Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego

Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego Muzeum to inicjatywa której celem jest popularyzacja wiedzy o Narodowej Demokracji.
(2)

Utrzymujemy się ze środków własnych oraz Waszej pomocy.

🏛️ 73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

Czołem Wielkiej Polsce!

CWP!   ❗️❗️❗️🧐 Wczorajszy dzień obfitował w różne wydarzenia, rocznice, spotkania. Nie sposób pisać o wszystkim w jednym...
15/06/2026

CWP!



❗️❗️❗️

🧐 Wczorajszy dzień obfitował w różne wydarzenia, rocznice, spotkania. Nie sposób pisać o wszystkim w jednym czasie. Jedną z dat godnych odnotowania, była rocznica śmierci Gilberta Chestertona.

📆 Ten angielski pisarz zmarł 14 VI 1936 r., w Beaconsfield. Był przyjacielem Polski, inspiracją dla Doboszyńskiego i kompanem do rozmów Dmowskiego. Te fakty nie są powszechnie znane.

Poczęstuję Was pewnym cytatem G. K. Chestertona:

👉 "W ostatecznym rozrachunku nie będzie ważne, czy pisaliśmy dobrze czy kiepsko, czy walczyliśmy szpadą czy cepem, ważne będzie po której stronie walczyliśmy."

🏛 Muzeum walczy konferencjami, odczytami, wystawami itd. Ale jako Kustosz, dorosłem do tego aby uszczuplić prywatne zbiory i odsprzedać Wam własne dublety pozycji z prywatnej biblioteczki. Będzie ich sporo i będą to raczej unikaty.

🫴 Jako pierwszy do pozyskania będzie właśnie Chesterton. I to w książce niezwykłej z powodu okoliczności jej wydania.

Zamieszany w to był człowiek, który tak pisał o Chestertonie:

✒️„Słuchanie go było rozkoszą intelektualną najwyższej klasy [...] bojowy, szczęśliwy, uśmiechnięty, paradoksalny, [...] ciągnął jak magnes, podniecał i zarażał".

✒️„Dopiero słuchając go zrekonstruowałem w sobie pojęcie wolności, tak silnie zniekształcone w umysłach naszego pokolenia przez wpływy ze Wschodu i z Zachodu. Pojęcie to łączył Chesterton nierozdzielnie z hasłem upowszechnienia własności”.

✒️„Przeorał niebo swej generacji jak kometa w ognistej grzywie, widoczna może dla niewielu, lecz oślepiająca tych wybranych blaskiem, który pozostaje na zawsze pod zamkniętymi powiekami. Umarł jeden z przodowników naszej epoki. Z Anglików powiktoriańskiego pokolenia - moim zdaniem - największy”.

Nieco więcej o Chestertonie także tutaj:

https://www.facebook.com/share/1PFPy2N4Rb/

⚠️ Wracając do sendna sprawy. Mam na sprzedaż niezwykła książkę. Pisałem już kiedyś o niej. Po śmierci Gilberta, Adam Doboszyński postanowił przetłumaczyć jego "Krótką historię Anglii" na język ojczysty. Udało mu się to częściowo, nie zrobił wszystkich przypisów, gdyż zamordowany został przez komunistów w 1948 roku. Sama książka wydana została w Anglii w 1953 roku. Oprawa twarda. Porządna sprawa. Trzeba to mieć u siebie.

😱 Absolutny hit, unikat, biały kruk. Ciekaw jestem ile egzemplarzy przetrwało do dzisiaj i kto z Was ma swój w zbiorach. Sprawdziłem dostępność w Bibliotece Narodowej i nie znalazłem. Prawdopodobnie nie posiadają swojego egzemplarza.

📕Po ukazaniu się, książka kosztowała 15 szylingów lub 2,50 dolara. Wydano 1250 egzemplarzy⚜️. Obwolutę projektował Jerzy Faczyński. Warto o nim poczytać, bo to wybitny rysowni, grafik i architekt.

Licytacja czas start❗️❗️❗️❗️

🔴 Cena wywoławcza 300 zł.

🟣 Koniec licytacji 18 czerwca godzina 20.00

Roman Dmowski
Archiwum Narodowca

📅Kartka z kalendarza.👉14 czerwca 1940 roku. Pierwszy transport więźniów do niemieckiego 🇩🇪☠️ obozu zagłady w Oświęcimiu....
14/06/2026

📅Kartka z kalendarza.

👉14 czerwca 1940 roku. Pierwszy transport więźniów do niemieckiego 🇩🇪☠️ obozu zagłady w Oświęcimiu. Było to 728 Polaków oraz 30 kryminalistów z Niemiec.

😢Dla tych którzy próbują przekłamać historię, twierdząc że ofiarami od pierwszych dni byli tylko Źydzi, mam cytat. Autor: Jerzy Ptakowski - przedwojenny działacz Stronnictwa Narodowego. Więzień Oświęcimia, gdzie dotarł drugim transportem warszawskim. Jest autorem przejmującej książki wydanej w 1985 roku w Nowym Jorku, przez Instytut Romana Dmowskiego.

📚Strona 90.
"Oświęcim przez pierwsze dwa lata istnienia, aż do wiosny 1942 r., był obozem wyłącznie męskim, przeznaczonym dla Polaków".

🫴Jednym z tych pierwszych, był Bolesław Świderski, numer 952. Wybitny działacz narodowy, redaktor, organizator, dla którego był to kolejny obóz - pierwszym była Bereza, zorganizowana przez piłsudczyków. W Berezie także był w pierwszym szeregu osadzonych, nosił numer 2. Przeżył oba obozy i do końca życia dawał świadectwo prawdzie.

Doceniasz to co robię? Daj 👍. Nic nie kosztuje a pomaga.

🏛 Chcesz aby Muzeum się rozwijało? Wspomóż zakup eksponatów

Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

Czołem Wielkiej Polsce 💪🧐 Rynek antykwaryczny ma się dobrze, nieco gorzej za to mają się kieszenie kupujących, bo ceny k...
13/06/2026

Czołem Wielkiej Polsce 💪

🧐 Rynek antykwaryczny ma się dobrze, nieco gorzej za to mają się kieszenie kupujących, bo ceny książek powędrowały do góry. Niestety szczyty poczytności święcą także autorzy endeccy.

📚Jedną z bardziej poszukiwanych serii wydawniczych, jest "Biblioteka Prosto z Mostu". Gałczyński, Mosdorf, Pietkiewicz, Piasecki i .... Miciński. Szerszemu gronu odbiorców jest to postać mało znana. A jest to talent niebywały. Erudyta, filozof. Jego talent został doceniony przez profesora Tatarkiewicza, który poprosił go o asystenturę. Został także szefem działu krytyki literackiej w 'Prosto z Mostu". Ponadto był redaktorem w Polskim Radiu. Zmarł we Francji w 1943 roku w tragicznych okolicznościach. Choremu na gruźlicę Micińskiemu odmówiono przyjęcia w szpitalu prowadzonym przez Czerwony Krzyż i zmarł w biedzie i cierpieniu w malutkiej wiosce Laffrey koło Grenoble.

📕Za życia Bolesław Miciński wydał książkę "Podróże do piekieł". Wydana w małym nakładzie, jest obecnie łakomym kąskiem dla biblofili. Wspomniana książka pojawiła się ostatnio, chyba pierwszy raz od kilkunasu lat na aukcji, osiągając astronomiczną cenę 2400 zł❗️❗️❗️Licytowałem ją z nadzieją na niską kwotę zakupu, aby egzemplarz znalazł się w Muzeum. Niestety, ponad 2 tysiące to zdecydowanie nie na budżet Muzeum składający się z Waszych wpłat. Licytowałem do pewnej granicy i odpuściłem. Racjonalnie. I co się stało?

🤦‍♂️Zamknąłem komputer wkurzony, bo pierwszy raz to widział na oczy. Szansa że się trafi kolejny egzemplarz równa jest niemalże zero. Stała się rzecz niebywała. Dwa dni później zadzwonił do mnie pewien antykwariusz, że z dalekiego Krakowa zadzwonił do niego pewien kolekcjoner i odsprzeda mi do Muzeum inny egzemplarz tej książki w sensownej cenie😱. Skorzystałem z tego zlepku uprzejmości, przypadku, okazji i kto wie jakich jeszcze czynników. Książka znajduje się już w Muzeum.

✒️Warto nadmienić iż okładkę do tej książki jak i innych z Biblioteki PzM projektował Antoni Uniechowski. Wybitny grafik projektujący wiele okładek po wojnie oraz współpracujący z tygodnikiem "Przekrój". O samym Uniechowskim jeszcze za jakiś czas napiszę, bo to kolejny wybitny przedstawiciel świata kultury związany z narodowcami w którego życiorysie na próżno szukać tych informacji.

Doceniasz to co robię? Daj 👍. Nic nie kosztuje a pomaga.

🏛 Chcesz aby Muzeum się rozwijało? Wspomóż zakup eksponatów

Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

🖋 12 czerwca 1941 roku, w Palmirach, zamordowany został Stanisław Piasecki. Człowiek-instytucja, redaktor, erudyta, komp...
12/06/2026

🖋 12 czerwca 1941 roku, w Palmirach, zamordowany został Stanisław Piasecki. Człowiek-instytucja, redaktor, erudyta, kompan, nauczyciel, krytyk.

📜 Za każdym razem, kiedy ktoś pyta mnie o ulubionego pisarza, odpowiadam: Piasecki. Nie "Bolo" jak myślą "radykały", nie Sergiusz - jak wnioskować chcą miłośnicy powieści łotrzykowskich. Ale on, skromny i oddany sprawie : Stanisław Piasecki co " rżnął "Prosto z mostu".

Jako epitafium wiersz Gałczyńskiego. Krótki, prosty i treściwy.

📄 Okulary Staszka

Kochał Szymanowskiego. Lubił ptaki.
Wydawał «Prosto z Mostu». Pił czasami.
I okulary nosił tajemnicze. I w takich
pochylał się nad partyturami.

Błądził jak ludzie, co mają za dużo siły.
Łachudry nie błądzą. On był jak lira.
Strzał w struny. I dobrze za błąd zapłaciły
okulary zakrwawione w Palmirach.

Teraz jest z Karolem. U źródeł Aretuzy.
10 W okularach. W ilustrowanym niebie,
gdzie Matka Boska krzyczy na nieparzyste Muzy. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wybacz mi, Polsko, że żonę i dziecko
ukochałem bardziej niż Ciebie.

Konstanty Ildefons Gałczyński
1946 🖤

Doceniasz to co robię? Daj 👍. Nic nie kosztuje a pomaga.

🏛 Chcesz aby Muzeum się rozwijało? Wspomóż zakup eksponatów

Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

Czołem Wielkiej Polsce.📜 Czasem coś wygrzebię fajnego. Czasem coś samo "przypełznie". Różnie bywa.Tym razem było tak. 🤝N...
11/06/2026

Czołem Wielkiej Polsce.

📜 Czasem coś wygrzebię fajnego. Czasem coś samo "przypełznie". Różnie bywa.Tym razem było tak.

🤝Napisał do mnie Kolega Robert, że ma coś co może mi się spodobać i przydać w Muzeum. W pierwszej chwili nic szczególnego, autor nieznany, książka też. Ale uwagę moją zwrócił naklejony w lewym górnym rogu odręcznie pisany numer. Znam doskonale tą numerację. To biblioteka emigracyjnego Stronnictwa Narodowego w Londynie. Tym razem numer 5850. Rozumiecie?!😱 Niemalże sześciotysięczna pozycja w zbiorze książek. Ciekawe ile ich przetrwało?

☝️Przeważnie te numerowane książki były z dedykacjami autorów dla prezesa SN doktora Tadeusza Bieleckiego. Tak jest i tym razem.

"Panu Prezesowi Dr. Bieleckiemu na pamiątkę Jego pobytu w Chicago.

14 listopada 1971 r.

J. Carrer-Morelewski".

🫴 Do brzegu. Zakupiona książka, to pozycja autorstwa Jeana Carrera, czyli jak się okazuje Jana Flawiana Morelewskiego, oficera 6 Brygady Wileńskiej AK, który pod zmienionym nazwiskiem uciekł na zachód w sierpniu 1945 roku. Ostatecznie wylądował w USA gdzie jako prawnik zaangażował się w życie polonijne. Choć sam formalnie do Stronnictwa Narodowego nie należał, współpracował blisko z Kolegami Wojciechem Wasiutyńskim i Bolesławm Biegą. Wspierał też finansowo grupy opozycyjne w Polsce, m.in. Ruch Młodej Polski.

✒️ Morelewski w 1970 wydał swoje wspomnienia pt. "Across the continentes... in search of justice". I to właśnie na tej książce jest omawiana dedykacja. Autor zmarł w 1991 roku (lub 1993, znalazłem sprzeczne informacje).

Lubisz to co robię? Daj kciuk w górę i udostępnij 👍

Chcesz pomóc? Zapraszam do wsparcia

🏛 Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

Czołem Wielkiej Polsce!📜Kupiłem do Muzeum „karteluszkę”. Tak u mnie w rodzinnym domu mawiało się na małą kartkę, zadruko...
10/06/2026

Czołem Wielkiej Polsce!

📜Kupiłem do Muzeum „karteluszkę”. Tak u mnie w rodzinnym domu mawiało się na małą kartkę, zadrukowaną lub zapisaną ręcznie. Taką właśnie przedwojenną karteluszkę – zakupiłem do Muzeum. Przeszła na licytacji bez większego echa. Zainteresowany byłem tylko ja. Inni obserwujący nie widzieli w tym druku nic szczególnego. Ot, trzy zwrotki wiersza.

🔎 Ja widzę nieco więcej. Co mogę powiedzieć o niej z punktu widzenia zbieracza endeckich pamiątek?

🧐 Rzeczona karteluszka zadrukowana jest utworem autorstwa Jana Kasprowicza, czyli „Hymnem młodych” - krytycy endecji milczą o związkach tego wybitnego poety z Ruchem Narodowym - zatem przypominam o tym fakcie.

🫴Obecnie nie wyobrażamy sobie Ruchu Narodowego bez symbolu Miecza Chrobrego i właśnie Hymny Młodych. Ale te symbole wpisały się w obraz Ruchu Wszechpolskiego dopiero po 1926 roku, kiedy do życia powołano Obóz Wielkiej Polski. Według dostępnych informacji, sam Hymn nie znalazł się w żadnym z tomików poezji Kasprowicza, został on opublikowany w Akademiku Polskim. Kiedy? Źródła nie są zgodne, była to końcówka 1926 lub początek 1927 roku, przynajmniej do takich informacji ja dotarłem. Od tamtej pory Hymn Młodych stał się powszechnie śpiewaną pieśnią. Śpiewano go i drukowano. Był „zapełniaczem” pustych szpalt w prasie, drukowany małą czcionką, a czasem przeciwnie - stawał się „jedynką”, drukowaną na całą stronę pisma wielkimi literami. Sam w sobie stając się właściwie manifestem. Stał się w pewnym momencie wszechobecnym w przestrzeni elementem związanym z Ruchem Narodowym.

☝️Wracając do karteluszki. Wydrukowana została w latach trzydziestych. Nie ma na niej co prawda daty, ale jest informacja iż drukowana była w Drukarni Nowoświeckiej w Warszawie, a ta powstała w listopadzie 1932 roku. 🇵🇱 Tu zaczyna się robić ciekawie i endecko. Powstanie drukarni koreluje datowo z powołaniem do życia pisma „Wstęga” kolegi Stanisława Lewickiego. Pismo to było organem prasowym organizacji promującej nacjonalizm gospodarczy – Ligi Zielonej Wstążki. Sama drukarnia wspierała wydawnictwa prawicowe, choć działała szerzej na rynku komercyjnym. Drukowała ulotki, pisma, druki zwarte, książki. Drukarnia została zniszczona w 1939 roku, a po wojnie czerwoni oficjalnym dekretem postanowili ją znacjonalizować i bezpowrotnir przestała istnieć jako podmiot.

↗️ Z naszej strony barykady, drukarnia wydawała wspomnianą „Wstęgę”, ale także szereg druków i pisemek patriotycznych i narodowych, jak chociażby „Szczerbca”. Ukierunkowana była na promocję wartości narodowych. Jeżeli zobaczycie jakieś pismo przedwojenne z adnotacją iż drukowano je w Drukarni Nowoświeckiej, możecie być raczej pewni iż było to pismo jeżeli nie politycznie związane z endecją, to przynajmniej popierające prawą stronę mozaiki politycznej. Wybór drukarni w tamtym okresie nie był przypadkowy. Hołdowano zasadzie „swój do swego po swoje”.

🖐Co do samego Hymnu Młodych. W zakupionej wersji w drugiej zwrotce Hymn brzmi „Depczem podłość, fałsz i brud”. Taka forma funkcjonowała jeszcze w 1944 roku, o czym świadczy tekst z „Wszechpolaka” redagowanego przez Tadeusza Łabędzkiego. Kiedy nastąpiła zmiana i zaczęto używać formy „Depcząc” zamiast „Depczem”? Być może było to niepotrzebne dostosowanie mowy do warunków powojennych i odchodzenie od pewnych anachronizmów językowych? A może był to bład w druku powielany do czasów obecnych? Mi osobiście pierwotna forma bardziej przypada do gustu.

💪 Zakup możliwy dzięki Wam Koleżanki i Koledzy. Stąd prośba o Wasze regularne wsparcie Muzeum symbolicznymi kwotami. Każda złotówka przeznaczona jest na zakup eksponatów.

🏛Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

📆 Kartka z kalendarza.9 czerwca 1946 roku zamordowano Kolegę Tadeusza Łabędzkiego, redaktora naczelnego pisma „Wszechpol...
09/06/2026

📆 Kartka z kalendarza.

9 czerwca 1946 roku zamordowano Kolegę Tadeusza Łabędzkiego, redaktora naczelnego pisma „Wszechpolak”, jednego z przywódców Narodowo-Ludowej Organizacji Wojskowej, członka i szefa warszawskiej Mlodzieży Wszechpolskiej podczas okupacji oraz zaraz po II wojnie.

❤️Tadeusz Łabędzki urodził się 24 grudnia 1917 roku w Filadelfii w USA. Pochodził z rodziny endeckiej. Jego ojciec za organizowanie strajku szkolnego w 1905 roku trafił na Syberię skąd zbiegł do USA. Po powrocie do kraju młody
Łabędzki uczęszczał do Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Łodzi, gdzie działał w Narodowej Organizacji Gimnazjalnej. W 1935 roku uzyskał maturę rozpoczął studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Tam działał w Młodzieży Wszechpolskiej, następnie w Stronnictwie Narodowym.

🧐 Szczególnie ciekawy okres w działalności Łabędzkiego, to okres II wojny. Jako młody radykał współtworzył Narodowo-Ludową Organizację Wojskową która w 1942 roku weszła w skład tworzonych Narodowych Sił Zbrojnych.

☝️Pamiętać należy o tym, że to dzięki Łabędzkiemu właśnie, odrodziła się Młodzież Wszechpolska. To on podczas wojny zebrał działaczy, odtworzył MW w 1943 i reaktywował "Wszechpolaka". Wydawał go aż do aresztowania w 1946 roku. Zamordowano go 9 czerwca 1946 roku. Niestety nie jest znane miejsce gdzie zakopano jego ciało.

😢Smutna ciekawostka.

Śledztwo prowadził Adam Humer. Komunistyczny sadysta którego nawet komuniści za brutalność wydalili ze służby w 1955 roku. To on jest odpowiedzialny za śmierć Kolegi Łabędzkiego i Adama Doboszyńskiego 1949 roku.

❗️W Łodzi znajduje się ulica jego imienia.

🏛 nasze Muzeum zakupuje eksponaty i utrzymuje się dzięki Wam.

Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego
73 1020 5242 0000 2502 0509 4703
Na cele statutowe Muzeum

08/06/2026

13 lipca w naszym Muzeum porozmawiamy o zbrodniczej historii ukraińskiego nacjonalizmu oraz obecnej gloryfikacji morderców z UPA. Szczegóły wkrótce.

📆 utworzenie Wojska Polskiego we Francji✒️Jak pisze Kolega Kozicki, cała rzecz odbyła się w następujący sposób:🗞Sprawie ...
04/06/2026

📆 utworzenie Wojska Polskiego we Francji

✒️Jak pisze Kolega Kozicki, cała rzecz odbyła się w następujący sposób:

🗞Sprawie powołania do życia samodzielnej armji polskiej, obok wojsk Koalicji, sprzyjała bardzo Francja. Już wówczas, w latach 1915 1916 gdy pracowano nad wydzieleniem Polaków, z armji rosyjskiej i tworzono tam najpierw Legjon puławski, potem Brygadę strzelców polskich i 1 polską dywizję strzelecką, przedstawiciele Francji bardzo tę myśl popierali. Nie ociągał się też rząd francuski, aby przy pierwszej okazji postawić sprawę także u siebie we Francji na realnym gruncie. Mianowicie dn. 4 czerwca 1917 roku prezydent Rzeczypospolitej fancuskiej Poincare (Puękare) wydał dekret o formowaniu we Francji samodzielnej armji polskiej. Utworzono w Paryżu misję wojskową francusko-polską, na której czele stanął.generał fran­cuski Archinard (Arszynar) i wezwano z wojska francuskiego; będących w niem Polaków, by stworzyli zaczątek armji polskiej. Później do armji tej zaczęli zgłaszać się ochotnicy z Ameryki, a także jeńcy Polacy z wojsk niemieckich i austriackich, wzię­tych do niewoli przez Francuzów, Anglików, czy Włochów.

🇵🇱Było rzeczą naturalną, że gdy powstał (w sierpniu 1917 r.) na zachodzie Komitet Narodowy i gdy został uznany przez rządy sprzymierzone za zastępcę interesów Polski, też same rządy uznały Komitet za zwierzchnika politycznego armji polskiej. Między Komitetem a rządem francuskim została zawarta osobna umowa (w marcu 1918 r.), w której Komitet uzyskał znaczne prawa do tej armji. Komitet uzyskał prawo stanowienia o sztan­darze narodowym armji polskiej, o wyborze oznak wojskowych żołnierzy, określenia tekstu przysięgi na wierność narodowi, po­boru Polaków (oficerów i żołnierzy) zgłaszających się do armji polskiej, udziału w uchwalaniu i prowadzeniu spraw dotyczących materialnego i moralnego bytu żołnierza polskiego oraz propa­gandy narodowej w armji. Również mianowanie oficerów ko­menderujących oddziałami polskieimi odbywać się miały za zgodą Komitetu. Polski Komitet Narodowy uzyskał wreszcie to, że siły wojskowe polskie nie mogły być wysłane na front, póki nie będą zorganizowane w jedną całość; użycie ich na. innym fron­cie, niż zachodni we Francji, wymagało również zgody Komitetu.

🫴Jak widzimy z powyższego, władza polityczna nad woj­skiem spoczywała w rękach Komitetu, który zapewnił sobie, wszystkie rękojmie, że wojsko polskie tworzone we Francji będzie służyło tylko sprawie polskiej.

💪Armia polska zaczęła też rość liczebnie i organizowała się szybko. W maju 1918 roku pierwszy pułk polski już stał na pozycjach naprzeciw Niemcom. Dn. 14 czerwca miasto Paryż ofiarowało Komitetowi sztandar dla tego pułku, a dn. 17-go czerwca delegacja Komitetu złożona z Dmowskiego, Dr. Fronczaka i Wielowieyskiego wręczyła ten sztandar pułkowi. W kilka dni później, dn. 22 czerwca pozostałe trzy pułki, które wraz z pierw­szym stanowiły pierwszą dywizję wojsk polskich, otrzymały sztandary z rąk samego prezydenta Rzeczypospolitej francuskiej Poincare, w obecności ministra spraw zagranicznych Francji Pi- chona, przedstawicieli innych mocarstw sprzymierzonych i człon­ków Komitetu Narodowego. Sztandary ie ofiarowały wojskom polskim sławne miasta francuskie: Nancy, Verdun i Belfort (czytaj: Nansi, Werdę, Belfor). Taką wagę przywiązywała Fran­cja do tworzenia wojsk polskich przeciwko Niemcom.

🤝Tymczasem nasz zamiar sformowania wielkiej armji w Rosji nie powiódł się. Skończyło się na utworzeniu jednego korpusu (gen. Dowbora-Muśnickiego) w Bobrujsku nad rzeką Bere­zyną na Białej Rusi od sierpnia 1917 r.; korpusu był o sile znacznej, bo trzech dywizji piechoty i jednej dywizji kawalerji, żołnierza bitnego, ożywionego chęciami najlepszymi, lecz, niesie- ty, bez władzy politycznej nad sobą i bez dowództwa, któreby wiedziało do czego zmierza. Z korpusem 2-m (gen. Michelisa) na Podolu i Ukrainie poszło jeszcze gorzej. Pod komendą chwiejnego generała nie kleił się jakoś, mimo sprzyjających okoliczności nie nadało korpusowi życia, nawet przedarcie się doń przez front rosyjski z austrjackiej Bukowiny 2-ej Brygady legjonów galicyjskich pod wodzą Hallera. Dzielna brygada, nie znajdując po drodze przeszkód ze strony wojsk rosyjskich, dotkniętych chorobą bolszewicką, dotarła (w lutym 1918 roku) aż do Dniepru. Tutaj jednak, nie przeszedłszy dość szybko rzeki, przez wojska niemieckie (które już się znalazły wtedy na Ukrainie) dopędzona i wraz z oddziałami II korpusu nieudolnego gen. Michelisa zniesiona. Stoczyła jednak z nimi odważnie słynną bitwę pod Kaniowem. Mężowie zaufania Komitetu Narodowego osiedli w Kijowie (wśród nich najdzielniejszy ś. p. Stanisław Jezierski, oraz Karol Wierczak i Józel Kawecki) ułatwili szczątkom brygady przedarcie się przez obszary Rosji ku brzegom morza Białego i Północnego Oceanu - do Archangielska i na Murman, zaś stamtąd morzem do Frrancji Na ziemi francuskiej stanęło wielu z nich już latem 1918, a wśród nich ich dowódca pułkownik Haller. Stanęli oni zaraz w . /.taj­gach armji polskiej we Francji, zaś Haller dostał rang; genera­ła i stanowisko członka Komitetu Narodowego.

🧐Podobnie uczynili następnie i niektórzy oficerowie i żołnierze z I korpusu gen. Dowbora, którzy nie chcicli złożyć w dniu 21 maja broni Niemcom. Ci w warunkach jeszcze gorszych dążyli ku Francji albo na Murman, albo przez Syberję na Władywostok i chiński Szan-haj. Z tych wielu zginęło po drodze śmiercią męczeńską od bolszewików, np. bohaterski rotmistrz Romer, umęczony w Kronsztadzie. Dn. 28 września między rzą­dem francuskim a Komitetem N. P. został zawarty nowy układ, na którego mocy: 1) wszystkie oddziały polskie, walczące po- stronie państw sprzymierzonych stanowić miały armję samodzielną pod dowództwem polskiem; 2) władzę polityczną nad-, armją ma sprawować Komitet Narodowy Polski i 3) Dowódca Naczelny armji polskiej jest mianowany -przez Komitet Naro­dowy. Na mocy umowy powyższej na uroczystym posiedzeniu Ko­mitetu został mianowany, dn. 4 października, Dowódcą Naczel­nym wojsk polskich gen. Haller. Józef Wielo wiejski objął wy­dział wojskowy Komitetu.

Dn. 6 październ. 1918 r. gen. Haller złożył przed wojskiem. polskim, zgromadzonem w sile jednej dywizji w okolicach miasta Nancy (Nansi), uroczystą przysięgę na wierność Polsce.

Rząd angielski uznał armję polską za samodzielną, sprzy­mierzoną i za armję strony współ walczącej, w liście ministra Galfuura z dn. 11 października; - rząd włoski uczynił to samo w liście ministra Sonnina z dn. 12 października, a rząd Stanów Zjednoczonych w liście ministra Lansinga z dn. 1 listopada 1918 r. Tymczasem Niemcy zostały powalone i, uderzywszy w pokorę,, prosiły zwycięskie narody o rozejm i pokój. Organizacja wojsk polskich postępowała jednak bardzo szybko i nie ustawała na­wet z chwilą zawieszenia broni.

Gdy wojska te pod nazwą armji gen. Hallera wyjeżdżały początkach 1919 r. do kraju składały się one z czterech bar­dzo dobrze wyekwipowanych dywizji i liczyły około 70 000 ludzi.

📆 4 czerwca 1960 roku, na emigracji, zmarł Józef Haller von Hallenburg. Żołnierz, dowódca Błękitnej Armii, organizator, ...
04/06/2026

📆 4 czerwca 1960 roku, na emigracji, zmarł Józef Haller von Hallenburg. Żołnierz, dowódca Błękitnej Armii, organizator, przyjaciel organizacji skautowych i gimnastycznych. Dowódca największej polskiej formacji w czasie I wojny światowy, jedynej uznanej przez państwa zwycięskie za sojuszniczą.

👉Jak wspominają jego znajomi, do końca swoich dni zachował pogodę ducha oraz trzeźwość umysłu. W jego małym skromnym domku zawsze przebywała śmietanka intelektualna starej endeckiej emigracji. Po śmierci kondolencje na ręce rodziny złożyły najważniejsze osoby, w tym Ojciec Święty, Prymas Polski, czy Charles de Gaulle.

„Istnieją ludzie, którzy wydają się wielcy za życia, ale których sława i wielkość pryska jak bańka mydlana po śmierci. Istnieją inni, którzy za życia wydawali się niepozorni i skromni, ale po śmierci nieoczekiwanie rosną. Generał Haller nie był za życia postacią niepozorną, ale pomimo tego należy niewątpliwie do tej drugiej kategorii. Wielkość jego wynika stąd, że wyrażał on jak nikt w polskim nowoczesnym wojsku a jak mało kto w polskim narodzie w naszej epoce, wolę i ducha polskiego narodu. Był to rycerz bez skazy, jedna z najpiękniejszych postaci żołnierskich, jaką dzieje Polski wydały ”

Jędrzej Giertych

💡Haller na kilka lat przed śmiercią dostał od władz komunistycznych zgodę na przyjazd do Polski. Pod jednym warunkiem. Nie może odwiedzić Jasnej Góry. Haller natomiast powiedział że to niedopuszczalne bo jest to duchowy dom wszystkich Polaków i w końcu do ojczyzny nie przybył.

Adres

Jelcz-Laskowice Gmina

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Muzeum Tradycji Ruchu Narodowego:

Udostępnij

Kategoria