10/06/2026
„W Toskanii znalazłam to, czego wielu z nas doświadczonych wojną tak bardzo szukało – spokój i pogodę ducha.” Dzieje życia niezwykłej malarki.
Irena Zadarnowska (1916-1986) spędziła dzieciństwo w Chotowie, wsi leżącej w granicach dawnej Rzeczpospolitej (dziś północna Białoruś). Jej ojciec był administratorem ziemskim, zmarł młodo w wieku 38 lat. Zadarnowska uczyła się rysunku i malarstwa, a pod koniec lat trzydziestych, jako młoda artystka, wyszła za możą za Stefana Zadarnowskiego, inżyniera leśnictwa – zamieszkali w leśniczówce w Farnym Koficu (dzisiejsza Białoruś).
Wybuch II wojny światowej przerwał idylliczne życie młodej pary. Jej matka i brat zostali deportowani w 1940 roku w głąb Rosji i ślad po nich zaginął. Szwagier Zadarnowskiej, Adolf, porucznik 9 pułku artylerii, dostał się do niewoli sowieckiej w 1939 roku i wkrótce potem w wieku 33 lat został rozstrzelany w Charkowie.
Chroniąc się przed okupacją sowiecką, Zadarnowska wraz z mężem, uciekła do Wilna. Tam, w pracowni prof. Niesiołowskiego, wybitnego malarza i grafika, doskonaliła swoje umiejętności malarskie. Szukając źródeł dochodu zatrudniła się jako scenograf w teatrze objazdowym „Estrada”. Tam poznała Miriam Perewoską i jej córkę Lilly – co stało się początkiem niezwykłej historii. Miriam była żoną Łazarza Perewoskiego właściciela tartaku. Gdy w 1941 r. Niemcy wkroczyli do Wilna i zamknęli mieszkańców narodowości żydowskiej w gettcie, Zadarnowska postanowiła pomóc Miriam i Lilly. Zorganizowała dla nich fałszywe dokumenty i ukrywała u siebie w leśniczówce w Żołudku. Trwało to trzy lata; w tym czasie Zadarnowska była świadkiem straszliwej eksterminacji ludności żydowskiej na tych terenach. Nie był to jednak koniec przeciwności – wkrótce aresztowano jej męża Stefana; Zadarnowska zdołała go uwolnić; potem opuścili leśniczówkę i ukryli się w Lidzie wraz z Miriam i Lilly. W 1944 r. Miriam postanowiła wyjechać na roboty do Niemiec jako ochotniczka i zdobywszy fałszywe dokumenty dotarła do Konstancji, gdzie podjęła pracę jako ogrodnik. Tymczasem Zadarnowska ze swoim mężem Stefanem przedostała się do Warszawy. Gdy kilka tygodni później wybuchło powstanie warszawskie, zostali rozdzieleni i już więcej się nie spotkali. Później okazało się, że Stefan Zadarnowski znalazł się jako więzień w KZ Dachau, gdzie zginął. Pięć tygodni później Zadarnowska trafiła do obozu w Pruszkowie, z którego skierowano ją przymusowo do pracy pod Wrocławiem. Z tamtejszego obozu uciekła do Konstancji; tam pracowała najpierw w fabryce, potem przy kopaniu rowów. Tam też odnalazła Miriam i Lilly – razem w 1945 przedostały się do Szwajcarii i zostały internowane w obozie Les Avants. Wówczas Miriam dowiedziała się, że jej mąż Łazarz Perewoski żyje. Rodzina Perewoskich spotkała się w Pradze i w 1947 roku wyjechała do Palestyny. Z ich inicjatywy w 1964 roku Zadarnowska została uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.
W kwietniu 1945 Irena Zadarnowska przeniosła się do Zurychu. Żyła tam z wyrabiania ceramiki artystycznej. Na prośbę ówczesnej kierowniczki Muzeum Polski Współczesnej w Rapperswilu Haliny Kenar pomagała w urządzeniu wystawy „Internowania 2 DSP w Szwajcarii 1940-45.” Mimo że nie pozostała długo w Rapperswilu, Muzeum zawsze było bliskie jej sercu; została później członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Polskiego. Związana była również z innymi instytucjami emigracyjnymi – w swoim testamencie zapisała na fundusz paryskiej Kultury 100 tys. franków francuskich.
„Z kolei Radio Wolna Europa przez wiele lat nadawało na swojej antenie barwne opisy i wrażenia Zadarnowskiej z podróży do Afryki Północnej (...), ale także Grecji czy Izraela. Emitowane one były w cyklu zatytułowanym „Listy egzotyczne”, który na antenie pojawił się pod koniec lat 50.”
„Za odszkodowania wojenne z RFN kupiła na początku lat 60 dom w Toskanie, na południe od Florencji w Chianti, gospodarstwo z winnicą. Od tego czasu przebywała na swojej Terebiance co roku od wiosny do późnej jesieni, malując i pisząc, odwiedzana przez dziesiątki ludzi lubiących jak ona to cudowne toskańskie odludzie. Stała się cenioną i ogólnie lubianą malarką Chianti, signorą Irena.” Jej obrazy pełne ciepłych barw i światła wystawiane były z dużym powodzeniem w Chianti, Sztokholmie i Szwajcarii, w tym w 1981 roku w Muzeum Polskim w Rapperswilu.
Na łamach florenckiego dziennika La Nazione ukazała się recenzja: „Zadarnowska zrozumiała Chianti jakby była tutaj urodzona. (...) Z absolutną prostotą oddaje esencję widzianych rzeczy, domów na szczycie wzgórz, gajów oliwnych i winnic przetykanych ciemnymi cyprysami. (...) Jej pędzel zrealizował świat takim jakim go widzą Toskańczycy i mieszkańcy Chianti.”
„W Toskanii znalazłam to, czego wielu z nas doświadczonych wojną tak bardzo szukało – spokój i pogodę ducha,” wspomniała malarka w 1974 r. w wywiadzie dla Naszej Gazetki. „Pejzaże okolic Florencji i Sieny są barwne, lecz nie jaskrawe. Łagodne wzgórza, winnice przeplatane drzewkami oliwnymi, domy chłopskie z ciosanego kamienia okolicznego, fascynują i urzekają mnie swymi ciepłymi odcieniami.”
Poniżej: Pejzaż toskański – między Sieną a Florencją autorstwa I. Zadarnowskiej. (Zbiory Muzeum Polskiego w Rapperswilu).
Muzeum Polskie w Rapperswilu posiada zbiór różnego rodzaju dokumentów i pamiątek osobistych dotyczący osoby artystki (niestety niezwykle skromny) oraz znacznie liczniejszą kolekcję prac jej autorstwa, które trafiły do muzeum przy okazji wystawy dzieł malarki zorganizowanej na rapperswilskim zamku w 1981 roku, a także po jej śmierci w 1986 roku.
Źródła:
Wystawa malarstwa Ireny Zadarnowskiej, „Nasza Gazetka” (Zurych) 1974, nr 2, s. 4.
Nasza Gazetka 1986, nr 2(105) kwiecień-maj
Anna Tomczak, "Jak wyjątkowy jest to człowiek..." : przyczynek do życia i twórczości polskiej artystki Ireny Zadarnowskiej (1916-1986) [w:] Powrześniowa emigracja niepodległościowa na mapie kultury nie tylko polskiej : Paryż, Londyn, Monachium, Nowy Jork. T. 3. Białystok : Uniwersytet w Białymstoku ; Warszawa : Instytut Pamięci Narodowej, 2021, s. 375-386.
***** 🇨🇭
«In der Toskana habe ich gefunden, wonach so viele von uns, die den Krieg erlebt haben, sich so sehr gesehnt haben – Ruhe und innere Gelassenheit.» Die Lebensgeschichte einer aussergewöhnlichen Malerin.
Irena Zadarnowska (1916–1986) verbrachte ihre Kindheit in Chotów, einem Dorf innerhalb der Grenzen der ehemaligen Rzeczpospolita (heute Nordweissrussland). Ihr Vater war Gutsverwalter und starb jung im Alter von 38 Jahren. Zadarnowska erlernte das Zeichnen und die Malerei und heiratete Ende der 1930er-Jahre als junge Künstlerin Stefan Zadarnowski, einen Forstingenieur – das Paar lebte in einem Forsthaus in Farny Konic (im heutigen Weissrussland).
Der Ausbruch des Zweiten Weltkriegs setzte dem idyllischen Leben des jungen Paares ein Ende. Ihre Mutter und ihr Bruder wurden 1940 ins Innere Russlands deportiert und blieben seither verschollen. Zadarnowskas Schwager Adolf, Leutnant des 9. Artillerieregiments, geriet 1939 in sowjetische Gefangenschaft und wurde kurz darauf im Alter von 33 Jahren in Charkiw erschossen.
Um sich vor der sowjetischen Besatzung zu schützen, floh Zadarnowska zusammen mit ihrem Mann nach Wilna. Dort vervollkommnete sie im Atelier von Professor Niesiołowski, einem herausragenden Maler und Grafiker, ihr malerisches Können. Auf der Suche nach einem Einkommen liess sie sich als Bühnenbildnerin beim Wandertheater «Estrada» anstellen. Dort lernte sie Miriam Perewoska und deren Tochter Lilly kennen – der Anfang einer aussergewöhnlichen Geschichte. Miriam war die Frau von Łazarz Perewoski, einem Sägewerkbesitzer. Als die Deutschen (1941) in Wilna einmarschierten und die jüdische Bevölkerung im Ghetto einsperrten, beschloss Zadarnowska, Miriam und Lilly zu helfen. Sie beschaffte ihnen falsche Papiere und versteckte sie bei sich im Forsthaus in Żołudek. Das dauerte drei Jahre; in dieser Zeit wurde Zadarnowska Zeugin der grauenvollen Auslöschung der jüdischen Bevölkerung in dieser Gegend. Doch damit waren die Widrigkeiten nicht zu Ende – bald darauf wurde ihr Mann Stefan verhaftet. Zadarnowska gelang es, ihn zu befreien; danach verliessen sie das Forsthaus und versteckten sich zusammen mit Miriam und Lilly in Lida. 1944 beschloss Miriam, sich als Freiwillige zur Arbeit nach Deutschland zu melden, und gelangte mit falschen Papieren nach Konstanz, wo sie eine Stelle als Gärtnerin annahm. Zadarnowska wiederum schlug sich mit ihrem Mann Stefan nach Warschau durch. Als wenige Wochen später der Warschauer Aufstand ausbrach, wurden die beiden getrennt und sahen sich nie wieder. Später stellte sich heraus, dass Stefan Zadarnowski als Häftling ins KZ Dachau verschleppt worden und dort umgekommen war. Fünf Wochen später kam Zadarnowska in das Lager Pruszków, von wo aus sie zur Zwangsarbeit in die Gegend von Breslau geschickt wurde. Aus dem dortigen Lager floh sie nach Konstanz; dort arbeitete sie zunächst in einer Fabrik, später beim Ausheben von Gräben. Dort fand sie auch Miriam und Lilly wieder – gemeinsam gelangten sie 1945 in die Schweiz und wurden im Lager Les Avants interniert. Damals erfuhr Miriam, dass ihr Mann Łazarz Perewoski noch am Leben war. Die Familie Perewoski traf sich in Prag wieder und reiste 1947 nach Palästina aus. Auf ihre Initiative hin wurde Zadarnowska 1964 mit dem Titel «Gerechte unter den Völkern» geehrt.
Im April 1945 zog Irena Zadarnowska nach Zürich. Dort bestritt sie ihren Lebensunterhalt mit der Herstellung von Kunstkeramik. Auf Bitten der damaligen Leiterin des Museums des Modernen Polens in Rapperswil, Halina Kenar, half sie bei der Einrichtung der Ausstellung «Internierung der 2. DSP in der Schweiz 1940–45». Obwohl sie nicht lange in Rapperswil blieb, lag ihr das Polenmuseum stets am Herzen; später wurde sie Mitglied des Vereins der Freunde des Polenmuseums. Sie war auch mit anderen Exilinstitutionen verbunden – in ihrem Testament vermachte sie dem Fonds der Pariser «Kultura» 100'000 französische Francs.
«Radio Freies Europa wiederum sendete über viele Jahre hinweg Zadarnowskas farbige Schilderungen und Eindrücke von ihren Reisen nach Nordafrika (…), aber auch nach Griechenland oder Israel. Ausgestrahlt wurden sie in der Sendereihe ‹Exotische Briefe›, die Ende der 1950er-Jahre auf Sendung ging.»
«Von den Kriegsentschädigungen aus der BRD kaufte sie sich Anfang der 1960er-Jahre ein Haus in der Toskana, südlich von Florenz im Chianti, ein Anwesen mit Rebberg. Von da an verbrachte sie jedes Jahr von Frühling bis Spätherbst auf ihrer Terebianka, wo sie malte und schrieb und von Dutzenden Menschen besucht wurde, die wie sie diese wunderbare toskanische Abgeschiedenheit liebten. Sie wurde zu einer geschätzten und allseits beliebten Malerin des Chianti, der Signora Irena.» Ihre Bilder voller warmer Farben und Licht wurden mit grossem Erfolg im Chianti, in Stockholm und in der Schweiz ausgestellt, so auch 1981 im Polnischen Museum in Rapperswil.
In der Florentiner Tageszeitung La Nazione erschien eine Besprechung: «Zadarnowska hat das Chianti verstanden, als wäre sie hier geboren. (…) Mit absoluter Schlichtheit gibt sie das Wesen der gesehenen Dinge wieder – die Häuser auf den Hügelkuppen, die Olivenhaine und die von dunklen Zypressen durchsetzten Weinberge. (…) Ihr Pinsel hat die Welt so eingefangen, wie die Toskaner und die Bewohner des Chianti sie sehen.»
«In der Toskana habe ich gefunden, wonach so viele von uns, die den Krieg erlebt haben, sich so sehr gesehnt haben – Ruhe und innere Gelassenheit», erzählte die Malerin 1974 in einem Interview für die «Nasza Gazetka». «Die Landschaften rund um Florenz und Siena sind farbig, aber nicht grell. Die sanften Hügel, die von Olivenbäumen durchzogenen Weinberge, die Bauernhäuser aus behauenem heimischem Stein – sie faszinieren und bezaubern mich mit ihren warmen Tönen.»
Unten: Toskanische Landschaft – zwischen Siena und Florenz von I. Zadarnowska. (Sammlung des Polenmuseums in Rapperswil.) Das Polenmuseum in Rapperswil besitzt eine Sammlung verschiedenster Dokumente und persönlicher Erinnerungsstücke zur Person der Künstlerin (leider ausgesprochen bescheiden) sowie eine weit umfangreichere Sammlung ihrer Werke, die anlässlich der 1981 auf dem Schloss Rapperswil veranstalteten Ausstellung sowie nach ihrem Tod 1986 ins Museum gelangten.
Quellen: Wystawa malarstwa Ireny Zadarnowskiej, «Nasza Gazetka» (Zürich) 1974, Nr. 2, S. 4. Nasza Gazetka 1986, Nr. 2(105), April–Mai. Anna Tomczak, «Jak wyjątkowy jest to człowiek…»: przyczynek do życia i twórczości polskiej artystki Ireny Zadarnowskiej (1916–1986) [in:] Powrześniowa emigracja niepodległościowa na mapie kultury nie tylko polskiej: Paryż, Londyn, Monachium, Nowy Jork. Bd. 3. Białystok: Universität Białystok; Warschau: Institut für Nationales Gedenken (IPN), 2021, S. 375–386.