09/07/2026
Dom w którym straszy(ł) pan Frank. Ul. Transportowa 2
„Straszny dom pana Franka” przy ulicy Transportowej 2 to najsłynniejsza historia nawiedzonego budynku w Fordonie. Przez dziesiątki lat niesamowity właściciel zwany jako „A.C Frank” urósł do rangi demona widywanego w oknach willi, przesuwającego sprzęty, trzaskającego drzwiami i oknami. Nawet po wojnie, kiedy budynek przeznaczono na przedszkole i wybuchł tam pożar, wielu winiło „A.C Franka”. Mim że ogień powstał z powodu niedopilnowania urządzenia elektrycznego przez dozorczynię.
Opowieść o niemieckim właścicielu powstała podczas wojny. Wiele informacji pochodziło od ludzi którzy pracowali w Przetwórni Owoców i Win Huebner i Spółka. Polskiego właściciela Polikarpa Ziółkowskiego rozstrzelali Niemcy pod murami kościoła św. Mikołaja. Na jego miejscu pojawił się nowy zarządca pochodzący z Runowa, Paul Frank. Zapamiętano go jako chorowitego człowieka o nieprzyjemnym i wyniosłym sposobie bycia. Był przeraźliwie chudy i wysoki czym budził strach. Pracownicy podejrzewali go masońskie konszachty oraz nadprzyrodzone moce.
Najprawdopodobniej Paul Frank chorował na nerki i często wyjeżdżał do wód. Wówczas objawiła się jego nadprzyrodzona moc. Pracownicy widywali go w oknie willi, a nawet w drzwiach magazynu. Ewidentnie pilnował interesu, co wprawiało załogę w niemałe przerażenie. Śmierć przyszła po niego podczas pobytu w sanatorium. Wówczas w całym zakładzie usłyszano tykanie zegara, który nagle się zatrzymał. Od tego czasu willa stała się miejscem przeklętym. W oknach zapalało się światło, przesuwały się krzesła, trzaskały drzwi. Paul Frank nadal pojawiał się pracownikom na terenie zakładu i w willi.
Po wojnie dziwnych zjawisk nie brakowało. Po pożarze przebudowano willę. Piękny dach ze strychem zastąpiono funkcjonalnym piętrem. Przedszkole było pilnie potrzebne. Została jednak legenda o strasznym panu Franku.
Najdziwniejsze w tej opowieści było to, że nikt nigdy nie sprawdził kim był „A.C Frank”, rzekomy mason, Austriak i złośliwy duch.
Z lat 20-tych znajdujemy informację że w Runowie koło Więcborka powiat wyrzyski działała Wytwórnia Win Owocowych „Frank”. Runowo było dużym majątkiem z pałacem i gorzelnią należącą do rodziny Bethmann-Hollweg. W 1929 niemieccy właściciele sprzedali wszystko i wyjechali. Pewne jest, że „A.C Frank” nie przyjechał z Austrii. Miał firmę która działała w okresie międzywojennym w Runowie. Podczas okupacji zarządzał destylarnią w Bydgoszczy i Fordonie. Stąd może jego częste nieobecności.
Na cmentarzu ewangelickim w Runowie zachował się grób w którym spoczywa zmarły w 1942 Paul Frank (54 l) bohater tej opowieści. W całej historii zgadza się jego przedwczesna śmierć. Możliwe, że w przyszłości dowiemy się o nim czegoś więcej. A tymczasem spoglądajcie w okna willi przy ul. Transportowej 2, a nuż Paul nadal tam bywa.
Damian Amon Rączka. Starofordoński Spichlerz Historii