26/07/2026
Zainteresowanych informujemy, że książka znajduje się w zbiorach Miejska Biblioteka Publiczna w Bychawie
„Był lipiec 1944 r., bo pamiętam na polach dojrzewały zboża. W placówce Jana Jacuniaka ps. “Młot” zarządzono pogotowie, ale nie było konkretnego rozkazu(...).
Patrolowaliśmy ulice, ja i mój kolega Węgrzynowicz, którego ojciec był policjantem (granatowym - przyp. red.) Niemcy, którzy zbierali się już do odwrotu, rekwirowali wozy i konie ... Idąc ul. Lubelską w dół zauważyliśmy dwóch Niemców na drabiniastym wozie, a po chwili, gdy ci przejechali, nadbiegł Stanisław Łyś, kowal i jego sąsiad, któremu Niemcy właśnie zabrali wóz i konie. Pobiegliśmy wszyscy czterej za odjeżdżającym wozem. Niemcy widząc nas czterech zeskoczyli i uciekli, wpadli w duży tyczkowy groch(. .. ) jeden z nich stal obok domu za mleczarnią i skierował w moją stronę karabin, ale znienacka zza węgła wyszedł Łyś i od tyłu wyrwał mu broń ... Uderzyłem Niemca z całej siły w głowę, upadł, Łyś mi pomógł, ale wkrótce musieliśmy uciekał, bo szosą nadjechały dwa samochody pancerne i zaczęły strzelać w naszą stronę ( ... ) Następnego dnia rano dano mi rozkaz, aby swoją drużynę ustawić od strony Woli Dużej-Wandzina. ( .. ) zbliżyliśmy się do cmentarza (...) Zobaczyłem Antoniego Kostrzewskiego który zajmował się rannym, był to Jan Stasicki, miał przestrzelone płuco ( ... ) potem leczył go dr Jan Michalski ( ... ) rozejrzałem się i rozpoznałem zabitego, był to Korba z Olszowca ( ... ) widząc ślady krwi na trawie poszedłem w tamtą stronę... Okazało się, że wykryliśmy tam z chłopakami 5 Niemców, których po zrewidowania i zabraniu im broni wyprowadziliśmy na szosę Bychawa-Lublin, skąd po kilku godzinach zabrał ich patrol sowiecki. Następny dzień był dla Bychawy bardzo tragiczny ( ... ) Byli chłopcy od “Nerwy”(...) Niemcy wjechali na 2 pancernych wozach z zamontowanymi na nich karabinami maszynowymi. Chłopcy uzbrojeni tylko w gamony udali się na wzgórze przy kościele i z wysoka rzucali je na Niemców, a my ukryci w zaroślach od strony zachodniej mieliśmy ich ostrzeliwać ( ... ) Ale strzały z dużej odległości nie były celne, a gamony były przez Niemców odrzucane z powrotem ( ... ) Potem Bychawę okrążyły czołgi Niemieckie, których w lesie Zaraszowskim było 50.
Zginęły 32 lub 33 osoby, byli ranni, min. tech. wet. Franciszek Furmaga.
Wspomnienia Władysława Zygi ps. "Zaręba" zamieszkałego koło Chicago, USA pochodzą z opracowania Marii Dębowczyk “ Ofiary wojny i okupacji z Bychawy i regionu”.