18/08/2026
‼„Muszkieterzy”. Zdaniem aliantów – najbardziej znacząca organizacja wywiadowcza działająca w Europie. Zdaniem dowództwa ZWZ – zdrajcy i kolaboranci.
🟥 Czarna legenda „Muszkieterów” powstała gdy wojna jeszcze trwała, a kolejne lata tylko ją utrwaliły. Trzeba było czasu, zmiany ustroju i odtajnienia wielu dokumentów, żeby móc oddzielić prawdę od mitu. Po czyjej stronie tak naprawdę stała ta zagadkowa organizacja i skąd wzięła się tak ogromna rozbieżność w interpretacji ich działań?
🟥 „Muszkieterzy” to owoc pracy i doświadczenia Stefana Witkowskiego (1903-1942) – inżyniera i zasłużonego wynalazcy. Jego wiedzę i umiejętności, przydatne dla odradzającego się państwa, dostrzegło polskie wojsko, które finansowało jego wyższą edukację oraz kurs wywiadowczy we Francji. Tuż przed wybuchem II wojny światowej pracował już jako szpieg, zbierając informacje na temat niemieckich zbrojeń i donosząc o ich przytłaczającej liczebności.
🟥 Witkowski już od pierwszych dni wojny zaangażował się w walkę jako ochotnik. Dzięki temu, że znał miejsca produkcji i składowania broni oraz posiadał stosowną wiedzę wojskową, jeszcze przed kapitulacją Warszawy zorganizował oddział jeźdźców konnych, wyposażając ich w nowoczesne karabiny przeciwpancerne Ur wz. 35. To od długich luf przypominających muszkiety wzięła się nazwa oddziału, na czele którego Witkowski zameldował się u generała Franciszka Kleeberga w rejonie Kocka. Został przez niego oficjalnie mianowany dowódcą i zobligowany do założenia ruchu oporu po zbliżającej się nieuchronnie kapitulacji. Gdy ta nastąpiła, jesienią 1939 roku utworzył w Warszawie konspiracyjną organizację „Muszkieterzy”.
🟥 Przedwojenne znajomości Witkowskiego pozwoliły mu zaangażować w działalność wielu wykwalifikowanych i doświadczonych ludzi – głównie młodych oficerów z wykształceniem technicznym, ale też arystokratów z kontaktami w całej Europie. Ogromną rolę w formowaniu się „Muszkieterów” odegrała Teresa Łubieńska – to w jej mieszkaniu przy placu Zbawiciela powstała ich pierwsza siedziba, w której organizowano pomoc dla Warszawiaków. Jednymi z pierwszym „Muszkieterów” byli też bracia Plater-Zyberkowie, w których studiu fotograficznym rozpoczęto produkcję fałszywych dokumentów, pomagających wydostać się z niewoli oficerom wojska polskiego. Wyrobione przez nich „lewe” dokumenty otrzymał chociażby Stefan Rowecki ps. Grot, który dzięki nim mógł wydostać się ze szpitala w Krakowie. Późniejszy generał nie pamiętał jednak zbyt długo o wyświadczonej mu przysłudze.
🟥 Później „Muszkieterzy” skupili swoje wysiłki na wywiadzie. W szczytowym okresie w ramach organizacji działało ok. 800 agentów – od terenów ZSRS, przez Niemcy aż po Hiszpanię. Witkowski kontrolował ich działanie na terenie wroga, przemierzając tereny III Rzeszy w stroju oficera SS, pod fałszywym nazwiskiem August von Thierbach. Szpiedzy byli bardzo skuteczni – zbierali informacje o ruchach jednostek czy uzbrojeniu. W czerwcu 1940 roku, dzięki siatce agentów w Grodnie, zdołali dotrzeć do pierwszych dowodów zbrodni katyńskiej.
Efektami działalności organizacji był mocno zainteresowany wywiad brytyjski, z którym „Muszkieterowie” zaczęli współpracować bez pośrednictwa polskiego rządu w Londynie.
🟥 W 1940 roku organizacja weszła w skład Centralnego Komitetu Organizacji Niepodległościowych, skąd zaczęła otrzymywać środki finansowe. Rozpoczęła się też współpraca ze Związkiem Walki Zbrojnej, która jednak ze względu na różnice w stopniu zaawansowania („Muszkieterzy” byli o wiele lepiej zakonspirowani) nie układała się zbyt dobrze.
🟥 Jedną z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych misji organizacji było przekazanie wiadomości od Edwarda Rydza-Śmigłego do gen. Sikorskiego. Były marszałek po powrocie do kraju zdecydował się podporządkować zastanemu dowództwu i nie dopominać o utraconą pozycję. ZWZ odmówił mu współpracy. Zwrócił się więc o pomoc do Muszkieterów.
🟥 Przedostanie się polskich agentów do Buzłuku w ZSRS, gdzie spodziewano się zastać Sikorskiego, zdawało się nierealne. Cenną informację należało przedostać przez front wschodni, pilnie strzeżony przez wywiad i kontrwywiad obydwu okupantów. Jakakolwiek wpadka miałaby ogromne konsekwencje.
Doświadczony w wywiadzie Witkowski skorzystał więc z rozwiązania, które przyczyniło się do powstania jego czarnej legendy. Nawiązał kontakt z Ruchem „Białych” Rosjan z siedzibą w Genewie, który zrzeszał byłych oficerów carskich, współpracujących z Niemcami przeciwko Sowietom. Uzyskał od nich dokumenty potwierdzające działalność w ich strukturach, co stanowiło przepustkę u Abwehry. Istnieją przypuszczenia, że wywiad niemiecki domyślał się celu wyprawy polskich agentów. Spodziewano się jednak, że Rydz-Śmigły w przekazywanej wiadomości przeciwstawi się obecnym władzom polskiego podziemia, co doprowadzi do rozłamu wśród Polaków i znacząco ich osłabi. Niemcy nie przewidzieli jednak, że były marszałek wykaże subordynację nowemu porządkowi.
Przepuszczeni przez granicę „Muszkieterzy” od razu zostali złapani przez NKWD. W ręce służb wpadł film, na którym znajdowało się pismo od Rydza-Śmigłego oraz dokument nawołujący Armię Andersa do… uderzenia na tyły Rosjan. Agenci zostali przewiezieni do Buzułuku i oddani w ręce gen. Władysława Andersa (Sikorskiego już nie zastano), który aresztował ich i osądził na oczach NKWD. Misja powiodła się. Bezsensowne wezwanie do ataku było przykrywką dla prawdziwej wiadomości od Rydza-Śmigłego, co Anders doskonale zrozumiał. Rosjanie zostali wprowadzeni w błąd, myśląc, że oba meldunki są wymysłem jakiejś niezsubordynowanej części polskiego podziemia, wrogiej interesom ogółu. Aresztowani dla zmylenia NKWD agenci wrócili niedługo później do okupowanego kraju.
🟥 „Muszkieterzy” odnosili wiele sukcesów. Sprawnie zarządzana organizacja zrzeszała wielu fachowców i asów wywiadu, którzy nigdy nie zaliczyli wpadki. I to właśnie było jednym ze źródeł ich problemów.
🟥 Witkowski wzbraniał się przed ścisłą współpracą z ZWZ, w którym, w porównaniu z „Muszkieterami”, często dochodziło do niepowodzeń i wsyp. W ZWZ nie brakowało bohaterów i wybitnych jednostek, jednak ich organizacja pozostawiała w oczach Witkowskiego wiele do życzenia. Nie miał zamiaru narażać swoich ludzi na dekonspirację i śmierć, a całego przedsięwzięcia na niepowodzenie. Osiągali zbyt wiele, a każdy człowiek w ich szeregach był na wagę złota. Przez tę właśnie niechęć do współpracy, oraz być może przez zazdrość o sukcesy, dowództwo ZWZ nie było mu przychylne. Związek chciał mieć monopol na informacje i kontrolować całe polskie podziemie, dlatego samodzielna działalność organizacji i jej bezpośrednie kontakty z wywiadem brytyjskim z pominięciem polskiego rządu w Londynie (infiltrowanego przez rosyjskich szpiegów i stronników Niemiec) była dla niego solą w oku.
🟥 ZWZ ograniczało więc „Muszkieterom” środki finansowe i zaopatrzenie płynące z Zachodu. Aby móc jakoś działać, Witkowski zdecydował się ponoć nawet na współpracę z Sowietami, którzy płacili mu za informacje na temat rozlokowania jednostek niemieckich w Generalnym Gubernatorstwie.
🟥 Przez te wszystkie niekonwencjonalne z punktu widzenia ZWZ działania nad „Muszkieterami” zebrały się czarne chmury. Kontakty z Abwehrą, układy z Sowietami, pomijanie rządu londyńskiego, ścisła współpraca z Brytyjczykami, niesubordynacja, rzekome przygotowywanie zamachu stanu razem z Edwardem Rydzem-Śmigłym… Wszystkie te wyrwane z kontekstu działania i pomówienia przedstawiały Witkowskiego i jego organizację w najgorszym świetle. Punktem zapalnym była jednak kategoryczna odmowa ujawnienia agentów głębokiego wywiadu, do czego kapitana „Muszkieterów” zobowiązywały dokumenty scaleniowe z ZWZ z 6 grudnia 1941 roku. Dowództwo oskarżyło go oficjalnie o nieposłuszeństwo i współpracę z okupantem oraz wydało wyrok. Śmierć.
🟥 Wyrok był jednak nieprawomocny – wymagał zatwierdzenia przez naczelnego wodza, gen. Sikorskiego, ponieważ Witkowski był oficerem. Jednak ze względu na brak przekonujących dowodów w sprawie i w obawie przed odłożeniem decyzji w czasie, gen. Grot-Rowecki postanowił przyspieszyć bieg wydarzeń.
27 sierpnia 1942 roku rozwiązał organizację „Muszkieterów”, niepomny tego, że to dzięki nim zdołał uciec z krakowskiego szpitala na samym początku wojny.
18 września 1942 roku, z rozkazu komendanta głównego ZWZ, Stefan Witkowski został zastrzelony na klatce schodowej domu przy ul. Wareckiej 9 przez komórkę likwidacyjną przebraną w niemieckie mundury. Wykonujący wyrok przypięli do jego mankietu kartkę z napisem „Największy polski bandyta”.
Ciało wykupiła za 500 tysięcy złotych i pochowała w Warszawie aktorka Mieczysława Ćwiklińska, która również należała do głęboko zakonspirowanych „Muszkieterów”. Zorganizowała kapitanowi pogrzeb i jako jedyna w nim uczestniczyła.
🟥 „Muszkieterowie” już na drugi dzień po śmierci Witkowskiego byli aresztowani przez Gestapo – zupełnie, jakby ktoś wydał ich niemieckim władzom.
Rowecki powiadomił gen. Sikorskiego o całej sprawie dopiero rok później, gdy wywiad brytyjski zaczął upominać się do ZWZ o Witkowskiego, z którym zbyt długo nie było kontaktu. Wymienił w meldunku oskarżenia wobec kapitana „Muszkieterów” i wydany wyrok, jednak nie przyznał się do jego wykonania – podał, że Witkowski został zamordowany przez Niemiecką policję w ramach porachunków „bandycko-łapówkowych”.
🟥 Śledztwo przeciwko „Muszkieterom” zaczęło się z polecenia Roweckiego w 1942 roku. Poruszano wszystkie wspomniane już kwestie, nie biorąc pod uwagę złożoności przeprowadzanych przez agentów działań. Celem było jednoznaczne uznanie ich za kolaborantów i zdrajców, maksymalne umniejszenie roli Witkowskiego i zatuszowanie sprawy nielegalnego wykonania wyroku. Również po wojnie szczycono się rozpracowaniem „Muszkieterów”, szczególnie że działali oni również na szkodę ZSRS. Ich czarna legenda przetrwała długie dekady, wymazując ich z pamięci zbiorowej.
🟥 Witkowski był geniuszem wywiadu, a jego organizacja radziła sobie o wiele lepiej niż ZWZ. I to paradoksalnie przysporzyło mu najwięcej problemów. Wiele jego niekonwencjonalnych decyzji i sposobów działania pozostawało niezrozumiałych dla niewtajemniczonych osób i odczytywanych jako zdrada. Paniczny lęk przed wsypą i wpadką uniemożliwił zbudowanie zaufania między „Muszkieterami” a resztą podziemia, które zostało rozpracowane przez Niemców. Dodatkowo pojawiły się kwestie finansowe, spór o wpływy, interesy i być może nawet zwykła zazdrość. Rzeczy, których ludzie dopuszczają się względem siebie w czasach pokoju, mają też miejsce podczas wojny. Wrogiem może stać się osoba stojąca po tej samej stronie barykady.
🟥 Ze względu na zakorzenione przez dekady mniemanie o „Muszkieterach”, niełatwo jest przywrócić pamięć o ich bohaterskich dokonaniach i usunąć grubą warstwę oszczerstw, niedomówień i chybionych przypuszczeń zalegającą na karcie ich historii. Na szczęście dzięki odtajnianym dokumentom i kolejnym publikacjom historyków i ekspertów, najlepsi agenci II wojny światowej zyskują należny im szacunek i sprawiedliwość.
🟥 Do Muszkieterów należeli między innymi:
👉Krystyna Skarbek – to za jej pośrednictwem Muszkieterzy przekazywali raporty brytyjskim służbom.
👉 Klementyna Mańkowska – hrabina-szpieg, plasująca się w pierwszej piątce najlepszych agentów alianckiej Europy
👉 Mieczysława Ćwiklińska – aktorka filmowa i teatralna, o której służbie nie wiedzieli nawet najbliżsi
👉 Antoni Kocjan – przedwojenny konstruktor szybowców
👉 Tadeusz Derengowski – instruktor szybowcowy i pilot samolotowy
Na zdjęciach:
✔ Stefan Witkowski na pokazie zastosowania nowego tłumika do broni palnej, skonstruowanego przez inż. Michała Gonczaruka (1931)
✔ Krystyna Skarbek
✔ Antoni Kocjan
✔ Mieczysława Ćwiklińska
Bibliografia:
Jerzy Rostkowski, Świat Muszkieterów. Zapomnij albo zgiń, 2014
Klementyna Mańkowska, Moja misja wojenna, 2022
szpiegul
ciekawostkihistoryczne
radiokrakow
dziennikpolski24