Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu

Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu Polenmuseum | The Polish Muzeum | Muzeum Polskie

Seit 1870 in Rapperswil
Since 1870 in Rapperswil
O https://twitter.com/Polenmuseum

🇵🇱/🇨🇭 Lektury wakacyjne - „Polki na Montparnassie” Sylwii Zientek 📚Jeśli już pakujecie walizki lub plecaki na wakacje, w...
15/06/2026

🇵🇱/🇨🇭 Lektury wakacyjne - „Polki na Montparnassie” Sylwii Zientek 📚

Jeśli już pakujecie walizki lub plecaki na wakacje, warto upchnąć wśród „niezbędników” dość pokaźną, ale jakże fascynującą książkę Sylwii Zientek o polskich malarkach końca XIX i początku XX wieku, dla których Paryż stał się zarówno wyzwaniem, jak i wyzwoleniem z okowów konwencji oraz obowiązujących wówczas reguł obyczajowych. Wyzwoleniem z nacisków bycia matroną kosztem realizacji własnych uzdolnień i pragnienia wypowiedzi artystycznej.

🏛️Paryż – stolica sztuki

Prywatne szkoły malarstwa, w których kobiety mogły studiować (choć obowiązywał sztywny kanon ubioru- suknia i gorset, a męscy modele byli zakazani), umożliwiały im rozwój artystyczny, wystawianie i sprzedaż obrazów. Paryż – obok Monachium – stał się wówczas stolicą sztuki. Przyciągał artystów z całej Europy, a także Amerykanów, którzy chętnie kupowali dzieła młodych twórców. Zamawiali portrety własne i ich bliskich.

📸 Oblicza sukcesu

Sukces osiągnięty w Paryżu stawał się trampoliną do dalszej drogi twórczej i szansą na stabilizację – przede wszystkim finansową. Dawał również splendor i przepustkę do wyższych sfer, do których bez uznania artystycznego kobiety nie miały dostępu.
Przyjeżdżały najczęściej biedne – pieniędzy wystarczało ledwie na wynajęcie ponurego pokoiku i zakup farb, resztę trzeba było przypłacić postnymi dniami.

✨Barwne ptaki Paryża

To opowieść o Polkach, które były barwnymi ptakami w dopiero kształtującej się dzielnicy Montparnasse. O kobietach takich jak Mela Muter, Anna Bilińska, Maria Dulębianka, Tamara Łempicka, Stefania Łazarska, Aniela Pająkówna, Irena Reno, Alicja Halicka czy Olga Boznańska – a przecież wiele z nich pozostaje dziś niemal zapomnianych.

Poznajemy nie tylko ich twórczość, lecz także fascynujące losy, które stają się okazją do odkrycia atmosfery ówczesnego Paryża i środowiska artystycznego, gdzie pragnieniu realizacji talentu towarzyszyły skandale, zakazane miłości, oszustwa i zdrady.

📖 Idealna propozycja na wakacyjny odpoczynek

Wartka narracja sprawia, że książka Sylwii Zientek jest idealnym towarzyszem letnich popołudni. Wraz z tymi utalentowanymi Polkami podróżujemy do Paryża, na południe Francji, do Bretanii, Hiszpanii i Rosji.
Może któreś z tych miejsc znajdują się także na Waszej wakacyjnej trasie? Życzymy dobrej lektury i wielu inspirujących wrażeń.

Informacje o książce
📑 Sylwia Zientek, „Polki na Montparnassie”, Warszawa 2021, Wydawnictwo Agora
ISBN 978-83-268-3638-1

💬 A Wy co zabieracie ze sobą do czytania na urlop? Dajcie znać w komentarzach, jakie tytuły królują w Waszych bagażach! 👇
*****

🇵🇱/🇨🇭 Sommerlektüre – „Polki na Montparnassie“ von Sylwia Zientek 📚

Wenn ihr gerade eure Koffer oder Rucksäcke für die Ferien packt, lohnt es sich, zwischen den „unverzichtbaren Dingen“ auch dieses recht umfangreiche, aber äusserst faszinierende Buch von Sylwia Zientek unterzubringen. Es erzählt von polnischen Malerinnen des späten 19. und frühen 20. Jahrhunderts, für die Paris sowohl eine Herausforderung als auch eine Befreiung von den Fesseln der Konventionen und der damals geltenden gesellschaftlichen Normen war. Eine Befreiung vom Druck, die Rolle der Matrone zu erfüllen – auf Kosten der eigenen Begabungen und des Wunsches nach künstlerischem Ausdruck.

🏛️ Paris – Hauptstadt der Kunst
Private Malschulen, in denen Frauen studieren konnten (auch wenn ein strenger Dresscode galt – Kleid und Korsett – und männliche Modelle verboten waren), ermöglichten ihnen künstlerische Entwicklung sowie das Ausstellen und den Verkauf ihrer Werke. Paris – neben München – wurde damals zur Hauptstadt der Kunst. Die Stadt zog Künstlerinnen und Künstler aus ganz Europa an, ebenso wie Amerikaner, die gerne Werke junger Talente kauften und Porträts von sich und ihren Angehörigen in Auftrag gaben.

📸 Facetten des Erfolgs
Der in Paris errungene Erfolg wurde zum Sprungbrett für die weitere künstlerische Laufbahn und zur Chance auf Stabilität – vor allem finanziell. Er brachte auch Glanz und Zugang zu höheren Gesellschaftsschichten, zu denen Frauen ohne künstlerische Anerkennung keinen Zutritt hatten.
Meist kamen sie arm an – das Geld reichte kaum für ein düsteres Zimmer und Farben, den Rest bezahlten sie mit entbehrungsreichen Tagen.

✨ Bunte Vögel von Paris
Dies ist eine Geschichte über Polinnen, die zu „bunten Vögeln“ im sich gerade entwickelnden Viertel Montparnasse wurden. Über Frauen wie Mela Muter, Anna Bilińska, Maria Dulębianka, Tamara Łempicka, Stefania Łazarska, Aniela Pająkówna, Irena Reno, Alicja Halicka oder Olga Boznańska – von denen viele heute fast vergessen sind.

Wir lernen nicht nur ihr Werk kennen, sondern auch ihre faszinierenden Lebenswege, die uns die Atmosphäre des damaligen Paris und des künstlerischen Milieus näherbringen, in dem der Wunsch nach künstlerischer Selbstverwirklichung von Skandalen, verbotenen Lieben, Betrug und Verrat begleitet wurde.

📖 Die perfekte Empfehlung für die Ferienentspannung Die fesselnde Erzählweise macht das Buch von Sylwia Zientek zu einem idealen Begleiter für Sommernachmittage. Gemeinsam mit diesen talentierten Polinnen reisen wir nach Paris, Südfrankreich, in die Bretagne, nach Spanien und Russland. Befindet sich vielleicht einer dieser Orte auch auf Ihrer Ferienroute? Wir wünschen eine gute Lektüre und viele inspirierende Eindrücke.

📑 Informationen zum Buch
Sylwia Zientek, „Polki na Montparnassie“, Warszawa 2021, Wydawnictwo Agora
ISBN 978-83-268-3638-1

💬 Und was nehmen Sie als Urlaubslektüre mit? Lassen Sie es uns in den Kommentaren wissen, welche Titel in Ihrem Gepäck dominieren! 👇

🇵🇱 / 🇨🇭 Detal tygodnia: Obraz jak wehikuł czasu   Obraz: Michał Wywiórski, Widok Czorsztyna i Niedzicy     Michał Wywiór...
12/06/2026

🇵🇱 / 🇨🇭 Detal tygodnia: Obraz jak wehikuł czasu

Obraz: Michał Wywiórski, Widok Czorsztyna i Niedzicy


Michał Wywiórski w obrazie Widok Czorsztyna i Niedzicy uwiecznił krajobraz, którego już nie zobaczymy. Jego dzieło jest niczym wehikuł czasu, który przenosi nas do szerokiej, naturalnej doliny Dunajca — świata krystalicznie czystej wody i charakterystycznych białych otoczaków.


🌊 Dunajec

Na prezentowanym detalu widzimy Dunajec — jedną z najważniejszych rzek południowej Polski. Ta górska rzeka miała ogromne znaczenie, pełniąc funkcję szlaku spławnego, ale także funkcje graniczne i administracyjne. Dunajec powstaje z połączenia Czarnego i Białego Dunajca, których zlewnie wypływają spod „samiuśkich Tater”. Przez stulecia wyznaczał granicę państwową między Królestwem Polskim a Królestwem Węgier. Nad głęboką i szeroką doliną widzimy więc dwa zamki po przeciwległych stronach — dawne strażnice granic i dróg.

Na tym terenie Dunajec stanowi także naturalną granicę dla grup górskich i krain — m.in. dla Spisza i Gorców, dalej oddziela Gorce od Beskidu Sądeckiego i przedziera się spektakularnym przełomem przez wapienne skały Pienin, tworząc jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów Europy Środkowej. Dunajec był także ważnym szlakiem dla flisaków, górali i lokalnej gospodarki — transportowano nim drewno. Dziś słynny spływ przełomem Dunajca należy do najstarszych atrakcji turystycznych regionu, organizowanych już od XIX wieku.

⛰️ Tego krajobrazu już nie zobaczymy.

Na przybliżeniu obrazu widzimy Dunajec spokojny i leniwie płynący. Rozległa dolina między zamkami w Czorsztynie i Niedzicy wydaje się niemal nieruchoma. Zamki nadal stoją naprzeciw siebie, ale otaczający je krajobraz zmienił się całkowicie. Dziś w miejscu tej szerokiej doliny znajduje się Jezioro Czorsztyńskie. Dlaczego?

🌊 Geneza zbiornika

Choć na obrazie rzeka wygląda spokojnie, Dunajec potrafił być niezwykle groźny. Jako rzeka górska gwałtownie reagował na intensywne opady i wielokrotnie zalewał okoliczne miejscowości. Szczególnie tragiczna była powódź z lipca 1934 roku — największa powódź II Rzeczypospolitej. Wylał wtedy m.in. Dunajec, a ogromne zniszczenia dotknęły Podhale, Nowy Targ, Szczawnicę i Nowy Sącz. Zginęło co najmniej 55 osób, zniszczono tysiące budynków, dróg i mostów.

Właśnie dlatego zaczęto myśleć o budowie zbiornika retencyjnego na Dunajcu. Pierwsze plany pojawiły się już w 1905 roku, a po katastrofalnej powodzi z 1934 roku uznano budowę zapory za konieczną. Rozległy teren przed wąskim, pienińskim przełomem sprzyjał utworzeniu dużego zbiornika mogącego zatrzymywać fale powodziowe Dunajca.

🏗️ Budowa zespołu zbiorników

Ostatecznie zdecydowano o budowie całego zespołu zbiorników — głównego zbiornika w Czorsztynie‑Niedzicy oraz mniejszego zbiornika wyrównawczego w Sromowcach Wyżnych, położonego poniżej zapory. Budowa jednak trwała dziesięciolecia. Przygotowania rozpoczęto pod koniec lat 60., główne prace ruszyły w latach 70., a zbiornik napełniono dopiero w 1997 roku.

Jezioro Czorsztyńskie pełni przede wszystkim funkcję przeciwpowodziową, ale także energetyczną, gospodarczą i turystyczną, natomiast zbiornik w Sromowcach Wyżnych jest zbiornikiem wyrównawczym dla pracy elektrowni wodnej i regulacji przepływu Dunajca.

*Cena budowy*

Choć cel budowy był słuszny, to najwyższą cenę zapłacili mieszkańcy okolicy. Pod wodą znalazły się stare Maniowy, część Czorsztyna i Kluszkowców, a także fragmenty innych miejscowości — m.in. Niedzicy, Frydmana, Falsztyna czy Dębna. Ludzie musieli opuścić swoje domy, gospodarstwa i miejsca związane z historią rodzin od pokoleń. Zniknęły drogi, zabudowania i fragment dawnego świata po obu stronach Dunajca.

Sama budowa zapory także wzbudzała ogromne emocje. W latach 80. i 90. protestowali ekolodzy i część mieszkańców regionu. Obawiano się zniszczenia krajobrazu Pienin i bezpowrotnej utraty lokalnego dziedzictwa. Protesty i blokady dróg trwały aż do 1993 roku.

⚠️ Najważniejszy test

Wkrótce po zakończeniu budowy zbiornik przeszedł swój najważniejszy test. Latem 1997 roku Polskę nawiedziła tzw. „powódź tysiąclecia”. W czasie gwałtownych opadów do Jeziora Czorsztyńskiego wpływało około 1400–1450 m³ wody na sekundę. Zapora zatrzymała ówczas znaczną część fali powodziowej i ograniczyła zagrożenie dla miejscowości położonych niżej w dolinie Dunajca i Wisły. Uznano wtedy, że zbiornik spełnił swoją przeciwpowodziową rolę.

*Zakończenie*

Jezioro Czorsztyńskie stało się więc stałym elementem krajobrazu Gorców, Pienin i Spisza. Wokół niego znajdziemy bogatą infrastrukturę turystyczną. W jego głębinach — ślady ludzkiej bytności.


🖼️ Do tego obrazu i jego detali powrócimy jeszcze w tej serii.

Tymczasem zapraszamy do Muzeum Polskiego w Rapperswilu na wystawę “Malarstwo polskie i Miniatury”. Doświadcz i odkryj historie zapisane w detalach!

*****

🇨🇭 Detail der Woche: Ein Gemälde als Zeitmaschine
Gemälde: Michał Wywiórski, Ansicht von Czorsztyn und Niedzica

Michał Wywiórski verewigte in seinem Gemälde Ansicht von Czorsztyn und Niedzica eine Landschaft, die wir heute nicht mehr sehen können. Sein Werk wirkt wie eine Zeitmaschine, die uns in das breite, natürliche Tal des Dunajec zurückversetzt — in eine Welt aus kristallklarem Wasser und charakteristischen weissen Flusskieseln.


🌊 Dunajec
Im gezeigten Detail sehen wir den Dunajec — einen der wichtigsten Flüsse Südpolens. Dieser Gebirgsfluss spielte eine bedeutende Rolle als Floss- und Transportweg, hatte aber auch Grenz- und Verwaltungsfunktionen. Der Dunajec entsteht aus dem Zusammenfluss von Schwarzem und Weissem Dunajec, deren Einzugsgebiete „direkt unter der Hohen Tatra“ entspringen. Über Jahrhunderte markierte er die Staatsgrenze zwischen dem Königreich Polen und dem Königreich Ungarn. Über dem tiefen und weiten Tal sehen wir daher zwei Burgen auf gegenüberliegenden Seiten — einstige Wächterinnen der Grenzen und Handelswege.

In dieser Region bildet der Dunajec zugleich eine natürliche Grenze zwischen Gebirgsgruppen und historischen Landschaften — unter anderem zwischen der Zips (Spisz) und den Gorce-Bergen. Weiter flussabwärts trennt er die Gorce vom Sandezer Beskid und durchbricht in einem spektakulären Durchbruchstal die Kalkfelsen der Pieninen, wodurch eine der charakteristischsten Landschaften Mitteleuropas entstanden ist. Der Dunajec war ausserdem ein wichtiger Verkehrsweg für Flösser, Goralen und die regionale Wirtschaft — insbesondere beim Holztransport. Heute zählt die berühmte Flossfahrt durch den Dunajec-Durchbruch zu den ältesten touristischen Attraktionen der Region und wird bereits seit dem 19. Jahrhundert organisiert.

⛰️ Diese Landschaft werden wir nie wieder sehen.
Auf der Vergrösserung des Gemäldes erscheint der Dunajec ruhig und gemächlich fliessend. Das weite Tal zwischen den Burgen von Czorsztyn und Niedzica wirkt beinahe unbeweglich. Die Burgen stehen sich noch immer gegenüber, doch die sie umgebende Landschaft hat sich vollständig verändert. Heute befindet sich anstelle dieses breiten Tales der Czorsztyn-Stausee. Warum?

🌊 Entstehung des Stausees
Auch wenn der Fluss auf dem Gemälde ruhig wirkt, konnte der Dunajec äusserst gefährlich werden. Als Gebirgsfluss reagierte er schnell auf starke Niederschläge und überschwemmte immer wieder umliegende Ortschaften. Besonders tragisch war das Hochwasser vom Juli 1934 — die grösste Überschwemmung der Zweiten Polnischen Republik. Damals trat unter anderem der Dunajec über die Ufer, und enorme Schäden trafen Podhale, Nowy Targ, Szczawnica und Nowy Sącz. Mindestens 55 Menschen kamen ums Leben, tausende Gebäude, Strassen und Brücken wurden zerstört.

Genau deshalb begann man über den Bau eines Rückhaltebeckens am Dunajec nachzudenken. Die ersten Pläne entstanden bereits 1905, nach der katastrophalen Flut von 1934 wurde der Bau eines Staudamms jedoch als notwendig angesehen. Das weite Gebiet vor dem engen Pieninen-Durchbruch eignete sich ideal für einen grossen Stausee, der die Hochwasserwellen des Dunajec aufnehmen konnte.

🏗️ Bau des Stauseesystems
Schliesslich entschied man sich für den Bau eines ganzen Systems von Wasserreservoirs — des Hauptstausees Czorsztyn‑Niedzica sowie des kleineren Ausgleichsbeckens in Sromowce Wyżne unterhalb des Staudamms. Der Bau dauerte jedoch Jahrzehnte. Die Vorbereitungen begannen Ende der 1960er Jahre, die Hauptarbeiten starteten in den 1970er Jahren, und der Stausee wurde erst 1997 gefüllt.

Der Czorsztyn-Stausee erfüllt vor allem eine Hochwasserschutzfunktion, dient aber auch der Energiegewinnung, der Wirtschaft und dem Tourismus. Das Becken in Sromowce Wyżne fungiert dagegen als Ausgleichsreservoir für das Wasserkraftwerk und die Regulierung des Dunajec-Durchflusses.

⚠️ Der Preis des Baus
Obwohl das Ziel des Projekts sinnvoll war, zahlten die Bewohner der Region den höchsten Preis. Unter Wasser verschwanden die alten Orte Maniowy, ein Teil von Czorsztyn und Kluszkowce sowie Fragmente weiterer Dörfer — unter anderem Niedzica, Frydman, Falsztyn und Dębno. Die Menschen mussten ihre Häuser, Höfe und Orte verlassen, die seit Generationen Teil ihrer Familiengeschichte gewesen waren. Strassen, Gebäude und ein Stück der alten Welt auf beiden Seiten des Dunajec verschwanden.

Auch der Bau des Staudamms selbst löste grosse Emotionen aus. In den 1980er und 1990er Jahren protestierten Umweltaktivisten und Teile der örtlichen Bevölkerung. Man fürchtete die Zerstörung der Pieninen-Landschaft und den unwiederbringlichen Verlust des regionalen Kulturerbes. Proteste und Strassenblockaden dauerten bis 1993 an.

⚠️ Die wichtigste Bewährungsprobe
Kurz nach der Fertigstellung bestand der Stausee seine wichtigste Prüfung. Im Sommer 1997 wurde Polen von der sogenannten „Jahrtausendflut“ heimgesucht. Während der heftigen Niederschläge flossen etwa 1400–1450 m³ Wasser pro Sekunde in den Czorsztyn-Stausee. Der Damm hielt jedoch einen grossen Teil der Hochwasserwelle zurück und verringerte die Gefahr für die weiter unten im Dunajec- und Weichseltal gelegenen Ortschaften erheblich. Man erkannte damals, dass der Stausee seine Hochwasserschutzfunktion erfüllt hatte.

🏞️ Schlusswort
Der Czorsztyn-Stausee wurde damit zu einem festen Bestandteil der Landschaft von Gorce, Pieninen und Zips. Rund um den See entstand eine umfangreiche touristische Infrastruktur. In seinen Tiefen jedoch liegen die Spuren menschlicher Existenz verborgen.

🖼️ Zu diesem Gemälde und seinen Details werden wir in dieser Serie noch zurückkehren.

In der Zwischenzeit laden wir Sie herzlich ins Polenmuseum in Rapperswil zur Ausstellung „Polnische Malerei und Miniaturen“ ein. Entdecken Sie Kunst und Geschichten, die in Details verborgen sind!

„W Toskanii znalazłam to, czego wielu z nas doświadczonych wojną tak bardzo szukało – spokój i pogodę ducha.” Dzieje życ...
10/06/2026

„W Toskanii znalazłam to, czego wielu z nas doświadczonych wojną tak bardzo szukało – spokój i pogodę ducha.” Dzieje życia niezwykłej malarki.

Irena Zadarnowska (1916-1986) spędziła dzieciństwo w Chotowie, wsi leżącej w granicach dawnej Rzeczpospolitej (dziś północna Białoruś). Jej ojciec był administratorem ziemskim, zmarł młodo w wieku 38 lat. Zadarnowska uczyła się rysunku i malarstwa, a pod koniec lat trzydziestych, jako młoda artystka, wyszła za możą za Stefana Zadarnowskiego, inżyniera leśnictwa – zamieszkali w leśniczówce w Farnym Koficu (dzisiejsza Białoruś).

Wybuch II wojny światowej przerwał idylliczne życie młodej pary. Jej matka i brat zostali deportowani w 1940 roku w głąb Rosji i ślad po nich zaginął. Szwagier Zadarnowskiej, Adolf, porucznik 9 pułku artylerii, dostał się do niewoli sowieckiej w 1939 roku i wkrótce potem w wieku 33 lat został rozstrzelany w Charkowie.

Chroniąc się przed okupacją sowiecką, Zadarnowska wraz z mężem, uciekła do Wilna. Tam, w pracowni prof. Niesiołowskiego, wybitnego malarza i grafika, doskonaliła swoje umiejętności malarskie. Szukając źródeł dochodu zatrudniła się jako scenograf w teatrze objazdowym „Estrada”. Tam poznała Miriam Perewoską i jej córkę Lilly – co stało się początkiem niezwykłej historii. Miriam była żoną Łazarza Perewoskiego właściciela tartaku. Gdy w 1941 r. Niemcy wkroczyli do Wilna i zamknęli mieszkańców narodowości żydowskiej w gettcie, Zadarnowska postanowiła pomóc Miriam i Lilly. Zorganizowała dla nich fałszywe dokumenty i ukrywała u siebie w leśniczówce w Żołudku. Trwało to trzy lata; w tym czasie Zadarnowska była świadkiem straszliwej eksterminacji ludności żydowskiej na tych terenach. Nie był to jednak koniec przeciwności – wkrótce aresztowano jej męża Stefana; Zadarnowska zdołała go uwolnić; potem opuścili leśniczówkę i ukryli się w Lidzie wraz z Miriam i Lilly. W 1944 r. Miriam postanowiła wyjechać na roboty do Niemiec jako ochotniczka i zdobywszy fałszywe dokumenty dotarła do Konstancji, gdzie podjęła pracę jako ogrodnik. Tymczasem Zadarnowska ze swoim mężem Stefanem przedostała się do Warszawy. Gdy kilka tygodni później wybuchło powstanie warszawskie, zostali rozdzieleni i już więcej się nie spotkali. Później okazało się, że Stefan Zadarnowski znalazł się jako więzień w KZ Dachau, gdzie zginął. Pięć tygodni później Zadarnowska trafiła do obozu w Pruszkowie, z którego skierowano ją przymusowo do pracy pod Wrocławiem. Z tamtejszego obozu uciekła do Konstancji; tam pracowała najpierw w fabryce, potem przy kopaniu rowów. Tam też odnalazła Miriam i Lilly – razem w 1945 przedostały się do Szwajcarii i zostały internowane w obozie Les Avants. Wówczas Miriam dowiedziała się, że jej mąż Łazarz Perewoski żyje. Rodzina Perewoskich spotkała się w Pradze i w 1947 roku wyjechała do Palestyny. Z ich inicjatywy w 1964 roku Zadarnowska została uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.

W kwietniu 1945 Irena Zadarnowska przeniosła się do Zurychu. Żyła tam z wyrabiania ceramiki artystycznej. Na prośbę ówczesnej kierowniczki Muzeum Polski Współczesnej w Rapperswilu Haliny Kenar pomagała w urządzeniu wystawy „Internowania 2 DSP w Szwajcarii 1940-45.” Mimo że nie pozostała długo w Rapperswilu, Muzeum zawsze było bliskie jej sercu; została później członkiem Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Polskiego. Związana była również z innymi instytucjami emigracyjnymi – w swoim testamencie zapisała na fundusz paryskiej Kultury 100 tys. franków francuskich.

„Z kolei Radio Wolna Europa przez wiele lat nadawało na swojej antenie barwne opisy i wrażenia Zadarnowskiej z podróży do Afryki Północnej (...), ale także Grecji czy Izraela. Emitowane one były w cyklu zatytułowanym „Listy egzotyczne”, który na antenie pojawił się pod koniec lat 50.”

„Za odszkodowania wojenne z RFN kupiła na początku lat 60 dom w Toskanie, na południe od Florencji w Chianti, gospodarstwo z winnicą. Od tego czasu przebywała na swojej Terebiance co roku od wiosny do późnej jesieni, malując i pisząc, odwiedzana przez dziesiątki ludzi lubiących jak ona to cudowne toskańskie odludzie. Stała się cenioną i ogólnie lubianą malarką Chianti, signorą Irena.” Jej obrazy pełne ciepłych barw i światła wystawiane były z dużym powodzeniem w Chianti, Sztokholmie i Szwajcarii, w tym w 1981 roku w Muzeum Polskim w Rapperswilu.

Na łamach florenckiego dziennika La Nazione ukazała się recenzja: „Zadarnowska zrozumiała Chianti jakby była tutaj urodzona. (...) Z absolutną prostotą oddaje esencję widzianych rzeczy, domów na szczycie wzgórz, gajów oliwnych i winnic przetykanych ciemnymi cyprysami. (...) Jej pędzel zrealizował świat takim jakim go widzą Toskańczycy i mieszkańcy Chianti.”

„W Toskanii znalazłam to, czego wielu z nas doświadczonych wojną tak bardzo szukało – spokój i pogodę ducha,” wspomniała malarka w 1974 r. w wywiadzie dla Naszej Gazetki. „Pejzaże okolic Florencji i Sieny są barwne, lecz nie jaskrawe. Łagodne wzgórza, winnice przeplatane drzewkami oliwnymi, domy chłopskie z ciosanego kamienia okolicznego, fascynują i urzekają mnie swymi ciepłymi odcieniami.”

Poniżej: Pejzaż toskański – między Sieną a Florencją autorstwa I. Zadarnowskiej. (Zbiory Muzeum Polskiego w Rapperswilu).
Muzeum Polskie w Rapperswilu posiada zbiór różnego rodzaju dokumentów i pamiątek osobistych dotyczący osoby artystki (niestety niezwykle skromny) oraz znacznie liczniejszą kolekcję prac jej autorstwa, które trafiły do muzeum przy okazji wystawy dzieł malarki zorganizowanej na rapperswilskim zamku w 1981 roku, a także po jej śmierci w 1986 roku.

Źródła:
Wystawa malarstwa Ireny Zadarnowskiej, „Nasza Gazetka” (Zurych) 1974, nr 2, s. 4.
Nasza Gazetka 1986, nr 2(105) kwiecień-maj
Anna Tomczak, "Jak wyjątkowy jest to człowiek..." : przyczynek do życia i twórczości polskiej artystki Ireny Zadarnowskiej (1916-1986) [w:] Powrześniowa emigracja niepodległościowa na mapie kultury nie tylko polskiej : Paryż, Londyn, Monachium, Nowy Jork. T. 3. Białystok : Uniwersytet w Białymstoku ; Warszawa : Instytut Pamięci Narodowej, 2021, s. 375-386.

***** 🇨🇭

«In der Toskana habe ich gefunden, wonach so viele von uns, die den Krieg erlebt haben, sich so sehr gesehnt haben – Ruhe und innere Gelassenheit.» Die Lebensgeschichte einer aussergewöhnlichen Malerin.

Irena Zadarnowska (1916–1986) verbrachte ihre Kindheit in Chotów, einem Dorf innerhalb der Grenzen der ehemaligen Rzeczpospolita (heute Nordweissrussland). Ihr Vater war Gutsverwalter und starb jung im Alter von 38 Jahren. Zadarnowska erlernte das Zeichnen und die Malerei und heiratete Ende der 1930er-Jahre als junge Künstlerin Stefan Zadarnowski, einen Forstingenieur – das Paar lebte in einem Forsthaus in Farny Konic (im heutigen Weissrussland).

Der Ausbruch des Zweiten Weltkriegs setzte dem idyllischen Leben des jungen Paares ein Ende. Ihre Mutter und ihr Bruder wurden 1940 ins Innere Russlands deportiert und blieben seither verschollen. Zadarnowskas Schwager Adolf, Leutnant des 9. Artillerieregiments, geriet 1939 in sowjetische Gefangenschaft und wurde kurz darauf im Alter von 33 Jahren in Charkiw erschossen.

Um sich vor der sowjetischen Besatzung zu schützen, floh Zadarnowska zusammen mit ihrem Mann nach Wilna. Dort vervollkommnete sie im Atelier von Professor Niesiołowski, einem herausragenden Maler und Grafiker, ihr malerisches Können. Auf der Suche nach einem Einkommen liess sie sich als Bühnenbildnerin beim Wandertheater «Estrada» anstellen. Dort lernte sie Miriam Perewoska und deren Tochter Lilly kennen – der Anfang einer aussergewöhnlichen Geschichte. Miriam war die Frau von Łazarz Perewoski, einem Sägewerkbesitzer. Als die Deutschen (1941) in Wilna einmarschierten und die jüdische Bevölkerung im Ghetto einsperrten, beschloss Zadarnowska, Miriam und Lilly zu helfen. Sie beschaffte ihnen falsche Papiere und versteckte sie bei sich im Forsthaus in Żołudek. Das dauerte drei Jahre; in dieser Zeit wurde Zadarnowska Zeugin der grauenvollen Auslöschung der jüdischen Bevölkerung in dieser Gegend. Doch damit waren die Widrigkeiten nicht zu Ende – bald darauf wurde ihr Mann Stefan verhaftet. Zadarnowska gelang es, ihn zu befreien; danach verliessen sie das Forsthaus und versteckten sich zusammen mit Miriam und Lilly in Lida. 1944 beschloss Miriam, sich als Freiwillige zur Arbeit nach Deutschland zu melden, und gelangte mit falschen Papieren nach Konstanz, wo sie eine Stelle als Gärtnerin annahm. Zadarnowska wiederum schlug sich mit ihrem Mann Stefan nach Warschau durch. Als wenige Wochen später der Warschauer Aufstand ausbrach, wurden die beiden getrennt und sahen sich nie wieder. Später stellte sich heraus, dass Stefan Zadarnowski als Häftling ins KZ Dachau verschleppt worden und dort umgekommen war. Fünf Wochen später kam Zadarnowska in das Lager Pruszków, von wo aus sie zur Zwangsarbeit in die Gegend von Breslau geschickt wurde. Aus dem dortigen Lager floh sie nach Konstanz; dort arbeitete sie zunächst in einer Fabrik, später beim Ausheben von Gräben. Dort fand sie auch Miriam und Lilly wieder – gemeinsam gelangten sie 1945 in die Schweiz und wurden im Lager Les Avants interniert. Damals erfuhr Miriam, dass ihr Mann Łazarz Perewoski noch am Leben war. Die Familie Perewoski traf sich in Prag wieder und reiste 1947 nach Palästina aus. Auf ihre Initiative hin wurde Zadarnowska 1964 mit dem Titel «Gerechte unter den Völkern» geehrt.

Im April 1945 zog Irena Zadarnowska nach Zürich. Dort bestritt sie ihren Lebensunterhalt mit der Herstellung von Kunstkeramik. Auf Bitten der damaligen Leiterin des Museums des Modernen Polens in Rapperswil, Halina Kenar, half sie bei der Einrichtung der Ausstellung «Internierung der 2. DSP in der Schweiz 1940–45». Obwohl sie nicht lange in Rapperswil blieb, lag ihr das Polenmuseum stets am Herzen; später wurde sie Mitglied des Vereins der Freunde des Polenmuseums. Sie war auch mit anderen Exilinstitutionen verbunden – in ihrem Testament vermachte sie dem Fonds der Pariser «Kultura» 100'000 französische Francs.

«Radio Freies Europa wiederum sendete über viele Jahre hinweg Zadarnowskas farbige Schilderungen und Eindrücke von ihren Reisen nach Nordafrika (…), aber auch nach Griechenland oder Israel. Ausgestrahlt wurden sie in der Sendereihe ‹Exotische Briefe›, die Ende der 1950er-Jahre auf Sendung ging.»

«Von den Kriegsentschädigungen aus der BRD kaufte sie sich Anfang der 1960er-Jahre ein Haus in der Toskana, südlich von Florenz im Chianti, ein Anwesen mit Rebberg. Von da an verbrachte sie jedes Jahr von Frühling bis Spätherbst auf ihrer Terebianka, wo sie malte und schrieb und von Dutzenden Menschen besucht wurde, die wie sie diese wunderbare toskanische Abgeschiedenheit liebten. Sie wurde zu einer geschätzten und allseits beliebten Malerin des Chianti, der Signora Irena.» Ihre Bilder voller warmer Farben und Licht wurden mit grossem Erfolg im Chianti, in Stockholm und in der Schweiz ausgestellt, so auch 1981 im Polnischen Museum in Rapperswil.

In der Florentiner Tageszeitung La Nazione erschien eine Besprechung: «Zadarnowska hat das Chianti verstanden, als wäre sie hier geboren. (…) Mit absoluter Schlichtheit gibt sie das Wesen der gesehenen Dinge wieder – die Häuser auf den Hügelkuppen, die Olivenhaine und die von dunklen Zypressen durchsetzten Weinberge. (…) Ihr Pinsel hat die Welt so eingefangen, wie die Toskaner und die Bewohner des Chianti sie sehen.»

«In der Toskana habe ich gefunden, wonach so viele von uns, die den Krieg erlebt haben, sich so sehr gesehnt haben – Ruhe und innere Gelassenheit», erzählte die Malerin 1974 in einem Interview für die «Nasza Gazetka». «Die Landschaften rund um Florenz und Siena sind farbig, aber nicht grell. Die sanften Hügel, die von Olivenbäumen durchzogenen Weinberge, die Bauernhäuser aus behauenem heimischem Stein – sie faszinieren und bezaubern mich mit ihren warmen Tönen.»

Unten: Toskanische Landschaft – zwischen Siena und Florenz von I. Zadarnowska. (Sammlung des Polenmuseums in Rapperswil.) Das Polenmuseum in Rapperswil besitzt eine Sammlung verschiedenster Dokumente und persönlicher Erinnerungsstücke zur Person der Künstlerin (leider ausgesprochen bescheiden) sowie eine weit umfangreichere Sammlung ihrer Werke, die anlässlich der 1981 auf dem Schloss Rapperswil veranstalteten Ausstellung sowie nach ihrem Tod 1986 ins Museum gelangten.

Quellen: Wystawa malarstwa Ireny Zadarnowskiej, «Nasza Gazetka» (Zürich) 1974, Nr. 2, S. 4. Nasza Gazetka 1986, Nr. 2(105), April–Mai. Anna Tomczak, «Jak wyjątkowy jest to człowiek…»: przyczynek do życia i twórczości polskiej artystki Ireny Zadarnowskiej (1916–1986) [in:] Powrześniowa emigracja niepodległościowa na mapie kultury nie tylko polskiej: Paryż, Londyn, Monachium, Nowy Jork. Bd. 3. Białystok: Universität Białystok; Warschau: Institut für Nationales Gedenken (IPN), 2021, S. 375–386.

🇵🇱 / 🇨🇭 10 czerwca 2026 r. odbędzie się gala wręczenia Nagrody IPN „Kustosz Pamięci Narodowej”, na którą Muzeum Polskie ...
08/06/2026

🇵🇱 / 🇨🇭 10 czerwca 2026 r. odbędzie się gala wręczenia Nagrody IPN „Kustosz Pamięci Narodowej”, na którą Muzeum Polskie w Rapperswilu otrzymało w tym roku zaproszenie.

To wyjątkowe wyróżnienie, przyznawane od 2002 roku przez Instytut Pamięci Narodowej, honoruje osoby i instytucje szczególnie zaangażowane w upamiętnianie historii narodu polskiego oraz ochronę dziedzictwa i pamięci historycznej.

Muzeum Polskie w Rapperswilu zostało uhonorowane tą prestiżową statuetką w 2015 roku za działalność na rzecz zachowania i promowania polskiej kultury oraz historii poza granicami kraju.

Tegorocznym laureatom składamy serdeczne gratulacje oraz wyrazy uznania za ich niezwykle ważną pracę. Wszystkich dotychczas wyróżnionych łączy troska o pamięć i polskie dziedzictwo 🇵🇱

Muzeum Polskie w Rapperswilu od lat działa dzięki wsparciu Polaków z całego świata oraz przyjaciół Szwajcarów. Obecnie przystępujemy do tworzenia nowej ekspozycji w naszej nowej siedzibie. Teraz szczególnie liczymy na solidarność i dalsze wsparcie.

👉 Jeśli chcieliby Państwo zobaczyć wymierny efekt naszej działalności oraz hojności darczyńców, serdecznie zapraszamy na wystawę „Malarstwo polskie i miniatury”, gdzie prezentujemy jedne z najcenniejszych zbiorów naszego muzeum.

🖼️ Wystawa czynna TYLKO do 30 sierpnia 2026 r.
📅 Środa–Niedziela
🕑 Godz. 14:00–17:00
📍 Rapperswil, Hauptplatz 8, 2 piętro – wejście w połowie schodów z rynku



*****

🇨🇭 Am 10. Juni 2026 findet die feierliche Verleihung des IPN-Preises „Kustosz Pamięci Narodowej“ („Hüter des Nationalen Gedächtnisses“) statt, zu der das Polenmuseum in Rapperswil erneut eingeladen wurde.

Diese besondere Auszeichnung wird seit 2002 vom Institut für Nationales Gedenken (IPN) verliehen und würdigt Personen sowie Institutionen, die sich in besonderer Weise für die Erinnerung an die Geschichte der polnischen Nation sowie für den Schutz des kulturellen Erbes und des historischen Gedächtnisses engagieren.

Das Polenmuseum in Rapperswil wurde 2015 mit dieser prestigeträchtigen Auszeichnung geehrt – in Anerkennung seines langjährigen Engagements für die Bewahrung und Vermittlung der polnischen Kultur und Geschichte ausserhalb Polens.

Den diesjährigen Preisträgerinnen und Preisträgern gratulieren wir herzlich und sprechen ihnen unsere grosse Anerkennung für ihre wertvolle Arbeit aus. Alle bisher Ausgezeichneten verbindet das Engagement für die Pflege des polnischen historischen Erbes 🇵🇱

Das Polenmuseum in Rapperswil wird seit vielen Jahren von Polen aus aller Welt sowie von Freundinnen und Freunden des Museums in der Schweiz unterstützt. Derzeit arbeiten wir an der neuen Ausstellung in unserem zukünftigen Standort im Burghof. Dabei zählen wir weiterhin auf Solidarität und Unterstützung.

👉 Wenn Sie die konkrete Wirkung dieses Engagements und der Unterstützung unserer Spenderinnen und Spender sehen möchten, laden wir Sie herzlich zur Ausstellung „Polnische Malerei und Miniaturen“ ein. Dort präsentieren wir einige der wertvollsten Objekte unserer Sammlung.

🖼️ Ausstellung nur bis zum 30. August 2026 geöffnet
📅 Mittwoch–Sonntag
🕑 14:00–17:00 Uhr
📍 Rapperswil, Hauptplatz 8; 2. Stock – Eingang in der Mitte der Treppe vom Marktplatz aus

Adresse

Postfach 75
Rapperswil
8640

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Das Museum Kontaktieren

Nachricht an Polenmuseum Rapperswil / Muzeum Polskie w Rapperswilu senden:

Teilen

Kategorie