Bartoszycka Kolekcja Motoryzacji w Miniaturze "Pan Samochodzik"

Bartoszycka Kolekcja Motoryzacji w Miniaturze "Pan Samochodzik" "Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma" więc mam i ja. Modelarstwo samochodowe to moja pasja.

Prezentuje Wam swoją kolekcję skrupulatnie gromadzoną od ponad 25 lat. Może dzieki temu profilowi ktoś z Was również łyknie bakcyla modelarstwa?

Talbot Sunbeam Lotus załogi Henri Toivonen & Paul White z Rajdu Wielkiej Brytanii z 1980 roku.Są takie samochody, które ...
06/06/2026

Talbot Sunbeam Lotus załogi Henri Toivonen & Paul White z Rajdu Wielkiej Brytanii z 1980 roku.
Są takie samochody, które w jednym rejonie świata są zupełnie nieznane, a w innych mają status legendy. Jednym z takich aut jest rajdówka Talbota – samochodu egzotycznego w naszym kraju. Tymczasem model Sunbeam Lotus zdobył mistrzowski tytuł, a członkowie jednej z załóg to późniejsi twórcy multimistrzowskich drużyn.
Historia marki Talbot jest dość skomplikowana. Trochę amerykański, trochę francuski producent tworzył samochody małolitrażowe jako Chrysler. Gdy trafił pod skrzydła PSA odżył jako Talbot, by chwilę potem zniknąć z rynku zastąpiony przez modele Peugeot. Właściciele starszych Peugeotów kupując zamienniki pewnie nie raz spotkali się z informacją na pudełku, że część pasuje również do Talbota.
Niby mało znaczący producent, ale w historii rajdowych mistrzostw świata odegrał niezwykle ważną rolę. Prześledźmy historię modelu Sunbeam Lotus, który był pierwszą cegiełką do budowy rajdowej potęgi Peugeota w czasach grupy B.
Na początku lat 70-tych XX wieku, okazało się, że małe samochody wcale nie muszą być gorsze w rajdach niż potężne rajdówki z mocnymi silnikami. Taka idea spodobała się Chryslerowi, który postanowił wykorzystać rajdy samochodowe do promocji swojego małolitrażowego Sunbeama.
Samochód miał predyspozycje do sportu. 3-drzwiowe nadwozie było dość krótkie i zwarte. Był tylny napęd uznawany w latach 70-tych za jedyny słuszny do sportu motorowego. Kolejnym atutem było znakomite wyważenie. Sztywny most nie był wtedy niczym archaicznym. Plamką na tej pięknej wizji był mały silnik bo największa oferowana do modelu Sunbeam jednostka miała 1,3 l pojemności.
Problem próbowano rozwiązać adaptując silnik z oferty Chryslera o pojemności 1,6 l i mocy ok. 100 KM. Czynił on z małego Sunbeama Ti świetne auto drogowe, ale w rajdach wciąż było za słabo. Co kiedyś robili Brytyjczycy w razie problemów? Dzwonili do Costwortha lub Lotusa. Wybór padł na stajnię z doświadczeniem w F1 i lekkimi konstrukcjami.
Lotus zajął się Sunbeamem przekrojowo. Silnik był tylko częścią układanki. Pod maskę trafiła 16-zaworowa jednostka o pojemności 2,2 l zasilana dwoma gaźnikami. Jest pochylona o 45 stopni w lewo. Na tylne koła moment obrotowy przenosiła skrzynia biegów produkcji ZF. Ponadto usztywniono całe nadwozie i dokonano zmian w podwoziu. Powstał wspaniały samochód, którego dziś ochrzcilibyśmy mianem hot hatcha. 155-konny silnik w 960-kilogramowym autku napędzanym na tylną oś robił prawdziwą furorę. Sunbeam Lotus przyspieszał do pierwszej setki w niespełna 7,5 sekundy. Był znakomitą podstawą do budowy rajdówki i zapowiedzią niemal pewnych sukcesów.
Co ciekawe, w trakcie przygotowań do wejścia na sportową arenę Chrysler, a dokładnie jego europejski oddział przeżywał poważny kryzys. Niewiele brakowało, aby w 1979 roku projekt legł w gruzach. Na szczęście pojawił się koncern PSA, który odkupił europejską część Chryslera. To był prawdziwy fart. Goście Genewskiego salonu ’79 zobaczyli po raz pierwszy sportową maszynę francuskiego już wtedy Talbota. Chwilę później ruszyła produkcja drogowych Sunbeamów Lotus. Wyprodukowano 2308 sztuk.
W zasadzie konstrukcja rajdówki zbudowanej przez Peugeot Talbot Sport UK niewiele różniła się od samochodu drogowego. Przygotowane już w fazie projektu auto drogowe wyposażone zostało tylko w elementy podnoszące bezpieczeństwo i wszystkie akcesoria wymagane przez rajdowy regulamin. Kierowcy Talbota mieli do dyspozycji nieco większe koła z oponami o rozmiarze 185/70 HR 13. Pod felgami znalazły się tarcze wentylowane z przodu zamiast litych, i tarcze lite z tyłu zamiast bębnów. Przednie hamowane były przez zaciski 4-tłoczkowe. Wszystkie zmiany spowodowały wzrost masy do 1015 kg.
Silnik Lotusa rozkręcono do niezłych parametrów. 240 KM przy 7000 obr./min i 256 Nm przy 5600 obr min. Nawet dziś nie byłoby się czego wstydzić. Jednak konkurencyjny Ford Es**rt RS1800 miał odpowiednio 260 KM i 233 Nm przy masie 980 kg masy. Niski budżet nie pozwolił na zaawansowane materiały czy staranne wykończenie. Dlatego załoga miała dość prymitywne warunki pracy. Zresztą cała rajdówka mimo wszystko była prymitywna. Oczywiście nie trudno się domyśleć, że przełożyło się to na wysoką niezawodność. Zanim jednak ją osiągnięto, solidnie przetestowano konstrukcję.
Pierwsze prototypy gotowe były już w 1978 roku. Kierowcą testowym był nieżyjący już brytyjski as Tony Pond. Tony przesiadł się do Talbota z Triumpha TR 7 V8, więc miał doświadczenie w prowadzeniu lekkich, mocnych rajdówek z klasycznym układem napędowym. Po roku testów Pond zadebiutował za kierownica Talbota w rajdzie San Remo, należącym do rajdowych mistrzostw świata w 1979 roku.
Debiut był bardzo udany. Czwarta lokata była wynikiem intensywnych przygotowań i trudno byłoby ten wynik uzanć za przypadkowy. Brytyjczyk wyprzedził m. in. Markku Alena jadącego Fiatem 131 Abarth – jedną z najlepszych, ówczesnych rajdówek.
Kolejny występ Tonego Ponda to przedostatnia runda sezonu ’79 Lombard RAC Rally. Tym razem nie było szczęśliwie gdyż Brytyjczyk jadący w barwach Chrysler Competition Centre miał wypadek. Po sezonie Tony opuścił szeregi zespołu i powrócił za kierownicę Triumpha.
Na rok 1980 szef zespołu Des O’Dell postawił na mieszankę doświadczenia i talentu. Zatrudnił Francuza Guy’a Frequelina, który miał już na koncie tytuł rajdowego mistrza Francji zdobyty na Alpine-Renault A310. W rajdowych mistrzostwach świata startował od 1973 roku i w tym czasie wygrał w trzech rajdach za kierownicą trzech różnych samochodów.
Drugim kierowcą był Henri Toivonen, który na międzynarodowej arenie zadebiutował w 1975 roku. Wystartował wtedy w domowym Rajdzie 1000 Jezior. Dopiero po dwóch latach ponownie pojawił się w rundzie mistrzostw by za kierownicą Chryslera Avengera zająć 5 miejsce w generalce i 1 w swojej klasie. Dopiero w kolejnym sezonie rozpoczął regularne starty prawie za każdym razem zmieniając samochód. Des O’Dell przypomniał sobie jego nazwisko i dał mu miejsce w zespole na 4 rajdy.
Jednak to nie Toivonen grał pierwsze skrzypce w zespole. Gwiazdami byli stanowiący załogę Guy Frequelin i Jean Todt. Panowie poznali się w zespole Talbota. Tak, to ten Jean Todt, który po 20 latach poprowadził Ferrari Scuderia do serii zwycięstw z Michaelem Schumacherem w klasyfikacji kierowców i konstruktorów. Przy okazji, Guy Frequelin to ten sam facet, który niewiele ponad 20 lat później stając na stanowisku dowodzącym w zespole Citroën Total rozpoczął serię zwycięstw Sebastiena Loeba. Razem 11 tytułów w klasyfikacji konstruktorów.
Sezon 1980 rozpoczął się w Monte Carlo od wypadku francuskiej załogi. Opuszczając Szwecję zespół udał się do Portugalii. W Sunbeamie Toivonena ukręciła się półoś, ale Frequelin wywalczył trzecie miejsce za Walterem Rohrlem i Markku Alenem we Fiatach 131 Abarth. Przy okazji warto wspomnieć, że w tej rundzie polska załoga Maciej Stawowiak/Ryszard Żyszkowski jadąca Polonezem 2000 zajęła dziesiąte miejsce, co prawda dojeżdżając jako ostatni, ale w Portugalii odpadło aż 16 załóg, w tym dwie inne polskie załogi na Polonezach.
Swoją drogą nie ekipa Peugeot Talbot Sport UK nie miała łatwego życia z małym Sunbeamem. Samochód trafił w okres rządów takich konstrukcji jak wspomniany Fiat, ale także znakomitych maszyny jak Datsun 160J, Ford Es**rt RS1800, Opel Ascona 400 czy Mercedes 450 SLC 5.0.
Po opuszczeniu trzech kolejnych rund w Finlandii nieudany start zaliczył Toivonen. Dopiero w San Remo pojawił się pełny skład i znów wynik był bardziej niż zadowalający. Frequelin zajął czwarte, a Toivonen piąte miejsce.
Po San Remo Frequelin pojechał do siebie szukać szczęścia, ale miał wypadek. Jednak nie można było powiedzieć, że nie było szczęśliwego zakończenia. W przedostatniej rundzie sezonu, a ostatniej dla zespołu doszło do niesamowitego rozstrzygnięcia. W brytyjskim Lombard RAC Rally Henri Toivonen zajął pierwsze miejsce wyprzedzając Hannu Mikkolę – wicemistrza świata ’80. Trzeci dojechał Guy Frequelin wyprzedzając Russella Brookesa w takim samym aucie w barwach Andrews Heat for Hire.
Sezon ’81 to już zupełnie inna bajka. Zarówno szefostwo zespołu jak i kibice widząc potencjał samochodu i drużyny wierzyli, że kolejny rok przyniesie większą ilość sukcesów. I tak też się stało. Rok 1981 osobom po pięćdziesiątce będzie kojarzył się ze stanem wojennym, ale rajdowym maniakom z debiutem na światowych trasach legendarnego Audi quattro. Z jednej strony zespół Talbota chcąc zrobić karierę nie mógł trafić gorzej, ale jak wiemy Audi dopiero raczkowało i mimo niekwestionowanej szybkości brakowało niezawodności. Ci, którzy nie wierzyli w możliwości quattro i wątpili w mały, francuski zespół kibicowali Ari Vatanenowi z Forda i Markku Alenowi z Fiata.
Jednak już pierwsza runda pokazała, że drużyna Desa O’Della jest gotowa do walki o najwyższe lokaty. Guy Frequelin zajął w Monte Carlo 2 miejsce finiszując 2,5 min za Jeanem Ragnottim w Renault 5 turbo. Toivonen dojechał na 5 pozycji. Powtórka w Portugalii, tym razem 2 miejsce dla Fina i 6 dla Francuza.
Guy Frequelin złapał rytm i rozpoczął walkę o zwycięstwa. Drugie miejsce na Korsyce i czwarte w Akropolu. Przyszedł czas na południowoamerykańskie, słabo obstawione rundy, w których nietrudno było o zdobycie cennych punktów. Choć zespół miał dość ograniczony budżet, O’Dell zaryzykował wysłanie Frequelina. Nie inaczej postąpił David Sutton szef Rothmans Rally Team wysyłając do ameryki swojego podopiecznego – Ari Vatanena. Już w połowie sezonu wiadomo było, że to pomiędzy Francuzem, a trzema Finami (Vatanen, Mikkola, Alen) rozegra się walka o mistrzowski tytuł, choć Skandynawowie jeździli bardzo nierówno.
Jak się okazało na miejscu konkurencji nie zabrakło. Pojawiła się cała wataha Datsuna z Timo Salonenem i Shekharem Mehtą na czele. W Argentynie Vatanen jechał za szybko co skończyło się wypadkiem. Problemy z autem miał Salonen a Mehta po prostu nie utrzymał tempa Francuza i Frequelin zdobył swoje pierwsze i jak się później okazało jedyne zwycięstwo w rundzie mistrzostw świata za kierownicą. Lider klasyfikacji generalnej wybrał się również do Brazylii. Frequelin jechał taktycznie, a ścigał się właściwie tylko z Vatanenem, który po niekończącej się ilości przygód dotarł do mety na pierwszym miejscu z przewaga 8,5 min nad swoim rywalem.
W Rajdzie 1000 Jezior pewne zwycięstwo odniósł Vatanen, Frequelin nie wystartował przez co stracił dużą część ze swej ogromnej przewagi. W jego miejsce gościnny występ w zespole Talbot zaliczył Stig Blomqvist, który zajął dopiero ósme miejsce. Zespołowi bardziej zależało na tytule konstruktorów niż kierowców. Henri Toivonen nie dotarł do mety z powodu awarii aparatu zapłonowego. Młody Fin miał więcej szczęścia w San Remo gdzie uległ Michele Mouton o włos, ale Frequelin miał awarię silnika. Na jego szczęście Vatanen dotarł do mety dopiero na siódmej pozycji.Pozostały dwa rajdy do końca sezonu. Zespół miał już tytuł konstruktorów w kieszeni i zrezygnował z występu w przedostatnim, afrykańskim Rallye Côte d'Ivoire. Frequelin nie zamierzał się poddawać, bo jego szanse zaczęły maleć. Zorganizował sobie na tę trudną imprezę wytrzymałego i doskonale sprawdzonego na bezdrożach Peugeota 504 V6 Coupe. W barwach SARI Peugeot zajął piąte miejsce wyprzedzając Vatanena o cztery pozycje.
Bilans wyglądał następująco: Frequelin 89, Vatanen 81 punktów. Oczywistym było, że wszystko rozstrzygnie się w klasycznym Lombard RAC Rally kończącym sezon. Niestety Frequelin nie miał szczęścia i skończył poza drogą. Vatanen zajął drugie miejsce co pozwoliło mu na założenie mistrzowskiej korony. Rajd wygrał Mikkola w Audi. Mało istotne, ale Blomqvist w kolejnym występie dla Talbota zajął trzecie miejsce.
Po sezonie zmieniono przepisy. Na scenę weszła grupa B i jasne było, że mały, sprytny Talbot Sunbeam Lotus nie będzie miał szans z konstrukcjami prototypowymi.
Model pochodzi z kolekcji "Rally Cars - Słynne Samochody Mistrzów Rajdowych" wydawnictwa DeAgostini. Skala modelu 1:43.

Daewoo Matiz  z 1998 roku.Daewoo Matiz to samochód osobowyklasy miejskiej produkowany pod południowokoreańską marką Daew...
05/06/2026

Daewoo Matiz z 1998 roku.
Daewoo Matiz to samochód osobowy
klasy miejskiej produkowany pod południowokoreańską marką Daewoo
w latach 1998–2011 oraz w latach 2001–2018 na rynku uzbeckim.
Daewoo Matiz M100 został zaprezentowany po raz pierwszy w 1998 roku.
Początki Matiza należy połączyć z Italdesign Cinquecento (ID Cinquecento) zaprezentowanego na Turin Motor Show 1992. Był to trzydrzwiowy, jednobryłowy pojazd o obłych kształtach nawiązujący stylistycznie do Fiata 500. Z zewnątrz prototyp zwracał uwagę jednolitą, nachyloną pod dużym kątem ścianę czołową z kwadratowymi reflektorami i wyższym niż poprzednik nadwoziem.
Na stoisku Italdesign Giugiaro podczas autosalonu w Bolonii 1993 zaprezentowano przeprojektowany model ID Cinquecento pod nazwą Italdesign Lucciola. Zmieniono reflektory na owalne, przemodelowano przedni zderzak oraz dodano składany dach. Lucciola, w założeniach ekologiczny, napędzany był układem hybrydowym, silnikiem Diesla o mocy 5,5 kW (7,5 KM) wspierany przez dwa silniki elektryczne o mocy 7 kW (9,5 KM) każdy, zamontowane na tylnej osi. Zestaw pozwalał na ośmiogodzinną podróż z prędkością maksymalną 100 km/h, a zasięg samego napędu elektrycznego wynosił 50 kilometrów. Karoseria wykonana była z aluminium, a wiele elementów można było poddać recyklingowi. We wnętrzu umieszczono cztery fotele na stelażach, które można było dowolnie składać i aranżować, a zwijany dach dawał namiastkę kabrioletu i zmieniał miejskie auto w pojazd rekreacyjny.
Prototyp Lucciola nie został jednak zaadaptowany przez Fiata głównie z przyczyn ekonomicznych, całkowicie nowa konstrukcja generowała koszty nowego wyposażenia linii produkcyjnych, a i dość odważny wygląd mógł się nie spodobać klientom. Podjęto decyzję o głębokiej modernizacji Fiata Cinquecento, wskutek czego w 1998 roku powstał Fiat Seicento.
Następcę modelu 500 zaprezentowano dopiero w 2007 roku. W 1995 roku odrzuconym projektem Luccioli zainteresowało się Daewoo i po trwających 29 miesięcy pracach projektowo-konstrukcyjnych, w marcu 1998 roku auto zadebiutowało w Korei jako Daewoo Matiz. Nazwa „Matiz” w dosłownym tłumaczeniu oznacza „przyjaciel”.
Samochód charakteryzuje się jednobryłowym, pięciodrzwiowym nadwoziem o niewielkich wymiarach zewnętrznych (długość 3,5 m), lecz równocześnie dużą ilością miejsca wewnątrz. Teoretycznie pięcioosobowy, w praktyce zapewni komfort jedynie pasażerom przednich siedzeń. Podróżowanie w 5 osób jest możliwe, aczkolwiek bardzo uciążliwe, oprócz skromnej przestrzeni na tylnej kanapie, także z powodu znacznego pogorszenia osiągów przy pełnym obciążeniu.
Produkcję Matiza (model M100) rozpoczęto w 1998 r. w zakładach w Korei. W grudniu 1998 roku w polskich zakładach Daewoo-FSO rozpoczęto jego montaż, a w październiku 1999 produkcję. Od 1998 r. Matiz był produkowany również w Indiach i w rumuńskiej fabryce Daewoo w Krajowej, która dostarczała Fabryce Samochodów Osobowych m.in. silniki i skrzynie biegów.
Daewoo Matiz był montowany w standardzie SKD przez przedsiębiorstwo Daewoo-FSO w warszawskiej fabryce od grudnia 1998 roku, zaś produkowany od 18 października 1999 roku do października 2004 roku. Udział polskich części w produkcji Matiza rósł z czasem, i z 40% w 1999 roku wzrósł do 65% pod koniec 2000 roku. Po zrzeczeniu się przez Daewoo Motor pakietu kontrolnego w spółce Daewoo-FSO, fabryka powróciła do nazwy FSO i produkowała samochody już pod własną marką do końca września 2004 roku. Szybko rosnący poziom produkcji zaczął spadać po wpadnięciu koncernu Daewoo w kłopoty finansowe zakończone bankructwem. Potencjalni klienci, obawiając się plajty polskiego producenta, coraz częściej rezygnowali z zakupu. FSO Matiz, w odróżnieniu od Lanosa, był właściwie sprzedawany jedynie na rynku krajowym.
22 kwietnia 2004 roku GM DAT podpisał z FSO umowę dającą prawa do produkcji Lanosa i Matiza do końca 2006 roku, a prawa do sprzedaży do połowy 2007 roku. Umowa gwarantowała również FSO prawo do eksportu samochodów oraz dostawę części zamiennych w ciągu 7 lat. Jednak na przełomie 2006 i 2007 roku znów przedłużono prawa do produkcji do końca 2008 roku, a sprzedaży samochodów do połowy 2009 roku. FSO Matiz, było to mniejsze auto w ofercie FSO (obok Lanosa), i jest zaliczane do klasy samochodów małych (segment A). Produkcję zakończono w lutym 2007 roku ze względu na niski popyt. W styczniu i lutym 2007 roku FSO wyprodukowała ostatnie 301 egzemplarzy Matiza. Warszawska fabryka zmontowała i wyprodukowała 152 363 Matizy, natomiast na polskim rynku w latach 1998–2008 sprzedano 149 953 sztuki tego modelu.
W Matizach produkowanych w Polsce stosowano tylko silnik 0,8 l o mocy 51 KM.
W 2000 roku Matiza M100 poddano testom zderzeniowym, czołowym, bocznym i z udziałem pieszych. W zderzeniu czołowym auto otrzymało 6 punktów, a w bocznym, 13. 19 punktów pozwoliło na uzyskanie 3 z 5 gwiazdek. Bezpieczeństwo pieszych oceniono na 15 punktów, co dało dwie gwiazdki w czterostopniowej skali. Do testów przyjęto wersję SE+ z kierownicą po prawej stronie wyposażoną m.in. w dwie poduszki powietrzne.
Model pochodzi z rumuńskiej kolekcji "Masini de Legenda" wydawnictwa DeAgostini. Skala modelu 1:43.

Avia A30 DA 12 produkowany w latach 1968-1998.Lekkie ciężarówki powstawały z różnymi zabudowami. Podwozia do zabudowy i ...
04/06/2026

Avia A30 DA 12 produkowany w latach 1968-1998.
Lekkie ciężarówki powstawały z różnymi zabudowami. Podwozia do zabudowy i auta skrzyniowe z brezentową opończą produkowano w Letňanach. W Brnie w dzielnicy Horní Heršpice
powstawały między innymi rzadko spotykane przedłużone zabudowy. W południowomorawskim mieście Ivančice budowano mobilne urzędy pocztowe oraz sklepy. W Żylinie budowano jednostronne wywrotki na podwoziach Avia A15 i A30, cysterny paliwowe oraz furgony. Powstawały też izotermy, lawety i pojazdy strażackie. Te ostatnie nosiły oznaczenie Avia A31 DA 12. Zabudowę wykonywaly zakłady Karosa z miasta Vysoké Mýto. Straż pożarna wykorzystywała te pojazdy do takich interwencji, jak usuwanie powalonych drzew, skutków wypadków drogowych albo do wypompowywania wody z zalanych terenów. Samochód był wyposażony w sygnały świetlne i dźwiękowe pojazdu uprzywilejowanego (na przykład Tesla AZD 500). W tylnej części znajdowała się zabudowa z przedziałem dla czterech strażaków. Po bokach i z tyłu wygodpodarowano przestrzeń na schowki mieszczące sprzęt gaśniczy i ratunkowy. Były to miedzy innymi mostki przejazdowe, narzędzia do obsługi hydrantów, prądownice, rozdzielacz kulowy, kosz ssawny, trzyczęściowa drabina. Całości wyposażenia dopełniały agregat prądotwórczy i piła łańcuchowa z osprzętem.
Model pochodzi z kolekcji "Kultowe Ciężarówki z Epoki PRL-u" wydawnictwa DeAgostini. Skala modelu 1:43.

Polski Fiat 126p Wadera z 1991 roku.W 1991 roku w firmie Fibra Studio z Mikołowapowstał projekt nadwozia z laminatu, osa...
03/06/2026

Polski Fiat 126p Wadera z 1991 roku.
W 1991 roku w firmie Fibra Studio z Mikołowa
powstał projekt nadwozia z laminatu, osadzanego na płycie podłogowej Polskiego Fiata 126p. Z seryjnego samochodu wycięto tylną część, poprowadzono od słupka B do tyłu stalowe rury wzmacniające konstrukcję.
W błotniki przednie i tylne oraz w tylną pokrywę silnika wtryskiwano poliuretanową piankę w celu zmniejszenia wibracji poszycia plastikowych błotników oraz wytłumienia hałasu pracującego silnika. Zastosowano szersze błotniki, umożliwiające montaż kół o większej średnicy.
Można było zamontować składany dwuczęściowy dach. Klosze lamp tylnych pochodziły z Forda Fiesty drugiej generacji. Koło zapasowe przykryte pokrowcem umieszczono pionowo na zewnątrz. Zderzaki były zintegrowane z nadwoziem. Zespół napędowy, układy jezdny i nośny oraz zawieszenie pochodziły z seryjnego „Malucha”. Stylistyka samochodu nawiązywała do Suzuki Vitary. Pojazdem zainteresowała się warszawska firma „Metal-Incar Spółdzielnia Inwalidów”, która nazwała go „Wadera”. Nazwę tę zaczerpnięto od określenia najsilniejszej samicy w stadzie wilków, co miało być odniesieniem do wyglądu samochodu, przypominającego mocno zabudowany pojazd uterenowiony. Wadera miała być budowana z elementów Fiatów 126p uszkodzonych w wypadkach lub ze skorodowanym nadwoziem, gdy inne części zachowały się w stanie pozwalającym na zbudowanie pojazdu inwalidzkiego lub rekreacyjnego. Nadwozie oraz zespół napędowy i układ jezdny miały być naprawiane w „Metal-Incar”. Planowano eksport pojazdu. Powstało kilkadziesiąt (około 20 do 40) sztuk Wadery.
Model pochodzi z kolekcji "Kultowe Maluchy" wydawnictwa Hachette. Skala modelu 1:43.

Volvo F88 z 1965 roku.Volvo F88/F89 to seria ciężkich samochodów ciężarowych produkowanych przez szwedzkiego producenta ...
02/06/2026

Volvo F88 z 1965 roku.
Volvo F88/F89 to seria ciężkich samochodów ciężarowych produkowanych przez szwedzkiego producenta samochodów Volvo w latach 1965-1977.
Volvo zaprezentowało w 1965 roku F88. Ciężarówka była pierwszą częścią zorientowanej na eksport serii 8, która stała się podstawową dla producenta ciężarówek Volvo. F88 sprzedawał się dobrze na arenie międzynarodowej i zyskał reputację trwałych ciężarówek kabinowych.
Kabina F88 została już wprowadzona na poprzednika Titan Tiptop w 1964 roku, ale reszta ciężarówki została przeprojektowana. W tym nowy silnik, nowa ośmiobiegowa skrzynia biegów oraz mocniejsze podwozie i zawieszenie.
Pochodną był G88 wprowadzony w 1970 roku, który był w zasadzie tym samym pojazdem, ale z przednią osią zamontowaną dalej 300 mm (11,8 cala), aby umożliwić większy rozrzut osi. Było to konieczne do zwiększenia GCWR do 52,5 tony (51,7 ton).
Silnik jest 9,6-litrowym turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym TD100 o specyfikacji:
260 koni mechanicznych przy 2200 obr./min i 940 nowychtonometrów przy 1300 obr./min (rpms oparte na silniku TD120, można również zastosować do silnika TD100)
Model pochodzi z serbskiej kolekcji "Legendarni Kamioni" wydawnictwa DeAgostini. Skala modelu 1:43.

ZiŁ 130 (polewaczka uliczna) z 1977 roku.ZiŁ 130 to radziecki/rosyjski samochód ciężarowy zaprojektowany i produkowany p...
01/06/2026

ZiŁ 130 (polewaczka uliczna) z 1977 roku.
ZiŁ 130 to radziecki/rosyjski samochód ciężarowy zaprojektowany i produkowany przez firmę ZiŁ z siedzibą w Moskwie.
Model został wprowadzony w zastępstwie dla produkowanego ZiŁa 164. Pierwsze prototypy wykonano w roku 1958. Od 1962 roku produkowany seryjnie, od 1964 roku ruszyła produkcja masowa. Jest to jeden z najpopularniejszych samochodów ciężarowych na terenie byłego ZSRR, do roku 1994 powstało około 3 380 000 sztuk modelu 130 w różnych odmianach. W roku 1992 produkcję tego modelu rozpoczęto także w zakładzie Uralskij Awtamotornyj Zawod (UAMZ) (samochód otrzymał nazwę UAMZ-43140).
ZiŁ-130 to pierwszy samochód ciężarowy marki ZiŁ pomalowany na kolor niebieski i biały. Wcześniejsze ciężarówki ZiŁa pomalowane były w kolorze ciemnozielonym (podobnym do samochodów wojskowych).
Przez cały okres produkcji ZiŁ-130 doczekał się dwóch poważniejszych modyfikacji; w 1966 i 1977 r. Po drugiej modernizacji zmieniona została osłona chłodnicy. Największą wadą samochodów ciężarowych ZIŁ było bardzo duże zużycie paliwa (nawet rzędu 55 litrów/100 km., a w przypadku ciągnika siodłowego czasami jeszcze więcej), spowodowane zastosowaniem silnika benzynowego. Z drugiej strony ma on pewną przewagę nad silnikiem Diesla, zwłaszcza w warunkach klimatycznych w Rosji (bardzo mroźne zimy), ponieważ benzyna w żadnym miejscu na świecie nie zamarza.
Od 1986 r. w celu zgodności ze standardem OST 37.001-269-83 rodzina modeli ZiŁ-130 otrzymała nowe oznaczenia: ZiŁ-431410 (ZiŁ-130), ZiŁ-431510 (ZiŁ-130G), ZiŁ-441510 (ZiŁ-130В1), ZiŁ-431810 (ZiŁ-138), ZiŁ-431610 (ZiŁ-138А), etc.
Model pochodzi z bułgarskiej kolekcji " Легендарни Камиони" wydawnictwa DeAgostini. Skala modelu 1:43.

Władimiriec T-25A z 1966 roku.(ros. Владимирец), to ciągnik rolniczyprodukowany od 1966 roku w ZSRRi później w Rosji. Pi...
31/05/2026

Władimiriec T-25A z 1966 roku.
(ros. Владимирец), to ciągnik rolniczy
produkowany od 1966 roku w ZSRR
i później w Rosji. Pierwotnie ciągnik T25 w latach 1966–1972 był produkowany przez Charkowskij Traktornyj Zawod w Charkowie, następnie w roku 1972 przeniesiono produkcję do zakładu Władimirskij Motoro-Traktornyj Zawod we Włodzimierzu, skąd wzięła się nazwa „Władimirec” (Владимирец).
W 1973 roku przeszedł gruntowną modernizację i nadano mu nazwę T-25A. Do 1978 roku produkowano także wariant T25A1 – z daszkiem brezentowym.
W latach 1977–1979 przeszedł kolejną modernizację, m.in. zmieniono skrzynię biegów zamieniając dwie dźwignie zmiany biegów na jedną dźwignię. Wprowadzono trzy warianty wyposażenia oznaczone jako:
• T25A – z kabiną
• T25A2 – z daszkiem brezentowym
• T25A3 – z niepełną kabiną
Lata 1980–1990 to okres wprowadzania przez fabrykę wielokrotnych zmian konstrukcyjnych w podzespołach ciągnika. Wśród nich można wymienić zmianę sterowania skrzynią biegów z jednej dźwigni na dwie dźwignie, zmiana przełożeń skrzyni biegów (układ biegów nieparzyście na parzyście), zmiany alternatora i instalacji elektrycznej oraz zmiany w częściach (np. zmiana rozmiarów gwintów). Zaprojektowano rozwiązanie podnośnika z regulacją automatyczną, jako wyposażenie opcjonalne. Ciągnik importowano do Polski drogą kolejową, cena zakupu i dostępność przedstawiała się korzystniej od rodzimego Ursusa C-330. Wersja eksportowa była wyposażona w inny układ filtrów paliwa oraz reflektory. Pewna liczba ciągników powstawała w Polsce w prywatnych zakładach z importowanych podzespołów.
Historia po roku 1990 jest mało znana i opisana. Zaprojektowano ciągnik T-30 z przednim napędem. Po 1990 roku wprowadzono świece żarowe w głowicy (wcześniej podgrzewacz w kolektorze ssącym), zmieniono głowice i tłoki (inny kształt komory spalania), zmieniono pompę wtryskową i sposób jej montażu. W późniejszym okresie zastosowano silnik D-120 z pełnoprzepływowym puszkowym filtrem oleju. W układzie napędowym zastosowano hamulce tarczowe.
W Polsce znany pod marką Leda. Główne różnice polegały na zmianach kosmetycznych deski rozdzielczej i nadwozia oraz zastosowania kabiny polskiej produkcji.
Od 1994 roku produkowany ponownie w Charkowie pod nazwą HTZ-2511 (ХТЗ-2511) oraz w wariancie z mocniejszym silnikiem Deutz HTZ-3510. Główne różnice to bardziej kompaktowy kształt maski, zbiornik paliwa pomiędzy silnikiem a kabiną, zmieniony kształt kabiny, silnik D-120, hydrostatyczny układ kierowniczy.
Do 2002 roku produkowano we Włodzimierzu pod nazwą VTZ (ВТЗ), następnie pod nazwą Agromasz, jako następca modelu T-30. Pewna liczba ciągników została sprzedana w Polsce pod marką Pronar Żubroń.
Konstrukcję ciągnika oparto na wcześniejszym modelu DT-20. Silnik D-21 chłodzony powietrzem, dwucylindrowy, z bezpośrednim wtryskiem paliwa, częściowo zunifikowany ze silnikiem D-144 ciągnika T-40, charakteryzuje się niskim zużyciem paliwa i łatwą obsługą. Zastosowano jednotarczowe sprzęgło suche, często krytykowane za brak drugiego stopnia WOM. Pomiędzy sprzęgłem a skrzynią biegów znajduje się korpus przedłużający z łącznikiem wałów. Skrzynia biegów posiada nowatorskie rozwiązanie w postaci wałów ułożonych poprzecznie. Napęd z silnika trafia na mechanizm nawrotu będący przekładnią kątową z parą trzech kół zębatych, następnie napęd przechodzi przez trzybiegową przekładnię, aby poprzez dwubiegowy reduktor trafić na mechanizm różnicowy. Dodatkowa przekładnia redukcyjna, napędzana z wału wejściowego skrzyni biegów pozwala na uzyskanie czwartego biegu zredukowanego (pełzającego) wyłącznie do przodu. Napęd na koła tylne przekazywany jest przez zwolnice portalowe, które można obracać umożliwiając zmianę prześwitu w trzech położeniach. Hamulce typu taśmowego, sterowane mechanicznie.
Przednia oś o przekroju okrągłym pozwala na zmianę rozstawu kół oraz zmianę prześwitu w trzech położeniach. Układ kierowniczy, krytykowany za nietrwałe wykonanie, umożliwia przezbrojenie ciągnika do długotrwałej jazdy tyłem.
Układ hydrauliczny z pompą napędzaną niezależnie, z dwusekcyjnym rozdzielaczem i niewielkim zbiornikiem na olej hydrauliczny (w Polsce zamiast oleju hydraulicznego zalecano stosowanie oleju silnikowego) pozwala na podnoszenie maszyny zaczepianej o masie do 600 kg.
Ciągnik fabrycznie nie był przystosowany do instalacji pneumatycznej. W Polsce opcjonalnie był doposażany w układ pneumatyczny z podzespołów produkcji krajowej.
Trzypunktowy układ zawieszania kat. 2 wg ISO. Krzyżowy układ odciągów uważany jest za niewygodny i często jest przerabiany na odciągi boczne. Siłownik dwustronnego działania umożliwia podniesienie ciągnika w sytuacjach awaryjnych.
Różnice wynikające z różnicy standardów pomiędzy ZSRR a Polską sprawiły, że ciągnik ten nie był przystosowany do ciągnięcia przyczepy, m.in. przez brak górnego zaczepu transportowego, brak układu hamulców pneumatycznych, inny gatunek oleju w hydraulice i odmienny standard połączeń gniazda przyczepy.
Ciągnik ten jest ceniony głównie przez ekonomiczną eksploatację, tanie części oraz szczelną kabinę. Do wad zalicza się często niską jakość części zamiennych, dość nietypową konstrukcję niektórych podzespołów oraz trudności w naprawach będące skutkiem braku wiedzy technicznej (brak instrukcji napraw w języku polskim).
Dane techniczne:
• pojemność skokowa silnika: 2077 cm³
• typ silnika: D-21A1
• moc silnika przy 1800 obr./min: 18,4–22,5 kW według normy SAE (zależne od modelu), fabrycznie: 25–31 KM.
• moment obrotowy: 120 Nm przy 1600–1800 obr./min
• liczba cylindrów: 2
• liczba biegów: przód-tył 8+6 (dwa dodatkowe biegi pełzające do przodu)
• zużycie paliwa: 2 l/mth (przy ciężkiej pracy)
• rodzaj paliwa: olej napędowy
• chłodzenie: powietrzem, wymuszone przez wentylator osiowy napędzany paskiem klinowym do wału korbowego
• hamulce: mechaniczne, taśmowe
• klasa pociągowa: 6 kN (0,6 T)
• zakres prędkości jazdy: 0,67 do 26,9 km/h
• liczba obrotów WOM niezależnego: 540 obr./min
• udźwig podnośnika: 600 kg
• typ/moc rozrusznika: ST222/ 2,2–2,7 KW
• zakres rozstawu kół: 1200–1400 mm
• prześwit: 427–634 mm
• ogumienie: przód 6,00–16, tył 10–28 lub 11,2–28
• długość: 3072–3282 cm
• szerokość: z ogumieniem 9–32 (1370 cm), z ogumieniem 10–28 (1467 cm)
• wysokość: z kabiną 2470 mm, do maski: przy fabrycznym zamontowaniu (1350 mm), przy niskim prześwicie (1200 mm), przy wysokim prześwicie (1420 mm)
• masa: 2020 kg
• masa silnika bez oleju: 280 kg
• średnica cylindra/skok tłoka: 105/120 mm
• komora spalania: w tłoku
• stopień sprężania: 16,5:1
• filtr oleju: odśrodkowy (wirówka reakcyjna)
• wtryskiwacz: typu zamkniętego, z wielootworowym rozpylaczem
• układ smarowania: mieszany (pod ciśnieniem z pompy i rozbryzgiem)
• wydajność pompy hydraulicznej: 17,75 l/min przy 1760 obr./min
• rozruch: rozrusznikiem elektrycznym; silnik zaopatrzony w odprężnik (sterowany dźwignią i świece żarowe w kolektorze ssącym)
• nominalne napięcie: 12 V
• liczba akumulatorów: 2
• pojemność zbiornika paliwa: 53 l
• luz zaworów ssącego i wydechowego: 0,3 mm
• ciśnienie wtrysku paliwa: 16,66 MPa (170 kg/cm kw.)
• kąt wyprzedzenia wtrysku: 24–26 stopni przed GMP
• moment dokręcenia śrub głowicy: 100–110 Nm
• moment dokręcenia śrub łożysk głównych wału korbowego: 140–160 Nm
• moment dokręcenia śrub korbowodów: 100–110 Nm
• moment dokręcenia nakrętki mocującej wtryskiwacz: 8–10 kgm
Model pochodzi z kolekcji "Kultowe Traktory" wydawnictwa Hachette. Skala modelu 1:43.

Adres

Ulica Witosa 8
Bartoszyce
11-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bartoszycka Kolekcja Motoryzacji w Miniaturze "Pan Samochodzik" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria