20/04/2026
Edward Madej ps. „Felek” – oficer Wojska Polskiego, więzień Oflagu II C Woldenberg, a zarazem człowiek, który nawet w niewoli nie zaprzestał walki.
Jeden z pięciu jeńców, którym udało się uciec z Woldenbergu – dowódca tej brawurowej akcji, dowód na niezłomność i odwagę polskich oficerów. Po powrocie do konspiracji działał w Armii Krajowej, dowodząc akcjami dywersyjnymi.
Aresztowany w 1943 roku, po ciężkich przesłuchaniach na Pawiaku, został rozstrzelany 10 lutego 1944 roku w Warszawie.
Jego historia to świadectwo tego, że duch walki o wolność nie gasł nawet za drutami oflagu.
➡️ „Osa”-„Kosa 30” – elitarny oddział Komendy Głównej AK do zadań specjalnych chce wykonać wyrok na zbrodniarzu. Bukiety z granatami‼️
🟥 20 kwietnia 1943 r oddział specjalny Armii Krajowej „Osa”-„Kosa 30” przeprowadził w Krakowie zamach na Wyższego Dowódcę SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie Friedricha Wilhelma Krügera.
🟥 Krüger od 4 października 1939 r. dowodził SS i policją w Generalnym Gubernatorstwie i odpowiadał za terror wobec Polaków i Żydów. To on organizował Akcję AB, masowe egzekucje, przesiedlenia na Zamojszczyźnie, utworzenie gett oraz masową eksterminację Żydów w ramach Operacji Reinhard. Był sadystycznym zbrodniarzem.
🟥 Pod koniec 1942 r. dowództwo AK zdecydowało o likwidacji Krügera.
Przeprowadzenie zamachu powierzono Organizacji Specjalnych Akcji Bojowych „Osa”-„Kosa 30” – elitarnemu oddziałowi Komendy Głównej do zadań specjalnych.
🟥 Najpierw przeprowadzono rozpoznanie terenu i celu. Z Warszawy do Krakowa przyjechał szef komórki wywiadowczej „Osy”-„Kosy 30”, ppor. Aleksander Kunicki ps. „Rayski” (to on w 1944 r. przygotuje zamach na Kutscherę). Kunicki ustalił, że Krüger mieszka na Wawelu, a pracuje w gmachu Akademii Górniczej, będącej siedzibą rządu GG. Codziennie jedzie tam odkrytym mercedesem w towarzystwie kierowcy i adiutanta.
🟥 Zapadła decyzja, aby zamachu dokonać rano, podczas jego przejazdu do pracy. Likwidację mieli przeprowadzić krakowscy członkowie „Osy”-„Kosy 30” pod dowództwem por. Edwarda Madeja ps. „Felek”. Miejscem miał być wylot ul. Wygoda do al. Krasińskiego. Samochód Krügera miał zostać obrzucony granatami. Specjalnie wzmocnione granaty konspiracyjnej produkcji, tzw. „filipinki”, dostarczono z Warszawy.
🟥 Zamachowcy – w liczbie sześciu osób – zajęli wyznaczone pozycje na trasie przejazdu Krügera 6 kwietnia 1943 r. Samochód generała nie pojawił się jednak, ani wtedy, ani przez kolejne dziesięć dni. Dopiero 17 kwietnia wywiad ustalił, że generała nie ma w mieście, ale będzie na pewno 20 kwietnia, podczas obchodów 54. urodzin Hitlera.
🟥 Tego dnia akowcy o godzinie 7.30 spotkali się na pl. Kossaka, a pół godziny później zajęli wyznaczone stanowiska. Po prawie dwóch godzinach nerwowego oczekiwania Edward Madej ps. „Felek” zasygnalizował chusteczką pojawienie się samochodu Krügera. Sygnał powtórzony przez kolejnych obserwatorów dotarł do bezpośrednich wykonawców zamachu: dziewiętnastoletniego Tadeusza Battka ps. „Góral” (instruktora harcerskiego z Wadowic) i osiemnastoletniego Andrzeja Jankowskiegi ps. „Jędrek” (harcerza z Gorlic). Czekali oni na końcu ul. Wygoda dochodzącej do al. Krasińskiego. Trzymali w rękach bukiety kwiatów, w których ukryte „filipinki”.
🟥 Mercedes Krügera jechał z Wawelu ul. Powiśle, potem skręcił w Zwierzyniecką, a następnie w al. Krasińskiego. Gdy był jakieś 30 metrów od wylotu Wygody por. Tadeusz Klemens Wojs ps. „Stanisław” krzyknął „Rzucać!”. W tym momencie kierowca dodał gazu, a rzucone granaty zamiast wybuchnąć przed maską i we wnętrzu pojazdu, eksplodowały tuż za nim. Siła wybuchu była duża, w jezdni wyrwany został lej, a z okien pobliskich budynków wyleciały szyby.
Mercedes generała jednak jechał się dalej. Dopiero po kilkunastu metrach zatrzymał się przy krawężniku. Zamachowcy rzuci się do ucieczki, każdy w swoją stronę, co miało utrudnić pościg.
🟥 Ranny w rękę odłamkiem „filipinki” Andrzej Jankowski ps. „Jędrek” biegł ul. Retoryka i zderzył się tam z oficerem Wehrmachtu. Doszło między nimi do szamotaniny, którą przerwał osłaniający odwrót Tadeusz Wojs „Stanisław” zabijając Niemca strzałem z pistoletu. Wszyscy uczestnicy bezpiecznie ewakuowali się z miejsca akcji.
🟥 Organizatorzy zamachu byli przekonani, że Krüger zginął. Tak zameldowano dowódcy Kedywu gen. Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”, taką wiadomość podała podziemna prasa i alianckie rozgłośnie radiowe. W rzeczywistości jednak hitlerowiec ocalał (być może został ranny). Od momentu zamachu przestał pokazywać się publicznie. W listopadzie 1943 r. z powodu konfliktu z Hansem Frankiem został odwołany z Krakowa.
🟥 Niemcy zaraz po zamachu przeprowadzili na miejscu dużą obławę i aresztowali około 60 osób. Niczego się jednak nie dowiedzieli i nie dotarli do sprawców. Dokonany w biały dzień w niemieckiej części miasta atak na wysokiego funkcjonariusza rzucił strach na hitlerowców, a polskiemu społeczeństwu dodał otuchy.
📷 Na zdjęciu: Powołanie Friedricha Wilhelma Krügera na stanowisko sekretarza stanu ds. bezpieczeństwa w rządzie GG, maj 1942. Gubernator Hans Frank wręcza szefowi policji Generalnego Gubernatorstwa Krügerowi nominację. W tle na ścianie wawelskie arrasy. Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego