11/04/2026
"Wera to najdziwniejsze miejsce jakie znam- będziesz tam pasować" to były pierwsze słowa jakie w życiu usłyszałam o surindustrialle i nie wiem czy można było powiedzieć coś bardziej trafnego. Minęło 8 lat naszej wspólnej przygody.
Zacznę od najważniejszego- Tosiu i Andrzeju dziękuję Wam. Przygarneliscie mnie pod opiekę jako 18 latkę dopiero co zaczynającą dorosłe, samodzielne życie w Łodzi. Bez doświadczenia ale z chęciami i możliwościami aby szybko się uczyć. Nie wiem co Wam wtedy podszeptało że to dobry pomysł, ale dziękuję. Mnóstwo razem zrobiliśmy, podzieliliście się ze mną całą swoją wiedzą. Dziękuję za to, że nigdy nie usłyszałam od Was że czegoś nie jestem w stanie zrobić. Wspieraliście w pomysłach, dawaliście się uczyć, popełniać błędy i doświadczać.
W ogóle myślę że warto tutaj jednak parę słów o Was powiedzieć. Wiadomo miewaliśmy łatwiejsze i trudniejsze chwile, ale surindustrialle to głównie ludzie, społeczność i oddolna inicjatywa. Pokazaliście mi jak ważnym jest dbać o przestrzeń w okół siebie, jak być gospodarzem, jak przyjmować gości. Przy Was nauczyłam się doceniać pracę i zauważać detale. Surindustrialle chyba nigdy nie miało być i nie było dochodowym interesem to miejsce stworzone przez ludzi dla ludzi. Chyba najbardziej ciężko mi z tym, że będziecie daleko. Nie tutaj, w zakątku, w centrum miasta gotowi wysłuchać, porozmawiać i pomóc. Oczywiście nie urywamy kontaktu - na odległość też jest to możliwe, jednak jakoś tak zaburza to mój mały świat zbudowany w Łodzi. Pamiętam jak kiedyś powiedziałeś mi Andrzeju, że dobrze wiesz że nie dorobimy się sprzedając herbaty za 5 zł (w lokalu na Piotrkowskiej 118) i to jeszcze zalewając je kilka razy. Głównie spędzali tak czas przesiadując w naszym ogródku uczniowie gimnazjów, liceów, ale wolisz żeby posiedzieli tutaj niż w jakimś mało przyjaznym zakamarku Łodzi prawdopodobnie z czymś innym niż herbata. Wtedy pomyślałam sobie że właśnie takiego miejsca chce być częścią.
W pandemię gdzie branża gastronomiczna masowo zwalniała ludzi zrobiliście wszystko aby móc dalej działać i utrzymać mnie jako pracownika. W ogóle zawsze byłam pod wrażeniem ile pracy i serca wkładacie w swoje działania, nie zgadzając się na bylejakość. Tosiu zawsze pamiętałaś aby podać wazon osobom, które przychodziły do nas na randkę z kwiatami, dbałaś o każdy element wystroju i szczegół goniąc mnie do podlewania roślin konewką i zebraną deszczówką zamiast wężem. Pilnując aby każdy gość poczuł się u nas zaopiekowany i zadbany. Nawet teraz słyszę od Was że najbardziej Wam przykro że ja nie będę dalej aktywną częścią waszego działania, ale to nie do końca prawda. Zostaje z masą doświadczeń i wiedzy oraz z masą kontaktów i ludzi w okół siebie.
Teraz trochę o Was drodzy goście- stworzyliśmy przestrzeń sieciującą - przychodziliście do nas szukać pracy, pracownika, współlokatora, mieszkania. Czasami naprawić młynek do kawy a czasami zrealizować u nas projekt artystyczny lub staż. Dzieliliscie się swoimi historiami i wydarzeniami w życiu. Pierwszymi randkami, ślubami, rozstaniami, powrotami i narodzinami potomków. Fajnie było Was poznawać i słuchać przy okazji zapamiętując jaką herbatę lubicie i jak zaparzyć Wam kawę. Obserwować te iskierki zachwytu w oczach kiedy nas odkrywaliscie a ja wtedy już wiedziałam że jeszcze wrócicie. Dziękuję Wam za to i pewnie gdzieś nasze ścieżki się jeszcze przetną.
Jeżeli chodzi o to co dalej bo wiem, że sporo z Was się martwi i o to pyta. Na spokojnie, faktem jest, że szukam jeszcze czegoś co wypełni trochę miejsca po surr ale też nie zostaje zupełnie na lodzie, zdążyłam się na to przygotować. Dodatkowo zaczynam nową przygodę jako wiceprezes Fundacja "Niestereotypowi" oraz kilkoma innymi pomysłami na dalsze działanie. Coś się kończy a coś się zaczyna. Na ten moment czeka nas jeszcze troche wspólnej pracy przy pakowaniu i przeprowadzce, a w nowej lokalizacji na pewno pojawię się dodając coś od siebie.
Jeżeli macie możliwość i chęci podrzucam link do zrzutki na przeprowadzkę- brakuje jeszcze trochę do pełnej kwoty, ale na pierwsze kursy już uzbieraliśmy co daje odrobinę spokoju i za co Wam dziękuję. Ponizej trochę zdjęć, tak na pamiątkę...
Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/wdwfck?fbclid=IwdGRzdgRHbThjbGNrBDd_3WV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHr2p0fBaQVxASCLM2p14hRmwmwVpR0STAcqWwH32-dPjlJOvBSgsFqmAswHg_aem_pUsdMj0HHpqMz-sDBeHynw&utm_source=ig&utm_medium=social&utm_content=link_in_bio
Do zobaczenia ✌️
Weronika