Muzeum Regionalne w Bobolicach

Muzeum Regionalne w Bobolicach Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Muzeum Regionalne w Bobolicach, Muzeum, Plac Zwycięstwa 5, Bobolice.

„Zdjęcie tygodnia”  #72Zapewne wielu z nas wybiega już myślami ku mojówce, więc i my analizujemy nasze zasoby ikonografi...
23/04/2026

„Zdjęcie tygodnia” #72

Zapewne wielu z nas wybiega już myślami ku mojówce, więc i my analizujemy nasze zasoby ikonograficzne pod tym kątem, przyglądając się szczegółom zdjęć z dawnych pochodów pierwszomajowych.

Na jednym ze zdjęć pochodu wchodzącego na plac rynkowy zauważyliśmy jednak coś nietypowego, więc to właśnie ten kadr postanowiliśmy zaprezentować Wam w dzisiejszej odsłonie cyklu prezentującego najciekawsze fotografie z muzealnego zasobu.

Prócz stałych elementów każdego pochodu jak transparenty z hasłami i flagi w oczy rzuca się uwieczniony w kadrze nietypowy kawałek materiału niesiony zapewne przez przodownice pracy.

Takiego formatu materiał niesiony w pochodzie w Bobolicach nie może być niczym innym jak bobolicką narzutą gobelinową zwaną potocznie kapą, jednak dogłębniejsza analiza szczegółów pozwoliła określić jej wzór, którego fragment w oryginalnej kolorystyce umieściliśmy na grafice.

Prezentowany wzór, jak również kilka innych, można obejrzeć na żywo w trakcie odwiedzin naszej placówki, gdyż posiadamy go w zasobie działu tekstylnego naszego muzeum.

Wciąż jednak szukamy kilku znanych nam z dostępnych fotografii wzorów kap bobolickich, dlatego jeśli posiadacie drodzy obserwujący takowe nie używane już kapy w swoich domach, będziemy wdzięczni za kontakt lub informację o nich.

Fotografię dzięki widocznym na niej elementom datować można na 1974 rok.

Może wspólnymi siłami uda się rozpoznać idące w pochodzie osoby?

🎉686 rocznica nadania Bobolicom praw miejskich 🎉W dniu dzisiejszym mija dokładnie 686 lat od najistotniejszego w histori...
17/04/2026

🎉686 rocznica nadania Bobolicom praw miejskich 🎉

W dniu dzisiejszym mija dokładnie 686 lat od najistotniejszego w historii naszego miasta wydarzenia - 17 kwietnia 1340 roku nadano Bobolicom prawa miejskie i przywileje zawarte w akcie lokacyjnym.
Jak wyglądał sam dokument niestety nie wiemy (poniżej stworzona na potrzeby ilustracji dzisiejszego postu współczesna wersja łącząca tradycję i nowoczesność), ale o treści i okolicznościach jego wystawienia oraz procesie lokacji zachowało się sporo informacji, które poniżej przytoczymy.

Lokacja miasta Bobolice
Do lat czterdziestych XIV wieku istniały w „Księstwie Kamieńskim" dwa zamożne miasta - Kołobrzeg i Koszalin, powiązane gospodarczo z morzem i handlem zamorskim. Przyciągały one osadników i w ich najbliższym otoczeniu lokowano nowe wsie, więc rosło zaludnienie. Czynniki te pobudzały rozwój gospodarki w wąskim pasie nadmorskim, natomiast całe południe „Księstwa", zwłaszcza odległa i o trudniejszych warunkach ziemia bobolicka - było pod tym względem opóźnione. Brakowało tu bowiem nowoczesnego ośrodka miejskiego, który by ten rozwój pobudzał. Ten stan postanowił zmienić ówczesny biskup kamieński Fryderyk von Eickstädt poprzez budowę nowego miasta.

W lokowaniu nowych miast średniowiecznych, zwłaszcza na prawach niemieckich, stosowano zasadniczo dwa sposoby:
1. Budowano je na tak zwanym surowym korzeniu, to jest w nowym miejscu bez bliskich powiązań z zabudową najbliższej wsi. Wszystkie czynności, jak wybór działki, rozplanowanie ulic i zabudowę przestrzenną prowadzono od początku. Wybierano dla nich działki położone w korzystnych warunkach terenowych, jak np.: w miejscach płaskich, przy traktach handlowych, obok zbiorników wodnych i o lepszych możliwościach obronnych.
2. Na tak zwanym starym korzeniu, czyli na terenie już istniejącej jednostki osadniczej. Taki sposób lokacji wymagał dokonania zmian w dotychczasowej strukturze zabudowy np. uwzględnienia nowych budowli administracyjno-publicznych, jak kościoła, ratusza, zamku obronnego i innych. Wymagało to dostosowania dotychczasowych układów urbanistycznych do nowych potrzeb. Idzie tu zwłaszcza o dostosowanie starej sieci komunikacyjnej, czy dokonania zmian w zabudowie okołogrodowej.

Bobolice lokowano obok słowiańskiego civitatis et terre Bublitze, a według innego źródła civitatis et terre Bubulcick. W Niemczech były rozpowszechnione różne modele ustrojowe miast, wśród których najwięcej powstało w oparciu o prawo magdeburskie i lubeckie Biskup lokując nowe miasto obok starego grodu, zapewne docenił jego położenie i dotychczasową rolę jako lokalnego ośrodka. Liczył więc na opłacalność przedsięwzięcia i na większe korzyści z jego rozwoju gospodarczego. Podobnie, jak wcześniej dla Kołobrzegu i Koszalina, teraz dla Bobolic biskup wybrał formułę prawa lubeckiego rozpowszechnionego w miastach nadbałtyckich. Prawa te skodyfikowano w XIII wieku w Lubece i były wzorem dla nowych miast na Pobrzeżu Południowobałtyckim.

Prawo lubeckie gwarantowało gminie miejskiej autonomię względem panującego, feudałów świeckich i kościelnych oraz właścicieli wielkich obszarów ziemi; posiadanie własnego samorządu, wolność osobistą mieszczanom, wolność handlu i ochronę działalności gospodarczej rzemieślników. Ponadto dawało miastu prawo do posiadania własnych nieruchomości oraz wyzwalało impulsy i przedsiębiorczość w zakresie ich wykorzystywania. Nieruchomości mieszczan miały charakter dziedziczny i niepodzielny. Nie wolno było ich przekazywać córce w formie posagu ani Kościołowi. Zawarte kontrakty sprzedaży nieruchomości podawano do wiadomości publicznej i wpisywano do ksiąg miejskich.

Organizację nowych miast na prawie lubeckim dokonywano metodą lokacji. Termin „lokować" pochodzi od łac. „locare”, które oznacza umieścić ludzi w wyznaczonym miejscu. Czynności te wykonywali wyspecjalizowani przedsiębiorcy, zwani zasadźcami, za które przysługiwały im intratne zyski. Na Pomorzu Zachodnim zasadźcy wywodzili się głównie z przybyszów przybywających z Niemiec, bądź już osiadłych, ale też, jak w przypadku Bobolic, z miejscowych Słowian. Zasadźców mogło być kilku, ale najczęściej było dwóch. Najważniejszym ich zadaniem było sprowadzenie osadników, którzy w nowym mieście zajęliby się handlem i rozwinęli wytwórczość rzemieślniczą. Zorganizowany rynek i produkcja dóbr, zapewniały w przyszłości właścicielom miasta, zasadźcom i gminie miejskiej korzyści w postaci czynszów od parcel i działek budowlanych, czynszów płaconych przez rzemieślników i kupców, podatków miejskich z cegielni i kar sądowych.
Należy jednak podkreślić, że mieszkańcy małych miast też zajmowali się uprawą ziemi, gdyż uzyskiwane przez nich dochody z zajęć pozarolniczych nie wystarczały na utrzymanie ich rodzin. Łączenie zajęć rolniczych z innymi zawodami, np. przez rzemieślników, było powszechne i jest kontynuowane obecnie.

By nowe miasta średniowieczne miały przestrzeń do życia i rozwoju, ich fundatorzy przydzielali im ściśle określone obszary gruntów, w skład których wchodziły użytki rolne, lasy, jeziora, a nawet prawo do wykorzystywania energii wód rzecznych do budowy młynów i tartaków Dla miasta Bobolic fundator, biskup Fryderyk von Eickstädt, wydzielił z nabytych od Wedlów terenów dwieście włók (około 30 km2) gruntów. W ich obrębie wyznaczył część gruntów rolnych i łąk, jako uposażenie dla organizatorów miasta. Ta decyzja była krzywdząca dla dotychczasowych słowiańskich użytkowników ziemi, gdyż zostali obciążeni nowymi daninami na rzecz nowych zarządców.

Organizacji nowych Bobolic podjęli się dwaj zasadźcy, wspomniany niemiecki rycerz Gerhardt Goldbecke i miejscowy rycerz Paweł Bartuszkiewic. Ich zadaniem było sprowadzenie do miasta nowych osadników i rozpoczęcie przez nich działalności gospodarczej. Właściciel miasta stwarzał im dogodne warunki, jak zwolnienie od podatków, ceł, świadczeń na rzecz wojska, niższe kary za wykroczenia, dostęp do łowiectwa i rybołówstwa.
W dniu 17 kwietnia 1340 roku przedłożyli biskupowi Fryderykowi von Eickstädtowi dokument: Nadzór nad miastem i jego uprawą, w którym zobowiązali się je urządzić na uzgodnionych warunkach zawartych w przywileju lokacyjnym.

📜Przywilej lokacyjny miasta Bobolice z 17 kwietnia 1340 roku.📜

W imię Pańskie Amen". Ponieważ z biegiem czasu wszystko przemija, co w czasie poczynione zostało, posłużyliśmy się niniejszym pismem, aby to, co przemija uwiecznić, bądź poczynić możliwie długotrwałym i z tej przyczyny my, Fryderyk z Bożej łaski biskup Kościoła w Kamieniu, wszem i wobec niezmiennie czynimy wiadomym, że my tym pismem postanawiamy na ziemi Bubbelitze miasto zbudować i za radą i zgodą przewielebnego Bernarda prepozyta, Jana dziekana naszej kapituły i całego Kościoła, obdarzamy Bubbelitze prawami i wolnościami i od dnia założenia szanować będziemy.
Najpierw zakładamy to miasto na prawie lubeckim. Tak więc odtąd wszyscy mają się kierować wyłącznie prawem lubeckim. Wagi, miary i pieniądze ma ono mieć jak miasto Kołobrzeg, prócz tego, by w wypadku podejrzanych wyroków, albo orzeczeń, apelować do miasta Kołobrzegu. Równocześnie nadajemy temu miastu 200 włók i 2 jeziora, mianowicie Drabühn (jeziora Trzebieńskie) i Clever (jezioro Chlewo). Połowy tych jezior należy się po części miastu a drugie pół, będą posiadać właściciele; jak Paul Bartzewitzen (Bartuszkiewic) i Gerhardt Goldbecken (Goldbecke) i ich prawowici dziedzice. Obok tego chcemy, żeby to samo miasto przez najbliższe 10 lat cieszyło się całkowitą wolnością oraz aby z udziałem jego mieszkańców i mieszczan zostało otoczone fosą o głębokości 40 stóp i umocnione, wówczas my w odpowiednim czasie zamierzamy przyjść z wszechstronną pomocą. Nadto, owoce i użyteczności osiągnięte w ciągu 10 lat w obrębie jego granic, stają się w połowie własnością właścicieli, pozostała połowa przypadnie mieszczanom na poprawę miasta. Ale kiedy te lata upłyną, wszelkie rzeczy będą do miasta i mieszczan należeć. Także pozwalamy wyżej wymienionym właścicielom posiadać 32 włóki i 8 mórg łąk, położonych w posiadłościach wspomnianego miasta, wolne od szosu i czynszu.
Tak jak inne prawa miast zabraniają, podobnie i my, nadajemy tym samym właścicielom prawo apelacji w mieście i jego posiadłościach przez naszego wójta, przez nich samych, do naszej Rady, która wszystkie mieszczańskie i kryminalne sprawy załatwia. Ten, przejmuje od nas w lenno na wieczność całe przychody z kar 60 szylingów i poniżej, a w ciągu 10 lat kwoty za ukarane większe wykroczenia skarżących się stron w wymienionym mieście, właściciele będą posiadać.
Po upływie tychże 10 lat wymierzanie sprawiedliwości wyłącznie do nas i do naszych następców należeć będzie. Nadto niech wspomniani posesorzy mają cały dochód z młyna i takie same w wymienionych 10 latach, wybudują na rzece Cutz (Chociel). Ale kiedy one upłyną, jedna połowa dochodu będzie nasza, a druga połowa należy do właścicieli i ich spadkobierców. Nie chcemy także drugiego młyna na tej samej rzece obok, powyżej i poniżej posiadłości miasta, aby w żaden sposób nie został wzniesiony. Także zabraniamy budowy przeszkód, albo spiętrzeń na tym strumieniu, ani na innych, aby nie zostało wstrzymane spuszczanie drewna, lecz swobodnie mogło dojść do Karlina. Tym, którzy mają zamiar na rzece robić niech pan drewna da odpowiedź, jak jeszcze długo maja się powstrzymać.
Prawo patronatu nad Kościołem, zatrzymujemy na wieki dla siebie i naszych następców. Dla utwierdzenia tych zaręczeń, w obecności wyżej wymienionych panów naszą pieczęć tu zawieszamy.

Paul Bartuszkiewic i Gerhardt Goldbecke potwierdzili pisemnie, że oni i ich potomni otrzymali połowę jeziora Drobin (Trzebień Wielki) i Clevon (Chlewo), uznali zwolnienie miasta na 10 lat od wszelkich podatków i że prawnie obejmują stanowiska wójtów. Zostali uprawnieni do zasądzania grzywien do 60 szylingów, a po upływie 10 lat za cięższe występki grzywny wyższe. Dalej potwierdzili, że otrzymali od biskupa 32 włóki gruntów i 8 mórg łąk zwolnionych od obciążeń na rzecz zamku i przez 10 lat połowę korzyści z młyna oraz prawo do polowań na obszarze całej ziemi bobolickiej. Ponadto otrzymają połowę korzyści (dochodu) z majątku miasta. Po upływie wolnizny dostarczą biskupowi dla potrzeb obronnych 3 uzbrojonych jeźdźców, a od każdej włóki będę płacić 4 szylingi biskopownicy.

Zgodnie z prawem lubeckim najwyższą władzę administracyjną i sądowniczą w mieście sprawował wójt miejski mianowany przez właściciela miasta, w przypadku Bobolic przez biskupa. W ramach tych uprawnień i wskazań zawartych w przywileju do jego obowiązków należało rozstrzyganie sporów i kłótni oraz nakładanie na mieszczan kar pieniężnych do wysokości 60 szylingów. Biskup jako właściciel miasta, zachował nad nim ogólne zwierzchnictwo, prawo do polowań oraz nadzór nad Kościołem. Także zastrzegł dla siebie stanowisko instytucji odwoławczej w sprawach sądowniczych. Odwołania od kar nakładanych przez sąd wójtowski i przestępstwa zagrożone wysoką karą, rozpatrywał sąd biskupi w Karlinie, natomiast sprawy cywilne - sąd miejski w Kołobrzegu. Od 1297 roku w tamtejszym ratuszu, znajdowała się kopia kodeksu prawa lubeckiego i według zawartych w nim wykładni rozstrzygano wszelkie niejasności i spory.

Przez pierwsze dziesięciolecie po lokacji miasta obowiązki wójta dzielili między siebie obaj zasadźcy - Gerhardt Goldbecke i Paweł Bartuszkiewic. Jeden z nich (nie wiadomo który) przewodził trzyosobowej ławie sądowej, drugi zajmował się sprawami dotyczącymi zachowania ładu i bezpieczeństwa w mieście oraz budową umocnień obronnych. Obowiązek ten wynikał z treści przywileju, w którym biskup nakazał budowniczym miasta otoczyć je rowem głębokim na 40 stóp i murem. Za ten wysiłek finansowy zwolnił mieszczan na 10 lat od wszelkich danin i podatków (prawdopodobnie w tym terminie umocnień nie zbudowano, gdyż dopiero w 1379 roku bobolicka rada miejska zwróciła się o pożyczkę na ten cel do klasztoru norbertanek w Koszalinie). Ponadto miasto otrzymało w wieczyste użytkowanie 200 łanów gruntów obejmujących najbliższe wsie, natomiast obaj zasadźcy - 32 włóki ziemi położonych w obrębie gruntów miejskich i 8 mórg łąk, w dolinie rzeki Chocieli. Grunty miejskie i zasadźców zostały zwolnione na 10 lat od obciążeń szosem i czynszem. Po zakończeniu wolnizny, mieli płacić 4 szylingi czynszu od jednej włóki oraz na żądanie biskupa dostarczyć 3 pieszych żołnierzy. Ponadto zasadźcy, jako rekompensatę za koszty poniesione na urządzenie miasta, otrzymali prawo do połowy korzyści z połowów ryb w jeziorach Trzebieńskich i Chlewo oraz połowę dochodów z młyna na rzece Chocieli. Drugi młyn mogli wybudować, ale w taki sposób, aby nie utrudniał spływu drewna w dół do rzeki Radwi i dalej do Karlina. To ostatnie zastrzeżenie zawarte w tekście przywileju, miało tylko znaczenie werbalne, ponieważ rzeka Chociel była w Bobolicach zbyt wąska i płytka oraz miała dużo meandrów, więc na tym odcinku nie była przydatna do flisactwa.
W mieście wprowadzono lubeckie miary, długości, ciężaru i pojemności (łokieć, korzec, kwarta) oraz pieniądz - monetę denar, bitą w mennicy biskupiej w Kołobrzegu.

Potwierdzenie przywileju lokacyjnego.

W kwietniu 1350 roku upłynęło 10 lat od wystawienia dla Bobolic przywileju lokacyjnego przez biskupa Fryderyka Eickstädta. W dniu 24 kwietnia 1350 roku jego następca, biskup Jan von Lauenburski konfirmował na piśmie, czyli potwierdził nadane miastu przywileje. Zwyczajowo konfirmacja miała uroczysty przebieg. Najpierw przedstawiciele Bobolic złożyli biskupowi Janowi przysięgę wierności (łac. homagium) i jak było powszechnie przyjęte, wręczyli mu kosztowny podarek w gotówce. Po przyjęciu przysięgi biskup wręczył im tekst przywileju. Oryginał tego dokumentu się nie zachował z powodu częstych pożarów ratusza, a istniejący tekst pochodzi z późniejszych odpisów, więc szczegóły zawarte w jego treści nie są pewne.

"Podaje się do wiadomości wszystkich, którzy obecne pismo widzieć lub słyszeć będą, że my Rada Miasta Bobolice, od przewielebnego w Bogu Ojcu i Synu, Jana biskupa Kościoła z Kamienia, w obecności czcigodnych panów, Bernhardta Brachta proboszcza, Reimera von Rohren, Conrada Schüvör scholastyka i Piotra Landen, z najbardziej wiarygodnych, w naszym Świętym Roku MCCCL, we wtorek rano po Niedzieli Miłosierdzia Bożego, otrzymaliśmy od panujących w niniejszym piśmie zawarte przywileje, dla miasta Bobolice, dla jego pożytku i dobra, które zawsze i wszędzie we wszystkich potrzebach pomóc mają i miasto Bobolice z całym ich zawodem wspomagać będą, które pozostawiamy w słowach jak następuje."

Powyższe informacje pochodzą z książki Bronisława Malinowskiego pt. "Historia Bobolic do 1945 roku".

Za sprawą przytoczonego wyżej procesu lokacji miasta, rozpoczął się jego 605-letni rozwój jako miasta niemieckiego Bublitz, które w 1940 roku obchodziło 600-lecie swego istnienia. Z powodu trwającej wojny nie organizowano żadnych centralnych obchodów - jedynym trwałym śladem tej rocznicy wydaje się być mająca miejsce w tymże roku zmiana układu rynku, w wyniku której powstała wyłożona drobną kostką droga okalająca rynek, wymieniono chodniki biegnące wzdłuż kamienic przy wszystkich pierzejach rynku oraz wycięto rosnącą obok kasztanowca wiekową już lipę.
Po zakończeniu II Wojny Światowej, miasto rozpoczęło swoją nową polską historię, którą przybyli tu osadnicy oraz kolejne pokolenia budują już od 80 lat.

   #714 kwietnia 1936 roku w niemieckim miasteczku Bublitz miało miejsce poświęcenie nowo wybudowanego kościoła katolick...
14/04/2026

#7

14 kwietnia 1936 roku w niemieckim miasteczku Bublitz miało miejsce poświęcenie nowo wybudowanego kościoła katolickiego.

W przedwojennych powiecie bobolickim najliczniejszą grupą wyznaniową byli ewangelicy i luteranie a najmniejszą katolicy i zielonoświątkowcy. W 1871 roku w powiecie bobolickim było jedynie18 katolików, którzy żyli w rozproszeniu. W Bobolicach było ich 7. Do końca XIX wieku ich liczba wzrosła do 59. Na ten wzrost miało wpływ kilka czynników: przyrost naturalny, zmiana osób innego wyznania na katolickie, osiedlanie się Polaków wyznania katolickiego. Skokowy przyrost nastąpił w pięcioleciu 1900-1905 (do 208), a do 1910 roku wzrósł nieznacznie (o 12 osób). Na ich liczebny wzrost miały też wpływ dwa wydarzenia: utworzenie w 1872 roku powiatu bobolickiego i napływ urzędników do obsady stanowisk specjalistycznych w instytucjach powiatowych oraz w szkołach, a także rozpoczęcie budowy kolei z Bobolic do Polanowa, na którą przybyli robotnicy i kolejarze z różnych miejscowości Niemiec, również wyznania katolickiego. Ponadto pewna liczba robotników z zewnątrz, została zatrudniona w dużych majątkach ziemskich.

W 1812 roku biskup wrocławski za zgodą władz pruskich, wydzielił w jej granicach okręg pod nazwą Delegatura Apostolska Biskupa Wrocławskiego, obejmujący Pomorze Zachodnie i Brandenburgię. Zarządzali nim kolejni prepozyci ordynowani przy kościele św. Jadwigi w Szczecinie. W miarę przyrostu ludności katolickiej biskupi wrocławscy rozbudowywali sieć parafialną. Biskup Henryk Foerster (1853-1881) erygował 1 listopada 1857 roku parafię koszalińską. Z powodu niewielkiej liczby wiernych i ich rozproszenia w terenie, władze pruskie zatwierdziły ją jako misyjną (tymczasową bez osobowości prawnej), a jako stałą dopiero 27 października 1891 roku. Obejmowała ona katolików powiatów: słupskiego, sławieńskiego, miasteckiego, koszalińskiego, bobolickiego i szczecineckiego. Wyjazdowe nabożeństwa odprawiano regularnie w Białogardzie (dla 130 wiernych), w Polanowie (dla 15) i w Sianowie (dla 49), natomiast nieregularnie - w Bobolicach (dla 30) i w Miastku (dla 65 katolików). W ostatnim piętnastoleciu XIX wieku, nastąpił w parafii koszalińskiej duży wzrost liczby katolików, z 1573 w roku 1885 do 1912 w 1900 roku, tj. o 21,5%.

Wobec tego w tak rozległej parafii, z odległego Koszalina trudno było księżom zapewnić wszystkim katolikom posługę religijną. Dlatego ówczesny biskup wrocławski Kopp, przystąpił do wydzielania na jej obszarze nowych ośrodków duszpasterskich: parafi, kuracji, lokalii i grup kaplicznych. W dniu 15 kwietnia 1908 roku erygował kurację polanowską, w skład której wszedł również powiat bobolicki. Na wybór Polanowa na siedzibę kuracji wpłynęło kilka okoliczności. Istniało tu większe skupisko katolików, tradycje religijne związane z świątynią na Górze Polanowskiej oraz dogodne dojazdy koleją z głównych kierunków. Przez jakiś czas nabożeństwa odprawiano w mieszkaniach prywatnych. Konieczność budowy w Polanowie katolickiej świątyni widział już w końcu XIX wieku ówczesny proboszcz koszaliński J. Tschemscher. W latach 1899-1901 za kwotę 7600 marek kupił trzy sąsiednie działki pod kościół i plebanię. Kwotę tę otrzymał w trzech ratach z wrocławskiego diecezjalnego oddziału Związku św. Bonifacego jako wsparcie. Ale budowę rozpoczęto dopiero w 1911 roku z inicjatywy księdza proboszcza Ferdynanda Piontka, następcy księdza J. Tschemschera, według projektu architekta Tarki. Budynek został wzniesiony z cegły, w stylu gotyckim, na planie prostokąta, o wymiarach 12,5 m x 10,5 m z wysuniętą zakrystią.

Został ukończony w 1912 roku.174 Koszt budowy wyniósł 10217,61 marek i w 87,2% został sfinansowany z kolekty diecezjalnej, wsparcia Związku św. Bonifacego i delegatury w Berlinie. Mimo trudności finansowych budowa kościoła przebiegła sprawnie, co było również zasługą ks. Schalli, ówczesnego opiekuna (kuratusa) kuracji polanowskiej. Kościół został poświęcony jeszcze w 1912 roku i na uroczystej mszy konsekracyjnej otrzymał imię Świętego Krzyża. Nabożeństwa odprawiano w nim w pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 7:30, natomiast w pozostałe o godzinie 10:00.
Niewielką kaplicę mieli także katolicy w Bobolicach. Prawdopodobnie istniała już w 1905 roku, a więc jeszcze przed utworzeniem kuracji polanowskiej. Był to niewielki budynek bez zewnętrznych detali świątynnych, wzniesiony na działce nr 1605/97, położonej między ulicą Dworcową, a dworcem kolejki wąskotorowej.

Mieściło się w niej najwyżej kilkadziesiąt osób, więc na większe zgromadzenia była za ciasna. Z tego powodu, prawdopodobnie od 1913 roku nabożeństwa odprawiano w większych wypożyczanych salach: w sali gimnastycznej i świetlicy szkolnej lub w restauracji „Czarny Orzeł" („Schwarzer Adler"), do czasu wybudowania większej kaplicy. Budynek tej kaplicy zachował się do obecnych czasów.
Do lat 70. ubiegłego wieku był pusty. Potem przeprowadzono w nim remont i urządzono klub młodzieżowy. Obecnie, po dokonaniu dalszych przeróbek służy jako mieszkanie. Z pisma bobolickiego magistratu, z dnia 12 listopada 1913 roku, skierowanego do księdza kuratusa Carla Schiera, następcy ks. Schalli, wynika, że nabożeństwa odbywały się w szkolnej hali gimnastycznej i że nie było przeszkód, aby się tam nadal odbywały. Według ustalonego porządku nabożeństwa odprawiano w pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 10:00 i o tej samej godzinie również w drugim dniu Świąt Bożego Narodzenia i Wielkiejnocy. W sytuacjach nadzwyczajnych ks. kuratus również odprawiał nabożeństwa w Kłaninie.

Po pierwszej wojnie światowej nowymi wydarzeniami w życiu religijnym społeczeństwa Bobolic była zmiana statusu prawnego katolickiej kuracji polanowskiej oraz powstanie zboru Kościoła Zielonoświątkowego. Katolicka kuracja polanowska dotychczas nie miała osobowości prawnej (wchodziła w skład parafii koszalińskiej), co stwarzało duszpasterzom różne przeszkody w załatwianiu spraw cywilnoprawnych, zwłaszcza na poziomie administracji lokalnej. Jej status prawny zmieniono 17 lutego 1922 roku. Na wniosek kardynała Adolfa Bertrama, ordynariusza diecezji wrocławskiej, Wydział do Spraw Kościelnych i Szkolnictwa Rejencji Koszalińskiej, nadał jej status parafii. Jej organizację kardynał Bertram przedstawił następująco:

1. W Polanowie, powiat Sławno, tworzy się samodzielną kurację.
2. W skład parafii - kuracji wchodzą następujące miejscowości:
2.1. Powiatu Sławno.
2.2. Powiatu Bobolice: Chlebowo, Bobrowo, Biskupice, Bobolice, Boboliczki, Bukówko, Sępólno Mate, Sępólno Wielkie, Kazimierz, Kłanino, Krępa, Kurowo, Kurozwęcz, Dargin, Drzewiany, Dobrociechy, Drężno, Głodowa, Górawino, Grzybnica, Grzybniczka, Gozd, Grabczyn, Borne, Kołtki, Karczyn, Linowo, Lubowo, Kepsko, Łozice, Pobądź, Porost, Przydargiń, Rekowo, Rosnowo, Wierzchowo Stare, Mała Zaspa, Wielka Zaspa, Świelino, Zegrze, Zegrze – Huta, Stępień, Ubiedrze, Wojęcin, Cybulino, Cetuń, Sieranie.
3. Katolicy - mieszkańcy tych miejscowości zostają wyłączeni z parafii Koszalin. Tworzy się samodzielną kurację - gminę Polanów z prawami zarządzania majątkiem przez jedną kościelną korporację.
4. Istniejący w Polanowie kościół staje się kuratelnym z wszystkimi takimi samymi prawami.
5. Kuratus ma swoją siedzibę w Polanowie, stoi na straży wszystkich praw i obowiązków parafii.
6. Kuracja w Polanowie należy do archiprezbiteratu Koszalin.
7. Obsada kuracji będzie dokonywana przez arcybiskupa z Wrocławia.
8. Postanowienia nabierają mocy od 1 kwietnia 1923 roku.

Te zwięzłe postanowienia mające cechy statutu, dawały odtąd proboszczom kuracji prawo zawierania umów cywilnoprawnych, nabywania majątku na jej rzecz, wykonywanie zobowiązań podatkowych, utrzymywanie kontaktów z urzędami administracji publicznej i inne. Uzyskany przez kurację polanowską status parafii wpłynął pobudzająco na rozwój życia religijnego katolików i tworzenie lepszych warunków dla sprawowania posług religijnych przez duchownych.

Pilną potrzebą była budowa w Bobolicach większej kaplicy dla wzrastającej liczby katolików. Przygotowania do jej budowy rozpoczęto 5 maja 1926 roku zakupem od dekarza Leo Hasse części ogrodu o powierzchni 22 arów 57 m2, położonego przy ulicy Dworcowej.

Wykonanie projektu architektonicznego pod nazwą „Katolicki kościół z mieszkaniem proboszcza dla Bobolic na Pomorzu" (Katholische Kirche mit Pfarrwohnung für Bublitz Pommern), zlecono architektowi B. Wiśniewskiemu ze Słupska. Projekt ukończył w lipcu 1926 roku i przedstawił w dwóch wersjach: w pierwszej, bryłę kościoła zaprojektował w stylu neogotyckim, z łukowatym portalem, wyodrębnioną wieżą (zdobioną trzema łukowatymi płaszczyznami z czteroma oknami, nad nimi trzy prostokątne okna), z dachem czterospadowym, krytym dachówką, zwieńczonym żelaznym krzyżem.

W drugiej wersji kształt wieży był taki sam, lecz bez wystroju gotyckiego. W obu wersjach architekt zaprojektował parterowy budynek mieszkalny z użytkowym poddaszem, przylegający do bocznej ściany kościoła, z przejściem do zakrystii. Na parterze zaprojektował salę do nauki religii, kancelarię, trzypokojowe mieszkanie z kuchnią i łazienką, natomiast na poddaszu - dwa pokoje gościnne, pracownię i inne pomieszczenia użytkowe. Z dokumentacji tej wynika, że z okręgu bobolickiego planowano utworzyć oddzielną parafię dlatego w projekcie uwzględniono mieszkanie dla proboszcza. Ale plany budowy tak dużego obiektu nie zostały zrealizowane, prawdopodobnie z powodu niewystarczających funduszy, a może z przyczyny spadającej liczby katolików.

Drugą próbę budowy świątyni ale już mniejszej, bez mieszkania dla proboszcza i oszczędnej w elementy konstrukcyjne i zdobnicze, podjał w 1934 roku ks. proboszcz Franz Boganowski. Na tej samej działce przy ul. Dworcowej rozpoczęto w 1935 roku budowę kaplicy pod wezwaniem św. Krzysztofa. Ze względów ekonomicznych wybrano styl prosty, halowy jednonawowy w obrysie prostokąta, z dachem dwuspadowym i wyodrębnioną wieżą. Jak poprzednio planowana, miała 200-220 miejsc siedzących w dwóch rzędach ławek i posiadała niewielką zakrystię. Według poprzednio ustalonego terminarza, nabożeństwa odprawiali księża dojeżdżający z Polanowa. Została poświęcona 14 kwietnia 1936 roku. Uroczystości przewodniczył wikariusz generalny ks. Steinmann.
Kaplica była użytkowana do lutego 1945 roku, a potem ją zdewastowano i rozebrano. Jedynym zabytkiem jaki się zachował jest obraz Świętej Rodziny ocalony i przeniesiony do własnego domu z rozbieranego budynku przez mieszkankę Bobolic Floridę Szlachciak.

10.000,00 zł dotacji celowej z Powiat Koszaliński dla Muzeum Regionalnego w Bobolicach.Miło nam poinformować, że nasze m...
08/04/2026

10.000,00 zł dotacji celowej z Powiat Koszaliński dla Muzeum Regionalnego w Bobolicach.

Miło nam poinformować, że nasze muzeum, w ramach dotacji celowej udzielonej przez Powiat Koszaliński, otrzymało wsparcie finansowe na doposażenie i rozbudowę ekspozycji muzealnych.

W ramach honorowego patronatu Starosty Koszalińskiego nad naszą placówką, cyklicznie od 2015 roku Powiat Koszaliński przyznaje dotację dla Muzeum Regionalnego w Bobolicach.
Ma ona charakter celowy i wydatkowana jest zgodnie z działaniami ujętymi w składanym corocznie przez muzeum wniosku.

W poszczególnych latach dotacje celowe przeznaczane były na działania polepszające estetykę oraz funkcjonalność przestrzeni muzealnej i muzealnych ekspozycji.

Na przestrzeni lat dzięki finansowej pomocy Powiatu Koszalińskiego udało się znacznie poprawić atrakcyjności naszego muzeum poprzez m.in.: remont sal muzealnych oraz modernizację oświetlenia, wykonanie gablot wolnostojących oraz opraw obrazów, montaż szyn galeryjnych, doposażenie głównych działów muzealnych i znajdujących się w nich ekspozycji, a także zakup sprzętu biurowego z oprogramowaniem, zakup sztalug wystawowych, tablic informacyjnych czy służącego plenerowym aktywnościom namiotu wystawowego oraz plenerowych stojaków wystawowych. Dotacje wykorzystywane były również do sfinansowania druku publikacji muzealnych, zakupu środków do konserwacji muzealiów, osłon ochronnych z plexi, materiałów do budowy szaf muzealnych i regałów bibliotecznych.

Dzięki tegorocznej, dwukrotnie wyższej względem ubiegłego roku dotacji, nowe oblicze zyska jeden z wiodących działów muzeum – dział Historii Miasta, w którym pojawią się nowe systemy ekspozycyjne oraz tematyczne plansze historyczne.

Dziękujemy Powiat Koszaliński za niezawodne, służące lokalnej i regionalnej społeczności wsparcie, którego efektem nie omieszkamy podzielić się z Wami na naszym profilu.

Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych! Niech ten wyjątkowy czas przyniesie radość, spokój oraz wiele chwil spędzonych...
02/04/2026

Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych!

Niech ten wyjątkowy czas przyniesie radość, spokój
oraz wiele chwil spędzonych w gronie najbliższych.
Życzymy aby nadchodzące dni były pełne nadziei i refleksji,
a także aby wiosenna aura i moc wielkanocnej wody
dodały energii do realizacji wszelkich planów i marzeń.

Wesołego Alleluja!

"Woda Wielkanocna"

Na Pomorzu wiara w oczyszczającą i chroniącą zdrowie moc wody wielkanocnej była szeroko rozpowszechniona i szczególnie głęboko zakorzeniona. Zwyczaj ten sięga czasów pogańskich. W okresie Wielkanocy każda płynąca woda była uważana za cudowną, wręcz świętą. Podczas „tygodnia ciszy” przez domy płynęły strumienie oczyszczającej wody, czerpane z okolicznych rzek i potoków. Wszystko musiało lśnić i być czyste podczas najważniejszego święta chrześcijańskiego, nawet bydło w stajniach było umyte, albo przynajmniej skropione wodą wielkanocną. W niektórych społecznościach panował zwyczaj, że w Wielkanoc rolnicy i służący, rodzice i dzieci energicznie chlapali się nawzajem wodą, a często ten żywiołowy zwyczaj prowadził do ponownego ochlapania podłóg domów i stajni wodą czyszczącą.

Każdy, kto chciał dostać wodę wielkanocną, nie mógł mówić od północy do świtu, w przeciwnym razie nie miała ona żadnych właściwości leczniczych. Powszechnie uważa się, że woda ta, podobnie jak woda marcowa, powinna być wyjątkowo trwała i nie gnić, toteż w celach leczniczych przechowywana była w butelkach lub innego rodzaju naczyniach nawet kilka tygodni. Mówi się również, że mycie się nią sprawi, że skóra stanie się wyjątkowo miękka, a ponadto będzie pomocna w leczeniu chorób oczu. Uzdrawiające i orzeźwiające działanie wody wielkanocnej można osiągnąć również poprzez obmycie się w niej w źródle, strumieniu lub rzece.

Z jej pozyskaniem wiąże się niewiarygodny przesąd - musiała być zbierana krótko przed wschodem słońca i musiała płynąć na wschód. W Bublitz były tylko dwa małe strumyki, które można było wykorzystać do tego celu: strumień płynący ze wzgórz Ackerhof (okolice dawnego młyna za obecnym wysypiskiem między Głodową a Pomorzanami) oraz strumyk płynący wąwozem przy stadionie między strzelnicą a Burgwall (grodziskiem). Wodę nabierano cicho i „pod prąd” w poranek wielkanocny, przed wschodem słońca, używając do tego celu oczyszczonych naczyń. Woda przyniesiona do domu bez słowa mogła mieć cudowną moc i błogosławieństwo, jako pierwszy napój poranka. Kiedy młoda dziewczyna się nią myła, jej skóra stawała się aksamitna, a ona sama rozkwitała pięknem i zdrowiem. Chłopcy próbowali drażnić i straszyć milczące dziewczęta niosące zaczerpniętą wodę wielkanocną, prowokując je do krzyku lub śmiechu, by tym samym pozbawić wodę jej cudownych właściwości. Często ukryci na drodze dziewcząt z naczyniami wypełnionymi wodą oblewali je mniej lub bardziej, by pomóc im stać się piękniejszymi. Wrzaski dziewcząt niosące się wokół promenad były w kolejnych dniach tematem mnóstwa rozmów i żartów.

Woda chrzcielna, poświęcona podczas liturgii celebracji Wigilii Paschalnej, nazywana była także wodą wielkanocną. Ksiądz kropił zgromadzenie tą wodą. Używana była do chrztów przez cały następny rok.

W Australii nowożeńcy przechowują wodę poświęconą podczas ostatnich świąt wielkanocnych aż do dnia ślubu i pokrapiają się nią w drodze do kościoła, gdzie mają odbyć się zaślubiny. Ma to przynieść szczęście małżeństwu.

Adres

Plac Zwycięstwa 5
Bobolice
76-020

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 16:00
Wtorek 09:00 - 16:00
Środa 09:00 - 16:00
Czwartek 09:00 - 16:00
Piątek 09:00 - 16:00

Telefon

943167155

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum Regionalne w Bobolicach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum Regionalne w Bobolicach:

Udostępnij

Kategoria