Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu

Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu Muzeum Polskie w Rapperswilu
Polenmuseum Rapperswil
A.D. 1870 https://twitter.com/Polenmuseum

03/09/2026

Aufgrund der Renovation der Liegenschaft Burghoff:
Polenmuseum in Rapperswil GESCHLOSSEN.

03/09/2026

Z powodu remontu kamienicy Burghof
Muzeum Polskie w Rapperswilu
NIECZYNNE

🇵🇱/🇨🇭  Detal tygodnia – mistrz wilczego portretu 🐺 Obraz Alfred Wierusz-Kowalski, Polowanie na wilki Zgodnie z zapowiedz...
28/08/2026

🇵🇱/🇨🇭 Detal tygodnia – mistrz wilczego portretu 🐺
Obraz Alfred Wierusz-Kowalski, Polowanie na wilki

Zgodnie z zapowiedzią wracamy do obrazu Alfreda Wierusza-Kowalskiego pt. “Polowanie na wilki”.

Wierusz-Kowalski był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskich malarzy monachijskich, dość popularnym i dbającym o swoją malarską karierę. Pośród wielu wybitnych artystów z Monachium znalazł charakterystyczną dla siebie niszę, w której najpełniej mógł się rozwinąć i ukazać swój talent – wilki.

🐾 Fascynacja wilkami

Jego fascynacja wilkami miała się zacząć po osobistym doświadczeniu spotkania podczas podróży. Być może znaczenie miały również rodzinne strony artysty. Wierusz-Kowalski wychował się w Suwałkach, gdzie w XIX wieku wilki były znacznie częstszym elementem krajobrazu niż dziś.

W swojej pracowni w Monachium miał również posiadać wypchane egzemplarze, a w kupionym majątku w Mikorzynie trzymał w klatkach żywe osobniki, według niektórych źródeł oswojone.

🐾 Uchwycone w czasie

Wierusz-Kowalski malował sceny podróży, polowań, powrotów z jarmarków, zimowych przepraw oraz spotkań człowieka z dziką naturą. To, co łączy te obrazy, to dynamizm i moment uchwycony w czasie. Widz zostaje obserwatorem chwili, jakby zatrzymanego kadru filmu, który za moment ruszy dalej. Artysta często wybierał moment tuż przed kulminacją wydarzeń. Budował napięcie, lecz ostateczny rezultat pozostawiał wyobraźni odbiorcy. Dzięki dynamicznej kompozycji, umiejętnemu budowaniu perspektywy i mistrzowskiemu oddaniu ruchu jego obrazy sprawiają wrażenie zatrzymanego czasu.

To właśnie umiejętność ukazania tego „czwartego wymiaru” była jedną z największych sił jego malarstwa.


🐾 Obrazy z wilkami

Pośród wielu znakomitych malarzy koni, jakim był również on sam, Wierusz-Kowalski znalazł własny, rozpoznawalny motyw – wilki. Paradoksalnie nie stanowiły one większości jego twórczości. Powstawały dziesiątki scen rodzajowych, podróży i polowań, jednak to właśnie wilki najsilniej zapadły w pamięć odbiorców. Szczególną popularnością motyw ten cieszył się w Stanach Zjednoczonych, dokąd w latach 80. i 90. XIX wieku trafiało wiele jego prac. Obrazy takie jak „Wilki napadające na sanie” czy „Napad wilków” były powielane w reprodukcjach, pocztówkach i drukach rozpowszechnianych w tysiącach egzemplarzy. Z czasem postać samotnego wilka z obrazów Wierusza-Kowalskiego weszła nawet do kultury masowej i zaczęła pojawiać się na przedmiotach codziennego użytku, od kubków po koszulki i torby.

🐾 Wyjątkowy spośród wielu

W twórczości Alfreda Wierusza-Kowalskiego znajdziemy liczne sceny napaści wilków na zaprzęgi, polowań oraz samotne osobniki przemierzające śnieżne pustkowia. Wszystkie rozgrywają się jednak głównie w zimowej scenerii. Tym bardziej wyjątkowy wydaje się obraz „Polowanie na wilki” ze zbiorów Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Zamiast śnieżnych pustkowi widzimy tu krajobraz stepowy i wysokie trawy. Takie przedstawienie może zaskoczyć nawet osoby dobrze znające twórczość artysty.

🐾 Wilki Wierusza

Uwagę zwracają także same zwierzęta. W przeciwieństwie do agresywnych watah znanych z zimowych scen Wierusza-Kowalskiego tutaj mamy do czynienia z przedstawieniem znacznie bardziej niejednoznacznym. Zwierzęta przypominają momentami psy biegnące obok jeźdźców. Być może właśnie dlatego obraz budzi tyle pytań. Dodatkowo uwagę i niepokój wzbudza cienka pętla rzucona przez jeźdźca. Wisi w powietrzu zastygła, tworząc atmosferę grozy i napięcia, pokazując moment tuż przed złapaniem zwierzyny. Sam tytuł rozwiewa wszelkie wątpliwości. To „Polowanie na wilki”.

Spośród wielu przedstawień na obrazach Wierusza-Kowalskiego znajdziemy w większości dobrze nam znane i kojarzone wilki szare. Na obrazie “Polowanie na wilki” zwierzęta te charakteryzują się innymi barwami różnymi odcieniami brązów i beży, a także zwracającymi uwagę widza zielonymi oczami. Co to więc za gatunek?

❖ Ach te oczy zielone!

Zielone oczy są najprawdopodobniej świadomym zabiegiem malarskim, a nie wiernym odwzorowaniem biologii gatunku.


❖ Postura - jak odróżnić wilka od psa na obrazie

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na proporcje ciała. Wilki mają długie nogi i masywne łapy. Głowa jest większa i otoczona charakterystycznym kołnierzem - grzywą z jaśniejszym odcieniem pod szyją. Pysk długi i spiczasty, a uszy trójkątne i stojące. Nie trzymają ogonów wysoko w górze jak nasze domowe pupile, a raczej prosto i ku dołowi.

❖ Ubarwienie

Sierść wilka jest gęsta, często szorstka i jednolita w odcieniach. Brązowo - beżowe blendy sierści mogą sugerować, że mamy do czynienia z podgatunkiem wilka szarego, ale którym?

🎨 Krajobraz obrazu

Wróćmy do obrazu i jego scenerii. Wierusz namalował obraz prawdopodobnie w latach 80 XIX wieku w swojej pracowni w Monachium. Drobiazgowo odwzorowane stroje jeźdźców sugerują wschodnie rubieże dawnej Rzeczypospolitej, co zgadzałoby się z ogólnie poruszaną przez malarza tematyką. W owym czasie Wierusz interesował się także Kaukazem i Czerkiesami. Fascynacja ta narodziła się pod wpływem Teodora Horschelta (1829-1871), niemieckiego malarza batalisty i uczestnika wojen kaukaskich. Choć sam Wierusz-Kowalski nigdy nie odwiedził Kaukazu, korzystał z fotografii, szkiców, rekwizytów i dokumentacji pozostawionej przez Horschelta. Część tych materiałów znajdowała się później w pracowni Józefa Brandta, do której miał dostęp. Dzięki temu potrafił niezwykle wiarygodnie odtworzyć egzotyczne dla europejskiego widza stroje, uzbrojenie i krajobrazy.

🐾 Jakie wilki są na obrazie?

Poruszając się, więc w obszarze między Dzikimi Polami, a Kaukazem możemy typować cztery okazy:

Canis lupus lupus – wilk euroazjatycki

Canis lupus cubanensis – wilk kaspijski

Canis lupus campestris – wilk stepowy

Canis aureus – szakal złocisty

Zakładając jednak, że mistrz wilczych portretów nie pomyliłby szakala z wilkiem (choć wizualnie pasuje do zwierzęcia, które widzimy na obrazie) to wydaje się, że najbardziej pasującym strzałem będzie tutaj wilk stepowy. Z drugiej strony wilki przedstawione na tym obrazie są wizualnie inne, brakuje im tej wilczości. Więc może to jednak szakal?

❓ A Wy jak ocenilibyście ten trop? Jakiego wilka widzicie na obrazie Wierusza-Kowalskiego? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach!

🖼️ Jeśli chcecie sami ocenić, jakie zwierzęta Wierusz-Kowalski uwiecznił na swoim obrazie, zapraszamy do Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Wystawę „Malarstwo Polskie i Miniatury” można zwiedzać już tylko do 30 sierpnia.





*****

🇵🇱/🇨🇭 Detail der Woche – Meister des Wolfsporträts 🐺

Gemälde von Alfred Wierusz-Kowalski: „Die Wolfsjagd“

Wie angekündigt, kehren wir heute zu Alfred Wierusz-Kowalskis Gemälde „Die Wolfsjagd“ zurück.

Wierusz-Kowalski war einer der bedeutendsten Vertreter der polnischen Maler der Münchner Schule. Er war zu seiner Zeit sehr erfolgreich und verstand es, seine künstlerische Laufbahn gezielt zu fördern. Unter den vielen herausragenden Künstlern Münchens fand er eine besondere Nische, in der er sein Talent voll entfalten konnte: die Darstellung von Wölfen.

🐾 Faszination für Wölfe

Seine Faszination für Wölfe soll mit einer persönlichen Begegnung während einer Reise begonnen haben. Vielleicht spielten auch die Heimatregionen des Künstlers eine Rolle. Wierusz-Kowalski wuchs in Suwałki auf, wo Wölfe im 19. Jahrhundert weitaus häufiger Teil der Landschaft waren als heute.

In seinem Atelier in München soll er ausgestopfte Wölfe besessen haben. Auf seinem später erworbenen Gut in Mikorzyn hielt er zudem lebende Tiere in Gehegen, die nach einigen Berichten sogar teilweise gezähmt waren.

🐾 Im Augenblick festgehalten

Wierusz-Kowalski malte Reiseszenen, Jagden, Heimkehrer von Jahrmärkten, winterliche Überfahrten sowie Begegnungen zwischen Mensch und wilder Natur. Was diese Bilder verbindet, sind Dynamik und der eingefangene Augenblick. Der Betrachter wird Zeuge eines Moments, wie eines angehaltenen Filmbildes, das sich im nächsten Augenblick weiterbewegen wird.

Der Künstler wählte häufig den Moment unmittelbar vor dem Höhepunkt des Geschehens. Er baute Spannung auf, überliess das endgültige Ergebnis jedoch der Vorstellungskraft des Betrachters. Durch die dynamische Komposition, den gekonnten Aufbau der Perspektive und die meisterhafte Darstellung von Bewegung wirken seine Bilder wie eingefrorene Zeit.

Gerade die Fähigkeit, diese „vierte Dimension“ sichtbar zu machen, gehörte zu den grössten Stärken seiner Malerei.

🐾 Bilder mit Wölfen

Unter den zahlreichen hervorragenden Pferdemalern seiner Zeit, zu denen auch er selbst gehörte, fand Wierusz-Kowalski sein eigenes unverwechselbares Motiv: die Wölfe. Paradoxerweise machten sie nicht den grössten Teil seines Werkes aus. Es entstanden Dutzende Genreszenen, Reise- und Jagddarstellungen, doch gerade die Wölfe blieben dem Publikum besonders in Erinnerung.

Vor allem in den Vereinigten Staaten erfreute sich dieses Motiv grosser Beliebtheit. In den 1880er- und 1890er-Jahren gelangten viele seiner Werke dorthin. Gemälde wie „Wölfe greifen einen Schlitten an“ oder „Wolfsangriff“ wurden als Reproduktionen, Postkarten und Drucke in Tausenden von Exemplaren verbreitet. Mit der Zeit wurde die Figur des einsamen Wolfes aus Wierusz-Kowalskis Bildern sogar Teil der Populärkultur und erschien auf Alltagsgegenständen wie Tassen, T-Shirts oder Taschen.

🐾 Ein Bild unter vielen und doch einzigartig

Im Werk Alfred Wierusz-Kowalskis finden wir zahlreiche Darstellungen von Wolfsangriffen auf Gespanne, Jagdszenen sowie einzelne Wölfe, die durch verschneite Weiten streifen. Fast alle spielen jedoch in einer winterlichen Landschaft.

Umso aussergewöhnlicher erscheint das Gemälde „Die Wolfsjagd“ aus den Sammlungen des Polenmuseums in Rapperswil. Statt schneebedeckter Ebenen sehen wir hier eine Steppenlandschaft mit hohem Gras. Eine solche Darstellung kann selbst Kenner des Künstlers überraschen.

🐾 Wierusz’ Wölfe

Bemerkenswert sind auch die dargestellten Tiere selbst. Im Gegensatz zu den aggressiven Wolfsrudeln aus den bekannten Winterszenen Wierusz-Kowalskis begegnen wir hier einer deutlich uneindeutigeren Darstellung. Die Tiere erinnern stellenweise eher an Hunde, die neben den Reitern herlaufen. Vielleicht wirft das Bild gerade deshalb so viele Fragen auf.

Zusätzliche Aufmerksamkeit und Unruhe erzeugt die feine Schlinge, die von einem Reiter geworfen wurde. Sie hängt wie erstarrt in der Luft und schafft eine Atmosphäre von Spannung und Bedrohung. Der Moment unmittelbar vor dem Fang der Beute scheint eingefroren.

Der Titel lässt allerdings keinen Zweifel offen: Es handelt sich um die „Wolfsjagd“.

Unter den vielen Wolfsdarstellungen Wierusz-Kowalskis begegnen wir meist den bekannten grauen Wölfen. In „Die Wolfsjagd“ weisen die Tiere jedoch eine andere Farbgebung auf: verschiedene Braun- und Beigetöne sowie auffallend grüne Augen. Um welche Art könnte es sich also handeln?

❖ Ach, diese grünen Augen!

Die grünen Augen sind höchstwahrscheinlich ein bewusster malerischer Kunstgriff und keine naturgetreue Wiedergabe der Biologie des Tieres.

❖ Körperbau – wie unterscheidet man einen Wolf von einem Hund auf einem Gemälde?

Zunächst lohnt sich ein Blick auf die Körperproportionen. Wölfe besitzen lange Beine und kräftige Pfoten. Der Kopf ist grösser und von einem charakteristischen, helleren Fellkragen am Hals umgeben. Die Schnauze ist lang und spitz, die Ohren stehen aufrecht und sind dreieckig geformt.

Anders als unsere Haushunde tragen Wölfe ihre Schwänze gewöhnlich nicht hoch, sondern eher waagrecht oder nach unten gerichtet.

❖ Fellfarbe

Das Fell eines Wolfes ist dicht, oft rau und farblich meist relativ einheitlich. Die braun-beigen Farbtöne im Bild könnten darauf hindeuten, dass wir es mit einer Unterart des Grauwolfes zu tun haben. Doch mit welcher?

🎨 Die Landschaft des Gemäldes

Kehren wir zur Darstellung und ihrer Umgebung zurück. Wierusz-Kowalski malte das Bild wahrscheinlich in den 1880er-Jahren in seinem Münchner Atelier.

Die detailreich wiedergegebenen Gewänder der Reiter deuten auf die östlichen Grenzgebiete der ehemaligen Adelsrepublik Polen-Litauen hin, was gut zur bevorzugten Themenwelt des Künstlers passt. Zu dieser Zeit interessierte sich Wierusz-Kowalski auch für den Kaukasus und die Tscherkessen.

Diese Faszination entstand unter dem Einfluss von Theodor Horschelt (1829-1871), einem deutschen Schlachtenmaler und Teilnehmer der Kaukasuskriege. Obwohl Wierusz-Kowalski selbst nie im Kaukasus war, nutzte er Fotografien, Skizzen, Requisiten und Dokumentationen, die Horschelt hinterlassen hatte. Ein Teil dieser Materialien befand sich später im Atelier von Józef Brandt, zu dem er Zugang hatte.

Dadurch gelang es ihm, für europäische Betrachter exotische Kleidung, Bewaffnung und Landschaften aussergewöhnlich überzeugend darzustellen.

🐾 Welche Wölfe sehen wir auf dem Bild?

Bewegen wir uns gedanklich im Raum zwischen den Wilden Feldern und dem Kaukasus, kommen vier mögliche Kandidaten in Betracht:

Canis lupus lupus – Eurasischer Wolf

Canis lupus cubanensis – Kaspischer Wolf

Canis lupus campestris – Steppenwolf

Canis aureus – Goldschakal

Gehen wir davon aus, dass der Meister der Wolfsporträts einen Schakal nicht mit einem Wolf verwechselt hätte, erscheint der Steppenwolf als die wahrscheinlichste Möglichkeit.

Andererseits wirken die Tiere auf diesem Bild ungewöhnlich. Ihnen fehlt etwas von jener typischen „Wolfhaftigkeit“, die wir aus anderen Werken des Künstlers kennen.

Vielleicht handelt es sich also doch um einen Schakal?

❓ Wie beurteilt ihr diese Spur? Welchen Wolf erkennt ihr auf dem Gemälde von Wierusz-Kowalski? Teilt eure Gedanken mit uns in den Kommentaren!

🖼️ Wenn ihr selbst beurteilen möchtet, welche Tiere Wierusz-Kowalski auf seinem Gemälde verewigt hat, laden wir euch herzlich ins Polenmuseum in Rapperswil ein. Die Ausstellung „Polnische Malerei und Miniaturen“ ist nur noch bis zum 30. August zu sehen.

🇵🇱/🇨🇭 ⏳ Tylko do 30 sierpnia! Wystawa „Malarstwo polskie i Miniatury” To już ostatnie dni, by odwiedzić naszą wyjątkową ...
27/08/2026

🇵🇱/🇨🇭 ⏳ Tylko do 30 sierpnia! Wystawa „Malarstwo polskie i Miniatury”

To już ostatnie dni, by odwiedzić naszą wyjątkową wystawę. Zapraszamy do Muzeum Polskiego w Rapperswilu!

🖼️ Wystawa „Malarstwo polskie i Miniatury”
📅 Do 30 sierpnia 2026 r.
🕒 Środa-niedziela | 14:00-17:00



➡️ Co dalej?

To jednak nie koniec. Przed nami nowy rozdział i nowe wyzwania!

Od października 2026 roku rozpoczynamy remont i przygotowania do otwarcia nowego Muzeum Polskiego w Rapperswilu. Jego siedzibą będzie kamienica Burghof, położona na rynku. Choć nowa przestrzeń będzie mniejsza od tej, która przez dziesięciolecia mieściła się na zamku, zachowa to, co najważniejsze: swoją misję, niezależność i wyjątkowy charakter.

Zamknięcie obecnej wystawy symbolicznie kończy pewien etap i otwiera drogę do nowej odsłony Muzeum.

👉 Poznaj nasze plany i przeczytaj cały artykuł:
https://polenmuseum.ch/pl/nowy-rozdzial-w-historii-muzeum

*****

🇨🇭 ⏳ Nur noch bis zum 30. August! Ausstellung „Polnische Malerei und Miniaturen“

Nur noch wenige Tage haben Sie Gelegenheit, unsere besondere Ausstellung zu besuchen. Wir laden Sie herzlich ins Polenmuseum in Rapperswil ein!

🖼️ Ausstellung „Polnische Malerei und Miniaturen“
📅 Bis 30. August 2026
🕒 Mittwoch-Sonntag | 14:00-17:00 Uhr

➡️ Wie geht es weiter?

Dies ist jedoch nicht das Ende. Vor uns liegt ein neues Kapitel mit neuen Herausforderungen!

Ab Oktober 2026 beginnen die Renovierungsarbeiten und die Vorbereitungen für die Eröffnung des neuen Polenmuseums in Rapperswil. Sein künftiger Sitz wird das am Marktplatz gelegene Burghof-Haus sein. Auch wenn die neuen Räumlichkeiten kleiner sein werden als jene auf dem Schloss, die das Museum während Jahrzehnten beherbergten, bleibt das Wesentliche erhalten: seine Mission, seine Unabhängigkeit und sein einzigartiger Charakter.

Mit dem Ende der aktuellen Ausstellung geht symbolisch eine Etappe zu Ende und der Weg für die neue Zukunft des Museums wird eröffnet.

👉 Erfahren Sie mehr über unsere Pläne und lesen Sie den vollständigen Artikel:
https://polenmuseum.ch/pl/nowy-rozdzial-w-historii-muzeum

🇵🇱 / 🇨🇭 Lektura na wakacje 📚 Ja nie chcę Palestyny, Syrii, Iraku, Egiptu, od cyprysów wolę kaliny, wolę brzozę niż eukal...
26/08/2026

🇵🇱 / 🇨🇭 Lektura na wakacje 📚

Ja nie chcę Palestyny,
Syrii, Iraku, Egiptu,
od cyprysów wolę kaliny,
wolę brzozę niż eukaliptus.

Sosny tutejsze – nie te,
kwiaty tutejsze – nie tamte,
innego przyślijcie poetę,
żeby się cieszył Lewantem.

Tutaj historia zamarła,
tutaj dzieje są „Made in Britain” –
tam Warszawa skacze do gardła
jak brytan!

Wśród wierzb płaczących strumienie
tamtędy płyną,
walczą tam bezimiennie
i beztrumiennie giną.

Tam giną ludzie, miasta, stolice,
tam naród w walce –
a ja tu chodzę,
depczę jerozolimskie ulice
i gryzę palce.

Ja chcę kiedyś... na Żoliborzu...
choćby na krótko...
Jeśli nie –
nad Śródziemnym Morzem
zdechnę ze smutku.

Władysław Broniewski

Władysław Broniewski nie zdecydował się na emigrację, po pobycie na Bliskim Wschodzie powrócił do Polski. Większość artystów wybrała jednak los uchodźcy.

Kultura na Szlaku Nadziei – siła, która ocaliła pamięć

Szlak Nadziei to jedna z najważniejszych kart polskiej historii XX wieku. Od deportacji do sowieckich łagrów, przez Armię Andersa, aż po fronty II wojny światowej prowadziła droga tysięcy Polaków, którzy nie utracili wiary w odzyskanie wolności. Dla wielu z nich powrót do Ojczyzny okazał się niemożliwy. Pozostała jednak pamięć – utrwalona nie tylko we wspomnieniach żołnierzy, lecz także w literaturze, sztuce i działalności kulturalnej.

Temat ten podejmuje dr Małgorzata Ptasińska w książce „Kultura polska na uchodźczych szlakach w czasie II wojny światowej”, wydanej w serii „Biblioteczka Szlaków Nadziei”. Publikacja jest efektem wieloletnich badań prowadzonych w archiwach emigracyjnych i ukazuje imponujący dorobek polskiej kultury tworzonej poza granicami okupowanej Ojczyzny. Idziemy tropami poetów, pisarzy, plastyków, muzyków i naukowców, którzy dokumentowali doświadczenie wojennej emigracji, utrwalali losy polskich żołnierzy oraz uchodźców, szczególne miejsce poświęcając dramatycznym historiom dzieci tułaczych. Opisuje powstawanie polskich wydawnictw, gazet i czasopism, teatrów, chórów, szkół oraz podręczników – inicjatyw, które pozwalały zachować język, kulturę i narodową tożsamość nawet w najtrudniejszych warunkach.

Dla Muzeum Polskiego w Rapperswilu publikacja ta ma szczególne znaczenie. Historia polskiej emigracji oraz działalności kulturalnej poza krajem od ponad 150 lat pozostaje jednym z najważniejszych obszarów naszej misji. W muzealnych zbiorach i archiwach znajdują się dokumenty, fotografie, wydawnictwa oraz pamiątki, które świadczą o niezwykłej aktywności Polaków na emigracji i potwierdzają wiele wątków opisanych przez autorkę. Są one materialnym świadectwem tego, że kultura była jednym z najważniejszych filarów zachowania polskiej tożsamości. Książka przypomina, że zwycięstwo nie rodzi się wyłącznie na polu bitwy. Równie ważna jest walka o pamięć, język i kulturę – wartości, które pozwalają narodowi przetrwać nawet wtedy, gdy traci własne państwo.

Polecamy tę publikację wszystkim zainteresowanym historią II wojny światowej, losami polskiej emigracji oraz rolą kultury w zachowaniu narodowej tożsamości. Na Szlaku Nadziei wraz z żołnierzami maszerowali także poeci, artyści i ludzie kultury – strażnicy pamięci i wolności.

Małgorzata Ptasińska, Kultura polska na uchodźczych szlakach w czasie II wojny światowej, Warszawa 2026, 464 s., ISBN 978-83-8376-893-9

Publikacja wydana w ramach serii „Biblioteczka Szlaków Nadziei”.

*****

🇵🇱 / 🇨🇭 Ferienlektüre 📚

Ich will nicht Palästina,
Syrien, Irak, Ägypten,
statt Zypressen ziehe ich Schneebälle vor,
und lieber Birken als Eukalyptus.

Die Kiefern hier, nicht jene,
die Blumen hier, nicht dort,
schickt einen anderen Dichter,
der sich am Levante erfreut.

Hier ist die Geschichte erstarrt,
hier sind die Ereignisse «Made in Britain» -
dort springt Warschau einem an die Kehle
wie ein Kampfhund!

Zwischen Trauerweiden fliessen
die Bäche dort entlang,
dort kämpfen sie namenlos
und sterben ohne Sarg.

Dort sterben Menschen, Städte und Hauptstädte,
dort kämpft die Nation -
und ich gehe hier umher,
trete durch die Strassen Jerusalems
und beisse mir die Finger.

Ich möchte eines Tages... in Żoliborz...
wenigstens für kurze Zeit...
Wenn nicht -
dann werde ich am Mittelmeer
vor Ku**er zugrunde gehen.

Władysław Broniewski

Władysław Broniewski entschied sich nicht für die Emigration. Nach seinem Aufenthalt im Nahen Osten kehrte er nach Polen zurück. Die meisten Künstlerinnen und Künstler wählten jedoch das Schicksal des Exils.

Kultur auf dem Weg der Hoffnung – eine Kraft, die die Erinnerung bewahrte

Der Weg der Hoffnung gehört zu den wichtigsten Kapiteln der polnischen Geschichte des 20. Jahrhunderts. Von den Deportationen in sowjetische Lager über die Anders-Armee bis zu den Fronten des Zweiten Weltkriegs führte der Weg von Tausenden Polinnen und Polen, die den Glauben an die Wiedererlangung der Freiheit nicht verloren. Für viele von ihnen erwies sich die Rückkehr in die Heimat als unmöglich. Geblieben ist jedoch die Erinnerung, festgehalten nicht nur in den Berichten der Soldaten, sondern auch in Literatur, Kunst und kultureller Tätigkeit.

Dieses Thema behandelt Dr. Małgorzata Ptasińska in ihrem Buch „Kultura polska na uchodźczych szlakach w czasie II wojny światowej“, erschienen in der Reihe „Biblioteczka Szlaków Nadziei“. Die Publikation ist das Ergebnis langjähriger Forschungen in Exilarchiven und zeigt das beeindruckende kulturelle Schaffen der Polen ausserhalb der Grenzen der besetzten Heimat. Wir folgen den Spuren von Dichtern, Schriftstellern, bildenden Künstlern, Musikern und Wissenschaftlern, die die Erfahrungen der Kriegsemigration dokumentierten, die Schicksale polnischer Soldaten und Flüchtlinge festhielten und den dramatischen Geschichten von Flüchtlingskindern besondere Aufmerksamkeit widmeten. Die Autorin beschreibt die Entstehung polnischer Verlage, Zeitungen und Zeitschriften, Theater, Chöre, Schulen und Lehrbücher, also Initiativen, die es ermöglichten, Sprache, Kultur und nationale Identität selbst unter schwierigsten Bedingungen zu bewahren.

Für das Polenmuseum in Rapperswil hat diese Publikation eine besondere Bedeutung. Die Geschichte der polnischen Emigration und ihres kulturellen Wirkens im Ausland gehört seit mehr als 150 Jahren zu den wichtigsten Bereichen unserer Mission. In den Sammlungen und Archiven des Museums befinden sich Dokumente, Fotografien, Publikationen und Erinnerungsstücke, die von der aussergewöhnlichen Aktivität der Polen im Exil zeugen und zahlreiche von der Autorin beschriebene Aspekte bestätigen. Sie sind materielle Zeugnisse dafür, dass die Kultur eine der wichtigsten Säulen zur Bewahrung der polnischen Identität war. Das Buch erinnert daran, dass ein Sieg nicht allein auf dem Schlachtfeld errungen wird. Ebenso wichtig ist der Kampf um Erinnerung, Sprache und Kultur, Werte, die einer Nation das Überleben ermöglichen, selbst wenn sie ihren eigenen Staat verliert.

Wir empfehlen diese Publikation allen, die sich für die Geschichte des Zweiten Weltkriegs, die Schicksale der polnischen Emigration und die Rolle der Kultur bei der Bewahrung der nationalen Identität interessieren. Auf dem Weg der Hoffnung marschierten gemeinsam mit den Soldaten auch Dichter, Künstler und Kulturschaffende, Hüter der Erinnerung und der Freiheit.

Małgorzata Ptasińska, Kultura polska na uchodźczych szlakach w czasie II wojny światowej, Warszawa 2026, 464 S., ISBN 978-83-8376-893-9

Publikation erschienen in der Reihe „Biblioteczka Szlaków Nadziei“.

21/08/2026

🇵🇱 / 🇨🇭 Detal tygodnia: Powiew dawnej Rzeczypospolitej – czerwony chwost



🐎 Koń - symbol dawnej Rzeczypospolitej


“Lach bez konia, jak ciało bez duszy” - dawne porzekadło z kresów Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Określenie “Lach” było wschodnim nazwą Polaka, a samo powiedzenie podkreśla ogromną rolę konia w polskiej kulturze, tradycji szlacheckiej i wojskowej.

W XVII i XVIII wieku koń zajmował w I Rzeczypospolitej miejsce szczególne. Był nie tylko środkiem transportu, ale również symbolem pozycji społecznej, zamożności, wolności i rycerskiego etosu szlachty. Na kresach Rzeczypospolitej, zwłaszcza na Podolu i Dzikich Polach, życie bez konia było wręcz niewyobrażalne. Towarzyszył on swoim właścicielom podczas podróży, wypraw wojennych, polowań i uroczystości, stając się jednym z najważniejszych atrybutów sarmackiej tożsamości.

✨ Końska moda i ozdoby

Nic więc dziwnego, że konie starannie ozdabiano. Bogate siodła, haftowane czapraki, srebrzone okucia, jedwabne sznury, chwosty i frędzle nie pełniły wyłącznie funkcji dekoracyjnej. Podkreślały status właściciela, odzwierciedlały wpływy orientalnej mody przybywającej do Rzeczypospolitej z Turcji, Persji i Krymu, a niekiedy miały również znaczenie symboliczne lub ochronne. Szczególnie popularne na kresach były miękkie ozdoby wykonane z jedwabiu, kolorowej włóczki czy srebrnych nici, które podczas jazdy poruszały się wraz z koniem, dodając całemu rządowi lekkości i dynamiki.

🔴 Ozdobny chwost lub frędzel

Na obrazie „Polowanie na wilki” Alfreda Wierusza-Kowalskiego uwagę zwraca niewielki detal: czerwony chwost zawieszony przy wodzach galopującego konia. Choć z pozoru jest to drobny element wyposażenia, kryje się za nim wielowiekowa tradycja polskiej kultury jeździeckiej. Już w XVII wieku ozdobne chwosty i frędzle należały do charakterystycznych elementów rzędu końskiego szlachty oraz jazdy Rzeczypospolitej. W przedstawieniach husarii i innych formacji kawalerii często można dostrzec chwosty zdobiące uprząż, czapraki czy podpierśniki koni. Były one nie tylko dekoracją, lecz także oznaką dbałości o rząd koński i prestiżu jego właściciela. Zachowane zabytki rzędu końskiego oraz ikonografia przedstawiająca polską jazdę pokazują, że tego rodzaju ozdoby należały do najczęściej stosowanych elementów wyposażenia, zarówno reprezentacyjnego, jak i użytkowego.



Frędzle/chwosty wykonywano najczęściej z jedwabiu, wełny lub barwionych nici, niekiedy przeplatanych srebrną albo złotą nicią. Mocowano je do wodzy, nagłówków lub podpierśników. Wśród wielu stosowanych barw szczególną popularnością cieszyła się czerwień. W kulturze staropolskiej i szerzej w kulturach stepowych kojarzono ją z odwagą, siłą, wojenną sławą oraz ochroną przed nieszczęściem i „złym okiem”. Nic więc dziwnego, że czerwone chwosty często pojawiają się w przedstawieniach polskiej jazdy, w tym również husarii. Spotykano jednak także chwosty karmazynowe, zielone, błękitne, białe czy srebrne, dobierane zależnie od okazji, mody lub upodobań właściciela. Zielone często kojarzono z łowiectwem i życiem w bliskości natury, błękitne z godnością i szlachetnością, natomiast białe i srebrne wykorzystywano szczególnie w rzędach paradnych, podkreślających prestiż właściciela. Niezależnie od koloru, takie ozdoby miały nie tylko zdobić konia, lecz także ożywiać jego sylwetkę w ruchu. Falujące na wietrze chwosty sprawiały, że galopujący wierzchowiec wydawał się jeszcze szybszy, bardziej dynamiczny i pełen energii, co było szczególnie cenione zarówno przez wojowników, jak i myśliwych.



🎨 Warsztat mistrza

W obrazie Wierusza-Kowalskiego czerwony chwost/frędzel pełni jednak nie tylko funkcję historycznej ozdoby. Artysta umieścił go na tle białego wierzchowca pędzącego w pełnym galopie, w kulminacyjnym momencie polowania na wilka. Dzięki temu niewielka plama czerwieni natychmiast przyciąga wzrok widza. Powiewający frędzel podkreśla ruch konia i wzmacnia wrażenie pędu, stając się ważnym elementem budującym dynamikę całej kompozycji. Co więcej, Wierusz-Kowalski świadomie stosował podobne akcenty kolorystyczne w różnych częściach obrazu. Niewielkie, intensywne plamy barw kontrastujące ze stonowaną stepową paletą działają jak drogowskazy dla oka odbiorcy. Prowadzą wzrok przez kolejne fragmenty przedstawienia, zachęcają do odkrywania następnych szczegółów i sprawiają, że widz zatrzymuje się przed obrazem na dłużej. To subtelny, ale niezwykle skuteczny zabieg kompozycyjny, często spotykany w twórczości artysty.

Ten niepozorny frędzel przypomina, że w dawnym świecie nawet najmniejsze elementy końskiego wyposażenia miały swoje znaczenie. Łączyły funkcję praktyczną, dekoracyjną i symboliczną, a dziś pozwalają nam lepiej zrozumieć kulturę jeździecką dawnej Rzeczypospolitej.

Alfred Wierusz-Kowalski należał do grona najwybitniejszych przedstawicieli szkoły monachijskiej, nurtu malarskiego chętnie sięgającego po sceny rodzajowe, motywy kresowe, polowania, podróże, kuligi i epizody z życia dawnej Rzeczypospolitej. To właśnie dlatego konie tak często pojawiają się na jego obrazach. Są one nie tylko ważnym elementem przedstawianych historii, ale również integralną częścią świata kresowych myśliwych, szlachty, podróżnych i jeźdźców, których artysta tak chętnie ukazywał. Artysta dysponował w swojej monachijskiej pracowni bogatą kolekcją rekwizytów, strojów, broni i elementów końskiego rzędu. Dzięki temu potrafił z niezwykłą precyzją odtwarzać postacie jeźdźców, siodła, uprzęże, ozdoby i najdrobniejsze detale wyposażenia. To właśnie ta dbałość o szczegół sprawia, że jego obrazy do dziś fascynują zarówno miłośników sztuki, jak i historyków.



🖼️ To jeszcze nie koniec historii z tego obrazu...

Do detali z tego obrazu jeszcze wrócimy. Choć biały koń na tym płótnie bez wątpienia zachwyca, nie on jest najciekawszym bohaterem tej historii. O tym, co naprawdę było największą fascynacją Wierusza-Kowalskiego, przyciągało jego uwagę i stało się znakiem rozpoznawczym jego twórczości, opowiemy w kolejnym Detalu Tygodnia.

💬 To tylko niewielki chwost, a kryje w sobie historię całej epoki. A Wy, jakie detale przyciągają Wasz wzrok podczas oglądania obrazów?

Dajcie znać w komentarzu.

Jeśli chcecie stanąć oko w oko z tym detalem, to ostatni moment, by odwiedzić wystawę w Muzeum Polskim w Rapperswilu, która potrwa TYLKO do 30 SIERPNIA! Kameralna przestrzeń pozwala na naprawdę bliskie obcowanie z oryginalnymi dziełami polskich malarzy. Nie przegap tej wyjątkowej okazji i daj się zaprosić!


Wystawa TYLKO do 30 sierpnia

📅 Od środy do niedzieli

🕑 Godz. 14:00 – 17:00

*****

🇨🇭 Detail der Woche: Ein Hauch der Alten Republik – die rote Quaste

🐎 Das Pferd – ein Symbol der Alten Republik

„Ein Lach ohne Pferd ist wie ein Körper ohne Seele.“
Ein altes Sprichwort aus den östlichen Grenzgebieten der ehemaligen Adelsrepublik Polen-Litauen. Der Begriff „Lach“ war im Osten Europas eine historische Bezeichnung für einen Polen und unterstreicht die enge Verbindung zwischen Pferd, Adel und Militärtradition.

Im 17. und 18. Jahrhundert nahm das Pferd in der Adelsrepublik Polen-Litauen eine besondere Stellung ein. Es war nicht nur ein Fortbewegungsmittel, sondern auch ein Symbol für gesellschaftlichen Rang, Wohlstand, Freiheit und das ritterliche Ethos des Adels. In den Grenzgebieten der Republik, insbesondere in Podolien und auf den Wilden Feldern, war ein Leben ohne Pferd kaum vorstellbar. Es begleitete seine Besitzer auf Reisen, Kriegszügen, Jagden und festlichen Anlässen und wurde zu einem der wichtigsten Attribute der sarmatischen Identität.

✨ Pferdemode und Schmuck

Es überrascht daher nicht, dass Pferde sorgfältig geschmückt wurden. Prächtige Sättel, bestickte Schabracken, versilberte Beschläge, seidene Schnüre, Quasten und Fransen dienten nicht nur der Dekoration. Sie unterstrichen den Status ihres Besitzers, spiegelten die orientalischen Einflüsse wider, die aus der Türkei, Persien und der Krim in die Republik gelangten, und hatten mitunter auch symbolische oder schützende Bedeutungen. Besonders beliebt waren in den Grenzregionen weiche Verzierungen aus Seide, farbiger Wolle oder silbernen Fäden, die sich während des Ritts mit dem Pferd bewegten und dem gesamten Zaumzeug Leichtigkeit und Dynamik verliehen.

🔴 Die dekorative Quaste oder Franse

Auf Alfred Wierusz-Kowalskis Gemälde „Wolfsjagd“ fällt ein kleines Detail besonders ins Auge: eine rote Quaste, die an den Zügeln eines galoppierenden Pferdes befestigt ist. Obwohl sie auf den ersten Blick nur ein kleines Ausstattungsdetail zu sein scheint, verbirgt sich hinter ihr eine jahrhundertealte Tradition der polnischen Reitkultur. Bereits im 17. Jahrhundert gehörten dekorative Quasten und Fransen zu den charakteristischen Elementen der Pferdeausstattung des Adels und der Reiterei der Republik. Auf Darstellungen der Husaria und anderer Kavallerieformationen lassen sich häufig Quasten erkennen, die Geschirr, Schabracken oder Brustgurte der Pferde schmücken. Sie waren nicht nur Zierde, sondern auch Ausdruck der Sorgfalt für die Pferdeausrüstung und des Prestiges ihres Besitzers. Erhaltene Stücke der Pferdeausstattung sowie bildliche Darstellungen der polnischen Reiterei zeigen, dass solche Verzierungen zu den am häufigsten verwendeten Ausstattungsmerkmalen gehörten, sowohl im repräsentativen als auch im alltäglichen Gebrauch.

Fransen und Quasten wurden meist aus Seide, Wolle oder gefärbten Fäden gefertigt und gelegentlich mit silbernen oder goldenen Fäden durchwirkt. Sie wurden an Zügeln, Stirnriemen oder Brustgurten befestigt. Unter den zahlreichen verwendeten Farben erfreute sich Rot besonderer Beliebtheit. In der altpolnischen Kultur und allgemein in den Steppenkulturen verband man diese Farbe mit Mut, Stärke, kriegerischem Ruhm und dem Schutz vor Unglück sowie dem „bösen Blick“. Es überrascht daher nicht, dass rote Quasten häufig auf Darstellungen der polnischen Reiterei, darunter auch der Husaria, erscheinen. Daneben gab es jedoch auch karminrote, grüne, blaue, weisse oder silberne Quasten, die je nach Anlass, Mode oder persönlichem Geschmack gewählt wurden. Grün wurde oft mit der Jagd und dem Leben in der Natur verbunden, Blau mit Würde und Edelmut, während Weiss und Silber besonders bei prunkvollen Paradegeschirren verwendet wurden, um den Rang des Besitzers hervorzuheben. Unabhängig von ihrer Farbe dienten solche Verzierungen nicht nur der Verschönerung des Pferdes, sondern verliehen seiner Silhouette in Bewegung zusätzliche Lebendigkeit. Im Wind flatternde Quasten liessen ein galoppierendes Pferd noch schneller, dynamischer und energiegeladener erscheinen – eine Eigenschaft, die von Kriegern ebenso geschätzt wurde wie von Jägern.

🎨 Die Meisterschaft des Künstlers

Auf Wierusz-Kowalskis Gemälde erfüllt die rote Quaste jedoch nicht nur die Funktion eines historischen Schmuckelements. Der Künstler platzierte sie vor dem Hintergrund eines weissen Pferdes im vollen Galopp, im Höhepunkt einer Wolfsjagd. Dadurch zieht der kleine rote Farbfleck sofort die Aufmerksamkeit der Betrachtenden auf sich. Die im Wind wehende Franse unterstreicht die Bewegung des Pferdes und verstärkt den Eindruck von Geschwindigkeit, wodurch sie zu einem wichtigen Element der Dynamik der gesamten Komposition wird. Darüber hinaus setzte Wierusz-Kowalski bewusst ähnliche Farbakzente in verschiedenen Bereichen des Bildes ein. Kleine, intensive Farbflecken, die mit der gedämpften Palette der Steppenlandschaft kontrastieren, wirken wie Wegweiser für das Auge. Sie führen den Blick durch die einzelnen Bildbereiche, regen dazu an, weitere Details zu entdecken, und sorgen dafür, dass sich die Betrachtenden länger mit dem Gemälde beschäftigen. Es handelt sich um ein feines, aber ausgesprochen wirkungsvolles kompositorisches Mittel, das in den Werken des Künstlers häufig anzutreffen ist.

Diese unscheinbare Franse erinnert daran, dass selbst die kleinsten Elemente der historischen Pferdeausstattung ihre Bedeutung hatten. Sie vereinten praktische, dekorative und symbolische Funktionen und helfen uns heute, die Reitkultur der Alten Republik besser zu verstehen.

Alfred Wierusz-Kowalski gehörte zu den bedeutendsten Vertretern der Münchner Schule, einer Kunstrichtung, die sich besonders gerne Genreszenen, Grenzlandmotiven, Jagden, Reisen, Schlittenfahrten und Episoden aus dem Leben der Alten Republik widmete. Genau deshalb erscheinen Pferde so häufig auf seinen Gemälden. Sie sind nicht nur wichtige Bestandteile der dargestellten Geschichten, sondern auch ein integraler Teil der Welt der Grenzlandjäger, Adeligen, Reisenden und Reiter, die der Künstler so gerne darstellte. In seinem Münchner Atelier verfügte er über eine umfangreiche Sammlung von Requisiten, Trachten, Waffen und Bestandteilen historischer Pferdegeschirre. Dadurch konnte er Reiterfiguren, Sättel, Zaumzeug, Schmuckelemente und selbst kleinste Ausstattungsdetails mit aussergewöhnlicher Präzision wiedergeben. Gerade diese Liebe zum Detail fasziniert bis heute sowohl Kunstliebhaber als auch Historiker.

🖼️ Dies ist noch nicht das Ende der Geschichte dieses Gemäldes ...

Auf die Details dieses Bildes werden wir noch zurückkommen. So beeindruckend das weisse Pferd auf diesem Gemälde auch ist, es ist nicht der interessanteste Protagonist dieser Geschichte. Wovon Wierusz-Kowalski wirklich fasziniert war, was seine Aufmerksamkeit fesselte und zum Markenzeichen seines Schaffens wurde, erzählen wir im nächsten Detail der Woche.

💬 Es ist nur eine kleine Quaste, und doch verbirgt sich in ihr die Geschichte einer ganzen Epoche. Worauf achten Sie beim Betrachten von Gemälden besonders?

Teilen Sie es uns in den Kommentaren mit.

Wenn Sie diesem Detail persönlich begegnen möchten, ist jetzt der letzte Moment, die Ausstellung im Polenmuseum in Rapperswil zu besuchen, die NUR noch bis zum 30. AUGUST zu sehen ist! Die intime Atmosphäre der Ausstellung ermöglicht eine wirklich unmittelbare Begegnung mit den Originalwerken polnischer Maler. Verpassen Sie diese besondere Gelegenheit nicht und lassen Sie sich einladen!



Ausstellung nur bis zum 30. August

📅 Mittwoch bis Sonntag
🕑 14.00 bis 17.00 Uhr

Adresse

Hauptplatz 8
Rapperswil
8640

Öffnungszeiten

Mittwoch 14:00 - 17:00
Donnerstag 14:00 - 17:00
Freitag 14:00 - 17:00
Samstag 14:00 - 17:00
Sonntag 14:00 - 17:00

Telefon

+41764736072

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Das Museum Kontaktieren

Nachricht an Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu senden:

Verknüpfungen

Teilen

Kategorie