16/07/2026
Agatka w Budapeszcie - zapraszamy do lektury z pobytu w stolicy Węgier!
"P***k, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki"
Hasło to symbolizuje wielowiekową przyjaźń między narodami - polskim i węgierskim. Odnosi się do naszej - wspólnej historii, zamiłowania do wolności oraz biesiadowania. Przysłowie to stanowi także doskonałe podsumowanie wycieczki na Węgry, w której wzięła udział uczennica klasy 3c LO – Agata Łach oraz jej nauczycielka historii – pani Malwina Mazan-Jakubowska. Wyjazd do Budapesztu oraz nad największe jezioro w Europie Środkowej – Jezioro Balaton – był wyjątkową nagrodą dla laureatów ogólnopolskiego Konkursu Historycznego o Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. A oto relacja Agaty z tej niezapomnianej podroży, która odbyła się w dniach od 5-go do 9-go lipca 2026 roku:
Już na początku wycieczki mieliśmy okazję spotkać się z naszymi rówieśnikami - Węgrami, którzy równolegle przystąpili do tego samego konkursu. Po zapoznaniu i wspólnej integracji w siedzibie Węgierskiego Urzędu Edukacji - wyruszyliśmy na zwiedzanie Budapesztu.
Pierwszym punktem na mapie wspomnianego miasta był malowniczo położony nad Dunajem – budynek parlamentu, który jest jednym z największych gmachów parlamentów narodowych na świecie. Moją uwagę przykuła sala obrad węgierskich posłów oraz księga konstytucji, która podkreślała ważny i uroczysty charakter zwiedzanego budynku, jak i sama architektura jego wnętrza. Wchodziliśmy do miejsc, do których nie wszyscy zwiedzający mają dostęp. Świetną okazją do podziwiania panoramy Budapesztu był widok z balkonu parlamentu oraz możliwość przyjrzenia się z bliska – kompletnym, węgierskim insygniom koronacyjnym, w tym - Koronie Świętego Stefana – która jest najstarszą europejską koroną. Innym miejscem - niedostępnym dla turystów – był Pałac Sándora (Pałac Prezydencki). Zwiedziliśmy jego pomieszczenia, których ściany zdobiły przepiękne, historyczne obrazy. Wrażenie robił fakt, iż przyjmowano tam dyplomatów z całego świata, a my przeszliśmy po kolei sale, zgodnie z oficjalnym protokołem, docierając do gabinetu, w którym czekał na nas tradycyjny węgierski poczęstunek.
Niezwykle ciekawym doznaniem było zwiedzanie Bazyliki św. Stefana. Świątynia urzekła mnie swoją wielkością, a w środku zachwyciła bogatymi, złotymi zdobieniami. Dla porównania mieliśmy szansę zobaczyć o wiele skromniejszy Kościół rzymskokatolicki, który znajduje się w Balatonboglár (miejsce oddalone około 2 godziny jazdy autokarem od Budapesztu). Kościółek okazał się miejscem skromnym, ale ujmującym swym wyciszeniem i historią związaną z Polską. Jest to miasto o wyjątkowym znaczeniu dla P***ków. Podczas II wojny światowej działało tam Polskie Gimnazjum i Liceum – jedyna taka szkoła w okupowanej Europie, która wykształciła setki polskich dzieci.
Niezapomnianym dla mnie przeżyciem był również wieczorny rejs po Dunaju z widokiem na podświetlony parlament i miasto położone na dwóch brzegach Dunaju – podzielone niegdyś na – Budę i Peszt.
Podczas pobytu nad Jeziorem Balaton integrowaliśmy się z węgierskimi uczestnikami wycieczki. Dzięki wizycie w Domu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej poznaliśmy lepiej historię wyjątkowej więzi łączącej nasze narody. Następnie zaplanowano odpoczynek, w ramach którego uczestnicy wycieczki mogli kąpać się w tym ogromnym i czystym jeziorze. Był również czas na rozrywkę. Uczestniczyliśmy w zjeździe saneczkowym torem letnim, gdzie wszyscy bez względu na wiek świetnie się bawili. Nie zabrakło czasu na wspólne plażowanie i lody nad Balatonem.
Kolejne dni były także bogate w atrakcje. Jedną z nich był spacer po Dzielnicy Zamkowej, która wyróżniała się ciekawą architekturą. Podczas zwiedzania znajdowaliśmy się w miejscach z pięknymi widokami rozciągającymi się znad górzystej Budy na Peszt. Urokliwe budowle znajdowały się w bliskiej odległości od siebie, np. Baszta Rybacka, Kościół Macieja i Zamek Królewski, który warto odwiedzić, ponieważ przez wiele wieków był siedzibą władców Węgier.
Do dalszych punktów wycieczki przemieszczaliśmy się metrem bezzałogowym oraz najstarszą linią metra w kontynentalnej Europie. Co mnie zaskoczyło, to wyjątkowym miejscem okazał się Dom Muzyki Węgierskiej, ponieważ był nowoczesnym i nietuzinkowym budynkiem, zaprojektowanym przez japońskiego architekta. Ostatni wieczór pobytu w Budapeszcie był dobrą okazją do podziwiania stolicy Węgier nocą. Zapewnił to Diabelski Młyn, a także wieczorny spacer, który pozwolił lepiej zrozumieć funkcjonowanie miasta.
Wycieczka okazała się świetnie zorganizowanym wypadem. Zapewniła nam poznanie kultury, obyczajów, kuchni oraz codziennego życia Węgrów. Znalazło się miejsce na historię oraz rozrywkę, a przede wszystkim na pielęgnację tej pięknej i trwałej przyjaźni polsko-węgierskiej.
https://zslo.net.pl/index.php/53-imprezy-szkolne-2025-2026/823-polak-wegier-dwa-bratanki-i-do-szabli-i-do-szklanki