20/09/2025
Max Reger koncertował we Wrocławiu przynajmniej dwukrotnie – w 1905 i 1914 roku – w ramach swoich tras po Niemczech. W obu przypadkach były to wydarzenia o dużym znaczeniu artystycznym, a jego obecność w mieście jest dobrze udokumentowana w ówczesnych źródłach niemieckich. Wielki romantyk z pewnością musiał odwiedzać wspaniały Park Szczytnicki, mający w sobie liczne elementy parku romantycznego. Dlatego szukającym romantycznych parkowych wrażeń pod koniec lata polecam płytę z jego muzyką! Oto fragment opisu: " Płyta Mariusza Barszcza i Michała Rota niemal po paru minutach odsłuchu zapisała się do niezbyt licznego grona fonogramów, które od razu słucham wielokrotnie. Ciekaw jestem twórczości Maxa Regera, jest momentami dla mnie trudna, ale jednak czuję, że warto ją odkrywać. Tymczasem okazuje się, że dzieła na klarnet i fortepian są wyjątkowo wdzięczną wizytówką kompozytora. Pogodna, lecz nie pozbawiona ekspresji i wychodzenia w późnoromantyczne ciemne bory tajemnic partia klarnetu jest doskonałą przewodniczką przez gąszcze myśli Regera, króla „pobachowskich polifonistów”. Partia fortepianu jest gęstsza, w typowy dla Regera sposób poszczególne jej głosy zaczynają się niejako od środka, mogąc wywołać wrażenie szalonego sympozjum neurastenicznych matematyków. Jednak Michał Rot przekuwa tę potencjalną słabość na bogactwo. Dzieje się to za sprawą od dawna już przeze mnie cenionego u tego pianisty bogactwa barw i wrażliwości na dynamikę dźwięku. Rot bardzo pięknie, starannie i z wielką finezją różnicuje każde dotknięcie palcami klawiatury. Jednocześnie jest w stanie zakreślić sobie określoną paletę dynamiczną, która w wypadku dialogu z klarnetem nie może być taka sama jak w przypadku swobodniejszych dynamicznie skrzypiec. Mamy więc całą przemyślaną gamę barwno – dynamicznych odcieni w mądrze i starannie zakreślonych ramach, przez co klarnet może czuć się w tym towarzystwie swobodnie. Muszę przyznać, że ta płyta jest doskonałym przewodnikiem dla osób zainteresowanych twórczością Regera. Tu wiedzie nas przez meandry tej muzyki znakomity klarnecista Mariusz Barszcz, urzekający śpiewnym tonem i wyjątkowo finezyjną i płynną grą. Partia klarnetu jest bardzo wymagająca, lecz wcale tego nie słyszymy. Jest tylko muzyka. I to właśnie klarnet swoim świetlistym dźwiękiem zaprasza nas do światów Regera. Jestem zaintrygowany tą muzyką, a jednocześnie nie odczuwam w wypadku tej płyty pewnego zmęczenia, które często mi się zdarza, gdy obcuję z gąszczem dźwięków późnego romantyka. Słuchając świetnych interpretacji polskich muzyków zyskuję nie tylko znakomite wykonanie niezbyt znanych, a jednocześnie doskonałych utworów, ale przemyślany klucz do całej twórczości Regera, z którego z pewnością będę chętnie korzystał. To świeża i inspirująca muzyka, dzieje się tak za sprawą wielkiego kompozytora i znakomitych wykonawców."
Bardzo lubię niezwykłe, fonograficzne niespodzianki. Są to płyty, o których nie myślałem przeglądając oferty na stronach internetowych, czy szukając nagrań w sklepach płytowych. Kraina muzyki klasycznej jest tak bezbrzeżna, że nie jest możliwe pamiętanie o […]