Celnicy i grzesznicy

Celnicy i grzesznicy Grupa rekonstrukcyjna odtwarzająca rosyjską Straż Graniczną z czasów Powstania Styczniowego

Obraz o tyle ciekawy, co błędnie opisany. Jego autorem jest Alfred Wierusz-Kowalski (1849-1915), jeden ze słynnych polsk...
13/10/2025

Obraz o tyle ciekawy, co błędnie opisany. Jego autorem jest Alfred Wierusz-Kowalski (1849-1915), jeden ze słynnych polskich "monachijczyków". Oficjalnie obraz nosi tytuł "Postój ułanów". Jest to o tyle ciekawe, że na obrazie widzimy wcale nie ułanów, a Kozaków Dońskich. Co jeszcze ciekawsze, ponieważ obraz ten namalowano w 1877 r., mundury kozackie nie odbiegają zbytnio od tych, które noszono w czasie Powstania Styczniowego. Widać zapinane na haftki kaftany, szerokie szarawary i niskie, futrzane kołpaki, schowane w czernionych, wodoodpornych pokrowcach. Jakkolwiek same kołpaki nie miały daszka, to pokrowce do nich już tak, stąd też małe, płaskie daszki, widoczne nad czołami wojaków.

Alfred Wierusz-Kowalski
Ułani odpoczywający przed chatą
(inne tytuły: Postój ułanów,
Żołnierze odpoczywający przed chłopską chatą)
olej, deska, 38 × 55 cm
------------------------------

Coś o rosyjskiej Straży Granicznej z czasów Wielkiej Wojny. Krótkie wspomnienie tej formacji z "Burzy dziejowej" gen. Eu...
19/07/2025

Coś o rosyjskiej Straży Granicznej z czasów Wielkiej Wojny. Krótkie wspomnienie tej formacji z "Burzy dziejowej" gen. Eugeniusza de Henning-Michaelisa.

Dwie niezmiernie ciekawe karykatury Aleksandra Gierymskiego, które w swoich zbiorach przechowuje Muzeum Narodowe w Krako...
18/10/2024

Dwie niezmiernie ciekawe karykatury Aleksandra Gierymskiego, które w swoich zbiorach przechowuje Muzeum Narodowe w Krakowie. Ciekawe, bowiem przedstawiają oficera armii carskiej oraz policjantów warszawskiej miejskiej policji. W Imperium Rosyjskim nie istniała policja ogólnokrajowa, duże miasta miały swoje służby policyjne, na tzw. prowincji działała od 1867 r. formacja zwana Strażą Ziemską, zaś rolę policji politycznej spełniał Specjalny Korpus Żandarmów. Nie wyczerpywało to bynajmniej całej mozaiki różnych służb i formacji porządkowych.
Pierwszy rysunek podpisany jako "sztukowany Kietliński" przedstawia niższego oficera (tzw. ober-oficera). Rysunek datowany jest na rok 1866, jednakże przedstawia sylwetkę z okresu pomiędzy 29 maja (10 czerwca) 1863 r. a 2 października (14 października) 1865 r. Wynika to z obowiązujących wówczas rozkazów, które nakazywały oficerom broni pieszych nosić zamiast dotychczasowej szabli piechoty, szablę dragońską, na sposób Armii Kaukaskiej. Oznaczało to, że szabla oprawna w mosiądz, była przenoszona w pochwie krytej czarną skórą brzuścem do góry, na pendencie (tzw. portupeji) przez prawe ramię.
Gierymski znakomicie oddał detale umundurowania, także te, które obowiązywały jeszcze w czasie Powstania Styczniowego. Tzw. czapkę nowego wzoru (czyli kepi), tutaj w wersji polowej, bez kity, orła, jedynie z kokardą i opuszczoną pod brodę podpinką. Ober-oficerskie epolety, bez bulionów. Charakterystyczne naszywki z galonowej taśmy (tzw. pętlice) - tutaj rozmieszczone typowo dla ober-oficerów, po jednej na każdej stronie kołnierza i po dwie na mankiecie. Mały, niezmiernie charakterystyczny oficerski tornister. Pistolet, którego kabura w rosyjskich broniach pieszych była w tym okresie noszona po lewej stronie i małą ładowniczkę do pistoletu po prawej. Artysta zaznaczył nawet jasny (być może biały) otok kepi czy duży mosiężny trzewik na pochwie szabli oraz zwisający z jej rękojeści temblak.

Natomiast w tle, jak na następnym rysunku widać z kolei rosyjskiego policjanta. Świadczyć o tym może nieco wyższa i stojąca sztywno czapka (opisywana w rosyjskich publikacjach jako "czapka w kształcie stożka) oraz niezmiernie charakterystyczne naramienniki, wykonywane z pomarańczowego sznura, na który nawlekano mosiężne gałki (tzw. gomby), podobnie jak w rosyjskich pułkach huzarskich. Na rysunku przedstawiającym trzech gimnazjalistów w rozmowie z policjantem widać, że ten ostatni ma na naramienniku trzy takie gałki, co wskazuje że jest policjantem - rewirowym (ros. городовой) wyższej rangi i wynagrodzenia (ros. старшего оклада). Obaj widoczni na rysunkach policjanci uzbrojeni są w szable dragońskie, które pojawiają się na uzbrojeniu policji w różnych rosyjskich miastach ok. 1865-67 r., nadto policjant rozmawiający z gimnazjalistami ma również pistolet.
Jest to ciekawe świadectwo, bowiem z mundurami policyjnymi w Rosji, w latach 1863-67 eksperymentowano dość dużo, jednak znane i opisane są przede wszystkim mundury z Petersburga i Moskwy. Tutaj mamy istotny ślad pokazujący wygląd warszawskiej policji w Imperium Romanowych.

Tajemniczy karabinek rewolwerowy, czyli zamieszanie.Jedną z zagadek dotyczących uzbrojenia powstańców z lat 1863-64 jest...
20/06/2024

Tajemniczy karabinek rewolwerowy, czyli zamieszanie.

Jedną z zagadek dotyczących uzbrojenia powstańców z lat 1863-64 jest kwestia wykorzystania przez nich karabinków rewolwerowych. Już w pracy „Polska broń. Broń palna” (Wrocław 1975) Stanisław Kobielski wskazuje, że sztucery rewolwerowe systemu C**ta miały być uzbrojeniem oddziałów powstańczych formowanych w Wielkim Księstwie (s. 149).
Tezy te powtarza bez zastrzeżeń Janusz Wojtasik w swoim słynnym artykule „Uzbrojenie w powstaniu 1863–1864”, opublikowanym w, „Wojskowym Przeglądzie Historycznym” 1983/1 czy Marian Maciejewski w pracy „Broń strzelecka wojsk polskich 1717-1945” (Szczecin 1991), który wskazywał na oddziały Edmunda Taczanowskiego, jako użytkowników ww. broni. Tą samą tezę, nieco wcześniej postawił Henryk Wielecki w artykule „Poszli nasi w bój bez broni” opublikowanym w czasopiśmie „Arsenał Polski. Powstanie niespełnionych nadziei 1863”, Kraków 1984.
W artykule Michała Mackiewicza p.t.: „Sztućce, janczarki, belgijczyki - o uzbrojeniu strzeleckim w powstaniu styczniowym” opublikowanym w „Pamiętniku Biblioteki Kórnickiej” 2014/31, autor pisze:
„Niezwykle interesującym zagadnieniem jest kwestia wykorzystywania przez powstańców broni wielostrzałowej. Jej obecność potwierdzają relacje, zazwyczaj bardzo lakoniczne. Wymienić należy przede wszystkim kapiszonowe rewolwerowe karabinki systemu C**t Root, używane ponoć między innymi w oddziale kawalerii gen. Edmunda Taczanowskiego.” (s. 143)
Co ciekawe zaledwie rok wcześniej ten sam autor w artykule „Poszli nasi w bój bez broni… - uzbrojenie strzeleckie w powstaniu styczniowym”, w magazynie „Strzał” 2013/1-2 pisze z nieco większą rezerwą:
„Niezwykle interesującym zagadnieniem jest kwestia wykorzystywania przez powstańców długiej broni wielostrzałowej. Jej obecność potwierdzają relacje, zazwyczaj bardzo lakoniczne, ale jednak. Wymienić należy przede wszystkim kapiszonowe karabinki i być może karabiny systemu C**t Root (które konkretnie modele – nie wiadomo), używane ponoć m. in. w oddziale kawalerii gen. Edmunda Taczanowskiego.” (s. 78).
Na czym opierali swoje ustalenia autorzy? Przede wszystkim na zabytku pochodzącym ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego. Jest to ośmiostrzałowy karabinek rewolwerowy, kal. 36, nr inw. MWP 2488*. Miał być przyjęty na stan w 1945 r. Broń ta była reprodukowana w kilku publikacjach, m.in. w pracy „Powstanie styczniowe w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego”, praca zbiorowa, Warszawa 1966 (s. 35) oraz we wspomnianym już artykule Wieleckiego. W albumie dot. zbiorów możemy przeczytać m. in., że na lufie broni znajduje się napis: „C**t’s Patent _ Patent Arms Mau’g Co., Paterson N. Jersey”.
Powyższe wskazuje, że mamy do czynienia z bronią wyprodukowaną na samym początku wielkiej kariery Samuela C**ta, który w latach 1835-55 produkował broń pod właśnie tą nazwą. Charakterystyczny kształt broni, w tym mieszczący się poniżej bębna pierścień wskazują, że jest to bardzo nietypowa broń, czyli C**t Ring Lever Rifle tzw. First Model (model drugi produkowany był tylko w kalibrze 44). Broń tę wyprodukowano w liczbie ok. 200 sztuk, w latach 1937-38 i używano w USA w czasie wojny z Seminolami. Mimo ogólnie pozytywnych opinii (co zaskakuje biorąc pod uwagę skomplikowany mechanizm – pierścień służył bowiem do ustawienia w linii komory z lufą i naciągnięcia wewnętrznego kurka broni), czynniki wojskowe nie zdecydowały się na duże zamówienie. Pozostaje pytanie – skąd bron ta trafiła do MWP i czy rzeczywiście ma powstańczą proweniencję.
Co ciekawe jedyną polską publikacją, która prawidłowo wskazuje nazwę tej broni jest artykuł Romana Matuszewskiego „Sprawa uzbrojenia w powstaniu styczniowym”, wydany w książce „Powstanie styczniowe”, praca zbiorowa, Warszawa 2013. Nie zamieszczono tam jego zdjęcia. Być może muzealnicy zreflektowali się, że mają do czynienia z bronią, która nie dość, że jest ekstremalnie rzadka, ale też nie pasuje do znanych fragmentów pamiętników. Ogólną wzmiankę dotyczącą oddziału Aleksandra Matuszewicza, który przyłączył się do Edmunda Taczanowskiego daje Franciszek Kopernicki w swoich „Notatkach z powstania w województwie kaliskim 1863 i 1864 roku”, wspominając jedynie, że: „(…) kilka karabinków było rewolwerowych”.
Kazimierz Sczaniecki w swoim pamiętniku pisze już o amerykańskim karabinku pięciostrzałowym z bagnetem. Czy to mógł być C**t Root (czyli C**t Model 1855 revolving carbine)? Być może, to ta broń w kalibrze 56 miała 5-komorowy bęben. Oczywiście Sczaniecki mógł też błędnie zakwalifikować swoją broń jako amerykańską (choćby uważając, że rewolwery są typowo amerykańskim wynalazkiem), a strzelać np. karabinka rewolwerowego Adamsa, który występował w kalibrach od 38 do 577, z 5-komorowym bębnem.
Jeszcze ciekawszą wzmiankę znajdziemy w pamiętnika Jana Newlina Mazarakiego, który walczył pod rozkazami Zygmunta Chmieleńskiego. Pisze on:
„W tym dniu przybył z Krakowa transport broni i rekwizytów. Pomiędzy bronią był sztucerek rewolwerowy o sześciu strzałach systemu C**ta, ten dał mi Chmieliński [autor tak pisze nazwisko dowódcy – MCH] w prezencie, (…). Broń moją stanowiły; sztucer rewolwerowy przez ramię przewieszony, zwrócony lufką w dół, pałasz przy boku, rewolwer u pasa upięty, na plecach ładowniczka z nabojami z blachy mosiężnej.” („Pamiętnik i wspomnienia”, Kraków 2017, s. 115-116).
Wspomniana sytuacja miała miejsce w czasie postoju partii w Chlewskiej Woli (obecnie gmina Moskorzew, powiat włoszczowski) po bitwie pod Rudnikami (28 lipca 1863 r.). Ten opis może wskazywać na C**ta Roota (w kalibrach 36 i 44 6-komorowego).
W polskiej literaturze widoczny jest też pewien trend wskazujący na wzrost wiedzy, co do posiadanych zbiorów i możliwość ich atrybucji. O ile jeszcze do końca lat 80-tych w publikacjach pojawiało się zdjęcie C**ta Ring Lever Rifle, o tyle w pracach wydawanych z okazji 150-rocznicy wybuchu powstania i późniejszych nie można znaleźć już jego zdjęcia. Pojawiają się za to zdjęcia C**ta Roota, niemniej o tym egzemplarzu tak pisał Mackiewicz w przywoływanym już artykule w „Strzale”:
„Zachowany w MWP w Warszawie egzemplarz raczej nie może się pochwalić powstańczą proweniencją, trafił do zbiorów w latach 20. Z bębnem dostosowanym do amunicji bocznego zapłonu (zapewne amerykańska przeróbka).”
Zatem jest to raczej nawiązanie do pewnego wyobrażenia o powstańczej broni, niż realna atrybucja danego egzemplarza broni. Co jeszcze bardziej ciekawe w zbiorach MWP znajduje się karabinek rewolwerowy systemu Adamsa, kal. 14,4 (577), który miał należeć do powstańca Teofila Ciążyńskiego. Sama broń jest opisana słabo, ale kaliber, jak też zdjęcia wskazują na tzw. Adams Model 1851 “Self-Cocking” Revolving Rifle. Występował on w kalibrze 577 i jak już wspominano miał 5-komorowy bęben. Zdjęcia tego karabinka również pojawiają się w publikacjach wydawanych od 2013 r.
Jak widać zagadka karabinków rewolwerowych daleka jest od rozwikłania. Tym ważniejsza jest dokładna analiza źródeł z epoki, które pozwolą nam choćby określić granice, w których możemy stawiać nasze hipotezy.

Po wczorajszym wystąpieniu w Dęblinie. Motto, które pochodzi ze wspomnień F. W. Riedla, 13-letniego gimnazjalisty złapan...
14/06/2024

Po wczorajszym wystąpieniu w Dęblinie. Motto, które pochodzi ze wspomnień F. W. Riedla, 13-letniego gimnazjalisty złapanego przez Rosjan po bitwie pod Batorzem. Niestety ten stan wiedzy na temat armii rosyjskiej obecny jest w polskiej historiografii przez kolejne 160 lat.

Gdyby ktoś był 13 czerwca 2024 r. w Dęblinie, to zapraszam na mój wykład w ramach konferencji naukowej pt. "Społeczeństw...
09/06/2024

Gdyby ktoś był 13 czerwca 2024 r. w Dęblinie, to zapraszam na mój wykład w ramach konferencji naukowej pt. "Społeczeństwo w wojsku, wojsko w społeczeństwie w XIX-XXI w. Relacje i procesy w ujęciu interdyscyplinarnym", organizowanej przez Lotniczą Akademię Wojskową.

To już chyba ostatni sezon w tym mundurze, ale wciąż mam do niego sentyment... :D Po ponad dekadzie odtwarzania carskiej...
28/05/2024

To już chyba ostatni sezon w tym mundurze, ale wciąż mam do niego sentyment... :D Po ponad dekadzie odtwarzania carskiej piechoty z Powstania Styczniowego szeregi wojsk Aleksandra II wciąż trzymają się mocno.

Służba na zachodnich rubieżach Imperium nigdy nie należała do łatwych. Zwłaszcza w czasie dni polskiego buntu. Dlatego k...
13/05/2024

Służba na zachodnich rubieżach Imperium nigdy nie należała do łatwych. Zwłaszcza w czasie dni polskiego buntu. Dlatego każda chwila spokoju była cenna i pozwalała zanurzyć się w słowiańskiej melancholii na łonie przyrody.

Gdy zaczęło się wojna krymska, Rosjanie desperacko potrzebowali broni palnej. Jedną z metod zwiększania potencjału bojow...
12/05/2024

Gdy zaczęło się wojna krymska, Rosjanie desperacko potrzebowali broni palnej. Jedną z metod zwiększania potencjału bojowego ich armii były interwencyjne zakupy różnych modeli broni u zagranicznych fabrykantów, które najczęściej kończyły się porażką. Przykładem mogą być losy zamówienia dokonanego w 1854 r. (w czasie wizyty Samuela C**ta w Rosji) przez dowództwo carskiej floty. Zamierzało ono zakupić 3 000 rewolwerów model 1851 (C**t Navy). Transport gotowy był dopiero w maju 1855 r. (a więc już po zamknięciu granicy przez Prusy), mimo to zdecydowano się go wysłać. W sierpniu 1855 r., wedle doniesień brytyjskiego Timesa, w Akwizgranie pruscy celnicy zatrzymali 145 bel bawełny, z których każda zawierała ukryte 24 rewolwery. Zarekwirowane rewolwery trafiły do Königliche Marine.
Poniżej pochodząca z kanału Forgotten Weapons prezentacja oryginalnego egzemplarza tej broni:

http://www.patreon.com/ForgottenWeaponshttps://www.floatplane.com/channel/ForgottenWeapons/homeCool Forgotten Weapons merch! http://shop.bbtv.com/collections...

Terminologia jest ważna :D Dzisiejszy odcinek sponsorować będzie litera "A", jak "artyleria". Pojawiło się bowiem pytani...
07/05/2024

Terminologia jest ważna :D Dzisiejszy odcinek sponsorować będzie litera "A", jak "artyleria". Pojawiło się bowiem pytanie, jak poprawnie nazwać po polsku rureczkę (trzcinową lub metalową) wkładaną przez kanoniera w zapał działa, mającą tarciowy zapalnik do którego przymocowany jest sznurek. Po komendzie "ognia" kanonier szarpał sznurek, rureczką pełną masy palnej iskra przechodziła do komory, itd.
Po niemiecku to się nazywa "Reibzündschraube", po angielsku "friction primer", po rosyjsku "трубка". A jak po polsku? No właśnie, musiałem trochę pogrzebać w starych artyleryjskich regulaminach, by znaleźć właściwe słowo - "przepalniczka", którym niniejszym się dzielę.
Dodatkowo (oprócz szkicu przedstawiającego taką przepalniczkę) rysunek Theodora Horschfelta przedstawiający rosyjski jaszczyk z lekkim działem, rysowany pod koniec lat 50-tych XIX w. na Kaukazie.

Adres

Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Celnicy i grzesznicy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria