Muzeum w Chrzanowie im. I. i M. Mazarakich

Muzeum w Chrzanowie im. I. i M. Mazarakich Misją Muzeum w Chrzanowie im. I. i M. Mazarakich jest przybliżenie ludzi do uniwersalnych wartości.

📰Rozpoczynamy nowy cykl postów  . Będziemy w nim publikować ciekawostki dotyczące Chrzanowa i okolicy znalezione w stary...
18/09/2026

📰Rozpoczynamy nowy cykl postów . Będziemy w nim publikować ciekawostki dotyczące Chrzanowa i okolicy znalezione w starych gazetach.🗞🤔 Rozpoczynamy artykułem z 1929 r. opublikowanym w „Głosie Narodu” i dotyczącym wizytacji przeprowadzonej w chrzanowskiej parafii przez bp. Stanisława Rosponda: 🗞„Wizytacja kanoniczna ks. biskupa Rosponda w Chrzanowie. W ostatnim czasie przybył do Chrzanowa ks. biskup Rospond celem odbycia wizytacji kanonicznej. Przybyłego dostojnika kościelnego powitał prezes Koła Mieszczańskiego Wł. Sędzielowski, poczem miejscowy ks. proboszcz Kamieński przedstawił poszczególne delegacje, wśród których nie brakło przedstawicieli Sokoła, Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej męskiej i żeńskiej, Straży Pożarnej i t. d. W czasie swego pobytu w Chrzanowie ks. Biskup odwiedził miejscowe szkoły, gimnazjum, seminarjum nauczycielskie, bursę gimnazjalną, fabrykę lokomotyw i kopalnię galmanu, wszędzie witany radośnie. Po czterech dniach pobytu ks. biskup Rospond żegnając parafję w miejscowym kościele, wygłosił pożegnalne przemówienie, w którem stwierdził znakomity stan parafji.” „Wizytacja kanoniczna ks. biskupa Rosponda w Chrzanowie”, „Głos Narodu”, 36 (1929), nr 161 (20 VI), s. 3.
[na zdjęciu: Kościół parafialny św. Mikołaja. Wyd. Kazimierz Zarębski, fot. Stanisław Łojek, Chrzanów, 1930 r., ze zbiorów Muzeum w Chrzanowie]

❓Dzisiaj dwa zdjęcia, które były już wielokrotnie publikowane. Ale tym razem zachęcamy Was do zwrócenia uwagi na sylwetk...
17/09/2026

❓Dzisiaj dwa zdjęcia, które były już wielokrotnie publikowane. Ale tym razem zachęcamy Was do zwrócenia uwagi na sylwetki kobiet na nich przedstawionych. Na pierwszym zdjęciu wykonanym w l. 60. XIX w. widzimy Różę Loewenfeld, a na drugim czterech synów Róży i Emanuela z ich małżonkami. Choć zdjęcia te dzieli kilkadziesiąt lat różnicy, to w przypadku sukni kobiecych łączy je jeden element – gorset. 👗Chociaż go nie widzimy, to wiemy, że każda ze sportretowanych ma go założonego pod suknią. Ale gorset wywodzi się z męskiej szafy, bo od poł. XII w. do XV w. był noszony pod zbroją. Od XIV w. w ten sposób zaczęto nazywać suknie kobiece sznurowane z przodu. 👗Natomiast od XVII w. aż do początku XX w. był obowiązkowym elementem garderoby. Jego kształt się zmieniał w zależności od ideału sylwetki kobiecej w danej dekadzie, którą modelowano za jego pomocą. Chociaż dzisiaj wydaje się to nam mało prawdopodobne, to na pocz. XX w. niektóre kobiety przy użyciu gorsetu doprowadzały swój obwód talii do 50 centymetrów (a nawet mniej). ❗Sznurowany był za pomocą tasiemki a usztywniany fiszbinami i tzw. bryklami, czyli kawałkami trzciny lub metalu. Jego noszenie wiązało się także z negatywnymi skutkami dla zdrowia kobiet. Czy było to wygodne? Najwyraźniej nie, skoro po I wojnie światowej całkowicie zrezygnowano z jego noszenia.
📷[1. Róża Loewenfeld lata 60. XIX w., fotografia ze zbiorów rodzinnych w zasobach Muzeum w Chrzanowie; 2. Gorset, Wielka Brytania lub Francja, ok. 1864 r., jedwab, koronka maszynowa, fiszbiny, metal, bawełna, ze zbiorów Victoria and Albert Museum w Londynie; 3. Synowie Róży i Emanuela z żonami: Henryk i Alice, William i Clara, Adolf i Elise i Bruno i Zofia Chrzanów, ok. 1895 r., fotografia ze zbiorów rodzinnych w zasobach Muzeum w Chrzanowie; 4. Gorset, Wielka Brytania lub Francja, ok. 1890 r., tkanina bawełniana - twill (diagonal), koronka maszynowa, fiszbiny, metal, ze zbiorów Victoria and Albert Museum w Londynie]

🌿 Niezłe Ziółka: Portulaka pospolitaDziś w naszym cyklu przybliżamy roślinę, która przez wieki uznawana była za zwykły c...
14/09/2026

🌿 Niezłe Ziółka: Portulaka pospolita

Dziś w naszym cyklu przybliżamy roślinę, która przez wieki uznawana była za zwykły chwast, a okazuje się prawdziwym skarbem: portulakę pospolitą.

Portulaka to niewielka, soczysta roślina o mięsistych, lśniących listkach, znana i uprawiana już w starożytnym Egipcie i Grecji. Rozprzestrzeniła się niemal na całym świecie, dziś rośnie dziko na wielu kontynentach, jednak od dawna uprawia się ją także celowo w ogrodach.

Choć przez długi czas traktowana była jako uciążliwy chwast w ogrodach warzywnych, portulaka zawiera jedne z najwyższych wśród roślin lądowych ilości kwasów omega-3, a do tego jest bogata w witaminę C oraz przeciwutleniacze.

Młode pędy i liście portulaki mają lekko kwaskowaty, orzeźwiający smak, przypominający nieco szpinak ze szczyptą cytryny. Od pokoleń dodawano je do sałatek, zup i potraw duszonych, szczególnie w kuchni śródziemnomorskiej, bałkańskiej i bliskowschodniej.

W ziołolecznictwie ludowym portulakę stosowano jako roślinę wspomagającą trawienie, a jej sok wykorzystywano też zewnętrznie do łagodzenia podrażnień skóry i ukąszeń owadów.

🌱Portulakę znajdziecie w naszym ogrodzie muzealnym, zapraszamy do jej odwiedzenia!

🥔 Wykopki za nami albo powoli dobiegają końca, a to oznacza jedno: nadszedł czas na pieczone ziemniaki!Zdjęcie poniżej p...
12/09/2026

🥔 Wykopki za nami albo powoli dobiegają końca, a to oznacza jedno: nadszedł czas na pieczone ziemniaki!

Zdjęcie poniżej pochodzi z naszego archiwum, z 1932 roku i pokazuje przygotowywanie do pieczonych ziemniaków.

A my mamy do Was pytanie, jak to u Was się mówi? Pieczone, prażone, a może zupełnie współczesnym określeniem - ziemniaki po cabańsku? Piszcie w komentarzach, jakiej nazwy używa się w Waszym domu!

[Fotografia: przygotowywanie „pieczonych ziemniaków”, Chrzanów, wrzesień 1932., ze zbiorów Muzeum w Chrzanowie]

❓Czy zastanawialiście się kiedyś jak ogromne kapelusze, modne na początku XX w. utrzymywały się na równie skomplikowanyc...
11/09/2026

❓Czy zastanawialiście się kiedyś jak ogromne kapelusze, modne na początku XX w. utrzymywały się na równie skomplikowanych fryzurach? Wystarczy jedno spojrzenie na zdjęcie pary zrobione w Albanii w 1910 r., które jest w zbiorach naszego Muzeum, żeby zwrócić uwagę właśnie na ten element garderoby. 👒Kapelusz damy jest sporych rozmiarów, a spod niego wystają spiętrzone odpowiednio włosy. Odpowiedź jest prosta – utrzymywały go specjalne szpilki, których długość wahała się od 10 do nawet 30 centymetrów (w zależności od wielkości kapelusza). Dodatkową ozdobą i oznaką statusu materialnego była dekoracyjna główka, która wystawała na zewnątrz. Czasami nie wystarczyła jedna szpilka, bowiem kapelusz musiał się utrzymać na włosach podczas wykonywania rozmaitych czynności. Bowiem kapelusz był wówczas nieodzownym elementem garderoby – bez niego nie można było się pokazać na ulicy. Ale jak można przeczytać w prasie z początku XX w. szpilki do kapelusza miały jeszcze dodatkowy cel – mogły one służyć do obrony. Można spotkać ryciny (trochę pewnie satyryczne), na których kobieta wymachuje długą szpilką do kapelusza w kierunku napastnika. Problem ten podsycała prasa sensacyjna, a moda na długie szpilki zbiegła się w czasie z początkami ruchu emancypacji kobiet, które właśnie na początku XX w. zaczęły walczyć o swoje prawa. W niektórych miastach zachodniej Europy i w USA wprowadzono nawet regulacje zabraniające używania zbyt długich szpilek do kapeluszy.
📷[na zdjęciach: 1-2 Dostępne kapelusze w Domu Mody Bogusława Herse, w: „Katalog Domu Mody Bogusław Herse w Warszawie na 1908 r.”, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie; 3-4 Nieznana para podczas podróży, Albania, 1910 r., ze zbiorów prywatnych, kopia w archiwum Muzeum w Chrzanowie]

Wełniana chusta w tureckie wzory, czerwone korale, a może wyszywany gorset? To elementy garderoby naszych przodków, ale ...
10/09/2026

Wełniana chusta w tureckie wzory, czerwone korale, a może wyszywany gorset? To elementy garderoby naszych przodków, ale czy mogą się one pojawić w szafie współczesnych kobiet? W jaki sposób moda ludowa, noszona także przez Chrzanowianki na początku ubiegłego stulecia, może wpływać na kształt szafy w XXI w.? Nad odpowiedziami na te i inne pytania zastanowimy się wspólnie z dr hab. Lucyną Rotter z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie podczas wykładu „Serdaki i korale . Inspiracje modowe strojem ludowym”. To pierwsze wydarzenie towarzyszące wystawie czasowej „Doniosła kwestia stroju… Elementy garderoby ze zbiorów Muzeum w Chrzanowie”. Zapraszamy już 24 września o godz. 17:00 do Oddziału Wystaw Czasowych „Domu Urbańczyka” przy Alei Henryka 16. Wstęp wolny.

📚Wrzesień w pełni, uczniowie i nauczyciele powoli wracają do szkolnego rytmu. To dobry moment, żeby zajrzeć do przeszłoś...
09/09/2026

📚Wrzesień w pełni, uczniowie i nauczyciele powoli wracają do szkolnego rytmu. To dobry moment, żeby zajrzeć do przeszłości i zobaczyć, jak wyglądało wsparcie dla oświaty dla naszego regionu ponad 150 lat temu!

🔹W numerze krakowskiego dziennika „Kraj” z września 1872 roku znalazła się notatka o hojnym geście Róży Loewenfeld, właścicielki dóbr chrzanowskich:

„Na szkoły ludowe otrzymaliśmy 50 zła. od pani Róży Loewenfeld z Chrzanowa z następującym pismem: Chociaż jestem Niemką, zależy mi wiele na dobrobycie kraju w którym już dłuższy czas żyję. A ponieważ do tego celu, według mnie, jedynie drogą oświaty ludu dojść można.” [„Kraj”, 7 września 1872 r., nr 204, Kraków]

🔹Jej hojność odbiła się szerokim echem, bo w jednym z kolejnych numerów Mieczysław Podczaski, właściciel wsi Pogorzyce, wspominał o ofiarności Róży Löwenfeld, pisząc:

„Pani Róża Loewenfeld, Niemka, ofiarnością swą na cel nasz, nie mało nas zawstydziła.” [„Kraj”, 12 września 1872 r., nr 208, Kraków]

[Na fotografii Róża Loewenfeld, 3 ćw. XIX w., ze zbiorów prywatnych, kopia w archiwum Muzeum w Chrzanowie]

🌿 Niezłe Ziółka: Lippia (werbena cytrynowa)Dziś w naszym cyklu przybliżamy roślinę o wyjątkowo orzeźwiającym aromacie: l...
08/09/2026

🌿 Niezłe Ziółka: Lippia (werbena cytrynowa)

Dziś w naszym cyklu przybliżamy roślinę o wyjątkowo orzeźwiającym aromacie: lippię, zwaną werbeną cytrynową.

Lippia pochodzi z Ameryki Południowej, głównie z terenów dzisiejszej Argentyny, Chile i Peru. Do Europy trafiła w XVIII wieku za sprawą hiszpańskich i portugalskich odkrywców, którzy przywieźli ją jako roślinę ozdobną i aromatyczną. Swoją nazwę botaniczną zawdzięcza włoskiemu botanikowi Augustinowi Lippi.

To właśnie intensywny, cytrynowy zapach liści sprawił, że roślina szybko zdobyła popularność w całej Europie. Liście lippii, nawet wysuszone, potrafią zachować swój aromat przez wiele miesięcy, dlatego chętnie wykorzystywano je do wypełniania woreczków zapachowych.

Z liści lippii parzono aromatyczne napary o działaniu uspokajającym i wspomagającym trawienie. W kuchni dodawano ją do deserów, herbatek owocowych i lemoniad, a w kosmetyce ceniono za świeży, cytrynowy zapach wykorzystywany w perfumach i olejkach.

🌱Odwiedźcie nasz ogród muzealny i poszukajcie jej wśród innych roślin!

Dzisiaj kilka słów na temat jednej z technik zdobienia biżuterii, którą możecie zaobserwować na naszej wystawie. To emal...
07/09/2026

Dzisiaj kilka słów na temat jednej z technik zdobienia biżuterii, którą możecie zaobserwować na naszej wystawie. To emalia, zwana także amalią, choć w literaturze pojawiają się także określenia robota szmelcowana, smakowanie lub szmelc. To ostatnie określenie pochodzi od niemieckiego wyrazu Smalt, tłumaczonego jako "sproszkowane". Natomiast smalta (lub smalt) to historyczny pigment w kolorze głębokiego błękitu królewskiego, powstający przez zmielenie niebieskiego szkła kobaltowego. Jej produkcję na skalę przemysłową zapoczątkowano w XVI w. w Niemczech (głównie w Saksonii).
A czym jest sama emalia? To barwione szkło stopione w wysokiej temperaturze i nałożone na metal. Tak zdobiono broń i biżuterię. Technikę tą stosowano już w starożytnym Egipcie w ten sposób zdobiono święte medaliony i biżuterię. Jednak początkowo rzemieślnicy używali do tego surowców sypkich: piasku, gliny, kredy z dodatkami boraksu, czy pigmentów, a następnie pokrywali nimi wybrane ozdoby. Po wypaleniu otrzymywali kolorowe, mieniące się powłoki na metalu. W XVIII w. szwedzki chemik Swen Rinmann wynalazł sposób na pokrycie stali lub żeliwa warstwą, która by chroniła ten materiał. I od tego momentu emalia stała się materiałem wykorzystywanym w życiu codziennym – pokrywano nią nie tylko biżuterię, ale także naczynia, garnki, tablice czy szyldy.
I dwa przykłady biżuterii ze zbiorów Muzeum, które zostały ozdobione za pomocą emalii. To złota obrączka z okresu żałoby narodowej (l. 1861-1866), z napisem „Boże błogosław Polskę”. Widoczne są na niej ubytki w czarnej emalii. Natomiast drugi przedmiot to przypinka wyprodukowana na potrzeby Naczelnego Komitetu Narodowego w Krakowie w okresie I wojny światowej. Oba te obiekty możecie zobaczyć na naszej wystawie czasowej „Doniosła kwestia stroju…”
[na zdjęciach: 1. Obrączka „Boże błogosław Polskę”, Polska, 1863 r., złoto, czarna emalia, fot. M. Wolarek; 2. Przypinka, Kraków, l. 1914–1915, metal, emalia, fot. M. Wolarek]

Dzisiaj kilka słów o biżuterii noszonej przez mieszczan chrzanowskich. Tym razem sprawdzimy co na ten temat pisał Sewery...
06/09/2026

Dzisiaj kilka słów o biżuterii noszonej przez mieszczan chrzanowskich. Tym razem sprawdzimy co na ten temat pisał Seweryn Udziela w książce „Ludowe stroje krakowskie i ich krój”, wydanej w Krakowie w 1930 r.: „Kosztowności, których mężczyzna czy kobieta używa do ozdobienia stroju, którymi chce zabłysnąć, olśnić drugiego, wzbudzić zazdrość, oprócz korali, są bardzo skromne. Nie noszą złota, drogich kamieni, pereł, a używane przez nich pierścienie, spinki, krzyżyki u korali są najwyżej srebrne, a najczęściej mosiężne, albo z innego jakiego bielszego aljażu. Dla Krakowianki największym skarbem, służącym do ozdoby, są korale, korale czerwone, którymi od wieków opasywała szyję, które matka córce zostawia w spuściźnie. Biedne służące, pasterki noszą koraliki sztuczne, gipsowe, lakowe, ale każda z nich marzy, aby mieć chociażby jeden sznurek korali prawdziwych, chociażby takich niewielkich. Za to kmiotka, albo, na przykład, piasczanka — rzeźniczka z pod Krakowa — nosi kilka sznurów grubych korali na szyi, z których środkowe są większe nieraz od laskowych orzechów, a które kosztują setki złotych.” S. Udziela, „Ludowe stroje krakowskie i ich krój”, Kraków 1930 r.
[1. Korale, Polska, XIX/XX w., mosiądz, koral szlachetny, fot. Michał Wolarek; 2. autor nieznany, Portret Franciszki z Jarosińskich, Janowej Madejowej, Chrzanów(?), kon. XIX w., olej na płótnie, fot. Michał Wolarek]

Adres

Ulica Mickiewicza 13
Chrzanów
32-500

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00
Niedziela 12:00 - 15:30

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum w Chrzanowie im. I. i M. Mazarakich umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum w Chrzanowie im. I. i M. Mazarakich:

Skróty

Udostępnij