Futbol na Wołyniu i na Polesiu 1919-1939

Futbol na Wołyniu i na Polesiu 1919-1939 Piłka nożna w Wilnie. w Nowogródku, na Wołyniu i na Polesiu 1921-1939

Otwórz jak zwykle

Photos from Instytut Pamięci Narodowej's post
17/10/2021

Photos from Instytut Pamięci Narodowej's post

Konsekwencje tegi układu są na Wileńszczyźnie do dziś.
10/10/2021

Konsekwencje tegi układu są na Wileńszczyźnie do dziś.

10 października 1939 r. podpisano sowiecko-litewski układ, na mocy którego ZSRS przekazał Litwie zajętą we wrześniu 1939 r. Wileńszczyznę.

28/09/2021

📢 28 września 1939 r. – podpisanie tzw. II Paktu Ribbentrop-Mołotow ‼

📃 Pakt Ribbentrop-Mołotow (inaczej pakt Hitler-Stalin) z 23 sierpnia 1939 r. uważany jest za jeden z najbardziej zdradzieckich układów międzynarodowych. Zawarty między sowiecką Rosją i nazistowskimi Niemcami jako pakt o nieagresji, w tajnym protokole dodatkowym dokonywał podziału między strony stref wpływów w Europie Środkowej, tym samym pogwałcając niepodległość i suwerenność terytorialną Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii.

Mniej znany jest natomiast podpisany miesiąc później, 28 września 1939 r., przez te same strony, tzw. II Pakt Ribbentrop-Mołotow, oficjalnie zwany „Traktatem o granicach i przyjaźni III Rzesza - ZSRR”. Pierwszy pakt ustalał ogólnie strefy wpływów, drugi – dokonywał szczegółowego ich rozgraniczenia, regulował kwestie przesiedleńcze i pozostawionego mienia.

Wyznaczenie granic stref wpływów i akcje przesiedleńcze obejmowały obszar od państw bałtyckich poprzez Polskę aż po Besarabię i Północną Bukowinę. Uzgodnienia przebiegały w okresie od 28 września do 4 października 1939 r. Druga faza ustaleń zakończyła się podpisaniem 27 lutego 1940 r. układu „O uregulowaniu linii granicznej”, na mocy którego na całej jej długości wbito słupy graniczne.

ℹ Szczegółowym wyznaczeniem granic wzdłuż linii demarkacyjnej zajmowała się powołana specjalnie w tym celu Centralna Sowiecko-Niemiecka Mieszana Komisja Graniczna. Na terenie okupowanej Polski miała ona sześć podkomisji: trzy w sowieckiej strefie (w Augustowie, Brześciu Litewskim i Przemyślu) i trzy w strefie niemieckiej (w Ostrołęce, Tomaszowie Lubelskim oraz Sanoku). Ustalono, że granice zostaną wytyczone z wykorzystaniem ich naturalnego przebiegu, tj. wzdłuż cieków wodnych (rzek, jezior) lub naturalnej rzeźby terenu. W Polsce przebiegała ona wzdłuż linii Sanu i Bugu, stąd nazywana była „mokrą granicą”.

Kwestia ludnościowa Traktatu... obejmowała dwa zasadnicze obszary: zorganizowanej ewakuacji osób konkretnego pochodzenia, które w wyniku zmiany granic znalazły się w strefie wpływów drugiego państwa oraz uchodźców, którzy nie podlegali ewakuacji, ale chcieli przedostać się na drugą stronę.

Ewakuacji do Niemiec podlegały wyłącznie osoby pochodzenia niemieckiego, zaś do ZSRS – Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini. Ewakuacji nie podlegały osoby, które po prostu nie chciały zostać w przypisanej strefie, a obie strony broniły się przed rozszerzeniem grupy uprawnionych. W ramach działań Armia Czerwona została zobowiązana do ewakuacji ludności, która „wolała” być pod okupacją sowiecką. W połowie października, by uszczelnić granice obowiązek ochrony granic przejęło od Armii Czerwonej NKWD. Po stronie niemieckiej zajmowało się tym SS i Gestapo.

ℹ W przypadku Polski ewakuacja objęła po obu stronach ok. 133 tys. osób, do czego doszły jeszcze osoby pochodzenia niemieckiego przebywające w więzieniach i obozach jenieckich, byli żołnierze Wojska Polskiego oraz cywilni więźniowie systemu stalinowskiego.

🗓 20 października 1939 r. zostało podpisane sowiecko-niemieckie porozumienie dwustronne o wymianie jeńców zgodnie z miejscem zamieszkania przed wojną. Akcja trwała od 25 października do 15 listopada 1939 r. Każda strona miała po dwa punkty ewakuacyjne: dla jeńców przekazywanych Niemcom w Dorohusku i Przemyślu, zaś dla jeńców przekazywanych Sowietom w Brześciu Litewskim i Chełmie. Niemcy utrudniali przejmowanie jeńców od Sowietów, na przykład poprzez limitowanie czasu pracy komisji ewakuacyjnej. Jednostronnie także zdecydowali o zamknięciu punktu w Przemyślu przed wyznaczonym terminem. W ZSRS pozostało w ten sposób kilkadziesiąt tysięcy osób, które zasiliły szeregi taniej siły roboczej w przemyśle, najczęściej na Dalekim Wschodzie, zgodnie z rozwijanym 5 letnim planem jego zagospodarowania.

Doświadczenia związane z ewakuacją z Polski zostały przeniesione na pozostałe obszary wzdłuż linii demarkacyjnej. Na mocy umowy sowiecko-niemieckiej z 5 września 1940 r. o „Ewakuacji osób narodowości niemieckiej z terytorium Besarabii i Północnej Bukowiny do Niemiec” powstały komisje ewakuacyjne, które od 23 września do 15 listopada 1940 r. prowadziły akcję przesiedleńczą. Do tego doszły podpisane w Moskwie 10 stycznia 1941 r., dwa porozumienia „O przesiedleniu obywateli niemieckich i osób narodowości niemieckiej z terytorium Litwy do Rzeszy oraz obywateli litewskich i osób pochodzenia litewskiego, ruskiego i białoruskiego z Niemiec [z byłych okręgów kłajpedzkiego i suwalskiego] do Litewskiej SRR” oraz „O przesiedleniu do Niemiec obywateli niemieckich i osób pochodzenia niemieckiego z terytorium Łotwy i Estonii”.

Oprócz ewakuowanych legalnie, byli też uchodźcy, który przedostawali się przez „zieloną granicę”. Rozgrywały się wówczas sceny tragiczne, a z perspektywy naszej obecnej wiedzy o II wojnie światowej wręcz niewiarygodne – zamieszkała w ZSRS społeczność żydowska, która poznała sowiecki system „na własnej skórze” usiłowała się przedostać do strefy niemieckiej. Niemieckie służby policyjne prowadziły zaś akcje przepędzania ludności żydowskiej na stronę sowiecką, próbując w ten sposób „rozwiązać” u siebie kwestię żydowską.

W odpowiedzi, Sowieci wydali rozkaz nieprzepuszczania na stronę sowiecką uchodźców ze strefy niemieckiej, dochodziło również do ich ostrzeliwania. Niemieccy Żydzi upatrywali w ewakuacji do strefy sowieckiej szansę na przetrwanie, jednakże wojska sowieckie miały rozkaz nie przepuszczać uciekinierów na swoją stronę i osoby te były pod eskortą z powrotem odstawiane na stronę niemiecką. Ze względu na wzmożone próby nielegalnego przekraczania granic, strony zmuszone zostały do uregulowania tej kwestii. Niemcy byli gotowi przyjąć większą liczbę uchodźców, ale chcieli nadać temu kontrolowany charakter.

Miała powstać wspólna sowiecko-niemiecka komisja weryfikacyjna tak, by „zostało ustalone z pewnością, że zostaną przejęci tylko ci uchodźcy, którzy przed wybuchem wojny mieszkali w strefie [obecnych] interesów Niemiec bądź Związku Sowieckiego”.

🗓 Około połowy kwietnia 1940 r. rozpoczęła się wymiana uchodźców, która trwała do początku maja. Największy problem stanowiła kwestia przepływu ludności żydowskiej. Niemcy sprzeciwiali się ich przyjmowaniu, a Sowieci odmawiali przeprowadzania selekcji, gdyż niemożliwe według nich było ustalenie kto jest, a kto nie jest Żydem. Sowieci przyjęli ostatecznie niemiecką definicję, że Żydzi nie mają żadnej narodowości, a ich identyfikację można przeprowadzić według kryteriów rasowych i religijnych. Ponieważ ustalono, że Niemcy przyjmą 60 tys. uchodźców, a chętnych było dwa razy więcej, Żydzi mieli być przyjmowani w ostatniej kolejności. Wśród uchodźców pragnących nielegalnie przekroczyć granicę do innej strefy byli też Polacy.

Podobnie dużo problemów w działalności Centralnej Sowiecko-Niemieckiej Mieszanej Komisji Granicznej sprawiały kwestie majątkowe. Na mocy sowiecko-niemieckiej umowy przesiedleńcy mieli prawo zabrać ze sobą rzeczy osobiste i kilka sztuk żywego inwentarza. Pozostały majątek przechodził na własność strony, w której strefie się on znajdował. Po zakończeniu ewakuacji ludności miał zostać sporządzony końcowy bilans i likwidacja wzajemnych roszczeń majątkowych. W umowie Sowieci zastrzegli jednak, że rozliczeniu podlegać będzie jedynie mienie prywatne, co oznaczało, że nie będą ponosić odpowiedzialności finansowej za znacjonalizowane mienie niemieckie, np. fabryki. Jeszcze inną kwestią sporną okazała się dokumentacja techniczna, katastralna i inne archiwa z terenów przekazanych drugiej stronie. Niemcy chcieli je odzyskać, ale Sowieci odmówili zwrotu dokumentacji, gdyż uznali, że może im ona być przydatna.

ℹ️ Obie strony dokonywały też grabieży, np. dodatkowy wewnętrzny rozkaz ludowego komisarza obrony dla wojsk sowieckich zawierał zarządzenie, aby wraz z wycofywaniem się zabrać z opuszczanych terenów „cały sprzęt i mienie wojskowe”, ale było to pojemne pojęcie i oznaczało tak naprawdę wszystko, co może przydać się do prowadzenia wojny.

Oprócz broni, amunicji, czołgów, samolotów, wyposażenia łączności i paliw rabunkom uległ także tabor kolejowy, transport samochodowy, zboże znajdujące się w elewatorach, bydło i inne zwierzęta gospodarskie (konie, kury), pożywienie dla zwierząt, przedmioty wartościowe. Niemcy robili to samo, ale przypuszcza się, że na mniejszą skalę.

Ogólnie, pomimo „traktatu o przyjaźni” współpraca sowiecko-niemiecka nie układała się pomyślnie. Rosja i Niemcy, choć się naturalnie przyciągały i wzajemnie potrzebowały były w istocie „niedobranymi sojusznikami”. Wspólna granica, mimo że była celem, do którego dążyły obie strony, stała się zarzewiem konfliktów wynikających ze wzajemnej nieufności oraz niechęci ludzi pracujących w terenie do wykonywania ustaleń międzyrządowych. Prace komisji ewakuacyjnych toczyły się powoli, m.in. również dlatego, że obie strony wykorzystywały je jako przykrywkę dla działań wywiadowczych i rozpoznania terenu.

W związku z powtarzającymi się incydentami granicznymi Sowieci zaproponowali zorganizowanie wspólnych sowiecko-niemieckich rozmów dotyczących ich uregulowania oraz uszczelnienia granic. W ich wyniku podpisane zostały dwa dokumenty: 10 czerwca 1940 r. „Konwencja o porządku regulowania konfliktów i incydentów na granicy między ZSRR a III Rzeszą” oraz 31 sierpnia 1940 r. „Układ o stosunkach prawnych na granicy między III Rzeszą z ZSRR”. Teoretycznie ten ostatni układ miał zakończyć proces delimitacji granic, ale tak się nie stało, gdyż stosunki między oboma państwami zaostrzały się, były one coraz mniej skłonne do współpracy ustępującej narastającej wrogości, co ostatecznie doprowadziło do konfliktu zbrojnego.

Opracowanie tekstu: B. Witowicz

Zdjęcie: IPN BU 2196/6 - fotografia z zasobu IPN, pozyskana z Narodowej Agencji Archiwów i Nagrań w College Park w stanie Maryland (USA).

#ArchiwumIPN #AIPN #ZSRS #IIwojnaświatowa #WWII

19/09/2021
17/09/2021
13/09/2021

Zanim zaczęło się ludobójstwo. Zobaczcie jak bandyci z tzw. UPA przygotowywały się do mordu na P***kach

Rozsiane posterunki milicji ukraińskiej po wszystkich wsiach zużyły ten okres na szkolenie wojskowe młodzieży i odpowiednią propagandę. Zbiórki, sypanie mogił, święcenie narzędzi zbrodni w cerkwiach i na mogiłach (popi zawsze brali czynny udział), procesje, zaklęcia, przysięgi itp. był to wstęp do zbrodniczej akcji. Niesamowicie wyglądało święcenie noży przed rzezią, podobne do tańca wojennego Indian. W nocy przy blasku pochodni, obchodzili w koło mogiłę i wkłuwali w nią noże, ślubując w podobny sposób kłuć P***ków

Ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na P***kach od września 1939 r. do 1947 r. miało charakter niebywale okrutny, stąd prof. Ryszard Szawłowski wprowadził termin genocidium atrox – czyli ludobójstwo straszliwe, okrutne. Dokonali go nie tylko „nacjonaliści ukraińscy”, ale także chłopi ukraińscy, często niepiśmienni, z udziałem kobiet i dzieci ukraińskich, niemający pojęcia o nacjonalizmie. Ich walka narodowowyzwoleńcza polegała na zrabowaniu dobytku sąsiadów P***ków, po ich wymordowaniu.

To ludobójstwo było przygotowane przez działaczy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a ich ideologiczną podstawę stanowiła doktryna integralnego nacjonalizmu ukraińskiego opracowana przez Dmytro Doncowa oraz „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty”. Doktrynę nacjonalizmu ukraińskiego zamieścił Doncow w książce „Nacjonalizm” (Lwów 1926). Sformułował ją na podstawie darwinizmu społecznego. Dowodził w niej, że nacja, w tym nacja ukraińska, jest gatunkiem w przyrodzie i jako taka pozostaje w permanentnej walce o byt i przestrzeń z innymi nacjami. Wewnętrzna struktura nacji ma charakter hierarchiczny, na czele nacji (narodu) ma stać wódz, podobnie jak we Włoszech Il Duce, a w Niemczech der Führer. Wodzem nacji ukraińskiej w rozumieniu OUN do 1938 r. był Jewhen Konowalec, po nim Andrij Melnyk, a od 1940 r. za wodza narodu ukraińskiego przez większość nacjonalistów uznawany był Stepan Bandera. Członkowie OUN stanowili „gwardię”, nazywaną przez Doncowa „mniejszością inicjatywną”, która wobec reszty narodu ukraińskiego, zwanego przez tegoż Doncowa „czernią”, „bydłem”, stosowała „twórczą przemoc”.

W latach rządów sanacji obowiązywała teza, że Rosję sowiecką można rozbić przy pomocy narodów zamieszkujących w ZSRS, które pragną niepodległości. Takim narodem mieli być przede wszystkim Ukraińcy. Dlatego też polityka w stosunku do tej mniejszości w Polsce była stosunkowo liberalna (tzw. eksperyment wołyński wojewody Henryka Józewskiego), a zakres swobód znaczny. Sanacja poprzestawała na koncepcji państwowej asymilacji mniejszości narodowych, a nie na ich wynaradawianiu. Taka sytuacja oznaczała możliwość działania na obszarze II Rzeczypospolitej różnych organizacji i osób związanych z ukraińskim nacjonalizmem, byleby tylko nie wchodziły w konflikt z obowiązującym prawem i wykazywały się oficjalnie lojalnością w stosunku do państwa polskiego. Z takiej sytuacji korzystał i Doncow przebywający na terenie Polski. Ponadto jego doktryna wyłożona w tej książce miała charakter wyraźnie antyrosyjski, sugerując konieczność wyrwania narodu ukraińskiego z wszelkich wpływów rosyjskich, nie tylko w sensie politycznym, ale także mentalnym oraz kulturowym. Reprezentował więc tendencję wyrwania Ukrainy z orbity wpływów rosyjskich. W latach II Rzeczypospolitej uważano, że nacjonalizm ukraiński da się skanalizować przeciwko Rosji sowieckiej, zyskując w ten sposób wyraźny atut i nic nie tracąc w zamian. Rachuby takie okazały się całkowicie błędne. Zauważano jedynie antyrosyjski i polityczny aspekt problemu ukraińskiego. I tak, jak można sądzić, myśli się dzisiaj! Tymczasem jest jeszcze ważny czynnik w całej sprawie.

Dr Wiktor Poliszczuk dowodził, że doktryna nacjonalizmu ukraińskiego w takiej postaci, w jakiej ujmował ją Doncow w swoim „Nacjonalizmie” i w jakiej przyjęła się w OUN, wykazywała cechy faszystowskie pokrewne nazizmowi. Była ona zaprzeczeniem wszelkiego humanitaryzmu zarówno w jego religijnym, jak i świeckim wydaniu, a jedną z zasadniczych funkcji było umacnianie Ukraińców w nienawiści do innych narodów, co stało się przyczyną ludobójstwa dokonanego na P***kach.

W wolnej już Ukrainie propagowanie integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, gloryfikowanie ludobójczych formacji OUN-UPA, jako rzekomego nurtu narodowowyzwoleńczego, skierowane zostało do młodego pokolenia Ukraińców, począwszy od przedszkola, poprzez szkoły podstawowe i średnie, aż do młodzieży studenckiej.

W 1926 r. Stepan Łenkawskyj wydał broszurę „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty”. O ile „elity” nacjonalistów ukraińskich z OUN wychowywały się na „Nacjonalizmie” Doncowa, to dla „stiłców i siekierników” upowskich swoistym katechizmem stał się tenże szatański „Dekalog”. Brzmiał on:

Ja – Duch odwiecznego żywiołu, który uratował ciebie przed tatarskim potopem i postawił na granicy dwóch światów, aby tworzyć nowe życie:

1. Zdobędziesz Państwo Ukraińskie albo zginiesz w walce o nie.

2. Nie pozwolisz nikomu plamić chwały ani czci Twojego Narodu.

3. Pamiętaj o wielkich dniach naszych Walk Wyzwoleńczych.

4. Bądź dumny z tego, że jesteś spadkobiercą walk o chwałę Włodzimierzowego Tryzuba.

5. Pomścisz śmierć Wielkich Rycerzy.

6. O sprawie nie mów z tym, z kim można, a z tym, z kim trzeba.

7. Nie zawahasz się wykonać największej zbrodni, jeśli tego wymagać będzie dobro Sprawy.

8. Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wroga Twojej Nacji.

9. Ani prośby, ani groźby, ani tortury, ani śmierć nie przymuszą ciebie do wyjawienia tajemnicy.

10. Będziesz dążyć do poszerzenia siły, chwały, bogactwa i przestrzeni Państwa Ukraińskiego drogą ujarzmiania cudzoziemców.

Ludobójstwo zostało przygotowane od strony ideologicznej i organizacyjnej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, powołaną podczas I Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów w Wiedniu (28 styczeń – 3 luty 1929 r.). Jednakże postawiony wówczas szlachetny cel narodowowyzwoleńczy prowadzący do utworzenia niepodległego państwa pod nazwą Ukrajinśka Samostijna Soborna Derżawa został od razu skażony hasłami szowinistycznymi. W jego skład wejść miały „wszystkie ukraińskie ziemie etnograficzne”, co w rozumieniu nacjonalistów obejmowało tereny od Wisły po Kaukaz. Zastrzeżono także, że granice przyszłego państwa muszą być jak najlepsze do obrony, co oznaczało przyznanie sobie prawa do włączenia w jego skład także ziem nawet przez nacjonalistów nieuznawanych za ukraińskie – jak zauważył nawet Grzegorz Motyka. Jedną z metod zbudowania państwa miało być usunięcie wszystkich „zajmańców”. Oznaczało to pozbycie się nieukraińskiego elementu etnicznego w drodze eksterminacji. Usunięcie nie-Ukraińców miało nastąpić w toku rewolucji narodowej.

Problem mniejszości żydowskiej „rozwiązany” został jesienią 1942 r. w „sojuszniczej współpracy niemiecko-ukraińskiej”, przy czym Niemcy nie musieli zaangażować znacznych sił, ponieważ wyręczyła ich policja ukraińska.

Decyzja o rozpoczęciu eksterminacji ludności polskiej zapadła prawdopodobnie na III Konferencji OUN 17–23 lutego 1943 r. we wsi Terebieże w pobliżu Oleska pow. lwowski. (Władysław Filar „Ukraińsko-polski konflikt narodowościowy na południowo-wschodnich kresach II RP: przebieg, skutki, przyczyny, wnioski na przyszłość”, „Polska-Ukraina: Trudne Pytania”, t. 9, s. 290.). W tym czasie mniejszość polska brutalnie spacyfikowana przez komunistyczny (bolszewicki) Związek Sowiecki i faszystowską III Rzeszę Niemiecką nadawała się już na taką ofiarę.

Od jesieni 1942 r. na Wołyń przybywali działacze OUN, głównie ze Lwowa, prowadząc intensywną propagandę antypolską wśród ludności ukraińskiej. Także policja ukraińska naszpikowana była nacjonalistami z frakcji banderowskiej. „Rozsiane posterunki milicji ukraińskiej po wszystkich wsiach zużyły ten okres na szkolenie wojskowe młodzieży i odpowiednią propagandę. Zbiórki, sypanie mogił, święcenie narzędzi zbrodni w cerkwiach i na mogiłach (popi zawsze brali czynny udział), procesje, zaklęcia, przysięgi itp. był to wstęp do zbrodniczej akcji. Niesamowicie wyglądało święcenie noży przed rzezią, podobne do tańca wojennego Indian. W nocy przy blasku pochodni, obchodzili w koło mogiłę i wkłuwali w nią noże, ślubując w podobny sposób kłuć P***ków” („Sprawozdanie z powiatu horochowskiego”; w: Lucyna Kulińska „Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich…”, t. 2, s. 700).

Zbrodniarze ukraińscy najczęściej zanim uśmiercili ofiarę, stosowali wobec niej kilka wymyślnych sposobów tortur. Czasami trwały one kilka godzin, a w przypadkach uprowadzeń P***ków na banderowskie meliny – nawet kilka dni. Dotyczyło to zwłaszcza uprowadzanych dziewcząt i młodych kobiet. Przed zadawaniem tortur ofiary były odzierane z odzieży, także małe dzieci i starcy. Niezależnie od pory roku. Świadkowie często pomijali masowość dokonywanych gwałtów na dziewczętach i kobietach, ze względu na cześć ofiar. Nie jest tak łatwo ujawniać, że matka, żona, siostra czy córka były w potworny sposób zbiorowo gwałcone przed zamordowaniem. Zresztą ukraińscy oprawcy zacierali te ślady poprzez rozpruwanie narządów rodnych i brzuchów ofiar. Bezkarność, przyzwolenie, a nawet wręcz zachęta, pozwalały wyzwalać każdą formę zboczenia, w tym pedofilię. Trudno jest stwierdzić, czy dzieci nasadzone na kołki w płocie były wcześniej gwałcone.

Poplecznicy banderowskiego ludobójstwa twierdzą, że barbarzyńskie, okrutne sposoby mordowania ludności polskiej miały zmusić ją do opuszczenia „etnicznych ziem ukraińskich”. Ale Polacy do lata 1945 r. nie mieli gdzie wyjechać. Miejsce znalazło się dopiero po ucieczce i wysiedleniach ludności niemieckiej z Mazur, Pomorza i Śląska, czyli z tzw. Ziem Zachodnich. Tej tezie przeczą także inne fakty.

W wielu wsiach Ukraińcy zabronili P***kom opuszczać swoje gospodarstwa, w zamian za to często gwarantowali im bezpieczeństwo, w tym w formie pisemnej przez lokalne dowództwa OUN-UPA. Po pewnym czasie (na Wołyniu np. po żniwach 1943 r.) ludność ta została wymordowana. Na polskich uciekinierów „powstańcy ukraińscy” napadali i mordowali ich. Obstawione były wszystkie drogi i przejścia, aby żaden P***k nie mógł opuścić swojej wsi. Często Polacy, którym udało się uciec, namawiani byli przez swoich sąsiadów Ukraińców do powrotu na swoje gospodarstwa, także z gwarantowaniem im bezpieczeństwa. Głód i brak dachu nad głową powodował, że część osób decydowała się na powrót – i osoby te zostały wkrótce zamordowane.

Od wiosny 1942 r. miały miejsce uprowadzania P***ków, głównie reprezentantów elit cudem pominiętych podczas zsyłek i aresztowań sowieckich, a potem niewywiezionych na przymusowe roboty do Niemiec. Osoby te najczęściej znikały bez śladu. Tylko przypadkowo znajdowane ich ciała ujawniały, że przed śmiercią stosowano wobec nich przerażające, bestialskie tortury. Większości ciał jednak nigdy nie odnaleziono, stąd nie mogły „zachęcać” innych P***ków do opuszczenia swoich domów rodzinnych.

Prawie wszystkie rodziny mieszkające pojedynczo lub w niewielkich grupach w wioskach ukraińskich znikły bez śladu. Często los taki spotkał całe wsie i kolonie polskie, skąd nie ocalał ani jeden świadek. Jedynie poplecznik zbrodni ludobójstwa może głosić tezę, że „nacjonaliści ukraińscy chcieli tylko zmusić P***ków do opuszczenia terytorium ukraińskiego”. To „zmuszanie do opuszczenia” tych ziem spowodowało, że zarówno Żydzi, jak i około 250 tys. P***ków na tych ziemiach pozostało na zawsze. W większości przypadków nie jest znane miejsce ich wiecznego pozostania, ich wiecznego spoczynku oraz nie jest ono uświęcone krzyżem. Dzieje się tak za sprawą narodu, który deklaruje, że jest chrześcijański. A także za przyzwoleniem hierarchów Cerkwi greckokatolickiej i prawosławnej, może nawet pod ich dyktatem i presją.

Bohater narodowy Ukrainy Stepan Bandera do czasu aresztowania w czerwcu 1934 r. zlecił 18 morderstw i 13 zamachów. W 1936 r. został skazany na karę śmierci, zamienioną później na dożywocie. Z więzienia został wypuszczony we wrześniu 1939 r., po agresji Niemiec na Polskę. W 1938 r. agent sowiecki Mykoła Łebed’ „Orest” (od kwietnia 1941 r. zastępca Bandery odpowiedzialny za Służbę Bezpeky OUN) umożliwił agentom sowieckim zabójstwo szefa OUN Jewhena Konowalca, który z kolei był agentem hitlerowskim. Agentami hitlerowskimi był także Stepan Bandera i Andrij Melnyk. Kolejny bohater narodowy Ukrainy, dowodzący ludobójczą formacją UPA Roman Szuchewycz „Taras Czuprynka” był oficerem hitlerowskiej SS. Teraz władze Ukrainy domagają się, aby Polska zaakceptowała tychże „bohaterów” – w imię „dobrosąsiedzkiej przyjaźni”. A przecież takie działania ze strony ukraińskiej całkowicie jej zaprzeczają. Ale tego kolejne rządy III RP nie chcą zauważyć.

Także ci Polacy, którzy ochoczo maszerują w otoczeniu flag czerwono-czarnych oraz wznoszą okrzyki „Herojam sława” powinni wiedzieć o ich „rodowodzie”. Otóż Uchwała II (krakowskiego) Walnego Zjazdu OUN z kwietnia 1940 r. stwierdzała m.in.: „OUN używa swego odrębnego, o kolorze czarnym i czerwonym, sztandaru organizacyjnego. Przywitanie organizacyjne ma formę podniesienia ręki w prawo-skos wyżej czubka głowy. Obowiązujące słowa przywitania – »Sława Ukrainie« – odpowiedź – »Herojam sława«”.

OUN była członkiem międzynarodówki faszystowskiej o nazwie Zjazd Zagranicznych Narodowych Socjalistów z siedzibą w Stuttgarcie, której opiekunem z ramienia NSDAP był Joseph Goebbels. Pod tymi barwami i z tym zawołaniem utworzona przez OUN Ukraińska Powstańcza Armia dokonała ludobójstwa na ponad 200 tys. cywilnej ludności polskiej, głównie wiejskiej. Ludobójstwa okrutnego, straszliwego, począwszy od niemowląt w kołyskach po starców nad grobem. Jak okrutne były te, zdefiniowane przez Sejm III RP „znamiona ludobójstwa”, świadczą nie tylko dziesiątki tysięcy zgromadzonych relacji cudem ocalonych niedoszłych ofiar. Potwierdzają je składane przez dowódców UPA meldunki o wykonaniu otrzymanych rozkazów, potwierdzają je składane przed sądem zeznania samych zbrodniarzy, a także raporty dowódców partyzantki sowieckiej oraz okupacyjnej administracji niemieckiej.

Meldunek dowódcy kurenia „Łysoho” o pogromie dokonanym w Ziemlicy pow. Włodzimierz Wołyński:

Do wsi Mosur spędzono wszystkich mieszkańców okolicznych miejscowości z toporami i widłami, którym „druże” Zuch wyjaśnił, że pod przewodnictwem jego uzbrojonego oddziału pójdą do wsi Ziemłica, aby rozprawić się z P***kami, i wymagał od nich, żeby byli bezlitośni wobec wszystkich, kogo zastaną w tej miejscowości. W nocy okrążono wieś, a o świcie zebrali wszystkich mieszkańców w centrum wsi. Starców, dzieci i chorych, którzy nie mogli samodzielnie poruszać się, zabijali na miejscu i wrzucali do studni. Spędzonym do centrum kazali kopać dla siebie groby, a następnie przystąpili do ich zabijania przez uderzenie siekierą w głowę. Tego, kto próbował uciekać, zabijali z broni. Wszyscy mieszkańcy wsi Ziemlica zostali zlikwidowani, mienie zabrano dla UPA, budynki spalono.

Dowódca kurenia wchodzącego w skład OW „Zahrawa” Stepan Kowal „Rubaszenko”, „Burłaka” na śledztwie zeznał:

W lecie 1943 r. zgodnie z rozkazem dowódcy UPA „Piwnycz” „Kłyma Sawura” przeprowadziłem operację zniszczenia ludności na obszarze obwodu rówieńskiego. Zagon UPA pod moim kierownictwem zniszczył wsie Rafałówka i Huta Stepańska, w których mieszkała ludność polska. Zgodnie z rozkazem „Oleiła” dowódcy moich sotni: „Moroz”, „Bohdan” i „Rybak” w lecie 1943 r. otrzymali rozkaz likwidacji polskich kolonii i żyjących w nich spokojnych ludzi, a mianowicie: sotnyk „Moroz” ze swoją sotnią UPA miał zniszczyć P***ków w kolonii Marianówka […]. Sotnia „Bohdana” miała zlikwidować ludność polską w kolonii Wólka Kotowska – Aleksandria […]. Sotnia „Rybaka” miała zlikwidować ludność polską w kolonii Zofiówka […]. – Na akcje te przeznaczono 2 dni i sotnie wywiązały się z tego zadania.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa.
#ToMyjesteśmyPamięcią #PlomienBraterstwa #ПолумяБратерства
#NeverAgain #WeRememberTheFact #ПамятаємоПравду #Reparacje #UkrainianReparationsForPoland #Odszkodowania #CzasZapłatyZaRzeź !!! #Polishholokaust #WW2 #WorldWarTwo #Wołyń #Kresy #UkrainianMurdered #OUN #UPA #UA #Ludobójstwo #Genocidum #Genocide #GenocidumAtrox #UkrainianCrimes #UkrainskieZbrodnie
#новини #Київщина #підпокровомтризуба #боярка #тризубівськародина

Adres

Skrytka Pocztowa 4, UP 102, Ul. Górczewska 97
Warsaw
01-125

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Futbol na Wołyniu i na Polesiu 1919-1939 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Futbol na Wołyniu i na Polesiu 1919-1939:

Kategoria

Najbliższe muzea


Komentarze

Inicjatywa TVP KRESY na rzecz powstania takiego kanału tematycznego, przybliżającego P***kom historię, kulturę i czasy obecne polskich Kresów Rzeczypospolitej. TVP otwiera nowe kanały (np. kulturalne - TVP KULTURA2 dokumentalne - TVP DOKUMENT, informacyjne - TVP WORLD). Stąd pomysł TVP KRESY jako kanału na rzecz dziedzictwa polskich KRESÓW WSCHODNICH I POŁUDNIOWYCH. TVP Kresy - inicjatywa https://www.facebook.com/tvpkresy/. PROSIMY O POLUBIENIE PROFILU INICJATYWY.
1932 r
Lubimy stronę "Futbol na Wołyniu i Podolu 1921-1939" i pozdrawiamy: https://www.facebook.com/zdolbunow.wolyn/