03/04/2026
Przyłączamy się!
APEL DO MŁODYCH LUDZI 🙏🏻
Ja wiem, że to nie czas, że może to nie ta pora. Wiem też, że jak odkładam coś na później to nigdy tego nie napiszę więc nim siądziemy rodzinnie do Wielkanocnego stołu przeczytaj ten post i wyciągnij coś dla siebie.
Dziś pełen energii i dobrego humoru poszedłem pobiegać do lasu wzdłuż ulubionych torów blisko 8 km. trasą, którą przemierzam od ponad 20 lat. Jako maszynista od pół roku w charakterystycznym miejscu muszę zachować czujność 3 razy bardziej. Tam gdzie pociągi pędzą grubo ponad setkę często ktoś się kręci, a wieczorem majaczy jakieś światło sugerując, że ktoś tam jest. Postanowiłem osobiście udać się w to miejsce. Wróciłem pełen zadumy i dostałem kopa do działania. Znów chcę by to niepotrzebne odejście, przystojnego i wysportowanego młodego człowieka dało do myślenia kolejnym młodym ludziom.
Ja też w młodości miałem swoje problemy, teraz mam nawet większe i wiecie co? Nigdy nie powiem, że moje problemy są większe od Waszych bo paradoksalne nie są. Rożnica polega na tym, że ja w wieku 34 lat wiem jak i często potrafie sobie już z nimi radzić. Niestety młodzi ludzie nie. Więc posłuchajcie starszego kolegi, który też kiedyś był młody i obiecajcie, że nie będziecie dusić swoich problemów w sobie. Że pójdziecie do zaufanego nauczyciela w szkole, że wygadacie się najlepszemu (mądremu) przyjacielowi, a nie na grupie na Messengerze gdzie jest kilkadziesiąt osób z czego połowa życzy wam źle ale jeszcze tego nie wiecie (ale w dorosłym życiu się dowiecie) i wykorzystają waszą słabość w najmniej oczekiwanym momencie... Wreszcie gdy już nie macie NIKOGO możecie napisać do mnie gdyż relacja w internecie jaką budujemy od ponad 10 lat to coś tak trwałego, że kilkanaście takich rozmów już odbyłem. Mam nadzieję, że pomogłem...
Tylko proszę nie wywołujecie we mnie (gościowi który po tych torach jeździ) poczucia winy pisząc, że właśnie idziecie na tory, a sytuacja jest bez wyjścia, nie przepraszajcie nas kolejarzy jak ostatnio dziewczyna która napisała do mnie po "próbie", gdzie oglądając mój profil w internecie stwierdziła, że za sterami tej wielkiej maszyny też JEDNAK siedzi człowiek i ma jakieś uczucia i jest jej "przykro", że takie coś zrobiła.
Najbardziej przykro to byłoby Waszym rodzicom i przyjaciołom, którym pozostałoby już tylko ułożenie z kolejowego tłucznia imienia ich ukochanego dziecka/przyjaciela, więc jeśli nie chcesz tego układać gdy będzie za późno weź teraz telefon, zadzwoń lub napisz do bliskiej ci osoby i zapytaj czy wszystko u niej dobrze i jak się czuje. W skrajnych przypadkach zadzwoń pod numer 116 111 na telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Jako ojcu dwójki dzieci i maszyniście jest mi podwójnie przykro, że kolejna młoda osoba wybrała "moje" ukochane tory i po nich wyruszyła w ostatnią podróż.