy. Służyły do tego celu kolejne metody: bomba Rejewskiego i płachta Zygalskiego. Szczególnie ta ostatnia metoda była czasochłonna, skomplikowana i droga. A czasu nie było już wiele – sytuacja międzynarodowa aż nadto na to wskazywała. Stąd była ona stosowana w kooperacji z aliantami zachodnimi przed i po wybuchu wojny. Warto wspomnieć również o doniosłej roli warszawskiej Wytwórni Radiotechnicznej AVA, gdzie wyprodukowano sześć bomb Rejewskiego, złożonych każda z sześciu zbudowanych również w fabryce AVA sobowtórów Enigmy.

🟦 W 1939 r., tuż przed wybuchem II wojny światowej doszło do szeregu spotkań ze stroną brytyjską i francuską. Przekazano im wyniki dotychczasowych polskich ustaleń oraz po jednym z sobowtórów Enigmy. Do tej pory bowiem alianci zachodni uznawali szyfr Enigmy za nie do złamania. Tymczasem już od 7 lat Polacy czytali niemieckie depesze… Jednak w okresie wojny po udoskonaleniu Enigmy przez Niemców Brytyjczycy rozpoczęli swoje prace nad złamaniem kodu. Polakom nie udostępniono wyników tych prac…

👉👉👉 W gablocie pod numerem 50 w drewnianym pudełku znajdują się dwa oryginalne pierścienie szyfrujące nazywane również wirnikami z niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Pierścienie pochodzą z modelu Enigmy z 1932 roku. To właśnie te części maszyny przy właściwym obrocie odpowiadały za szyfrowanie wiadomości.

📸 Na zdjęciach:
✔ Od lewej: Henryk Zygalski, Jerzy Różycki i Marian Rejewski. Poznań, lata 30. XX w. Fot. PAP/Reprodukcja
✔ Pudełko z pierścieniami z maszyny szyfrującej Enigma/ ekspozycja Muzeum AK/ Zdjęcie N. Bryl

„Czarne diabły" Maczka atakują. 7. Armia niemiecka w potrzasku▶️ 82 lat temu, 19 sierpnia 1944 r., rozpoczęła się druga ...
19/08/2026

„Czarne diabły" Maczka atakują. 7. Armia niemiecka w potrzasku

▶️ 82 lat temu, 19 sierpnia 1944 r., rozpoczęła się druga faza bitwy pod Falaise w Normandii. Tego dnia oddziały polskiej 1. Dywizji Pancernej, zwanej „czarnymi diabłami„ zajęły dwa ważne punkty: miasteczko Chambois i wzgórza Mont Ormel (nazwane „Maczugą”). Nawiązano też kontakt z oddziałami alianckimi. W ten sposób zamknięto w kotle wycofującą się 7. Armię niemiecką.

▶️ Choć te wydarzenia były de facto chrztem bojowym Dywizji w tak dużej operacji, to dla większej części jej żołnierzy i oficerów walki w Normandii były już trzecią wojenną kampanią.

▶️ Zaczęło się we wrześniu 1939 r., kiedy płk Stanisław Maczek stał na czele 10. Brygady Kawalerii należącej do Armii „Kraków”. Była to jedna z dwóch jednostek zmotoryzowanych w ówczesnym Wojsku Polskim. Dzięki sprawnemu dowodzeniu Maczka Brygada skutecznie przeciwstawiała się Niemcom, zadawała im straty i nie pozwoliła się rozbić. Przeszła szlak bojowy od Jordanowa koło Suchej Beskidzkiej po Lwów. 19 września jako zwarta jednostka, z całym sprzętem, przekroczyła granicę z Węgrami.

▶️ Z węgierskiego internowania jej żołnierze i oficerowie przedostawali się do Francji, gdzie odtwarzano armię polską, a w niej 10 Brygadę Kawalerii – teraz już Pancernej. Awansowany na generała Stanisław Maczek chciał stworzyć dywizję, ale wobec trudności stawianych przez Francuzów udało się zbudować jedynie brygadę. Wzięła ona udział w kampanii francuskiej, osłaniając odwrót oddziałów sojuszniczych w Szampanii. Wobec dużych strat w sprzęcie i braku paliwa 18 czerwca generał rozwiązał jednostkę.

▶️ Nie był to jednak koniec pancernej epopei. Niezmordowani żołnierze Maczka przedostali się do Wielkiej Brytanii, a tam ich dowódca znów podjął starania o odtworzenie formacji. Powstała 10. Brygada Kawalerii Pancernej, a w lutym 1942 roku – Dywizja Pancerna, pierwsza w historii Wojska Polskiego tak duża jednostka pancerna.

▶️ Przez dwa lata Dywizja szkoliła się na nowoczesnym sprzęcie, a jej kadra uczyła się nowoczesnej taktyki broni pancernej, z wykorzystaniem łączności, w bliskim współdziałaniu z artylerią i lotnictwem.

▶️ Chwila próby nadeszła w lipcu 1944 r., kiedy jednostka została skierowana do walki we Francji. Liczyła około 16 tys. żołnierzy, 381 czołgów, 473 działa i 5060 pojazdów mechanicznych. „Dywizja była zapięta na ostatni guzik. Wyszkolona, zdyscyplinowana i >>zjeżdżona

18 sierpnia 1944 roku zginął ppor. Tomasz Adrianowicz ps. „Pazur” – legendarny bohater wielu akcji przeciwko najeźdźcy, ...
18/08/2026

18 sierpnia 1944 roku zginął ppor. Tomasz Adrianowicz ps. „Pazur” – legendarny bohater wielu akcji przeciwko najeźdźcy, dowódca rozbrojenia niemieckiego posterunku w Działoszycach. Ciekawa opowieść i unikalne zdjęcia

‼„Muszkieterzy”. Zdaniem aliantów – najbardziej znacząca organizacja wywiadowcza działająca w Europie. Zdaniem dowództwa...
18/08/2026

‼„Muszkieterzy”. Zdaniem aliantów – najbardziej znacząca organizacja wywiadowcza działająca w Europie. Zdaniem dowództwa ZWZ – zdrajcy i kolaboranci.

🟥 Czarna legenda „Muszkieterów” powstała gdy wojna jeszcze trwała, a kolejne lata tylko ją utrwaliły. Trzeba było czasu, zmiany ustroju i odtajnienia wielu dokumentów, żeby móc oddzielić prawdę od mitu. Po czyjej stronie tak naprawdę stała ta zagadkowa organizacja i skąd wzięła się tak ogromna rozbieżność w interpretacji ich działań?

🟥 „Muszkieterzy” to owoc pracy i doświadczenia Stefana Witkowskiego (1903-1942) – inżyniera i zasłużonego wynalazcy. Jego wiedzę i umiejętności, przydatne dla odradzającego się państwa, dostrzegło polskie wojsko, które finansowało jego wyższą edukację oraz kurs wywiadowczy we Francji. Tuż przed wybuchem II wojny światowej pracował już jako szpieg, zbierając informacje na temat niemieckich zbrojeń i donosząc o ich przytłaczającej liczebności.

🟥 Witkowski już od pierwszych dni wojny zaangażował się w walkę jako ochotnik. Dzięki temu, że znał miejsca produkcji i składowania broni oraz posiadał stosowną wiedzę wojskową, jeszcze przed kapitulacją Warszawy zorganizował oddział jeźdźców konnych, wyposażając ich w nowoczesne karabiny przeciwpancerne Ur wz. 35. To od długich luf przypominających muszkiety wzięła się nazwa oddziału, na czele którego Witkowski zameldował się u generała Franciszka Kleeberga w rejonie Kocka. Został przez niego oficjalnie mianowany dowódcą i zobligowany do założenia ruchu oporu po zbliżającej się nieuchronnie kapitulacji. Gdy ta nastąpiła, jesienią 1939 roku utworzył w Warszawie konspiracyjną organizację „Muszkieterzy”.

🟥 Przedwojenne znajomości Witkowskiego pozwoliły mu zaangażować w działalność wielu wykwalifikowanych i doświadczonych ludzi – głównie młodych oficerów z wykształceniem technicznym, ale też arystokratów z kontaktami w całej Europie. Ogromną rolę w formowaniu się „Muszkieterów” odegrała Teresa Łubieńska – to w jej mieszkaniu przy placu Zbawiciela powstała ich pierwsza siedziba, w której organizowano pomoc dla Warszawiaków. Jednymi z pierwszym „Muszkieterów” byli też bracia Plater-Zyberkowie, w których studiu fotograficznym rozpoczęto produkcję fałszywych dokumentów, pomagających wydostać się z niewoli oficerom wojska polskiego. Wyrobione przez nich „lewe” dokumenty otrzymał chociażby Stefan Rowecki ps. Grot, który dzięki nim mógł wydostać się ze szpitala w Krakowie. Późniejszy generał nie pamiętał jednak zbyt długo o wyświadczonej mu przysłudze.

🟥 Później „Muszkieterzy” skupili swoje wysiłki na wywiadzie. W szczytowym okresie w ramach organizacji działało ok. 800 agentów – od terenów ZSRS, przez Niemcy aż po Hiszpanię. Witkowski kontrolował ich działanie na terenie wroga, przemierzając tereny III Rzeszy w stroju oficera SS, pod fałszywym nazwiskiem August von Thierbach. Szpiedzy byli bardzo skuteczni – zbierali informacje o ruchach jednostek czy uzbrojeniu. W czerwcu 1940 roku, dzięki siatce agentów w Grodnie, zdołali dotrzeć do pierwszych dowodów zbrodni katyńskiej.
Efektami działalności organizacji był mocno zainteresowany wywiad brytyjski, z którym „Muszkieterowie” zaczęli współpracować bez pośrednictwa polskiego rządu w Londynie.

🟥 W 1940 roku organizacja weszła w skład Centralnego Komitetu Organizacji Niepodległościowych, skąd zaczęła otrzymywać środki finansowe. Rozpoczęła się też współpraca ze Związkiem Walki Zbrojnej, która jednak ze względu na różnice w stopniu zaawansowania („Muszkieterzy” byli o wiele lepiej zakonspirowani) nie układała się zbyt dobrze.

🟥 Jedną z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych misji organizacji było przekazanie wiadomości od Edwarda Rydza-Śmigłego do gen. Sikorskiego. Były marszałek po powrocie do kraju zdecydował się podporządkować zastanemu dowództwu i nie dopominać o utraconą pozycję. ZWZ odmówił mu współpracy. Zwrócił się więc o pomoc do Muszkieterów.

🟥 Przedostanie się polskich agentów do Buzłuku w ZSRS, gdzie spodziewano się zastać Sikorskiego, zdawało się nierealne. Cenną informację należało przedostać przez front wschodni, pilnie strzeżony przez wywiad i kontrwywiad obydwu okupantów. Jakakolwiek wpadka miałaby ogromne konsekwencje.
Doświadczony w wywiadzie Witkowski skorzystał więc z rozwiązania, które przyczyniło się do powstania jego czarnej legendy. Nawiązał kontakt z Ruchem „Białych” Rosjan z siedzibą w Genewie, który zrzeszał byłych oficerów carskich, współpracujących z Niemcami przeciwko Sowietom. Uzyskał od nich dokumenty potwierdzające działalność w ich strukturach, co stanowiło przepustkę u Abwehry. Istnieją przypuszczenia, że wywiad niemiecki domyślał się celu wyprawy polskich agentów. Spodziewano się jednak, że Rydz-Śmigły w przekazywanej wiadomości przeciwstawi się obecnym władzom polskiego podziemia, co doprowadzi do rozłamu wśród Polaków i znacząco ich osłabi. Niemcy nie przewidzieli jednak, że były marszałek wykaże subordynację nowemu porządkowi.
Przepuszczeni przez granicę „Muszkieterzy” od razu zostali złapani przez NKWD. W ręce służb wpadł film, na którym znajdowało się pismo od Rydza-Śmigłego oraz dokument nawołujący Armię Andersa do… uderzenia na tyły Rosjan. Agenci zostali przewiezieni do Buzułuku i oddani w ręce gen. Władysława Andersa (Sikorskiego już nie zastano), który aresztował ich i osądził na oczach NKWD. Misja powiodła się. Bezsensowne wezwanie do ataku było przykrywką dla prawdziwej wiadomości od Rydza-Śmigłego, co Anders doskonale zrozumiał. Rosjanie zostali wprowadzeni w błąd, myśląc, że oba meldunki są wymysłem jakiejś niezsubordynowanej części polskiego podziemia, wrogiej interesom ogółu. Aresztowani dla zmylenia NKWD agenci wrócili niedługo później do okupowanego kraju.

🟥 „Muszkieterzy” odnosili wiele sukcesów. Sprawnie zarządzana organizacja zrzeszała wielu fachowców i asów wywiadu, którzy nigdy nie zaliczyli wpadki. I to właśnie było jednym ze źródeł ich problemów.

🟥 Witkowski wzbraniał się przed ścisłą współpracą z ZWZ, w którym, w porównaniu z „Muszkieterami”, często dochodziło do niepowodzeń i wsyp. W ZWZ nie brakowało bohaterów i wybitnych jednostek, jednak ich organizacja pozostawiała w oczach Witkowskiego wiele do życzenia. Nie miał zamiaru narażać swoich ludzi na dekonspirację i śmierć, a całego przedsięwzięcia na niepowodzenie. Osiągali zbyt wiele, a każdy człowiek w ich szeregach był na wagę złota. Przez tę właśnie niechęć do współpracy, oraz być może przez zazdrość o sukcesy, dowództwo ZWZ nie było mu przychylne. Związek chciał mieć monopol na informacje i kontrolować całe polskie podziemie, dlatego samodzielna działalność organizacji i jej bezpośrednie kontakty z wywiadem brytyjskim z pominięciem polskiego rządu w Londynie (infiltrowanego przez rosyjskich szpiegów i stronników Niemiec) była dla niego solą w oku.

🟥 ZWZ ograniczało więc „Muszkieterom” środki finansowe i zaopatrzenie płynące z Zachodu. Aby móc jakoś działać, Witkowski zdecydował się ponoć nawet na współpracę z Sowietami, którzy płacili mu za informacje na temat rozlokowania jednostek niemieckich w Generalnym Gubernatorstwie.

🟥 Przez te wszystkie niekonwencjonalne z punktu widzenia ZWZ działania nad „Muszkieterami” zebrały się czarne chmury. Kontakty z Abwehrą, układy z Sowietami, pomijanie rządu londyńskiego, ścisła współpraca z Brytyjczykami, niesubordynacja, rzekome przygotowywanie zamachu stanu razem z Edwardem Rydzem-Śmigłym… Wszystkie te wyrwane z kontekstu działania i pomówienia przedstawiały Witkowskiego i jego organizację w najgorszym świetle. Punktem zapalnym była jednak kategoryczna odmowa ujawnienia agentów głębokiego wywiadu, do czego kapitana „Muszkieterów” zobowiązywały dokumenty scaleniowe z ZWZ z 6 grudnia 1941 roku. Dowództwo oskarżyło go oficjalnie o nieposłuszeństwo i współpracę z okupantem oraz wydało wyrok. Śmierć.

🟥 Wyrok był jednak nieprawomocny – wymagał zatwierdzenia przez naczelnego wodza, gen. Sikorskiego, ponieważ Witkowski był oficerem. Jednak ze względu na brak przekonujących dowodów w sprawie i w obawie przed odłożeniem decyzji w czasie, gen. Grot-Rowecki postanowił przyspieszyć bieg wydarzeń.
27 sierpnia 1942 roku rozwiązał organizację „Muszkieterów”, niepomny tego, że to dzięki nim zdołał uciec z krakowskiego szpitala na samym początku wojny.
18 września 1942 roku, z rozkazu komendanta głównego ZWZ, Stefan Witkowski został zastrzelony na klatce schodowej domu przy ul. Wareckiej 9 przez komórkę likwidacyjną przebraną w niemieckie mundury. Wykonujący wyrok przypięli do jego mankietu kartkę z napisem „Największy polski bandyta”.
Ciało wykupiła za 500 tysięcy złotych i pochowała w Warszawie aktorka Mieczysława Ćwiklińska, która również należała do głęboko zakonspirowanych „Muszkieterów”. Zorganizowała kapitanowi pogrzeb i jako jedyna w nim uczestniczyła.

🟥 „Muszkieterowie” już na drugi dzień po śmierci Witkowskiego byli aresztowani przez Gestapo – zupełnie, jakby ktoś wydał ich niemieckim władzom.
Rowecki powiadomił gen. Sikorskiego o całej sprawie dopiero rok później, gdy wywiad brytyjski zaczął upominać się do ZWZ o Witkowskiego, z którym zbyt długo nie było kontaktu. Wymienił w meldunku oskarżenia wobec kapitana „Muszkieterów” i wydany wyrok, jednak nie przyznał się do jego wykonania – podał, że Witkowski został zamordowany przez Niemiecką policję w ramach porachunków „bandycko-łapówkowych”.

🟥 Śledztwo przeciwko „Muszkieterom” zaczęło się z polecenia Roweckiego w 1942 roku. Poruszano wszystkie wspomniane już kwestie, nie biorąc pod uwagę złożoności przeprowadzanych przez agentów działań. Celem było jednoznaczne uznanie ich za kolaborantów i zdrajców, maksymalne umniejszenie roli Witkowskiego i zatuszowanie sprawy nielegalnego wykonania wyroku. Również po wojnie szczycono się rozpracowaniem „Muszkieterów”, szczególnie że działali oni również na szkodę ZSRS. Ich czarna legenda przetrwała długie dekady, wymazując ich z pamięci zbiorowej.

🟥 Witkowski był geniuszem wywiadu, a jego organizacja radziła sobie o wiele lepiej niż ZWZ. I to paradoksalnie przysporzyło mu najwięcej problemów. Wiele jego niekonwencjonalnych decyzji i sposobów działania pozostawało niezrozumiałych dla niewtajemniczonych osób i odczytywanych jako zdrada. Paniczny lęk przed wsypą i wpadką uniemożliwił zbudowanie zaufania między „Muszkieterami” a resztą podziemia, które zostało rozpracowane przez Niemców. Dodatkowo pojawiły się kwestie finansowe, spór o wpływy, interesy i być może nawet zwykła zazdrość. Rzeczy, których ludzie dopuszczają się względem siebie w czasach pokoju, mają też miejsce podczas wojny. Wrogiem może stać się osoba stojąca po tej samej stronie barykady.

🟥 Ze względu na zakorzenione przez dekady mniemanie o „Muszkieterach”, niełatwo jest przywrócić pamięć o ich bohaterskich dokonaniach i usunąć grubą warstwę oszczerstw, niedomówień i chybionych przypuszczeń zalegającą na karcie ich historii. Na szczęście dzięki odtajnianym dokumentom i kolejnym publikacjom historyków i ekspertów, najlepsi agenci II wojny światowej zyskują należny im szacunek i sprawiedliwość.

🟥 Do Muszkieterów należeli między innymi:
👉Krystyna Skarbek – to za jej pośrednictwem Muszkieterzy przekazywali raporty brytyjskim służbom.
👉 Klementyna Mańkowska – hrabina-szpieg, plasująca się w pierwszej piątce najlepszych agentów alianckiej Europy
👉 Mieczysława Ćwiklińska – aktorka filmowa i teatralna, o której służbie nie wiedzieli nawet najbliżsi
👉 Antoni Kocjan – przedwojenny konstruktor szybowców
👉 Tadeusz Derengowski – instruktor szybowcowy i pilot samolotowy

Na zdjęciach:
✔ Stefan Witkowski na pokazie zastosowania nowego tłumika do broni palnej, skonstruowanego przez inż. Michała Gonczaruka (1931)
✔ Krystyna Skarbek
✔ Antoni Kocjan
✔ Mieczysława Ćwiklińska

Bibliografia:
Jerzy Rostkowski, Świat Muszkieterów. Zapomnij albo zgiń, 2014
Klementyna Mańkowska, Moja misja wojenna, 2022
szpiegul
ciekawostkihistoryczne
radiokrakow
dziennikpolski24

‼Powstanie Warszawskie. Jeńcy niemieccy🟥 Prezentujemy kolejne zdjęcie autorstwa powstańczego fotografa Sylwestra Brauna ...
17/08/2026

‼Powstanie Warszawskie. Jeńcy niemieccy

🟥 Prezentujemy kolejne zdjęcie autorstwa powstańczego fotografa Sylwestra Brauna ps. „Kris”.

🟥 Przedstawia kolumnę niemieckich jeńców idących przez zasnutą dymem ulicę Jasną ze zniszczonego ostrzałem gmachu PKO. W podziemiach tego budynku przy ulicy Świętokrzyskiej 31/33 przetrzymywano wziętych do niewoli Niemców. Gdy 4 września został on zbombardowany, zaszła konieczność przeniesienia jeńców w inne miejsce.

🟥 Eskortują ich żołnierze AK. Powstaniec na przedzie (w berecie, w stopniu kaprala) uzbrojony jest w pistolet maszynowy Błyskawica skonstruowany przez inż. Wacława Zawrotnego i Seweryna Wielaniera, który produkowany był w konspiracji i wykorzystywany m.in. w Powstaniu Warszawskim.

🟥 Zdjęcie zostało wykonane 4 września 1944 r. Pochodzi ze zbioru kilkuset fotografii przekazanych przed laty przez Sylwestra Brauna „Krisa” do zbiorów Muzeum Armii Krajowej w Krakowie. Dużych rozmiarów odbitka naklejona na karton, zaopatrzona jest w prawym dolnym rogu w pieczątkę "Copyright by S. Braun Warszawa 1944" oraz we własnoręczny podpis autora.

🟥 Sylwester Braun był z wykształcenia geodetą, a z zawodu fotografem. W Powstaniu Warszawskim wziął udział jako Prasowy Sprawozdawca Wojskowy. Z aparatem w ręku dokumentował walki i życie codzienne powstańczej stolicy. Wykonał około 3 tys. zdjęć. Wiele z nich stało się potem fotograficznymi symbolami powstania.

🟥 Po wojnie Braun wyjechał z Polski. Mieszkał na emigracji w Szwecji i USA. Porzucił zawodowe fotografowanie, a o jego powstańczej kolekcji nikt nie pamiętał. Odkryto go dopiero pod koniec lat 70., zaproszono do kraju i w 1983 r. zorganizowano pierwszą wystawę oraz wydano album. W latach 90. powrócił na stałe do Polski. Zmarł 9 lutego 1996 r. w Warszawie. Negatywy powstańczych fotografii przekazał do Muzeum Warszawy.

🟥 Od 1 sierpnia przez 63 dni pokazujemy Państwu zdjęcia z powstania autorstwa Sylwestra Brauna pochodzące z naszych zbiorów. Na stronie internetowej Muzeum AK codziennie zamieszczamy Kalendarium Powstania Warszawskiego wykorzystujące m.in. jego fotografie. Zachęcamy do śledzenia.

Brawurowy napad w sercu Krakowa‼️ Żołnierze AK, NSZ, B*h i działacze WiN-u uwolnieni‼️ Partyzanci „Ognia” rozbijają ubec...
17/08/2026

Brawurowy napad w sercu Krakowa‼️ Żołnierze AK, NSZ, B*h i działacze WiN-u uwolnieni‼️ Partyzanci „Ognia” rozbijają ubeckie więzienie‼️

✔✔Jedno rozbite przez bandytów więzienie lub transport, niszczy rezultat długotrwałych trudów, walk i ofiar setek pracowników aparatu Bezpieczeństwa Publicznego✔✔ – czyli jak antykomunistyczne podziemie ośmieszyło krakowską bezpiekę?

🗓️ 18 sierpnia 2025 r. przypada 80. rocznica opanowania więzienia św. Michała przez Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”.

🟥 W samym sercu Krakowa, przy ulicy Senackiej, w dawnym klasztorze karmelitów bosych od końca XVIII wieku funkcjonowało więzienie znane jako św. Michała. Od zaborów austriackich, przez czasy II RP i okupację niemiecką, aż po pierwsze lata powojenne było miejscem, w którym obok kryminalistów osadzano również więźniów politycznych. Po 1945 r. obiekt przejęło Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego i wkrótce jego cele zaczęli wypełniać żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich czy działacze WiN-u. W połowie 1946 r. stanowili oni niemal jedną trzecią osadzonych, dzieląc los więzienia niezależnie od przedwojennej przynależności politycznej czy wojskowej.

🟥 Rozbijanie więzień stanowiło jedno z istotnych działań podziemia antykomunistycznego. Akcje tego rodzaju miały charakter samoobrony – chodziło o ratowanie towarzyszy broni, którzy wpadli w ręce władzy narzuconej przez Sowietów. Były to działania niezwykle uciążliwe dla aparatu represji, gdyż burzyły plany śledcze i przerywały proces rozpracowywania konspiracyjnych struktur. Minister bezpieczeństwa publicznego Stanisław Radkiewicz w maju 1946 r. alarmował, że „jedno rozbite przez bandytów więzienie lub transport, niszczy rezultat długotrwałych trudów, walk i ofiar setek pracowników aparatu bezpieczeństwa publicznego”. Już dwa miesiące później jego słowa znalazły potwierdzenie w Krakowie.

🟥 Akcję zorganizował oddział 6 kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”, którym dowodził Jan Janusz „Siekiera”. Ważną rolę odegrała współpraca z więźniami oraz strażnikami gotowymi wesprzeć konspirację. Kluczową postacią zza murów był Bolesław Pronobis „Ikar”, doświadczony żołnierz AK i NSZ, który rok wcześniej zdołał uciec z więzienia w Tarnowie. Po stronie strażników wsparcie zapewnili Irena Odrzywołek i Stanisław Krejcza. Dzięki nim w przeddzień akcji dostarczono do cel broń, która następnego dnia miała zadecydować o powodzeniu całego przedsięwzięcia.

🟥 W niedzielę 18 sierpnia 1946 r. o poranku pod więzienie podjechała ciężarówka oddziału „Siekiery”. Wewnątrz budynku uzbrojeni już więźniowie obezwładnili strażników, opanowali zbrojownię i związali naczelnika. Wszystko przebiegło błyskawicznie i bez jednego wystrzału. Na wypadek komplikacji zewnętrzne ubezpieczenie stanowił oddział Ruchu Oporu Armii Krajowej spod Myślenic. Poza mury wyszło 71 więźniów, spośród których dziewięciu schwytano wkrótce po akcji. Około 30 osób odjechało ciężarówką przez Plac Inwalidów – mijając gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego – w stronę Miechowa. Reszta szukała ratunku na własną rękę, ukrywając się w mieście lub podejmując próbę dotarcia do oddziałów partyzanckich.

🟥 Sukces akcji był spektakularny, ale jej konsekwencje tragiczne. Już następnego dnia aresztowano strażnika Stanisława Krejczę, którego skazano na dziesięć lat więzienia (ostatecznie odbył krótszą karę dzięki amnestii). Jeszcze gorzej potoczyły się losy Ireny Odrzywołek – młodej strażniczki, która pomogła w dostarczeniu broni. Wpadła w ręce UB jesienią 1946 r., a Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach skazał ją na karę śmierci. Wyrok wykonano 17 grudnia 1946 r., tego samego dnia stracono także Bolesława Pronobisa. W kolejnych miesiącach aresztowano i skazano wielu uczestników i współorganizatorów akcji, w tym samego Jana Janusza „Siekierę”, którego początkowo również skazano na karę śmierci, później zamienioną na długoletnie więzienie.

🟥 Komunistyczne władze uznały, że więzienie św. Michała nie nadaje się do przetrzymywania więźniów politycznych. Część z nich już wcześniej przenoszono do bardziej strzeżonego gmachu przy ul. Montelupich, a w 1949 r. placówkę ostatecznie zlikwidowano. Budynki dawnego klasztoru karmelitów bosych przekazano Muzeum Archeologicznemu.

🟥 Rozbicie więzienia św. Michała nie mogło odmienić biegu historii – wielu z uwolnionych szybko ponownie trafiło w ręce UB. Jednak akcja z sierpnia 1946 r. stała się symbolem determinacji drugiej konspiracji, przykładem brawury i solidarności żołnierzy podziemia, którzy ryzykując życie nieśli wolność swoim współtowarzyszom walki. To jedno z najbardziej spektakularnych i pamiętnych uderzeń w komunistyczny aparat represji w powojennej Polsce.

📸 Na zdjęciach: Józef Kuraś „Ogień”, krakowskie więzienie św. Michała przed II wojną światową, źródło Narodowe Archiwum Cyfrowe

‼️AK produkowała własne pistolety maszynowe🟥 Wśród broni używanej przez walczących w stolicy powstańców był pistolet mas...
16/08/2026

‼️AK produkowała własne pistolety maszynowe

🟥 Wśród broni używanej przez walczących w stolicy powstańców był pistolet maszynowy Błyskawica. Tę wyjątkową broń produkowano seryjnie w konspiracyjnych warsztatach.

🟥 W 1942 r. inżynierowie Wacław Zawrotny i Seweryn Wielanier opracowali dla Armii Krajowej projekt pistoletu maszynowego, który miał być poręczny i prosty w obsłudze oraz nadawać się do walki na krótkim dystansie.

🟥 Równie ważna była możliwość wytwarzania go w małych warsztatach rzemieślniczych przy uwzględnieniu wszystkich związanych z tym ograniczeń. Na przykład, by nie wykorzystywać dużych ilości prądu do spawania, wszystkie części miały być łączone gwintami lub przy pomocy wkrętów.

🟥 Opracowując pistolet konstruktorzy opierali się na rozwiązaniach z dwóch najpopularniejszych w konspiracji peemów: brytyjskiego stena i niemieckiego MP40 (czyli schmeissera). Prototyp nowej broni ukończono w sierpniu lub wrześniu 1943 r. Następnie po próbach praktycznych przedstawiono go komendantowi Kedywu AK płk. Augustowi Fieldorfowi „Nilowi”. 🇵🇱

🟥 Projekt został przyjęty i skierowany do produkcji. Pistolet o kalibrze 9 mm otrzymał nazwę Błyskawica od trzech błyskawic wyciętych na stopce kolby. Przypominały one symbol firmy Elektrit, co miało sugerować, że jest to część kuchenki elektrycznej tej firmy.

🟥 Wytwarzanie poszczególnych części Błyskawicy rozdzielono między małe prywatne warsztaty rzemieślnicze rozrzucone po Warszawie, gdzie można je było ukryć wśród legalnej produkcji. Całe pistolety składano w robiącym siatki ogrodzeniowe zakładzie Franciszka Makowieckiego „Mahometa” przy placu Grzybowskim. Tam też, w specjalnie wyciszonej piwnicy broń była przystrzeliwana.

🟥 Pierwsza prototypowa partia liczyła pięć egzemplarzy. Po testach Kedyw zamówił tysiąc sztuk, a potem jeszcze 300. Do lipca 1944 r. wykonano 600 egzemplarzy, z czego część trafiła do oddziałów w terenie. W momencie wybuchu powstania gotowe były części do następnych 100 egzemplarzy.

🟥 Podczas powstania Błyskawice montowano w rusznikarni na rogu ulic Boduena i Sienkiewicza. Wykonano ok. 40 sztuk. Łącznie powstało więc ok. 740 egzemplarzy Błyskawicy. Do dziś w muzeach zachowało się zaledwie kilka sztuk, zwykle zdekompletowanych.

🟥 W zbiorach Muzeum Armii Krajowej znajduje się kopia pistoletu Błyskawica prezentowana na wystawie stałej, w części poświęconej Akcji „Burza” i Powstaniu Warszawskiemu.

📷 Na zdjęciu: Powstanie Warszawskie, żołnierz AK na barykadzie celuje z pistoletu Błyskawica.

Adres

Wita Stwosza 12
Kraków
31-511

Godziny Otwarcia

Wtorek 10:00 - 17:00
Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 10:00 - 17:00
Piątek 10:00 - 17:00
Sobota 10:00 - 17:00
Niedziela 10:00 - 17:00

Telefon

124100770

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa "Nila" w Krakowie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa "Nila" w Krakowie:

Skróty

Udostępnij

Kategoria