Opus Magnum, czyli rzecz o kolekcjonerach i ich kolekcjach

Opus Magnum, czyli rzecz o kolekcjonerach i ich kolekcjach "Kolekcjonerzy to ludzie szczęśliwi"
Johann Wolfgang Goethe

  Fotografia z nieznanej uroczystości w Magistracie Lwowskim. Widoczni między innym dr Aleksander Czołowski i Rudolf Męk...
24/05/2026




Fotografia z nieznanej uroczystości w Magistracie Lwowskim.
Widoczni między innym dr Aleksander Czołowski i Rudolf Mękicki, po 1936 r.
Wł. Kolekcja Brzeska.

Pasja jest tym co definiuje nas najdoskonalej.
Najpiękniejszym zaś jest połączenie Pasji z pracą. Te dwie cechy połączyły niewątpliwie Aleksandra Czołowskiego i Rudolfa Mękickiego. Badając dzieje polskiego kolekcjonerstwa i muzealnictwa nie sposób pominąć tych postaci. Lwów i jego atmosfera. Początkowo CK później już niepodległy. Swą tożsamość budował także poprzez kolekcje i muzea. I jak w żadnym innym polskim mieście te dwa światy się przenikały. Teczka dr. Czolowskeigo jest w moim archiwum nader bogata. Bo i postać była niezwykła. Historyk, archiwista, muzealnik i kolekcjoner. Zgromadził wspaniały zbiór dokumentów i dyplomów królewskich. Dyrektorował Muzeum Historycznemu i Muzeum Narodowemu we Lwowie . Nie doczekał końca wojny. Zmarł we Lwowie w 1944 r. Jego zbiory zostały ewakuowane do Polski.
O Rudolfie Mękickim pisałem wielokrotnie. Postać równie wybitna jak Czołowski. Do tego projektował znakomite grafiki. I oczywiście exlibrisy. Zakochany we Lwowie. Jego wielką Muzą była żona Julia. Czy może być większe szczęście niż wspólne pasje? Wspólna praca nad projektami ? I wspólna nauka? Nie. To są więzi nierozerwalne. Może je zrozumieć tylko ten kto ich doświadczył. Pamiątki po Aleksandrze Czołowskim i Rudolfie Mękickim tropię od lat. Dziś udało mi się nabyć trzy zupelnie wyjątkowe fotografie. To jedna z nich. I jest to niezwyke interesujące źródło historyczne. Kolekcjonowanie fotografii stało się od jakiegoś czasu moją wielką Namiętnością. Jest to na szczęście rynek jeszcze zupełnie niedoszacowany. Tak jak do niedawna rynek exlibrisów. Poczet Kolekcjonerów Polskich zyskał zatem kolejne źródło ikonograficzne. Mam w swoim życiu szczęście do badań naukowych nad postaciami zupełnie nieoczywistymi 🙂
Uwielbiam odkrywać nazwiska albo zapomniane albo przemilczane. I uwielbiam te kolekcjonerskie puzle … Kiedy pozyskanie jednego elementu sprawia, iż wyłania się nam z mroku niepamięci Postać tajemnicza ale przez to niezwykle intrygująca …
Dwudziestolecie międzywojenne obfitowało w takich nieoczywistych bohaterów …
W PRL wymazani z pamięci stanowią dla mnie dziś wielkie wyzwanie …

Toruń, Dom pod Górą, 24 maja 2026 r.

Wojciech Weiss - Polski Renoir 4 maja 1875 roku urodził się znakomity polski malarz Wojciech Weiss. Prezentuję dziś Pańs...
05/05/2026

Wojciech Weiss - Polski Renoir

4 maja 1875 roku urodził się znakomity polski malarz Wojciech Weiss. Prezentuję dziś Państwu relację z niedawno otwartej, niewielkiej wystawy w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Dodatkowo zamieściłem zdjęcia dwóch arcydzieł malarskich także ze zbiorów MNP. Post natomiast otwiera słynny „Akt” ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu. Zawsze z ogromną tęsknotą podążam do niewielkiego pomieszczenia w poznańskim muzeum, gdzie eksponowane są pastele Stanisława Wyspiańskiego. Teraz o zgrozo zniknęły. Na szczęście zastąpił je niewielki ale świetnie dobrany zbiór prac Polskiego Renoira. Weiss ciągle podróżował i poszukiwał własnej drogi artystycznej. Inspirował się w swej twórczości i impresjonizmem i secesją. Przyjaźnił się z Edwardem Okuniem. Był współpracownikiem legendarnej „Chimery”, a to dla mnie najlepsze świadectwo jego klasy artystycznej. Jego Mistrzami byli Matejko, Fałat i Wyczółkowski. W Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie lata temu została zorganizowana wystawa poświęcona jego związkom z japonizmem. Niektóre z jego dzieł wręcz rozświetlają otoczenie. Jego żona Irena malowała i pisała wiersze. Część jej dorobku podziwiać możemy w pałacu w Ostromecku niedaleko Torunia. W tymże pałacu eksponowany jest także fortepian na którym dla rodziny Weissów przy ulicy Krupniczej w Krakowie grywał Egon Petri.
Pięć obrazów podziwiać możemy na wystawie stałej w Muzeum Okręgowym w Toruniu.
To jeden z tych Twórców nieoczywistych a zarazem genialnych…
Jego „Akt” z 1911 r. „zagrał” w kręconym w Toruniu słynnym polskim westernie Ziem Odzyskanych/Wyzyskanych „Prawo i pięść” Jerzego Hoffmana. Scenograf filmu umieścił bowiem składnicę rzeczy zrabowanych w gotyckich piwnicach Ratusza Staromiejskiego. Jeden kadr a ileż historii sobą opowiada…
Każdy z nas pisze swoją historię. Najważniejsze aby była pełna Pasji…
I by inspirowała innych 🙂

Jezioro Kamionki, 5 maja 2026 r.

Ex libris Feliksa Przypkowskiego. Niewiele polskich muzeów ma tak ciekawą historię jak Muzeum im. Przypkowskich w Jędrze...
03/05/2026

Ex libris Feliksa Przypkowskiego.

Niewiele polskich muzeów ma tak ciekawą historię jak Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Kolekcjonera czy Muzealnika definiuje to samo słowo - Pasja. Feliks Przypkowski (1872 - 1952) a później jego syn Tadeusz zostali dotknięci przez Przeznaczenie dwukrotnie. Pierwszy raz kiedy odkryli w sobie powołanie kolekcjonerskie i drugi kiedy przekuli je w muzealnictwo. Feliks mimo, iż z zawodu był lekarzem to z zamiłowania poświęcił się astronomii. Stworzył największą po Planetarium w Chicago i Science Museum w Oksfordzie kolekcję zegarów słonecznych. Uzupełnił ją co ważne wspaniałą biblioteką. Bo największych odkryć dokonuje się właśnie w zaciszu bibliotek. To tam są wspaniałe bibliofilskie skarby o historii których świadczą ex librisy. To księgoznaki są wspaniałym nośnikiem informacji o właścicielu. Prezentowana Państwu grafika, nabyta zresztą dzisiaj, mówi nam o tym co dla Przypkowskich było najważniejsze: obserwatorium, zegary i stare księgi. To co charakterystyczne dla tych oznaczeń to także herb Radwan. A nie było to tak oczywiste w czasach PRL, kiedy wszelkie oznaki przynależności klasowej poza sierpem i młotem były surowo zakazane. Ex libris jest naprawdę piękny i opowiada nam o Posłannictwie przed którym nie da się uciec. Jakże wielu Koneserów Piękna z rozsądku zostawało lekarzami, prawnikami czy bankowcami tylko po to by z pokorą i radością poddać się swojemu losowi. 🙂 Pasja jest tym co określa całe nasze życie. Często nie rozumiana przez otoczenie staje się naszym Fatum. 🙂
I choćbyśmy chcieli, nie uciekniemy przed nim 🙂 Możemy jechać do Drezna, ale nie będziemy pić złocistego trunku tylko skierujemy nasze kroki do Zwingeru. Paryż nie olśni nas kuchnią czy Wieżą Eiffla a czas spędzimy raczej w Musee Jacquemart - Andre. Bez mrugnięcia okiem wydamy ostatni grosz na fotografię Mikołaja Potockiego czy rzadki ex libris. Pasja jest bowiem wszystkim co najważniejsze…
Dowód ?
Pomyśl gdzie ostatnio byłeś/bylaś 🙂

Wł. Kolekcja Brzeska.
Proweniencja - wcześniej znak był częścią znakomitej kolekcji Seweryna Knape z Dobrzan

Torun, Dom pod Górą, 3 maja 2026 r.

Leonard Pietraszak, czyli Kolekcjoner nieoczywisty. Jan Stanisławski skradł mi serce dwukrotnie. Pierwszy raz kiedy zoba...
02/05/2026

Leonard Pietraszak, czyli Kolekcjoner nieoczywisty.

Jan Stanisławski skradł mi serce dwukrotnie. Pierwszy raz kiedy zobaczyłem jego wspaniały portret autorstwa Stanisława Wyspiańskiego . Drugi raz podczas wystawy w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Mamggha” w Krakowie. Artysta ten znany z małych arcydzieł pejzażowych obecny jest niemal w każdym polskim muzeum. Z wyjątkiem toruńskiego 🙂 Na szczęście pojawił się rotmistrz Wacław Wareda, czyli Leonard Pietraszak. Niewiele osób wie, iż latami zbierał dzieła Stanislawskiego i jego uczniów. Jeszcze mniej zdaje sobie sprawę , iż kolekcje swą podarował Bydgoszczy. Przepięknie wyeksponowana jest dziś ozdobą oddziału przy ulicy Gdańskiej 4. W cudowny sposób rozświetla niemal ascetyczne, poklasztorne wnętrze. To dla mnie prawdziwe miejsce mocy. Rzadko odwiedzane przez turystów sprzyja wyciszeniu i niemal medytacji. Tak jak Bydgoszcz pozostaje w niewielkim cieniu Torunia tak Stanisławski pozostaje w cieniu Leona Wyczółkowskiego, który panuje w mieście nad Brdą niepodzielnie. Cieszy mnie to niepomiernie, gdyż dla introwertyka kochającego Sztukę nie ma gorszej rzeczy niż muzealne tłumy 🙂
Obok Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu, gdzie za sprawą innego wybitnego Kolekcjonera Stanisława Szenica Stanisławski również jest obecny to najbardziej nieoczywiste muzealny punkt w tej części Polski.
W ramach ciekawostki artystę tego upodobali sobie fałszerze którzy już przed wojną bezczelnie podrabiali dzieła Mistrza.
Zbiór ten jest na swój sposób ewenementem. Przetrwał niemal w całości. Czego nie możemy powiedzieć chociażby o Wojciechu Siemionie i jego Petrykozach…

Bydgoszcz, Bromberg Kaffe, 2 maja 2026 r.

  Dzisiejszy podróżny nabytek. Nigdzie nie kupuje się piękniej niż w pociągu. 🙂 Ex libris dr. Tadeusza Przypkowskiego au...
01/05/2026




Dzisiejszy podróżny nabytek. Nigdzie nie kupuje się piękniej niż w pociągu. 🙂
Ex libris dr. Tadeusza Przypkowskiego autorstwa
Kazimierza Wiszniewskiego, 1952.

Nie było chyba barwniejszej postaci w świecie muzealnym i kolekcjonerskim w czasach PRL niż dr Tadeusz Przypkowski. Historyk sztuki, fotograf, gnomonik i co niezwykle ważne koneser dobrej kuchni. Pomysłodawca słynnego wówczas a dziś zapomnianego Orderu Pomiana. Działał nad reaktywacją Orderu Białego Kruka (kolejny mój Święty Graal). Stworzył niezliczoną liczbę ex librisów m. in. dla prof. Jerzego Szablowskiego z Wawelu. Jeździł po Świecie. Co najważniejsze żył w dusznym PRL pełnią życia. Bywał u znakomitych kolekcjonerów na Saskiej Kępie. Jak głosi legenda chciał o zgrozo pozyskać do zbiorów swego Muzeum słynny cyrkiel Heweliusza z Domu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tu jednak trafił na godnego siebie przeciwnika w postaci prof. Jerzego Remera. Spierał się o pewną przepiękną szafę z całkowicie zapomnianym już dziś a niegdyś słynnym kolekcjonerem i bibliofilem Henrykiem Bednarskim. Pozostawił po sobie przepiękne dziedzictwo i muzealną dynastię Przypkowskich. Nie znosił bylejakości . Nawet jako karty pocztowe wysyłał swoje fotografie. Wiem co mówię, posiadam jedną. 🙂 Był portretowany przez Olgę Boznańską i Maję Berezowską.
To On chyba stworzył termin księgoznak.
Ex libris ren zaprojektował znakomity grafik o niezwykle wyrazistym stylu Kazimierz Wiszniewski. To kolejna świetna i warta przypomnienia postać. Czy może być piękniejszy nabytek na rozpoczęcie tego długiego weekendu ? 🙂

PKP IC, gdzieś między Toruniem i Poznaniem, 1 maja 2026 r.

Kolekcjonerskie Impresje cz. 2. Edward Okuń i Maurycy Lilien, czyli moja „Miłość” od pierwszego wejrzenia 🙂 Edward OkuńE...
28/04/2026

Kolekcjonerskie Impresje cz. 2.

Edward Okuń i Maurycy Lilien, czyli moja „Miłość” od pierwszego wejrzenia 🙂

Edward Okuń
Ex libris Wielkiej Loży Narodowej, ok. 1937.
Odbitka litograficzna
wł. Kolekcja Brzeska

Gromadząc materiały o polskich kolekcjonerach nie mogłem się oprzeć i uwagę swoją poświęciłem także kilku artystom. Na początku staram się pozyskać fotografię kolekcjonera/artysty/historyka sztuki/muzealnika, jego bilet wizytowy i ex libris jeśli taki posiadał. Potem sukcesywnie uzupełniam „teczkę”. Tu prezentuję Państwu znak nie samego artysty, ale przez niego zaprojektowany. Edward Okuń mimo, iż pozostaje postacią trochę nieoczywistą w szerszej świadomości, był niewątpliwie malarzem wybitnym. Uczył się u Gersona i Matejki. Malował znakomite portrety. Był doskonałym pejzażystą. Tworzył ex librisy. Zaprojektował ikoniczną winietę „Noc” do legendarnego pisma „Chimera”. Był znanym wolnomularzem. Projektował dyplomy dla WLN. I wreszcie wraz z Maurycym Lilienem stworzył szatę graficzną najpiękniejszej polskiej książki „Miłość” Jana Kasprowicza. Kto posiada w swej bibliotece jej egzemplarz z 1902 r. jest doprawdy człowiekiem szczęśliwym i wie czym jest prawdziwa Miłość 😊 Kto jednak nie widział ich dzieła stracił bardzo wiele. Lilien jest zresztą kolejnym artystą nieoczywistym. Mimo, iż odniósł za granicą ogromny sukces w Polsce pozostaje mało znany. Dzieła malarskie Okunia podziwiać możemy między innymi w Muzeach Narodowych w Warszawie i Poznaniu i Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. „Dama z mufką” jest ozdobą Muzeum Narodowego w Kielcach, „Cztery struny skrzypiec” University of Arizona Museum of Art, „Pejzaż włoski” Muzeum Mazowieckiego w Płocku. Wiele dzieł pozostaje w kolekcjach prywatnych. Sporadycznie na aukcjach pojawiają się numery pisma Zenona Miriam Przesmyckiego czy chociażby ex librisy Zuzanny Rabskiej autorstwa Okunia. Masonika oferowane są na rynku antykwarycznym niezmiernie rzadko i osiągają bardzo wysokie ceny. Edward Okuń jest jednak artystą tak wybitnym, iż często limit cenowy dla jego wielbicieli nie istnieje. Secesja w jego wydaniu to naprawdę wysoki europejski poziom. Dla mnie jego twórczość to całkowicie oddzielny rozdział w polskiej historii sztuki. Odwiedzając doskonale oświetlone MNP zawsze z takim samym zachwytem podziwiam jego obrazy. Podobnie w MNW rezerwuję oddzielny czas tylko na „Okunia”. Jakże piękną byłaby wspólna wystawa dwóch wielkich Okunia i Liliena…

Toruń, Dom pod Górą, 28 kwietnia 2026 r.

Sztuka Fotografii – Fotografia SztukiVictor Angerer (1839 – 1894)Ekspozycja sztuki na Wystawie Światowej we Wiedniu, 187...
27/04/2026

Sztuka Fotografii – Fotografia Sztuki

Victor Angerer (1839 – 1894)
Ekspozycja sztuki na Wystawie Światowej we Wiedniu, 1873.
wł. Kolekcja Brzeska

Do napisania tego posta skłoniła mnie lektura katalogu do wystawy „Kolekcjoner. Ignacy Korwin – Milewski (!846 – 1926)”. W wydawnictwie tym ukazana jest bowiem podobna do prezentowanej Państwu fotografia nieznanego autora „Ekspozycja na Wystawie Światowej w Wiedniu”, 1873.
Tworząc Archiwum Kolekcjonerstwa Polskiego trudno uniknąć szerszego kontekstu, przede wszystkim historycznego czy muzealnego. A Wiedeń był w tym względzie miejscem szczególnym. Wkład w rozwój przestrzeni artystycznej tego ośrodka mieli także nasi rodacy. Zamieszkiwali tu bowiem związani z Polską wybitni kolekcjonerzy hr. Johann Nepomuk Wilczek (1837 – 1922), hr. Karol Lanckoroński (1848 – 1933), często przebywał również znakomity numizmatyk hr. Andrzej Potocki (1861 – 1908) czy Edward Rejcher. We Wiedniu wystawiał wreszcie zaprzyjaźniony z Habsburgami hr. Ignacy Korwin - Milewski. Była to bowiem metropolia znacznie przyjaźniejsza Polakom niż Berlin czy Petersburg. W stolicy Austro – Węgier odbywały się wielkie wystawy sztuki. Także te towarzyszące Wystawie Światowej. Realizując swój projekt szczególną uwagę przykładam więc do pozyskiwania źródeł ikonograficznych. Przyznam się, że kolekcjonowanie fotografii stało się moją wielką pasją. We Wiedniu działało w XIX w. kilku wybitnych fotografów. Do grona tego należeli niewątpliwie Ludwig i Victor Angerer. Pierwszy był fotografem dworu cesarskiego, drugi wykonał między innymi szereg fotografii dzieł sztuki i samych ekspozycji. Są one dziś doskonałym źródłem badawczym. Ukazują bowiem jak ważnym ośrodkiem sztuki był Wiedeń. Habsburgowie należeli do najwybitniejszych kolekcjonerów. Zbiory Rudolfa II zostały wprawdzie niemal unicestwione (nie tylko my padliśmy ofiarą polityki „pozyskiwania” dzieł sztuki przez Szwedów), jednak kolejni władcy pieczołowicie je odbudowywali. Rudolf II cóż to była za postać… Dziś będąc nad Dunajem tylko z wielkim smutkiem mogę patrzeć na miejsce przy Jacquingasse 16-18. Poza zbiorami państwowymi, ciągle podziwiać możemy, między innymi kolekcje w Pałacu Liechtenstein i bardziej współczesne w Muzeum Leopoldów. Dla mnie to jednak Kunsthistorisches Museum jest miejscem szczególnym. Było to jedno z pierwszych przeze mnie odwiedzonych wielkich muzeów. Wracałem tam wielokrotnie, także dla wspaniałej kawiarni. 😊
No i oczywiście pozostają jeszcze stare fotografie które same w sobie stają się powoli dziełami sztuki😊

Toruń, BU UMK, 27 kwietnia 2026 r.

Proszę zwrócić uwagę na pewien szczegół …
Zdjęcie „warszawskie” jest jakby wstępem i zaproszeniem do mojej fotografii.

Edward Rejcher, czyli Wyspiański, Matejko i Gierymski w Aleksandrowie Pogranicznym. W nawiązaniu do wystawy „ Kolekcjone...
23/04/2026

Edward Rejcher, czyli Wyspiański, Matejko i Gierymski w Aleksandrowie Pogranicznym.
W nawiązaniu do wystawy „ Kolekcjoner”.

Jeśli miałbym stworzyć poczet kolekcjonerów malarstwa polskiego, obok takich postaci jak hr. Ignacy Korwin – Milewski, Feliks Manggha Jasieński czy Franciszek Goldberg – Górski znalazłby się niewątpliwie Edward Rejcher z Aleksandrowa Pogranicznego. To kolejny z kolekcjonerów niewidzialnych. Zgromadził wspaniały zbiór malarstwa, rzeźby i rysunku polskiego. Podziwiając liczne dzieła sztuki zgromadzone w polskich muzeach nie zdajemy sobie często sprawy jak ciekawą historię sobą opowiadają. Przejeżdżając przez niewielki Aleksandrów Kujawski możemy z okna pociągu zobaczyć nie tylko imponujący dworzec kolejowy, ale chwilę później dom do dziś nazywany „Rejcherówką”. To w nim na początku XX wieku zgromadzony został jeden z najwspanialszych zbiorów sztuki polskiej. Był on udostępniany publiczności. Ba … organizowane były wycieczki rowerowe w celu jego zwiedzania. Często badacze czy sami kolekcjonerzy nadużywają słowa arcydzieło. W przypadku jednak przedsiębiorcy z Kujaw słowa „wspaniałe” czy „wybitne” są jedynymi jakich można użyć. Czemu akurat dziś przywołuję tę postać? Z dwóch powodów. Obchodzimy dziś Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Edward Rejcher zrobił rzecz fantastyczną. Opracował katalog swoich zbiorów. Co ważne opatrzył go licznymi ilustracjami. Nie było to takie oczywiste, Z reguły podawano krótkie noty katalogowe z podstawowymi wiadomościami: autor, nazwa, technika i wymiary. Tu są także reprodukcje. Katalog wydany został w niewielkiej liczbie egzemplarzy w 1918 r. we Wiedniu. Przez lata był dla mnie „Świętym Graalem”. Całkowicie nieobecny na rynku antykwaryczny. Posiadają go niektóre polskie biblioteki i zdigitalizowany, dostępny jest w internecie. Ja jednak odczuwam potrzebę obcowania z prawdziwą książką. Wreszcie udało mi się go zdobyć. Egzemplarz mój zakupiłem z kilkoma innymi pozycjami z dawnej biblioteki prof. Andrzeja Ryszkiewicza, którego działalność tworzenia archiwum kolekcjonerów w lekko odmienny sposób kontynuuję. Sama więc książka opowiada sobą niesamowitą historię. Jeden z egzemplarzy Autor podarował Muzeum Narodowemu w Warszawie. Drugi powód to pewna analogia ze zbiorami Ignacego Korwin – Milewskiego. Rejcher bowiem, podobnie do Hrabiego zamówił u wybitnych malarzy cykl autoportretów. Ponadto w zbiorach jego znajdowały się dzieła ponad osiemdziesięciu artystów. Kolekcjoner był szczególnie dumny z posiadanych prac Jana Matejki, czemu dał wyraz we wstępie swojego katalogu pisząc „zwrócę uwagę na nieznane ogółowi olejne szkice, rysunki i karykatury J. Matejki”. Na zbiór ten składały się cztery obrazy olejne –trzy z nich stanowiły szkice do kompozycji historycznych, czwarty to wyjątkowej urody autoportret z 1892 r. Ponadto kolekcjoner posiadał trzy albumy szkiców i rysunków mistrza. To, co wyróżniało tę kolekcje na tle innych podobnych zbiorów, to liczne wspomniane przeze mnie autoportrety zamówione bezpośrednio u artystów. Były to portrety własne, m.in.: Alfreda Wierusza-Kowalskiego, Henryka Piątkowskiego, Wojciecha Kossaka, Juliana Fałata oraz dodatkowo portret Stanisława Tondosa wykonany przez Jacka Malczewskiego. W skład kolekcji wchodziło m.in.: sześć prac Józefa Chełmońskiego, duży, liczący dwadzieścia trzy obiekty zbiór prac Jana Stanisławskiego, pięć prac Juliana Fałata, jedenaście prac Teodora Axentowicza, „Sjesta włoska” Aleksandra Gierymskiego, „Madonna” Vlastymila Hofmana czy „Portret własny” Maurycego Gottlieba. Były w niej także trzy rzeźby: dwie Bolesława Biegasa – Wicher i Głowa Olgi Boznańskiej oraz Popiersie Juliana Fałata autorstwa Henryka Hochmanna. Ponadto kolekcjoner posiadał dziewiętnaście akwafort Józefa Pankiewicza oraz wiele innych znakomitych obrazów i rzeźb. Po zakończeniu Wielkiej Wojny Rejcherowie przeprowadzili się do Warszawy. Znakomite kolekcje stworzyli także bracia Edwarda: Stanisław i Maksymilian. Zbiory po śmierci właściciela odziedziczyły dzieci: Mieczysław, Tadeusz, Irena i Janina. Najstarszy mieszkał w Łodzi i w 1938 r. był w posiadaniu Altany Aleksandra Gierymskiego. Najprawdopodobniej do niego należał też „Autoportret” Eugeniusza Zaka, który jego córka Alina sprzedała Muzeum Narodowemu w Warszawie już w okresie powojennym. Jedyne zachowane informacje dotyczące drugiego syna – Tadeusza Rejcher-Sosnowskiego– mówią, iż w 1936 r. sprzedał do Muzeum Sztuki w Łodzi szkic olejny do obrazu „W altanie”, oraz że popełnił samobójstwo w początkowym okresie wojny. Irena była wizytatorką Zarządu Szkół Artystycznych w Ministerstwie Kultury i Sztuki. W czasie wojny zmieniła nazwisko ze względów bezpieczeństwa na Rosińska. Najwięcej informacji zachowało się na temat Janiny Rejcher. Urodziła się w Aleksandrowie Pogranicznym. Wyszła za mąż za Henryka Grossmana. Miała dwóch synów: Jana i Stanisława. W latach 1912–1913 przebywała w Paryżu i tam brała udział w Salonie Jesiennym. Podczas I wojny światowej przebywała prawdopodobnie wraz z ojcem we Wiedniu. Była malarką-portrecistką: dwa z jej dzieł: Portret prof. Karola Grünberga i Portret dr. A.G. wystawiła w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, zaś Portret Zofii Rittnerowej na wielkiej Wystawie Sztuki Polskiej we Wiedniu w 1915 r. Co ciekawe, na tej niezwykle interesującej i szeroko komentowanej ekspozycji nie znalazło się żadne dzieło z kolekcji Edwarda Rejchera. Śledząc katalogi towarzyszące wtedy wystawom, stwierdzić można, iż kolekcjoner nie był zbyt chętny do wypożyczania dzieł z własnych zbiorów. Jak pisała o Janinie Rejcher-Grossman antykwariuszka czasów okupacji Wanda Czernic-Żalińska „Była to niezwykle łagodna i miła osoba, wszechstronnie wykształcona, zdolna miniaturzystka”. Podczas wojny, mimo że mieszkała z synem w getcie, poruszała się pewnie po aryjskiej stronie bez opaski z gwiazdą Dawida. Aby zdobyć środki na życie wyprzedawała obrazy z kolekcji ojca. W antykwariacie „Skarbiec” wystawiane były m.in.: wspominany wcześniej „Autoportret” Jana Matejki, „Portret młodej kobiety” Anny Bilińskiej oraz kilka innych obrazów marynistycznych tejże autorki. Grossmanowa zginęła wraz z synem podczas powstania w getcie. Licząca czterysta dzieł kolekcja uległa rozproszeniu, wiele dzieł zaginęło, m.in. autoportrety Jana Matejki i Aleksandra Gierymskiego. Ciągle możemy jednak podziwiać te uratowane: do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie należą m. in.: „Portret Jana Stanisławskiego” i „Autoportret w kożuchu” Stanisława Wyspiańskiego oraz trzy obrazy Józefa Chełmońskiego: „Autoportret”, „Sójka” i „Wieczór na Polesiu”. W Muzeum Górnośląskim w Bytomiu oglądać można inną pracę Maxa Gierymskiego „Studium konia”. Wśród licznych dzieł Jacka Malczewskiego w Muzeum Narodowym w Poznaniu na szczególną uwagę zasługuje pochodzący z kolekcji Rejchera tryptyk „Wiara, Nadzieja, Miłość”.

Wykaz źródeł:
Archiwum prywatne Doroty Woyke-Polec Archiwum Kolekcji Brzeskiej Bartków Agnieszka, Galeria malarstwa polskiego, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Bytom 2017. Czernic-Żalińska Wanda, Salon Sztuki „Skarbiec” w Warszawie. Kalendarz działalności w latach 1940–1950, [w:] „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie”, t. X, Warszawa 1966. Fleming Dorota, Kolekcja Edwarda Rejchera, praca magisterska, Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Gorzkowski Maryan, Jan Matejko. Epoka lat dalszych, do końca życia artysty, z dziennika prowadzonego w ciągu lat siedemnastu przez Maryana Gorzkowskiego, Kraków 1898. Katalog zbiorów Edwarda Rejchera, Wiedeń 1918. Krzemiński Tomasz, Edward Rejcher – kupiec i kolekcjoner z Aleksandrowa Pogranicznego, [dostęp: 21.09.2022] www.sztetl.org.pl Suchocka Dorota, Malarstwo polskie 1766–1945, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznań 2005.

Toruń, BU UMK, 23 kwietnia 2026 r.

ArcyKolekcja hr. Ignacego Korwin – Milewskiego cz.1.Piotr Michałowski (1800 – 1855)Huzar na gniadym koniu, po 1835olej, ...
22/04/2026

ArcyKolekcja hr. Ignacego Korwin – Milewskiego cz.1.

Piotr Michałowski (1800 – 1855)
Huzar na gniadym koniu, po 1835
olej, płótno, 53,6 x 44,2
Kolekcja rodziny Juroszków.

Naczelną zasadą która przyświecała hrabiemu Ignacemu Korwin – Milewskiemu przy tworzeniu jego wspaniałej kolekcji było gromadzenie dzieł „artystów rodaków, obecnie żyjących, a między takimi wyłącznie tych, co należą lub należeli do szkoły monachijskiej”. Obecność Piotra Michałowskiego może więc dziwić, Artysta ten działał bowiem w I poł. XIX w. Gdy jednak przyjrzymy się jego twórczości zrozumiemy natychmiast , czemu jego prace trafiły do tak znakomitego zbioru. Michałowski pobierał nauki u Michała Stachowicza, Józefa Brodowskiego i Franciszka Lampiego. Podczas pobytu w Paryżu poznał twórczość wybitnych hiszpanów, flamandów i holendrów. Uległ urokowi jednego z moich faworytów Théodore’a Géricaulta. Nie sposób nie zauważyć odniesień do malarstwa znakomitych portrecistów Diego Velázqueza i Fransa Halsa. W Muzeach pokazywany jest zazwyczaj obok dzieł Aleksandra Orłowskiego. Mimo ogromnej spuścizny artystycznej był długo zapomniany. Dziś pokazywany jest w każdym liczącym się polskim Muzeum. Spory zbiór jego prac tuż po wojnie trafił w formie zakupu do MNW. Wielkim jego wielbicielem był/jest Wojciech Fibak. Miał znakomity rysunek, co świadczy niewątpliwie o jego talencie. Jeśli ktoś w latach 60 czy 70 chciał nabyć jego prace udawał się do wiedeńskiego antykwariatu Czesława Bednarczyka. Antykwariusz ten zakupił bowiem w latach 60 w Nowym Jorku dużą część kolekcji Hrabiego po adwokacie Merwinie. Doprawdy kwestie proweniencyjnie bywają niezwykle fascynujące. Na marginesie, muzea polskie nie miały szczęścia do zakupów po Korwin - Milewskim. W mojej świadomości płótno to zafunkcjonowało na dobre podczas aukcji domu aukcyjnego Agra – Art w 2024 r. Bardzo się więc ucieszyłem widząc je na wystawie „Kolekcjoner”. Piotr Michałowski jest bowiem jednym z moich ulubionych artystów. Jakiś czas temu miałem przyjemność podziwiać kilka akwarel i rysunków jego autorstwa z pewnej zapomnianej polskiej kolekcji prywatnej. Widać w nich naprawdę rękę mistrza. Obok rzeczonego huzara na ekspozycji prezentowanych jest kilka innych prac tego Artysty. Co ciekawe wszystkie pochodzą z kolekcji prywatnych. To także świadczy o tym jak pożądanym Artystą jest Piotr Michałowski. Pozwoliłem sobie także dodać fotografię pamiątki związanej z malarzem, którą udało mi się nabyć w paryskim antykwariacie. Na tej jednej wystawie przeplata się tyle wątków, tyle niesamowitych wręcz historii, iż pozostanie ona ze mną bardzo długo. Przy tworzeniu tego postu posiłkowałem się między innymi znakomitym katalogiem towarzyszącym wystawie. Polecam go uwadze Państwa także.

Toruń, Stare Miasto, 22 kwietnia 2026 r.

Kolekcjoner.Ignacy Korwin – Milewski (1846 – 1926)Muzeum Narodowe w WarszawieNa taką wystawę czekałem od lat. Mimo, iż p...
19/04/2026

Kolekcjoner.
Ignacy Korwin – Milewski (1846 – 1926)
Muzeum Narodowe w Warszawie

Na taką wystawę czekałem od lat. Mimo, iż podobne projekty powinny być oczywistością, kolekcjonerzy są w muzeach niemal niewidzialni. Czy to zaszłości rodem z PRL-u czy typowa nasza cecha? Sam już nie wiem. Od upadku komunizmu w naszym kraju minęło prawie 40 lat… a tak wybitni zbieracze jak Edward i Stanisław Rejcherowie, Gustaw Wertheim czy Franciszek Goldberg – Górski to postaci niemal anonimowe.
Polskie kolekcjonerstwo wieku XIX znacznie odbiegało od europejskiego. Mimo tak wyjątkowych postaci jak Cyprian Lachnicki czy Karol Lanckoroński miało wybitnie specyficzny charakter. Polskie zbiory prywatne naznaczone były bowiem piętnem historii i przede wszystkim zaborów. Miały świadczyć o polskości i być nośnikiem wszelkiego rodzaju treści patriotycznych. Zbierano pamiątki po bohaterach narodowych, królowało malarstwo batalistyczne i historyczne. Mimo, iż w każdym niemal dworze był jakiś Leonardo lub Rafael, obrazy te niewiele miały wspólnego z mistrzami włoskiego Renesansu. Rzadko tworzono kolekcje o określonym profilu. Aż wreszcie pojawił się On. Bardzo często niespełnieni artyści zostają krytykami sztuki. On postanowił zostać Kolekcjonerem. Bóg poskąpił mu talentu obdarzył go za to majątkiem. Kupował gotowe dzieła i zamawiał bezpośrednio u Artystów. Wszystko co w życiu robił, robił z rozmachem. Na Wyspie św. Katarzyny na Adriatyku wybudował wspaniały pałac. Imponujący był jego jacht „Litwa”. Imponująca była wreszcie kolekcja. Mimo, iż chimeryczny, wybuchowy zbiory budował z rozmysłem. Mimo, iż politykował i ciągle zmieniał obywatelstwo , to w kolekcjonerstwie liczyła się przede wszystkim wartość artystyczna. „Bitwę pod Grunwaldem” czy „Joannę d’Arc” pozostawił innym koneserom… Dla siebie wziął „Stańczyka” i „Autoportret” Matejki. Skompletował galerię autoportretów polskich malarzy. Ukochał twórczość Aleksandra Gierymskiego. Artyści skarżyli się na jego charakter, ale czy aby tworzyć rzeczy wielkie można być łatwym człowiekiem? Nie.
Dla mnie ważne jest otwarcie. Portret Ignacego Korwin – Milewskiego był wyborem oczywistym ,Jednak pokazanie tuż potem dwóch świetnych portretów Cecyli Włodzimirskiej autorstwa Leona Wyczółkowskiego ujęło mnie całkowicie. Świetne w łuku zaaranżowanie kilku autoportretów także robi wrażenie. Nie pojechałem tam jednak aby podziwiać Chełmońskiego czy Malczewskiego. Moim celem były nokturny Aleksandra Gierymskeigo, jego rzymskie dzieła czy kilka nieoczywistych obrazów Wincentego Wodzinowskiego. Wystawa imponuje. Wspaniały tytuł, wspaniałe zaproszenie i wspaniała Sztuka. Dopracowana w każdym szczególe. Kila miesięcy temu obserwowałem aukcję unikatowych fotografii z morskiej wyprawy Hrabiego. Trafiły chyba do MNW. Szkoda 😊 Miałem nadzieję, że pojawią się jeszcze kiedyś na rynku antykwarycznym. 😊
Dla wielu wystawa ta będzie tylko albo aż prezentacją arcydzieł. Dla mnie jest jednak opowieścią o pasji, namiętności i nieustającym pożądaniu…

PKP IC, gdzieś między Warszawą i Toruniem, 18 kwietnia 2026 r.

Kolekcjoner. Ignacy Korwin - Milewski (1846 - 1926)Tytułem wstępu…Wincenty Wodzinowski (1866 - 1940)Artysta i jego geniu...
18/04/2026

Kolekcjoner.
Ignacy Korwin - Milewski (1846 - 1926)

Tytułem wstępu…
Wincenty Wodzinowski (1866 - 1940)
Artysta i jego geniusz, 1902 - 05.
olej, płótno
Muzeum Mazowieckie w Płocku.
Wcześniej w kolekcji hr. Ignacego Korwin - Milewskiego.

Adres

Brzesc Kujawski
87-880

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Opus Magnum, czyli rzecz o kolekcjonerach i ich kolekcjach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Opus Magnum, czyli rzecz o kolekcjonerach i ich kolekcjach:

Skróty

Udostępnij

Kategoria